Zasady komentowania: bez anonimowych komentarzy

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Objawienie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Objawienie. Pokaż wszystkie posty

Dlaczego w Kościele nie ma koronki do krwawych łez NMP?


Od pewnego czasu niektórzy popularni w internecie duchowni propagują tzw. koronkę do krwawych łez Najświętszej Maryi Panny, podając przy tym fałszywe informacje. Jest też sporo stron internetowych propagujących takową koronkę. Są strony zarówno niby konserwatywnych katolików budujących swoją wiarę i pobożność na wszelkich objawieniach prywatnych, jak też strony różnych sekt jak np. Vassuli Ryden.

Według wiki istnieje owszem Koronka Łez Najświętszej Maryi Panny, zapoczątkowana w objawieniach prywatnych, które otrzymała siostra Amalia ze zgromadzenia Misjonarek Jezusa Ukrzyżowanego w latach 1929-1930, zatwierdzonych przez jej ordynariusza, biskupa Campinas w Brazylii. Koronka otrzymała następnie zatwierdzenie dwóch biskupów z USA, dwóch węgierskich i dwóch niemieckich (podane tutaj). Jednak oficjalna strona dzisiejszej archidiecezji Campinas nie wspomina o tych objawieniach nawet przy okazji życiorysu biskupa, który był zresztą założycielem rzeczonego zgromadzenia. Także na stronie zgromadzenia nie ma żadnej wzmianki. Wprawdzie nie można zupełnie wykluczyć, że obecne kierownictwo diecezji i też zgromadzenia chce wymazać sprawę z historii, jednak brak jakiejkolwiek wzmianki jest dziwny. Tym bardziej konieczne jest opieranie się na solidnych, nie budzących wątpliwości źródłach. Jednak w internecie nie ma też kopii jakiegokolwiek oryginalnego wydania tej koronki wraz z imprimatur czy nihil obstat. Oficjalna strona ruchu związanego z tymi objawieniami i koronką jest anonimowa i wygląda na jedynie domorosłą inicjatywę. Tak więc pochodzenie koronki jest tajemnicze, przynajmniej niejasne, a sprawa dziwna, nawet podejrzana. Czyżby chodziło o oszustwo na wielką skalę?

Ponadto jest problem teologiczny odnośnie treści koronki.

Po pierwsze, odnośnie textu rozpowszechnianego po polsku. Otóż w tekście oryginalnym portugalskim - podanym wyżej - oraz w innych językach nie ma mowy o krwi czy o krwawych łzach. Jest mowa jedynie o łzach. Z całą pewnością taki dodatek jest zafałszowaniem textu podawanego jako oryginalny. Zaś nie jest to jedynie szczegół, gdyż ma istotne znaczenie teologiczne. Zbawienie dokonało się przez Krew Jezusa Chrystusa. Tylko o Jego zbawczej Krwi mówi Pismo św. i Tradycja Kościoła.
Ani Pismo św. ani Tradycja Kościoła nie zna "krwawych łez" Matki Zbawiciela. Coś takiego jest nowością i zafałszowaniem Bożego Objawienia.


Po drugie, zastrzeżenia budzi także mówienie już o samych łzach Matki Bożej, gdyż także nie ma to podstaw w Bożym Objawieniu. Ani Pismo św. ani Tradycja nie mówią o płaczu Matki Bożej czy o Jej łzach. To są jedynie wyobrażenia i fantazje. Dotyczy to także hymnu "Stabat Mater", gdzie jest mowa o "iuxta crucem lacrimosa", co jest pobożnym wyobrażeniem, dopuszczalnym jako takie, gdyż niesprzecznym z prawdami wiary, jednak tylko poetyckim, ludzkim wyobrażeniem. Natomiast nauczanie i modlitwa Kościoła są zawsze mocno zakorzenione w Piśmie św. i Tradycji. Czym innym jest wyobrażenie, nawet jeśli jest pobożne. Ono nigdy nie jest stawiane przez Kościół w miejscu należnym Bożemu Objawieniu. Tak np. kult Niepokalanego Serca NMP ma wyraźne uzasadnienie biblijne, gdyż Pismo św. w kilku miejscach mówi o Jej sercu. Kult Jej łez natomiast wykracza poza te ramy i jest dodatkiem ludzkim. Nie może tego faktu zmienić także objawienie prywatne, nawet autentyczne, gdyż żadne autentyczne nie próbuje dodać czegokolwiek do Bożego Objawienia publicznego. 

