Aż przykro znów pisać. Jednak muszę sprostować następne kłamliwe bzdety w serii od lat produkowanych wręcz taśmowo przez tego człowieka tryskającego niewzruszonym zadowoleniem ze siebie, bez jakiejkolwiek autorefleksji, autokrytyki, tym bardziej poprawy. Oto najnowszy popis:
Odpowiadam w oparciu o Tradycję, Pismo św. oraz dokumenty Magisterium Kościoła. Nazywam się Dariusz Józef Olewiński. Jestem kapłanem Archidiecezji Wiedeńskiej. Tytuł doktora teologii przyznano mi na Uniwersytecie w Monachium na podstawie pracy doktorskiej przyjętej przez późniejszego Prefekta Kongregacji Doktryny Wiary, kard. Gerharda L. Müllera oraz examen rigorosum z oceną "summa cum laude". Od 2005 r. prowadziłem seminaria na uniwersytecie w Monachium oraz wykłady w seminarium duchownym.
Za kogo cierpią dusze w czyśćcu?
Aż przykro znów pisać. Jednak muszę sprostować następne kłamliwe bzdety w serii od lat produkowanych wręcz taśmowo przez tego człowieka tryskającego niewzruszonym zadowoleniem ze siebie, bez jakiejkolwiek autorefleksji, autokrytyki, tym bardziej poprawy. Oto najnowszy popis:
Film "Czyściec"
Temat jest bardzo ważny i na czasie. Właściwie zawsze potrzebne jest informowanie o rzeczywistości czyśćca oraz potrzebie modlitwy za zmarłych. Zakładam, że takie są intencje filmu Michała Kondrata. To stanowi o jego wartości. Jeśli pobudza do reflexji i modlitwy, zwłaszcza ofiarowania Mszy św. za dusze zmarłych, to bardzo dobrze, że powstał i jest rozpowszechniany.
Cenne są także informacje zwłaszcza o św. Stanisławie Papczyńskim, gdyż są mało znane. Książki Fully Horak nie znam i dlatego nie jestem w stanie ocenić jej treści teologicznej. Być może trzeba by się tym bliżej zająć.
Jako że dzięki życzliwości pewnych osób dane mi było film obejrzeć, czuję się w obowiązku zwrócić uwagę na jego fragmenty, które z punktu widzenia teologii katolickiej wymagają korekty. Zresztą już taki szczegół jak ustawienie ciała zmarłego tyłem do ołtarza wskazuje na to, że film nie przeszedł solidnej konsultacji teologicznej i kościelnej. Według reguł Kościoła ciało zmarłego świeckiego jest ustawiane twarzą do ołtarza, czyli tak, jak zmarły uczestniczył w liturgii za życia. Jedynie ciało duchownych jest ustawiane twarzą do ludu, co oczywiście nie ma nic wspólnego z rozpowszechnionym kierunkiem celebracji w Novus Ordo, lecz wynika z funkcji nauczania przez duchownych w świątyni, co oczywiście zawsze odbywało się twarzą do ludu.
Pierwszym poważnym błędem jest mówienie o "Sądzie Ostatecznym" po śmierci. Chodzi oczywiście o sąd partykularny czyli osobisty, który odbywa się nad każdym zmarłym osobno zaraz po śmierci. Natomiast Sąd Ostateczny będzie miał miejsce na końcu świata, po powtórnym przyjściu Zbawiciela. To o nim mówią zapowiedzi Ewangelii. Widocznie ktoś tu nie doczytał nawet w katechiźmie, a duchowni, z którymi film był konsultowany, nie zauważyli tak poważnego błędu.
Poważny błąd - a nawet przekłamanie - zawarte jest w wystąpieniu kapucyna z San Giovanni Rotondo, gdy właściwie neguje on prawdę o sądzie Bożym, twierdząc, że po śmierci dusza nie jest sądzona, lecz sama decyduje o potrzebie oczyszczenia w czyśćcu. Jest to poniekąd miła fantazja tego kapucyna, nie ma ona jednak nic wspólnego z Pismem świętym i nauczaniem Kościoła. Jest po prostu wymysłem, który jest nie tylko groteskowy lecz także niebezpieczny, ponieważ sugeruje, jakoby dusza po śmierci mogła o czymkolwiek decydować. Według nauczania Kościoła w momencie przejścia do wieczności dusza podlega sądowi Bożemu i nie ma możliwości nawrócenia się. Z powodu oddzielenia od ciała nie ma też swojej woli i tym samym możliwości decydowania. Może jedynie doznawać albo radości wiecznej, albo cierpienia - czy to wiekuistego potępienia, czy przejściowego w czyśćcu.
