Zasady komentowania: bez anonimowych komentarzy

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą nieomylność. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą nieomylność. Pokaż wszystkie posty

Jaka jest różnica między nieomylnością dogmatyczną a nieomylnością duszpasterską?


Raczej nikt nie ma problemu z tym, że kanonizacje przeprowadzone według tradycyjnych procedur opisanych obszernie przez kardynała Prospero Lambertini'ego (późniejszego papieża Benedykta XIV) są nieomylne. Aczkolwiek zaznaczyć trzeba, że jest to inny rodzaj nieomylności niż nieomylność dogmatyczna zdefiniowana na Soborze Watykańskim I: to jest jedynie nieomylność duszpasterska, co wynika jasno z jej duszpasterskiego - nie dogmatycznego - uzasadnienia. Problem w tym, że od Pawła VI zarzucono tę procedurę na rzecz innej, okrojonej o więcej niż połowę i bardzo podatną na manipulacje i fałszerstwa, czego jesteśmy świadkami zwłaszcza od pontyfikatu wojtyliańskiego.

Ta różnica jest dość jasno podana w uzasadnieniu zawartym zarówno w konstytucji "Dei Filius" jak też w argumentacji teologicznej za nieomylnością kanonizacyj.

Nieomylność dogmatyczna jest wtedy, gdy następca św. Piotra mocą swojej władzy nauczania Bożego Objawienia podaje uroczyście do wierzenia jako nieomylne dane zdanie dotyczące prawd wiary czy obyczajów. Kluczowy jest tutaj związek z Bożym Objawieniem, co jest wyraźnie zaznaczone w każdej definicji dogmatycznej. Źródłami tego orzeczenia są źródła Objawienia, czyli Pismo św. oraz Tradycja Kościoła nauczająca prawd wiary i obyczajów. Rodzaj pewności jest tutaj dogmatyczny. 

Natomiast w aktach kanonizacyjnych chodzi o to, że na podstawie procesu prowadzonego w oparciu o świadectwa historyczne, czyli empiryczne (zarówno co do heroiczności cnót jak też co do cudów), doszło nie tylko do wniosku, że według możliwie wysokiego prawdopodobieństwa dusza danej osoby jest w niebie, lecz że podanie jej do kultu przysługującego świętym będzie pożytkiem duchowym dla wiernych (ten osąd wydaje ostatecznie papież, po zasięgnięciu opinii kardynałów). Jak łatwo dostrzec, tutaj rodzaj pewności to jedynie pewność tzw. moralna, istotnie różna od pewności dogmatycznej, co wynika

- z przedmiotu sprawy (przedmiotem nie są prawdy wiary i obyczajów objawione przez Boga w Piśmie św. i Tradycji Kościoła, lecz los danej duszy po śmierci oraz pożyteczność otoczenia ją kultem przysługującym świętym)

- z procedury dochodzenia do orzeczenia (nie badanie źródeł Objawienia Bożego czyli Pisma św. i Tradycji Kościoła, lecz badanie świadectw historycznych co do życia i działalności danej osoby, a także cudów przypisywanych jej wstawiennictwu).

Z tego właśnie powodu istotne i decydujące jest to, jaka procedura została zastosowana, czyli jej poszczególne kroki i stopnie. Są ewidentne, istotne różnice między procedurą tradycyjną i nowy, stosowaną na masową skalę od pontyfikatu Jana Pawła II. 

Pierwszym i niezbędnym warunkiem wszczęcia procesu tradycyjnie był spontaniczny i długotrwały kult okazywany danej zmarłej osobie. Dlatego zasadniczo obowiązywał okres przynajmniej 50 lat od śmierci danej osoby, by okazało się pewne, iż kult nie wynika z zanikającej z czasem pamięci świadków życia danej osoby, lecz z szerokiego doświadczenia skutecznego jej wstawiennictwa, czyli doświadczenia niezależnego od osobistych przeżyć czy sympatii dla tej osoby ze strony osób, które ją znały osobiście. Świadectwa tych osób o życiu danej osoby oczywiście także miały istotne znaczenie i były wnikliwie badane, jednak dopiero na dalszym etapie i niezależnie od spontanicznego kultu. Chodziło o to, by możliwie wykluczyć czynnik więzi emocjonalnej, która zwykle zaciemnia czy wręcz fałszuje postrzeganie faktów, a trzeźwe, racjonalne podejście było istotne i niezbędne na każdym etapie procesu. 

Z tym właśnie wiąże się funkcja zwana "defensor fidei" (czyli obrońca wiary), zwana potocznie i właściwie błędnie - wręcz przewrotnie - "advocatus diaboli". Zadaniem tej funkcji było wskazywanie na te elementy z życia i działalności danej osoby, które świadczą przeciw jej świętości i tym samym są argumentem przeciw beatyfikacji i kanonizacji. Ta właśnie funkcja została praktycznie usunięta, co oczywiście umożliwiło nie tylko rażące niechlujstwo i kumoterstwo, lecz wręcz przemocowe forsowanie do chwały ołtarzy osób, które z całą pewnością na to nie zasługiwały. 