Podkreślam: fantazja nie jest synonimem kłamstwa. Chodzi o stopień pewności oraz rangę. Teologia katolicka jest nauką ścisłą i racjonalnie trzeźwą. Tak samo życie Kościoła nie polega na fantazjach, choćby one były pobożne i miały podstawy psychologiczne, lecz na wiarygodnych, tzn. poświadczonych przez naocznych świadków faktach przekazanych pod natchnieniem Ducha Świętego. Do tych faktów nie należą łzy NMP. Pismo św. i Tradycja są jakie są. Żadne objawienia prywatne ani "płaczące" figury nie są w stanie tego zmienić. Zaś budowanie swojej wiary i pobożności na tego typu fenomenach oznacza brak wiary nadprzyrodzonej oraz wystawianie katolicyzmu na pośmiewisko u ludzi krytycznie myślących i jest z całą pewnością dziełem szatana.

Podsumowując można powiedzieć, że zasadne jest podejrzenie o oszustwo. Wygląda na to, że chodzi o podstępną, marketingowo sprytną, choć fałszywą popularyzację nowszych fenomenów typu płaczące figury czy obrazy Matki Bożej. Podkreślić należy, że czym innym są łzy Matki Bożej (o których ani Pismo św. ani Tradycja Kościoła nie mówią), a czym innym (rzekome) łzy na figurach czy obrazach (które muszą zostać dopiero zbadane, by można było je brać poważnie). Owszem, są znane z historii Kościoła przypadki rzekomych łez (wówczas nie było możliwości zbadania chemicznego składu). Jednak osobną sprawą są obecne tego typu fenomeny, o ile zostały uznane za nieautentyczne czyli zwykłe oszustwo. Wiążą się one zwykle z fałszywymi przesłaniami w rzekomych objawieniach Matki Bożej. Tak więc chodzi tutaj widocznie po pierwsze o zwodzenie przez fałszywe orędzia. Po drugie, służy to ośmieszeniu wiary katolickiej oraz prawdziwych objawień prywatnych i cudów.

Czy wolno podważać uznane objawienia prywatne?

 

Jednym z przejawów ignorancji religijnej - i to nawet wśród duchownych, którzy niby ukończyli studia teologii - jest obecnie rozpowszechnione mniemanie, jakoby uznane oficjalnie objawienia prywatne były obowiązujące dla katolika i niepodważalne. Tak oczywiście nie jest. Wystarczy znać chociażby treść "Katechizmu Kościoła Katolickiego" w tej kwestii. Takie jest też zresztą stanowisko tradycyjnej teologii katolickiej, czego przykładem są słowa jezuity, profesora papieskiego uniwersytetu Gregoriana, o. Pawła Siwka, zawarte w jednej jego książek w sprawie Teresy Neumann z bawarskiego Konnersreuth (strona 79):




Jedno wyjaśnienie: Orzeczenie, iż dane objawienie prywatne nie sprzeciwia się wierze i moralności, NIE jest nieomylne, a to już ze swej natury, gdyż nie dotyczy publicznego Bożego Objawienia, i tym samym nie jest obowiązujące dla katolika. Tym samym można i należy badać wszelkie objawienia prywatne, także te zatwierdzone przez władze kościelne. Badanie to oczywiście powinno mieć miejsce przede wszystkim w świetle prawd wiary i według kryteriów racjonalnych. 

Dlaczego Pan Bóg w Starym Testamencie nie zakazał niewolnictwa?



Najpierw zaznaczę, że rozumiem i emocjonalnie podzielam oburzenie. Jednak także w tej kwestii mamy do czynienia z całym komplexem tematów, począwszy od właściwej interpretacji Pisma św. i szczególnie Starego Testamentu, istoty i charakteru Bożego Objawienia, aż po teologię moralną i etykę społeczną.

Po pierwsze, należy pamiętać, że Stary Testament jest częścią historii ludzkości oraz świadectwem początkowego i wstępnego etapu Bożego Objawienia. Tym samym nie można go oddzielić ani od historii ani od całości Bożego Objawienia. Oczywiście wiąże się z tym kwestia historyczności Objawienia. Chodzi zwłaszcza o pytanie, dlaczego Bóg nie objawił wszystkiego od razu. Odpowiedzią jest linearność i rozwój dziejów zarówno Wszechświata jak też ludzkości. Innymi słowy: historyczne i stopniowe objawianie prawdy odpowiada naturze rzeczywistości stworzonej, także ludzkiej. Można drążyć dalej i pytać o sens i podstawy takiej właśnie natury. Jest to temat dalszy i wymagający osobnej potraktowania.

Po drugie, należy odróżnić nowoczesne i współczesne pojęcie niewolnictwa, znane szczególnie z traktowania afrykańskich niewolników w Ameryce Północnej, od pojęcia i praktyki starożytnej. Ponadto już w starożytności istniały istotne różnice w traktowaniu niewolników w zależności od cywilizacji, kultury, religii i państwa. Tak np. znacznie gorzej traktowano niewolników w Cesarstwie Rzymskim niż w kulturze semickiej, z kolei w narodzie izraelskim znacznie lepiej niż w ościennych narodach i państwach. Mówią o tym liczne dokumenty historyczne. Innymi słowy: ze znanych z historii przykładów status i traktowanie niewolników było stosunkowo najlepsze w religii Mojżeszowej.