Bardzo poważny błędy zawarte są także w wypowiedzi lekarki, która opowiada o przeżyciach osób, które przeszły stan tzw. śmierci klinicznej. Fałszywie definiuje ona śmierć jako zanik aktywności pnia mózgu. Odnosi się widocznie do fałszywej teorii tzw. śmierci mózgu stworzonej na potrzeby biznesu transplantacyjnego, czyli dla usprawiedliwienia wyciągania organów z żywych ludzi, co do których "lekarze" orzekli "śmierć mózgową". Jest to sprzeczne nie tylko ze stanem solidnej wiedzy medycznej, lecz także z teologiczną definicją śmierci.
- Tzw. teoria śmierci mózgowej opiera się na fałszywym założeniu, jakoby instrumenty pomiarowe były w stanie stwierdzić bądź wykluczyć aktywność mózgu (więcej tutaj).
- Fałszywe jest założenie, jakoby zanik stwierdzalnej przez urządzenia aktywności powierzchniowych areałów mózgu był równoznaczny ze śmiercią. Jest bowiem oczywiste, że ciało człowieka składa się nie tylko z mózgu, lecz także z innych organów, które mogą być - przez jakiś czas - podtrzymywane przy życiu bez udziału stwierdzalnej aktywności mózgu.
Tym samym przeżycia w stanie tzw. śmierci klinicznej nie mogą dotyczyć stanu po momencie śmierci, lecz najwyżej stanu bliskiego śmierci. Dlatego właśnie wartość dowodowa takich doświadczeń jest właściwie zerowa w kwestii zaspokojenia ciekawości co do tego, co się dzieje z duszą w momencie przejścia do wieczności.
W wypowiedzi o. A. Posackiego zawarta jest przynajmniej pewna nieścisłość. Nie pamiętam dokładnie każdego jego słowa, ale wydaje mi się, że pomieszał pojęcie nadprzyrodzoności i nadzwyczajności. Otóż działanie nadprzyrodzone pochodzi tylko od Boga, aczkolwiek jego narzędziem mogą być stworzenia. Natomiast działania nadzwyczajne mogą pochodzić także od stworzeń, konkretnie od szatana i demonów. Tutaj o. Posacki słusznie wskazał na istotne różnice między expresjami dusz czyśćcowych a zjawiskami o pochodzeniu demonicznym.
Wiąże się z tym tematyka posługiwania się przedmiotami materialnymi zarówno przez dusze zmarłych jak też przez demony. Jest o tym mowa zwłaszcza w związku z tzw. muzeum dusz czyśćcowych przy pewnym kościele w Rzymie, oraz z rzekomymi fizycznymi napaściami szatana na św. o. Pio. To jest problematyka tak zwanych materializacyj, o których wypowiadałem się już obszerniej (tutaj). Nie znam tego muzeum, jego powstania i zawartości. Jeśli jego exponaty są wiarygodne, to można je teologicznie wyjaśnić w tego sposób, że Pan Bóg dokonał cudu znaków materialnych jako wezwanie do modlitwy za zmarłych. Każdy cud wyklucza działanie przyczynowosprawcze stworzeń. Dlatego musi być najpierw z całą pewnością wykluczone, że owe exponaty nie powstały w sposób naturalny, czyli że sprawcą nie jest ani człowiek, ani żadna przyczyna materialna, ani duchowa jak demony.
Co do obrażeń cielesnych doznanych przez o. Pio, przypisywanych szatanowi, sprawa ma się podobnie. Jest oczywiste, że szatan jako istota wyłącznie duchowa nie ma naturalnej mocy ani tzw. materializowania, ani bezpośredniego oddziaływania na przedmioty materialne. Może natomiast mieć jakiś wpływ na istoty żywe czyli na ich ciało, a to poprzez duszę - wegetatywną u roślin, sensualną u zwierząt, duchową u człowieka. Tym samym niemożliwe jest np. bicie przez szatana łańcuchem, jak to zostało przedstawione w filmie. Taka scena jest pokroju okultystycznych opowiadań o rzekomym przesuwaniu mebli przez dusze zmarłych czy demony, co po pierwsze nie ma potwierdzenia empirycznego (te opowiadania pochodzą wyłącznie ze "świadectw" osób parających się okultyzmem czyli tzw. wtajemniczonych), a po drugie jest sprzeczne z filozofią realistyczną i teologią.
