Zasady komentowania: bez anonimowych komentarzy

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pokuta. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pokuta. Pokaż wszystkie posty

Zadana pokuta a ważność spowiedzi


Wykonanie zadanej pokuty jest składnikiem dobrej spowiedzi, lecz nie jest warunkiem koniecznym do jej ważności, gdyż następuje po spowiedzi. Konieczna jest owszem wola wykonania pokuty w tym znaczeniu, że przynależy do szczerej woli poprawy, która koniecznym warunkiem spowiedzi. 

Dla spokoju sumienia należy tę kwestię wyznać przy następnej spowiedzi, poprosić o wyznaczenie pokuta "nadrabiającej" i już nie wracać do sprawy. 

Najlepszym środkiem przeciw skrupułom jest poddanie się dobremu kierownictwu duchowemu. Wybranemu kierownikowi duchowemu (spowiednikowi) należy być posłusznym. 

Czy Kościół wymaga męczeństwa od wiernych?


Podane twierdzenie ("hipoteza") jest ewidentnie fałszywe. Kościół wymaga od wiernych wyznawania wiary niezależnie od tego, jakie są tego konsekwencje, ponieważ tego wymaga sam Jezus Chrystus (Mt 10, 32nn):


Oczywiście w historii Kościoła, zwłaszcza w okresie prześladowań, było niestety sporo przypadków wyparcia się wiary z powodu realnej groźby utraty życia. Dlatego już w pierwszych wiekach był toczony spór, jak należy traktować tzw. upadłych we wierze ("lapsi"), czyli tych, którzy wyparli się wiary dla uniknięcia męczeństwa, to znaczy, czy należy ich przyjąć z powrotem na łono Kościoła, jeśli chcą powrócić. Ostatecznie zwyciężyła linia umiarkowana, według której wolno ich przyjąć po odbyciu odpowiedniej pokuty i wypróbowania. To nie ma nic wspólnego ze zwolnieniem od obowiązku wyznania wiary nawet w obliczu męczeństwa.

Czy odmawianie koronki s. Faustyny jest grzechem?



Jeśli odmawianie tej koronki nie wynika z odrzucania prawd wiary katolickiej (odnośnie pełni Bóstwa Jezusa Chrystusa), to nie jest grzechem.

Nie ma obowiązku jej odmawiania, mimo zachęt ze strony kogokolwiek (por. https://teologkatolicki.blogspot.com/2018/10/czy-nalezy-odmawiac-koronke-s-faustyny.html).

Grzechem jest odmawianie jej, jeśli ma się świadomość jej wadliwości teologicznej.

Można zastąpić ją czy to zwykłym różańcem czy chociażby starszą formą Koronki do Miłosierdzia Bożego, którą można znaleźć w starszych modlitewnikach czy też w internecie (podane tutaj).

Czy post niszczący zdrowie jest grzechem?


Pytanie dotyczy bardziej materii spowiedzi i kierownictwa duchowego niż porządku prawnego w Kościele.

Owszem, w Kościele zawsze istniały przepisy postne, dość jasno określone co do dni, rodzaju oraz obowiązywania. Wszystkie inne praktyki pokutne podlegały kontroli spowiednika oraz - w wypadku osób zakonnych - reguły zakonnej oraz przełożonych. Tutaj była możliwość i miejsce na indywidualne dostosowanie. Już najstarsze pouczenia zakonne i ascetyczne kładą nacisk na posłuszeństwo w praktykach pokutnych, tzn. uzgadnianie ich ze spowiednikiem, względnie kierownikiem duchowym.

Rzeczywiście pokuta samowolna, nieroztropna i poważnie niszcząca zdrowie i siły jest szkodliwa nie tylko dla ciała, lecz także dla duszy i życia duchowego, gdyż jej źródłem jest pycha, często subtelna i ukryta.

Z powodu natury rzeczy nie ma oficjalnych potępień praktyk poszczególnych osób, gdyż osąd w takiej sprawie jest zasadniczo sprawą spowiednika i kierownika duchowego, ewentualnie przełożonego zakonnego.

Czy osoba, która utraciła dziewictwo, może zawrzeć święty związek małżeński?

Może. Domyślam się, że nie chodzi o przypadek kogoś owdowiałego. Utrata dziewictwa, o ile była grzeszna (tzn. nie w wyniku gwałtu), jest wprawdzie w tym znaczeniu skazą na duszy, że każdy grzech pociąga za sobą jako skutek nie tylko winę (która jest przebaczana w Spowiedzi św.), lecz także karę oraz skłonność do grzechu. Jednak grzech zmazany sakramentalnie i odpokutowany jest o tyle nieistotny, że stan łaski uświęcającej powoduje zarówno godziwość zawarcia Sakramentu Małżeństwa jak też jest warunkiem kroczenia na drodze świętości.
Mówiąc w skrócie: także osoba, która utraciła dziewictwo, może żyć w stanie łaski uświęcającej, a to jest istotne dla osiągnięcia świętości oraz owocności łaski Sakramentu Małżeństwa.
Jeśli z popełnionego grzechu dana osoba wyciągnie tę korzyść, że będzie bardziej świadoma swojej słabości i nauczy się przez to pokory, wówczas można w pewnym sensie powiedzieć, że ta utrata była "dobra" pod względem następstw dla duszy. Co oczywiście nie znaczy, że grzech może być dobry czy obojętny, czy że można i należy grzeszyć dla osiągnięcia pokory. Grzech śmiertelny jest zawsze śmiertelnym niebezpieczeństwem dla zbawienia duszy. Jednak pewne jest także, że Bóg obmywa duszę i czyni ją świętą, gdy człowiek szczerze żałuje i pokutuje. Tak jest na płaszczyźnie duchowej czyli istotnej. Płaszczyzna psycho-fizyczna ma swoje znaczenie, ale nie jest istotna.
Może być tak, że ktoś, kto zachował czystość, jest bardziej podatny na pokusy szatańskie poprzez pewność siebie i tym samym pychę, czyli wywyższanie się nad innych i pogardzanie nimi. Wówczas stan duszy może być o wiele gorszy niż kogoś, kto przez całe życie żałuje przeszłej nieczystości i trwa dzięki pokorze w łasce Bożej.