Po trzecie, należy uwzględnić kontext historyczno-kulturowy instytucji niewolnictwa. Początki sięgają kultury plemiennej, gdzie obcych (czyli członków innego plemienia) zdobytych w wyniku podboju po prostu zabijano czy to w formie kanibalizmu czy ofiar dla swoich bożków. Postępem humanitaryzmu było darowanie im życia w zamian za status służebny w obrębie plemienia: nie mieli tych samych praw i byli własnością swych panów. Jako własność stali się także przedmiotem handlu i to z czasem bardzo dochodowego. W Cesarstwie Rzymskim praca niewolników zarówno w gospodarstwach domowych jak też w rzemieślnictwie i rolnictwie była głównym filarem gospodarki i można ją uznać na początek kapitalizmu.

Po czwarte, jak wspomniałem, Stary Testament w sposób jedyny w swoim rodzaju i wyjątkowy na tle innych narodów i kultur chroni godność i prawa niewolników. Mieli oni pewne prawa wynikające z godności ludzkiej:
1° Zakazane było okrutne traktowanie niewolników: Wj 21,20-27.
2° Mieli udział w odpoczynku świątecznym: Wj 20,10.
3° Mieli pewne prawa odnośnie zawierania małżeństw, tzn. nie byli zdani na samowolę panów: Wj 21,3-11.
4° Mieli prawo wyzwolenia w tzw. rok szabatowy: Wj 21,2-6; Pwt 15,12-18.
Prawo Mojżeszowe rozróżnia wprawdzie między niewolnikiem obcym i pochodzącym z narodu izraelskiego. Ponadto istniało niewolnictwo własnowolne, tzn. ubodzy oddawali się na służbę w zamian za utrzymanie. Kończyło się ono w roku jubileuszowym (Kpł 25,39-43).

Po piąte, Nowy Testament wielokrotnie podkreśla równą godność i prawa niewolników w Kościele:
Gal 3,28
Kol 3,11.22-24
1 Kor 12,1-31
1 Kor 7,22
Flm 13n
Ef 6,5-8
Tt 2,9n
Równocześnie nie zachęca ani nie popiera rewolucji społecznej pod żadnym względem, także odnośnie niewolnictwa (1 P 2,11-25). Powodem jest przykład Jezusa Chrystusa, którego Królestwo nie jest z tego świata. To Królestwo, które wyjaśnia Swoim uczniom w licznych przypowieściach jest zaczynem (Mt 13,33; Łk 13,20n), który wewnętrznie przemienia rzeczywistość ziemską, nie przemocą, oraz ziarnem początkowo małym i niepozornym, jednak z czasem ukazującym swoją siłę i wspaniałość (Mt 13,31n; Mk 4,30-32).

Po szóste: Pod wpływem chrześcijaństwa niewolnictwo w Europie najpierw przekształciło się w pańszczyznę feudalną. Władcy kościelni (biskupi i klasztory) już w VII i VIII w. nadawali wolność niewolnikom. Klasztory greckie w swoich statutach zawsze zakazywały korzystania z pracy niewolników. Ten zakaz rozszerzył się także na dobra kościelne w zachodniej Europie. Ponadto prawo kościelne zakazywało pracy niewolników w niedziele i święta, czyli gwarantowało im odpoczynek świąteczny. Chroniło też prawa niewolników wobec handlarzy, którymi byli głównie żydzi, z czasem także muślimy. Synody kościelne zakazywały sprzedawanie chrześcijan jako niewolników żydom i muślimom. Papieże, biskupi i zakony prowadzili i popierali wykup chrześcijańskich niewolników z rąk panów i handlarzy żydowskich i muślimskich. W tym celu powstały nawet zakony jak zwłaszcza trynitarze i mercedariusze. Już w X wieku handel niewolnikami zaniknął w państwie Franków, nieco później na Wyspach Brytyjskich i Skandynawii. Utrzymał się jedynie na południu Europy z powodu powiązań ze światem muślimskim. Ożywienie nastąpiło w związku z podbojem Ameryk, Afryki i Dalekiego Wschodu w XV i XVI wieku. Papieże wprawdzie najpierw pozwolili Hiszpanom i Portugalczykom na zniewolenie ludów podbitych, jednak równocześnie napominali do poszanowania ich godności i praw. Wkrótce papież Paweł III uroczystą bullą z 1537 r. potępił i zakazał niegodnych praktyk. Misjonarze i biskupi karcili złe traktowanie ludności tubylczej. Kolejni papieże - Pius V, Klemens VIII, Urban VIII i Benedykt XIV - potępiali niewolnictwo. Misjonarze jezuiccy w Paragwaju stworzyli model gospodarki kolonialnej obywającej się bez niewolnictwa (tzw. redukcje). W XIX w. Kościół intensywnie się zaangażował w zaprzestanie niewolnictwa (kard. Lavigerie i papież Leon XIII).