Czy kanonizacje są nieomylne?


Pojęcie nieomylności jest wieloznaczne. Najczęściej używa się go odnośnie nauczania Soboru Watykańskiego I o nieomylności papieskiej. Odnośny kanon w konstytucji "Pastor aeternus" brzmi:


(za: http://catho.org/9.php?d=byj#dfi)

W tym słowach jest jasne, że chodzi o "naukę o wierze lub obyczajach" (doctrina de fide vel moribus).

Dekrety kanonizacyjne nie są orzeczeniami o wierze lub obyczajach, lecz aktami zarządzającymi liturgią, czyli aktami rządzenia, nie nauczania. Ich przedmiotem nie jest treść Objawienia Bożego, którego dotyczy pewność dogmatyczna (certitudo dogmatica), lecz los 
danej osoby po śmierci, tzn. czy jest w niebie, co jest stwierdzane na zasadzie pewności moralnej (certitudo moralis) w wyniku procesów kanonicznych w sprawie heroiczności cnót oraz cudów, względnie męczeństwa. Tym samym nieomylność papieska zdefiniowana przez Vaticanum I nie dotyczy spraw kanonizacyjnych.

W nauczaniu kard. Lambertini'ego (późniejszego papieża Benedykta XIV), a także innych teologów, znajduje się wprawdzie opinia, że kanonizacje są orzeczeniami niemylnymi. Ta opinia była wyrażana na długo przed definicją Vaticanum I i tym samym nie należy tych spraw utożsamiać, gdyż sobór jasno ogranicza nieomylność papieską do nauczania w sprawach wiary i moralności. Opinia kard. Lambertini'ego dotyczy nieomylności nie dogmatycznej lecz pastoralnej, czyli względnej, dotyczącej życia Kościoła, nie Bożego Objawienia. Ponadto należy mieć na uwadze, że Kardynał odnosił się do ówczesnych zasad i norm procesowych, które zapewniały maxymalny stopień pewności moralnej. Po Soborze Watykańskim II zrezygnowano z większości tych zasad, co oczywiście musi mieć wpływ na stopień pewności.

Tym samym orzeczenia kanonizacyjne nie obowiązują na tej samej zasadzie co orzeczenia dogmatyczne, czyli nieomylne nauczanie wiary i obyczajów.


Post scriptum

Jeden z P. T. Czytelników wskazał na "notę doktrynalną" Kongregacji Nauki Wiary z 26 czerwca 1998 r. odnoszącą się do "wyznania wiary" (professio fidei) składanego przez kandydatów do święceń oraz przy obejmowaniu urzędów kościelnych (oryginał tutaj, po polsku tutaj). Jest to dokument wyjątkowo chaotyczny, wręcz niechlujny, co świadczy o tym, że przynajmniej w ostatecznej postaci był pisany przez wiele osób. 

W niniejszym temacie istotny jest następujący fragment:


W oryginale:


Jest to fragment z części zatytułowanej "exempla" czyli przykłady na rodzaje prawd, o których jest mowa w trzech akapitach końcowej części "wyznania wiary" (professio fidei wydanego w 1989 r.): 



Zwróćmy uwagę: nota doktrynalna z 1998 r. do "poszczególnych prawd, które Kościół w sprawach wiary i moralności podaje w sposób ostateczny" (drugi akapit) zalicza:

- nauczanie, które z czasem jest ogłaszane jako dogmat (np. nieomylność i jurysdykcja papieża)
- niemożliwość udzielania święceń kapłańskich kobietom 
- nauczanie o niegodziwości eutanazji, prostytucji, nierządu
- "prawdy związane z Objawieniem przez konieczność historyczną" jak prawomocność wyboru papieża czy przeprowadzenia soboru powszechnego, kanonizacje oraz orzeczenie o nieważności święceń udzielanych przez anglikanów. 

Po kanonizacjach pojawia się w nawiasie określenie facta dogmatica, co jest zdumiewające i świadczy o braku elementarnej wiedzy teologicznej autora (autorów) noty. Zdumiewające jest także przyporządkowanie tych spraw do dziedziny wiary i moralności, gdyż jest to sprzeczne ze wszystkimi tradycyjnymi podręcznikami dogmatyki katolickiej. Oto przykłady:

Trzymowa dogmatyka katolicka wydawana w 13-u wydaniach do roku 1962, autorstwa katolickich duchownych profesorów niemieckich (x. Franz Diekamp i x. Klaudius Jüssen) w tomie pierwszym w kontekście nieomylności Kościoła (str. 76-77) mówi o następujących decyzjach, które są jedynie kościelnoprawne (administracyjne), nie doktrynalne:
- powszechne prawo kościelne
- uroczyste zatwierdzenie zakonów kościelnych
- kanonizacje. 
Co do kanonizacji autorzy podają, że w kwestii ich nieomylności teologowie nie są zgodni, choć większość przyjmuje w ślad za św. Tomaszem z Akwinu (Quodlib. 9 a. 16), że "osąd Kościoła także w tym nie może się mylić". Oczywiście należy tutaj wziąć pod uwagę, co jest osądem Kościoła. Z całą pewnością św. Tomasz miał na myśli Kościół jako całość, co wynika z kontextu tego zdania. 

