Zasady komentowania: bez anonimowych komentarzy

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą niedziela. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą niedziela. Pokaż wszystkie posty

Praca w niedzielę w gastronomii


Temat już był poruszany (tutaj i tutaj). Niniejsze pytanie jest jednak specyficzne, gdyż dotyczy konkretnej dziedziny. 

Oczywiście obowiązuje zasada ogólna: należy zachować charakter świąteczny niedzieli, zarówno osobiście w swoim zakresie jak też społecznie. Dotyczy to także życia rodzinnego. Oznacza to, że inaczej należy ocenić sytuację osoby samotnej, a inaczej ojca czy matki rodziny. Jeśli rodzic nie jest zmuszony do pracy w niedzielę dla zapewnienia utrzymania rodzinie, a pracą zapełnia czas, który powinien poświęcić bliskim, to praca w ten dzień jest grzeszna. 

Kryterium decyzji powinien być nie tylko zarobek, lecz właśnie dobro duchowe zarówno swoje i rodziny, jak też innych ludzi. 

Owszem, są miejsca, gdzie jest potrzeba zapewnienia wyżywienia np. osobom w podróży. Wówczas jest to potrzeba i funkcja społeczna, która usprawiedliwia odpowiednie dopasowanie. 

Główny, podstawowy problem leży w mentalności, czyli w zaniku świadomości szczególnego charakteru niedzieli także dla życia rodzinnego. Ci, którzy dla wygody idą w niedzielę na obiad do restauracji, nie myślą o jej pracownikach, którzy także mają rodziny. 

Jak już zaznaczyłem w poprzednich wpisach w temacie, Kościół daje w tej kwestii jedynie ogólne wskazówki, bez quasi talmudycznego określania szczegółów. Pozostawia tym samym pole dla osobistej decyzji w sumieniu. Jeszcze raz: należy kierować się przede wszystkim dobrem duchowym, także w aspekcie możliwego zgorszenia dla niewierzących. 

Zakupy w niedzielę


 
Nie ma sklepów całkowicie samoobsługowych, gdyż jest zawsze przynajmniej ochrona, przynajmniej na zapleczu. Tym samym nie ma tu istotnej różnicy względem zwykłych sklepów.

Przy okazji polecam list apostolski Jana Pawła II w tym temacie:


Czy obowiązek niedzielny można spełnić w sobotę wieczorem?

Imago de Pytania do teologa katolickiego.
Aż do połowy XX w. w całym Kościele Msze św. sprawowano wyłącznie rano i w godzinych przedpołudniowych (z wyjątkiem nocy Bożego Narodzenia). Ma to związek zarówno z charakterem Mszy św. jako pamiątki Zmartwychwstania jak też z przepisami postnymi (post eucharystyczny obowiązywał od północy danego dnia). Papież Pius XII w okresie II wojny światowej zezwolił po raz pierwszy w historii na celebracje o innych porach, także wieczorem. Z czasem ta praktyka tak się rozpowszechniła, że obecnie w dni powszednie Msze św. wieczorne są bardziej uczęszczane. W związku z tym zanikło liturgiczno-symboliczne znaczenie poranka i tym samym istotny symboliczny aspekt celebracji Mszy św. Po Vaticanum II wprowadzono nawet do prawa kanonicznego zapis, że uczestniczenie w Mszy św. w sobotni wieczór może być traktowany jako spełnienie obowiązku niedzielnego.
Mimo związanej z tym problematyki, zwykły wierny nie ponosi odpowiedzialności za taką regulację prawną. Należy ją rozumieć na zasadzie wyjlątku, czyli udogodnienie dla nadzwyczajnych sytuacyj. Taką sytuacją jest oczywiście trudność w opiece nad dziećmi. Dlatego ze spokojnym sumieniem można z takiego prawnego udogodnienia skorzystać. Zarówno liturgia jako taka, jak też jej poszczególne elementy - także kwestia czasu liturgicznego - są względne wobec prawdy objawionej, wiary oraz działania łaski Bożej. Wprawdzie należy szanować i możliwie przestrzegać zasad liturgii także w jej szczegółach, jednak trzeba mieć przede wszystkim na uwadze jej duchową istotę i tejże prymat nad kwestiami zewnętrznymi i względnymi.
Konkretnie: uczestniczenie we Mszy św. wieczornej nie powinno wynikać ani prowadzić do nieporozumienia (właściwie herezji), według którego Msza św. jest pamiątką Ostatniej Wieczerzy. Jeśli zachowuje się zarówno poprawne katolickie rozumieine jak też ze swej strony - według swoich możliwości - preferencję dla uczestniczenia w godzinach porannych, to można z czystym sumieniem korzystać z danej możliwości prawnej, zwracając uwagę na korzyści duchowe czyli właściwe owoce.