Podsumowując:

- Pytanie dotyczy samej natury Bożego Objawienia, zwłaszcza jego historyczności.

- Historyczność przynależy do natury rzeczywistości stworzonej. Tym samym chodzi ostatecznie o pojęcie i charakter stworzenia, a także Zbawienia, a w końcu o pojęcie Boga.

- Pochopne i właściwie nierzeczowe jest formułowanie powierzchownych zarzutów wobec Bożego prowadzenia i działania w historii ludzkości. Te zarzuty mają również charakter historyczny, tzn. są uwarunkowane daną sytuacją w historii Zbawienia. Innymi słowy: moralne oburzenie z powodu niewolnictwa jest przejawem działania Bożego w historii, jest Jego dziełem.


P. S.

Dlaczego w Dekalogu nie ma zakazu niewolnictwa?
Powody są wielorakie.
Po pierwsze, Dekalog jest pewnym skrótem najprostszego prawa moralnego powszechnego i naturalnego. Właściwie wszystkie przykazania Dekalogu odnoszące się do bliźnich (4 do 10) można znaleźć w mniej czy bardziej wyraźnej wersji w innych religiach i u mędrców innych kultur i cywilizacyj. Wyjątkowość Dekalogu polega na jego pierwszej części, mianowicie na związani etyki z religią, czyli Przymierzem z jedynym Bogiem Jahwe, który objawił się Mojżeszowi i wyprowadził naród izraelski z niewoli, dając mu ziemię i nadając mu prawo religijno-cywilne.
Po drugie, liczba 10 nie jest przypadkowa. Ma znaczenie mnemotechniczne i odpowiada liczbie palców, co pomaga w nauczaniu i zapamiętywaniu. Poszczególne przykazania są więc jakby hasłami oznaczającymi główne dziedziny życia.
Po trzecie, skoro temat niewolnictwa w Dekalogu nie występuje, to oznacza to nie tyle, że ten problem nie istnieje, lecz że nie jest to problem trwały. Jak wiadomo, niewolnicy byli rekrutowani pierwotne z podbojów czyli grabieży, która jest rodzajem kradzieży. Tak więc pośrednio temat jest obecny.
Po czwarte, najsilniejszym podważeniem są już pierwsze rozdziały Księgi Rodzaju, które jasno nauczają jedności rodzaju ludzkiego oraz godności każdego człowieka jako stworzonego na obraz i podobieństwo Boga. Ta prawda została konsekwentnie przełożona na spójną etykę dopiero w Nowym Testamencie. Do tej etyki należy także niezachęcanie i niepodżeganie do zbrojnego przewrotu w stosunkach społecznych, lecz wzywanie to zmiany nastawienia i mentalności w świetle prawd Bożego Objawienia. To jest specyfika etyki oraz praktyki wynikającej z pełni Objawienia w Jezusie Chrystusie.

Jak Bóg odpowiada?


Bóg udzielił odpowiedzi raz na zawsze w Swoim Synu, który stał się człowiekiem. To Syn Boży, Jezus Chrystus jest odpowiedzią na wszelkie pytania dotyczące wiecznego zbawienia oraz drogi do niego. Ta odpowiedź jest poświadczona raz na zawsze w Tradycji Kościoła oraz Piśmie św. Zadaniem Kościoła jest odczytywanie tej odpowiedzi w odniesieniu do współczesnych kwestij.

Czy Boże Objawienie to Pismo św.?

Przy okazji "niedzieli Słowa Bożego" pojawia się sporo wypowiedzi, które świadczą o fałszywych i wręcz heretyckich poglądach nawet wśród duchownych. Oto jeden przykład, natrafiony przypadkowo:




Ten duchowny notorycznie utożsamia Pismo św. z Bożym Objawieniem, a jest to sprzeczne nawet z nauczaniem Vaticanum II. Oto prosty dowód z konstytucji dogmatycznej Dei Verbum :



Sprowadzenie Bożego Objawienia do Pismo św. jest niczym innym jak myśleniem protestanckim, potępionym już także na Soborze Trydenckim:


Właściwie wystarczy nawet poczytać Katechizm Kościoła Katolickiego:



Widocznie na studiach teologicznych nie uczy się nawet wg nowego Katechizmu. A potem tacy duchowni rzucają wiernym herezje, które ich protestantyzują.


Czy Boże Objawienie jest faktem historycznym?



Temat pojawił się w jednej z dyskusyj z zadeklarowanymi ateistami. Pojawiła się sama negacja, bez choćby próby argumentowania:


Temat jest istotny, choć niestety zaniedbany przez modernistycznych teologów. Co zresztą o tyle nie jest dziwne, że są oni właściwie piątą kolumną ateizmu.