Niejasne i częściowo mylne jest potraktowanie tematu dusz dzieci nienarodzonych. Modlitwa za nie sugeruje, jakoby znajdowały się w czyśćcu, co na pewno nie jest prawdą. Teologicznie dyskutowalne są natomiast takie kwestie jak "limbus puerorum", czyli stan naturalnej szczęśliwości bez oglądania Boga, oraz chrzest pragnienia, który zapewnia im zbawienie, podobnie jak w przypadku dziecka, które rodzice pragnęli ochrzcić, które jednak zmarło bez chrztu sakramentalnego. W tym drugim wypadku - jako że dziecko takie nie ma grzechu osobistego - można by te dusze prosić o wstawiennictwo.
Na koniec jeszcze uwaga odnośnie jednej kwestii, co do której autor wypowiedzi nie ponosi odpowiedzialności, ponieważ wypowiada się w zaufaniu do oficjalnego uznania "Dzienniczka" s. Faustyny. X. Dominik Chmielewski cytuje jego fragment zapewne nie zdając sobie sprawy z tego, że jest on teologicznie fałszywy i wręcz bluźnierczy. Chodzi o rzekome słowa Pana Jezusa, że Jego miłosierdzie nie chce karania dusz w czyśćcu, lecz domaga się tego sprawiedliwość. Nawet jeśli przyjmiemy, że te słowa pochodzą od kogoś nie mającego pojęcia o teologii (i tym samym nie mogą pochodzić od Pana Jezusa), to jednak wymagają sprzeciwu i odrzucenia, gdyż sugerują jakby schizofrenię w Osobie Pana Jezusa i tym samym samego Boga. Do podstawowych prawd teologii katolickiej odnośnie pojęcia Boga należy, iż w Bogu nie ma i nie może być sprzeczności. Tym samym nie ma i nie może być sprzeczności także między Jego miłosierdziem i sprawiedliwością. Tym samym sedno treści "Dzienniczka", polegające po pierwsze na przeciwstawieniu miłosierdzia Boga i Jego sprawiedliwości, a po drugie na wywyższeniu tego pierwszego aż do - przynajmniej praktycznej - negacji tego drugiego przymiotu Boga, jest dogłębnie fałszywe, heretyckie i bluźniercze, nie mające nic wspólnego ani z teologią katolicką, ani nawet z Pismem świętym (więcej w temacie tutaj i tutaj oraz w linkach tam podanych).
Czy można prosić zmarłych o wstawiennictwo?
Jeśli ktoś jest zasadnie przekonany, że dana osoba zmarła doznała już szczęśliwości wiecznej, czyli osiągnęła niebo, wówczas może prywatnie zwracać się do niej o wstawiennictwo. Dotyczy to zasadniczo osób zmarłych w opinii świętości. Ma to wyraz w spontanicznym nawiedzaniu grobu takich osób, co jest wyrazem czci i zaufania w ich wstawiennictwo.
Nie powinno to jednak mieć charakteru kultu przodków, czyli wzywanie ich wszystkich o wstawiennictwo, bez różnicy co do prawdopodobieństwa osiągnięcia przez nich nieba. Taki kult nie jest zgodny z wiarą i praktyką Kościoła. Natomiast można i należy modlić się za dusze zmarłych, zwłaszcza krewnych i przyjaciół, nawet jeśli zasadnie można przyjąć, że prawdopodobnie są już w niebie. Także w takim razie modlitwy za nich nie będą daremne, lecz będą miały wartość prośby o wstawiennictwo.
Czy w czyśćcu spoczywają zmarli?
Sformułowanie zawiera dwa zasadnicze błędy, właściwie herezje:
1. w czyśćcu przebywają zmarli, którzy tam
2. spoczywają.
Nauczanie Kościoła mówi, że
1. śmierć jest odłączeniem nieśmiertelnej duszy od ciała, które umiera,
2. w czyśćcu znajduje się dusza nieśmiertelna, podczas gdy ciało spoczywa w grobie i ulega rozkładowi (zwykle),
3. czyściec jest miejscem nie spoczynku, lecz cierpienia jako oczyszczającej kary za grzechy.
Warto przytoczyć choćby następujące fragmenty Katechizmu Kościoła Katolickiego:
Podjąłem próbę rozmowy z autorem tego wpisu na stronie parafii, by go przekonać o błędności oraz o konieczności skorygowania dla dobra wiernych, których powinien nauczać wiary katolickiej. Oto wynik, niestety niepomyślny:
Rzeczywiście, pewne fragmenty oderwane od kontextu biblijnego są narażone na fałszywe interpretowanie. Dlatego obowiązuje rozumienie i interpretowanie poszczególnych fragmentów w świetle całego Bożego Objawienia podawanego w nauczaniu Kościoła.