Natomiast krótszy podręcznik dogmatyki wydany od 1959 do 1981 r. w dziesięciu wydaniach (autor: x. prof. Ludwig Ott) odróżnia "prawde boskie" (veritates divinae), czyli prawdy zawarte w Bożym Objawieniu, od "prawd katolickich" (veritates catholicae), zaliczając do tych ostatnich (wydanie z 1981 r., str. 10-11):

1. wnioski teologiczne (conclusiones theologicae)
2. fakty dogmatyczne (facta dogmatica)
3. prawdy rozumowe, czyli poznawalne przez sam rozum bez konieczności wiary w Boże Objawienie. 

Do faktów dogmatycznych autor zalicza fakty historyczne, które nie należą do Bożego Objawienia, ale są wewnętrznie powiązane z którąś z prawd objawionych jak np. legalność papieża czy soboru, gdyż od tego zależy, czy dane nauczanie papieskie czy soborowe jest nieomylne czy nie. Innymi słowy: nie stwierdzenie legalności jest nieomylne, lecz przyjęcie legalności jest konieczne do uznania nieomylności nauczania papieża czy soboru. 

Do faktów dogmatycznych autor nie zalicza kanonizacji. Tym bardziej nie uważa kanonizacyj za nieomylne. I słusznie. Nie stanowią one nawet faktu dogmatycznego, ponieważ kanonizacje nie są orzeczeniami w sprawach wiary i moralności. 

Tak więc nie wiadomo, skąd "nota doktrynalna" z 1998 r. wzięła swoje pomysły. Z całą pewnością nie odpowiadają one tradycyjnej teologii katolickiej, a są widocznie wynalezione na doraźny użytek. 

Czy negowanie nieomylności Kościoła jest herezją?



Jeśli ktoś twierdzi, że Kościół jest omylny, to neguje tym samym prawdę wiary katolickiej zdefiniowaną przez Sobór Watykański I:

Całość Konstytucji Dogmatycznej "Pastor Aeternus" można przeczytać tutaj.

Nieomylność papieska jest więc konkretną formą nieomylności Kościoła.
Warunki nieomylności nauczania papieskiego są następujące:
- formalne przemawianie ex cathedra czyli mocą urzędu pasterza i nauczyciela wszystkich chrześcijan, co jest wyraźnie zaznaczone
- zaznaczenie obowiązywania w całym Kościele
- nauczanie w sprawach wiary i moralności czyli odnośnie prawd Bożego Objawienia dotyczących wiecznego zbawienia.

Takiej rangi oczywiście nie ma nauczanie poszczególnych biskupów czy nawet Konferencji Episkopatu. Tylko Kościół jako całość jest nieomylny, czego konkretną realizacją jest nieomylne nauczanie papieskie. W tej nieomylności ma udział każdy, kto podaje to nauczanie i naucza w zgodzie z nim.

Oznacza to, że ktoś odrzucający nieomylność Kościoła jest heretykiem, który automatycznie - czyli bez orzeczenia kary (latae sententiae) - popada w exkomunikę czyli jest wykluczony z Kościoła, jak stanowi Kodex Prawa Kanonicznego:


Chodzi bowiem nie tylko o dogmat soborowy, lecz o prawdę wiary zawartą w wyznaniu wiary. Nieomylność Kościoła jest bowiem istotnym składnikiem jego świętości, która pochodzi od Boga. Negowanie jej oznacza więc pośrednie negowanie tego pochodzenia czy trwania Kościoła Chrystusowego poprzez wieki aż do skończenia świata, co przepowiedział sam Pan Jezus (Mt 28,20).

Czy zmiana nauczania odnośnie kary śmierci jest nauczaniem nieomylnym?


 

Jak widać, wiele osób porusza kwestię obowiązywalności względnie nieomylności ostatniej zmiany w nauczaniu Katechizmu Kościoła Katolickiego odnośnie kary śmierci.

Sprawa jest dość prosta. Jeśli coś uległo zmianie, to jest zmienne i tym samym nie należy ani do Bożego Objawienia, ani do nauczania nieomylnego. Nieomylność Kościoła dotyczy wyłącznie nauczania prawd zawartych przynajmniej pośrednio w Bożym Objawieniu, które jest niezmienne. Dlatego nauczanie zmienne nie wchodzi w zakres nauczania nieomylnego.

Po drugie, pierwszeństwo ma zawsze nauczanie poświadczone i sprawdzone przez wieki. Do nowości Kościół zawsze podchodził ostrożnie i z rezerwą.

Oczywiście należy przyjąć z uszanowaniem wprowadzoną zmianę, starając się ją zrozumieć co do kontextu, intencji i właściwej treści. Jednak nie wyklucza to krytycznej reflexji, o ile wynika ona z przesłanek zawartych w dotychczasowym nauczaniu Kościoła i teologów katolickich.