Rozwinięcie i wyczerpujące omówienie nie jest tutaj możliwe. Jest to materiał na osobny i długi rozdział w ramach traktatu teologii fundamentalnej. Ograniczę się do wskazania zasadniczych wątków.

1.
Niezaprzeczalnym faktem historycznym, uznawanym powszechnie i ewidentnym jest istnienie źródeł Bożego Objawienia w postaci pism Starego Testamentu, Nowego oraz Tradycji Kościoła. Są to źródła historyczne we wielorakim sensie:

- Opisują wydarzenia z historii ludzkości, narodu izraelskiego oraz Kościoła, które są całkowicie zgodne zarówno z niezależnymi źródłami starożytnymi jak też z odkryciami archeologicznymi. Postęp w naukach historycznych i archeologii jedynie potwierdza historyczną wartość i prawdziwość pism biblijnych. Oczywiście nie wszystkie wydarzenia opisane w Biblii mają swoje historyczne potwierdzenie w niezależnych źródłach. Jest to zrozumiałe, gdyż po pierwsze Biblia jest we wielu sprawach jedynym źródłem historycznym, opisując zwykle wydarzenia, które miały miejsce w zakątku historii, jakim były dzieje małego narodu semickiego na uboczu. Po drugie, wiele źródeł historycznych zaginęło bądź czeka dopiero na odkrycie. Po trzecie, najważniejsza jest zasadnicza, a nierzadko nawet zupełna zgodność z pozabiblijnymi źródłami, zarówno wcześniejszymi jak też współczesnymi czy bliskimi. Odbiegająca wersja zawarta w Kuranie nie podważa tej reguły, gdyż jest po pierwsze bardzo młodym źródłem, tzn. znacznie młodszym od wszystkich innych (datowany jest na wiek VIII-IX), po drugie nie ma żadnego potwierdzenia w innych źródłach, po trzecie historia samego Kuranu jest niejasna i tajemnicza, mimo wyjątkowo sprzyjających okoliczności (stan cywilizacyjny na Bliskim Wschodzie, zwłaszcza rozpowszechnienie piśmiennictwa i nauki).

-  Są wielorakim świadectwem doświadczeń religijnych różnych ludzi, epok i kultur, nie tylko narodu izraelskiego, gdyż powstawały na przestrzeni kilkunastu stuleci w różnych kontextach historycznych i kulturowych, także religijnych (w znaczeniu religij naturalnych). Mimo dogłębnej rożnorodności także literackiej źródła biblijne i wczesnochrześcijańskie wykazują jedyną w swoim rodzaju zgodność w zasadniczych prawdach zarówno co do doktryny, jak też etyki i ustroju religii. Ta wewnętrzna zgodność i jedność nie może być dziełem ani władzy świeckiej, ani duchownej, gdyż te władze się często zmieniały, także zwalczając się nawzajem czy przynajmniej konkurując (ustrój narodu izraelskiego przechodził różne etapy). Jedynym rozumnym wyjaśnieniem tego przebiegu historycznego jest przyczyna transcendentna.

2.
Problemem zasadniczym jest więc wykazanie, że te źródła pochodzą od Boga czyli mają pochodzenie nadprzyrodzone. Tutaj wchodzą w grę różnorakie kryteria, które najogólniej można podzielić na
- pozytywne, czyli wskazujące na Boże pochodzenie, oraz
- negatywne, czyli wykluczające inne pochodzenie.

Oczywiście należy osobno rozpatrywać Stary Testament oraz Nowy Testament wraz z Tradycją Kościoła, gdyż są istotne różnice, mimo oczywistych powiązań i podobieństw.

3.
Do właściwego rozpatrzenia tych źródeł konieczne jest najpierw wskazanie na istotne cechy religii naturalnej. Jej podstawą jest rozumowe poznanie prawdy o Bogu, która jest spełnieniem i zwieńczeniem prawdy o człowieku i świecie. Innym słowy: poznanie przyczynowe rzeczywistości widzialnej prowadzi do poznania pierwszej przyczyny, którą jest Bóg. Ponieważ Bóg jest jeden, to też tylko jedna musi być prawdziwa religia. Jej cechy wynikające z poznania rozumowego to (w skrócie):

- Odnośnie doktryny: Jest jeden Bóg, od którego wszystko pochodzi i do którego wszystko zmierza. Człowiek ma duszę duchową nieśmiertelną, co stanowi o jego godności i równości ludzi.

- Odnośnie etyki: Równe prawa wszystkich są gwarantowane przez Boga. Sumienie nakazuje zasadę wzajemności ("czyń to, co byś pragnął, żeby tobie czyniono"), znaną powszechnie w różnych kulturach i religiach.

- Odnośnie ustroju: Cel i porządek społeczny wymaga hierarchii religijnej, podobnie jak w każdej społeczności.

Te główne cechy były i są w różnym stopniu urzeczywistnione w religiach naturalnych znanych w historii. Jednak w żadnej z nich nie są zrealizowane w całości i w pełni. Dlatego właśnie konieczne było Boże Objawienie.