Czy święci wstawiają się za dusze czyśćcowe?
Nie ma wprawdzie oficjalnego orzeczenia w tej kwestii. Jednak praktyka Kościoła jest jednoznaczna, gdyż w obrzędach za zmarłych wzywamy także wstawiennictwa świętych. Tym samym święci wstawiają się za dusze w czyśćcu cierpiące.
Czy dusze czyśćcowe mogą nam pomagać?
Tradycyjne podręczniki dogmatyki katolickiej podają jako zdanie teologicznie prawdopodobne, że dusze w czyśćcu mogą się wstawiać na innym członkami Ciała Mistycznego czyli Kościoła walczącego w doczesności.
Między innymi tacy teologowie jak Franciszek Suarez i św. Robert Bellarmin uważali, że można i wolno wzywać dusze czyśścowe o ich wstawiennictwo.
Papież Leon XIII zatwierdził w 1889 r. modlitwę odpustową, w której dusze czyśćcowe wzywane są o pomoc w niebezpieczeństwach duszy i ciała. Została ona opublikowana po włosku i po łacinie w oficjalnych dokumentach Stolicy Apostolskiej:
(z: http://www.vatican.va/archive/ass/documents/ASS-22-1889-90-ocr.pdf)
Następne wykazy modlitw odpustowych (z 1937 i 1950 r.) jednak nie ujęły tej modlitwy. Tym niemniej, modlitwa zapewnie nie jest błędem teologicznym ani takowego nie zawiera.
Św. Tomasz uważał, że dusze czyśścowe nie są w stanie przyjąć naszych próśb o wstawiennictwo, gdyż nie są w stanie modlitwy (in statu orandi) lecz w stanie cierpienia (por. S. Th 2 II 83, 11 ad 3).
Kościół nigdy nie potępił wzywania dusz czyśścowych o wstawiennictwo. Dzięki Opatrzności Bożej mogą one mieć łączność z Kościołem na ziemi.
Należy jednak wziąć pod uwagę, że ich cierpienie nie może być zasługujące ani dla nich ani dla nas, gdyż jest karą. Jest to cierpienie z powodu sprawiedliwości za grzechy, nie dla zasługi.
Na koniec: skoro mogą się wstawiać za nami, to mogą to czynić zapewne także za siebie nawzajem, oczywiście na tych samych zasadach.
Należy mieć na uwadze, że jest istotna różnica między duszami czyśścowymi i potępionymi. Prośba do tych ostatnich o wstawiennictwo nie ma sensu, gdyż nie ma w nich miłości i są w mocy szatana, i może być niebezpieczna, jeśli by oznaczała otwarcie się na moce demoniczne.
-
Chociaż już od dłuższego czasu odpowiadam na tego typu pytania, to jednak widocznie nadal są niejasności i potrzeba dalszych wyjaśnień...
-
Niestety mamy kolejny skandal w wykonaniu słynnej internetowej gwiazdy stehlinizmu, ponownie świadczący o wręcz niewyobrażalnej i karygodnej...
-
Dla tych P. T. Czytelników, którzy nie wiedzą, co oznacza skrót FSSPX, wyjaśniam, że po polsku oznacza on: Bractwo Kapłańskie Św. Piusa X. Z...
-
Odpowiedź wydaje się prosta. Wydarzenie jest powszechnie znane. W międzyczasie pojawiły się też następne oficjalne dokumenty oraz liczne kom...
-
Odbyła się zapowiadana szumnie "debata" dwóch głośnych twarzy internetowych: Marcina Zielińskiego (więcej tutaj i tutaj ) oraz D...
-
Już kilka lat temu byłem pytany o opinię w sprawie x. Dolindo Ruotolo. Zacząłem wtedy zapoznawać się z dostępnym materiałem. Dość rychło zau...
-
Pytanie dotyczy dwóch zasadniczych kwestij teologicznych: 1. pojęcia ofiarowania, czyli ofiary kultowej, w świetle zwłaszcza Bożego Obj...
-
Tutaj mamy oficjalny komunikat opublikowany we wielu językach na stronie (czy stronach) internetowej lefebvrianów. Kwestia sakry biskupiej w...
-
Przy okazji aktualnej sprawy posła Grzegorza Brauna (więcej tutaj ) słusznie nasuwa się pytanie, czy katolikowi wolno uczestniczyć w świętow...
-
Piękno teologii katolickiej jako nauki polega między innym na tym, że nie tylko ogarnia ona jakby z lotu ptaka wszystkie inne nauki i d...