4.
Stary Testament jest zapisem doświadczeń religijnych wielu ludzi, zwłaszcza narodu izraelskiego na przestrzeni wielu wieków. Są to doświadczenia zarówno indywidualne (przeżycia pojedynczych ludzi) jak też zbiorowe (wydarzenia, których świadkami jest grupa ludzi czy wielu ludzi). Z charakteru tych doświadczeń wynika ich pochodzenie od Boga:

- zgodność z postulowaną przez rozum jedną religią powszechną (naturalną),

- wyższość względem tej religii pod względem zarówno doktryny jak też etyki i ustroju,

- wydarzenia towarzyszące potwierdzające Boże pochodzenie, jak cuda zarówno fizyczne (zjawiska wykraczające poza naturalny bieg przyrody) jak też duchowe (proroctwa) i moralne (nawrócenia czyli przemiana duchowo-etyczna).

Wyższość pod względem doktryny polega na miłosierdziu i trosce Boga zarówno względem pojedynczych osób jak też plemion i narodów. Wyższość etyczna polega na eliminowaniu prawa zemsty oraz promowaniu współczucia i miłosierdzia wobec potrzebujących, co oczywiście wynika z pojęcia Boga. Pojawia się też wyraźnie wątek wybrańczej miłości Boga, który specjalną i niezasłużoną troską obejmuje naród izraelski. Ustrój religii charakteryzują szczególne wymogania moralne wobec kapłanów jak czystość moralna oraz duchowo-rytualna, czyli wstrzemięźliwość sexualna w okresie pełnienia służby w świątyni.

5.
Nowy Testament jest nie tylko kolejnym stopniem udoskonalenia religii naturalnej, lecz spełnieniem i przewyższeniem także religii starotestamentalnej:

- Pod względem doktryny osiąga najwyższy możliwy stopień w pojęciu Boga jako miłości. To pojęcie przekracza nawet ramy doktryny, gdyż Bóg, który jest Miłością, nie tylko oznajmił się jako taki, lecz w Synu Bożym, który stał się Człowiekiem ukazał Siebie jako Miłość czynna w najwyższy sposób, mianowicie w ofierze na krzyżu. Pojęcie Boga jako miłości jest równocześnie osadzone w wewnętrznym życiu Boga jako doskonałej jedności Trzech Osób: Ojca i Syna i Ducha Świętego. Tym samym religia objawiona w Jezusie Chrystusie przewyższa zarówno najdoskonalszą formę religii naturalnej (monoteizm) jak też religię starotestamentalną, aczkolwiek ta ostatnia zawiera niewyraźne zarysy także prawdy o Trójcy Przenajświętszej.

- Pod względem etyki ideał moralny osiąga apogeum w przykazaniu miłości nieprzyjaciół i zwyciężania zła dobrem. Ponadto pojęcie miłości zyskuje najwyższym stopień i formę w przykładzie Jezusa Chrystusa oraz Jego naśladowców czyli świętych. Nierozerwalność małżeństwa, uznanie godności kobiet i dzieci, opieka nad chorymi i starszymi, odrzucenie niewolnictwa w sposób dogłębny (nie poprzez rewolucję społeczną), skierowanie myśli i dążeń ku rzeczywistości duchowej i wiekuistej - to są główne filary etyki chrześcijańskiej, która wraz z zasadami duchowo-intelektualnymi i społeczno-prawnymi cywilizację śródziemnomorską uczyniła przodującą i przewodzącą w historii ludzkości aż do dzisiaj.

- Pod względem ustroju religii chrześcijaństwo łączy, jednoczy, doskonali i przewyższa wszystko dobre i prawdziwe zawarte w religiach naturalnych i w religii starotestamentalnej. Jest to przede wszystkim duchowe spełnienie, przewyższenie i zarazem usunięcie wszelkich okrutnych, krwawych kultów. Niespotykane i jedyne w swoim rodzaju są wymagania moralne i duchowo-kultyczne wobec kapłanów. Chrześcijański stan duchowny ma wpisane w swoją strukturę przewodzenie nie tylko w sprawach czysto religijnych, lecz wszelkich duchowych, kulturowych, społecznych i też pośrednio materialnych. Nie wynika to z uzurpacji władzy, gdyż obowiązuje jasne odróżnienie między władzą duchowną i świecką, lecz z autorytetu duchowego pod względem zarówno intelektualnym, jak też moralnym i duchowym. Nie jest to zasługa poszczególnych wybitnych osobowości wśród duchownych (gdyż większość jest przeciętna, a istnieje też część mniej niż przeciętna) lecz wynika z ustroju, który jest nie tylko zapoczątkowany przez Jezusa Chrystusa lecz trwa niezmienny w swej istocie i duchowej płodności. Taki ustrój nie może pochodzić z pomysłu ludzkiego ani z mocy ludzkiej. Konkretnym dowodem jest celibat kapłański czyli życie w trwałej wstrzemięźliwości sexualnej: nie mógł zostać ani wynaleziony przez człowieka, ani nałożony przez człowieka, ani tym bardziej realizowany siłami ludzkimi.

Podsumowując:

Rozpatrując w każdym aspekcie religię poświadczoną w Biblii (ST i NT) oraz Tradycji Kościoła na tle innych religij nie sposób niezauważyć jej wyjątkowości pod każdym względem:

1° Jako pierwotnie jedyna jest zbudowana nie na mitologii lecz na faktach historycznych potwierdzonych i nadal potwierdzanych naukowo. Jest oczywiście pewnym problemem odpowiednia interpretacja pism biblijnych pod względem literackim. Należy pamiętać, że są to księgi z odległych epok i kultur, są tym samym osadzone w danym kontekście historycznym i są przezeń w pewnym stopniu uwarunkowane.

2° Mimo pewnego pokrewieństwa literackiego i kulturowego, w pewnym stopniu także światopoglądowego, źródła te wykazują wyjątkowość i jedyność treściową pod względem zarówno doktryny jak też etyki i ustroju.

3° W doktrynie, głównie w pojęciu Boga i człowieka, źródła biblijne są najbliższe poznaniu filozoficznemu w szczytowych osiągnięciach myśli ludzkiej, zarówno grecko-rzymskiej, jak też dalekowschodniej (głównie filozofia indyjska). Doktryna biblijno-chrześcijańska wyjątkowo przewyższa wszystkie religie i systemy filozoficzne:
- w koncepcji Boga Trójjedynego, która jest pojęciowo spójna a równocześnie przekraczające pojęcia odnoszące się do rzeczywistości doświadczalnej;
- w koncepcji człowieka jako stworzonego na obraz Boga, wyposażonego w duszę nieśmiertelną i godność dziecka Bożego, a powołanego do celu nadprzyrodzonego jakim jest wiekuiste życie w Bogu;
- w koncepcji całej rzeczywistości, także materialnej, jako dobrej w swej istocie i doskonałej w swej celowości, a ostatecznie także powołanej do wiekuistego trwania w stanie uwielbienia w Bogu.

4° W etyce wyjątkowość i jedyność polega nie tylko na poszczególnych zasadach moralnych, które zarówno łączą jak też przewyższają wszelkie znane w historii koncepcje i systemy etyczne. Główną i niedoścignioną nowością jest centrum i spójnik moralności, jakim jest miłość, której objawieniem i wzorem jest Syn Boży Jezus Chrystus. Ta etyka stawia wysokie wymagania, które odpowiadają prawdziwej koncepcji człowieka (prymat ducha nad materią i zmysłowością) oraz właściwemu rozumieniu całej rzeczywistości stworzonej. Jest równocześnie realistyczna i ma charakter powszechny, tzn. jest możliwa do realizowania przez wszystkich ludzi w każdym czasie, miejscu i okolicznościach.

5° Ustrój religii biblijno-chrześcijańskiej nie tylko łączy najlepsze i najwyższe elementy innych ustrojów religijnych, lecz je udoskonala i przewyższa. Jego wyższość i doskonałość sprawdziła się także doświadczalnie w historii: Kościół katolicki jest najstarszą, największą i najspójniejszą wewnętrznie religią. Dlatego właśnie jest głównym obiektem ataku nie tylko ze strony fałszywych kultów, lecz także wrogów wszelkiej religii i wrogów ludzkości jak wszystkie zbrodnicze systemy polityczne w historii ludzkości.

6° Doskonałość religii chrześcijańskiej, jaką jest Kościół, jest oczywiście wyzwaniem nie tylko dla wrogów religii, lecz dla każdego człowieka, także dla członków Kościoła i jego przedstawicieli, gdyż także oni stale muszą się starać sprostać zasadom i wymaganiom prawdziwej religii. Nie brakuje wprawdzie wielu naocznych i codziennych przykładów realizacji jej wzniosłych ideałów. To one są główną siłą fascynującą i przyciągającą. Dlatego właśnie główną przeszkodą w przyjęciu tej religii nie są trudności natury poznawczej i intelektualnej. Decydująca jest wewnętrzna postawa człowieka, jego gotowość do przyjęcia prawdy, która nie pozostaje abstrakcyjną teorią lecz oświetla wnętrze i postępowanie, apelując do zmiany tego, co jest złe, mimo nawyków i przywiązania do niskich, zmysłowych przyjemności.

Jest to oczywiście bardzo skrótowa i ogólnikowa odpowiedź. Pozostaje zachęcić do zgłębiania tematu w katolickich podręcznikach zwłaszcza teologii fundamentalnej i apologetyki.

Jak Kościół odnosi się do objawień prywatnych?


Kościół rozumie i przyjmuje tzw. objawienia prywatne jako przynależące do charyzmatu proroctwa. Oznacza to staranne ich badanie i rozeznawanie.

W historii Kościoła, także obecnie, odnotowuje się wielką liczbę fenomenów, które aspirują do rangi objawień prywatnych. Przytłaczająca większość z nich jest czy to zapominana, czy też dość rychło rozeznawana jako nieautentyczne, tzn. nie pochodzące od Boga.

Kryteriami rozróżnienia są przede wszystkim:
- zgodność z Bożym Objawieniem poświadczonym w Tradycji Kościoła i Piśmie św.
- nadprzyrodzony charakter, świadczący o Bożym pochodzeniu
- wiarygodność osób, które otrzymały to objawienie.

Zaznaczyć trzeba, że autentyczne objawienia prywatne nie wnoszą nic nowego do Bożego Objawienia, a są jedynie prorockim przypomnieniem i napomnieniem do jego przestrzegania. Na tym polega ich wartość i znaczenie. Kościół bada i rozeznaje tego typu fenomeny, gdy chronić wiernych przed fałszywymi orędziami i zwodzeniem.

Wynika z tego, że nie ma obowiązku wierzenia w ich treść, jako że nie dodają one nic do Bożego Objawienia, w które katolik już wierzy. Są one jedynie pomocą, zachętą, potwierdzeniem i wezwaniem do wierności Bogu i Jego prawdzie.

Katolik, także jeśli jest duchownym, oczywiście samodzielnie nie jest w stanie ocenić i rozeznać, czy dane objawienie prywatne jest autentyczne. Należy to do kompetencji władz kościelnych, z reguły biskupa miejsca, który ustanawia stosowne komisje (doktrynalną i medyczną). Stolica Apostolska zajmuje się takimi sprawami jedynie nadzorując w razie potrzeby, zwłaszcza gdy dany przypadek nabrał znaczenie ponadlokalne.

Jak odnosić się do objawień prywatnych?



Wiara katolicka dotyczy prawd objawionych przez Boga a przekazanych w Tradycji i Piśmie św. oraz nauczanych przez Kościół. Jest to tzw. depositum fidei, czyli prawdy wiary powierzone Apostołom i Kościołowi do głoszenia i zachowywania. Są one nazywane w teologii Objawieniem publicznym w tym sensie, że jest ono raz na zawsze dane dla całej ludzkości. 

Oprócz Objawienia publicznego, zawartego w Tradycji Kościoła i Piśmie św., mają miejsce w historii Kościoła tzw. objawienia prywatne. Są to wydarzenia, gdy Pan Bóg przez wybrane osoby daje pouczenie, przypomnienie czy napomnienie dla Kościoła i ludzkości na dany czas, czyli są prorockie. Katechizm mówi: 




Są to objawienia prywatne w tym znaczeniu, że
- są jedynie wskazaniem danym na konkretny czas w historii, oraz
- wskazują na Objawienie publiczne. 

Tym samym są jedynie podrzędne i względne, dlatego nie ma obowiązku wierzenia w nie, nawet jeśli są uznane przez Kościół. 

Obowiązuje natomiast ostrożność wobec rzekomych objawień nieuznanych Kościół, tym bardziej wobec odrzuconych tzn. uznanych za nie pochodzące od Boga. Wiara w takowe rzekome objawienia niesie ze sobą niekiedy poważne niebezpieczeństwa dla czystości wiary oraz życia duchowego i moralnego. 


Jak ma na imię Bóg?




W Piśmie św., który poświadcza Boże Objawienie, zawarte jest wiele imion Boga. Odnoszą się one zwykle do właściwości i przymiotów Bożych, jak Dobry, Sprawiedliwy, Prawdziwy, Wierny, Miłosierny, Wszechmocny itd.

Spośród tych imion szczególną rangę maja dwa imiona. Pierwsze to "imię" objawione Mojżeszowi, wyrażone w hebrajskim słowie JHWH, czytanym zwykle jako "Jahwe". Tłumaczenie starożytne greckie oddaje to słowo jako "istniejący", czyli "Ten, który jest", "Ten, który jest obecny i działa" (Ο ΩΝ). Tym samym to imię stanowi pomost do racjonalnego poznania istnienia Boga i Jego istoty w prawdziwej filozofii.

Drugim szczególnym imieniem Boga, charakterystycznym dla Nowego Testamentu czy Objawienia Bożego w Jezusie Chrystusie jest aramejskie słowo ABBA, którym sam Jezus Chrystus zwracał się do Boga i nam również polecił się tam zwracać. Oznacza ono dziecięce, czułe. serdeczne i zażyłe wezwanie ojca, które On sam używał wobec Ojca w niebie. Tę zażyłość i miłość Jezus Chrystus także nam umożliwił i otworzył, co jest pewnym udziałem w Jego miłości Ojca.