Zasady komentowania: bez anonimowych komentarzy

Wejście


Mt 21, 1-9

Gdy się przybliżyli do Jerozolimy przyszli do Betfage na Górze Oliwnej, wtedy Jezus posłał dwóch uczniów

mówiąc im: Idźcie do wsi, która jest przed wami, a zaraz znajdziecie oślicę uwiązaną i źrebię z nią, odwiązawszy przyprowadźcie Mi!

A gdyby wam kto co mówił, powiecie: Pan ich potrzebuje, a zaraz je puści.

Stało się to wszystko, żeby spełnione zostało powiedziane przez proroka:

Powiedzcie Córze Syjońskiej: Oto Król twój przychodzi do Ciebie łagodny i siedzący na osiołku i źrebięciu oślicy.

Uczniowie więc poszli i uczyniwszy, jak im Jezus polecił,

przyprowadzili oślicę i źrebię i położyli na nie swe płaszcze, a On usiadł na nich.

Zaś ogromny tłum słał swe płaszcze na drodze, inni obcinali gałązki z drzew i ścielili na drodze.

A tłumy, które Go poprzedzały i które szły za Nim, wołały głośno: Hosanna Synowi Dawida! Błogosławiony Ten, który przyszedł w imię Pańskie! Hosanna na wysokościach!


και οτε ηγγισαν εις ιεροσολυμα και ηλθον εις βηθφαγη προς το ορος των ελαιων τοτε ο ιησους απεστειλεν δυο μαθητας


λεγων αυτοις πορευθητε εις την κωμην την απεναντι υμων και ευθεως ευρησετε ονον δεδεμενην και πωλον μετ αυτης λυσαντες αγαγετε μοι


και εαν τις υμιν ειπη τι ερειτε οτι ο κυριος αυτων χρειαν εχει ευθεως δε αποστελει αυτους


τουτο δε ολον γεγονεν ινα πληρωθη το ρηθεν δια του προφητου λεγοντος


ειπατε τη θυγατρι σιων ιδου ο βασιλευς σου ερχεται σοι πραυς και επιβεβηκως επι ονον και πωλον υιον υποζυγιου


πορευθεντες δε οι μαθηται και ποιησαντες καθως προσεταξεν αυτοις ο ιησους


ηγαγον την ονον και τον πωλον και επεθηκαν επανω αυτων τα ιματια αυτων και επεκαθισεν επεκαθισαν επανω αυτων


ο δε πλειστος οχλος εστρωσαν εαυτων τα ιματια εν τη οδω αλλοι δε εκοπτον κλαδους απο των δενδρων και εστρωννυον εν τη οδω


οι δε οχλοι οι προαγοντες και οι ακολουθουντες εκραζον λεγοντες ωσαννα τω υιω δαβιδ ευλογημενος ο ερχομενος εν ονοματι κυριου ωσαννα εν τοις υψιστοις



Tradycyjna liturgia rzymska używa w Niedzielę Palmową koloru zwykłego dla okresu Wielkiego Postu, czyli pokutnego fioletu. W kolorze tym odbywa się zarówno poświęcenie gałązek, jak też procesja i Msza św. To oznacza ten sam charakter i wskazuje na związek treściowo-teologiczny. Nie ma więc liturgicznego tryumfalizmu w jakby wcielaniu się w radość tłumu jerozolimskiego witającego Jezusa Chrystusa. Ma to natomiast solidne i głębokie podstawy teologiczne, obecne także w Ewangelii z obrzędu poświęcenia gałązek, która równocześnie wskazuje na celebrowane we Wielkim Tygodniu tajemnice Zbawienia.

Zestawiając perykopę św. Mateuszową z opisami innych Ewangelistów wiemy, że Pan Jezus wychodził z Betanii (J 12, 1), czyli z miejsca przyjaźni, domu Łazarza, Marii i Marty, gdzie ukazywał w szczególny sposób swoje Człowieczeństwo. Wędrowawszy dotychczas zwykle z uczniami pieszo, zarządził oto zupełnie inne wejście do Jerozolimy. Kierunek przyjścia – od wschodu (Ez 11,23) – ma znaczenie symboliczne, zakorzenione w Piśmie św. Jazda na ośle była – wbrew naszemu, powszechnemu odczuciu – sposobem uroczystym, właściwym dla ważnych osobistości i władców (Rdz 22, 3; Wj 4, 20; Sdz 5, 10). Dopiero z czasem władcy utożsamiali się wyłącznie z jazdą na koniu, który był zwierzęciem wojennym. Wjazd na oślęciu jest nie tyle uwarunkowany historycznie, lecz ma charakter ponadczasowy odnoszący się do godności Jezusa Chrystusa: On nie jest władcą wojennym w znaczeniu oręża przemocy, lecz przynoszącym pokój, oczywiście nie wykluczając użycia siły w pewnych uzasadnionych wypadkach (jak wyrzucenie kupców z terenu świątyni jerozolimskiej). Oślica ze źrebięciem przypomina o błogosławieństwie patriarchy Jakuba dla syna Judy oraz zapowiedzi przyjścia władcy, któremu poddane będą narody (Rdz 49, 10-11). Oślę, na którym zasiadł Pan Jezus, oznacza zwierzę dotychczas przez nikogo nie ujeżdżane i tym samym spełniające kryterium jakby sakralne, czyli poświęcenia Bogu tego, co czyste.

Dosłowne aluzje do słów proroków (Iz 62, 11 i Zach 9.9) ogłaszają Jezusa jako księcia pokoju, który przynosi wybawienie, wywołując radość i uwielbienie. Gest rozkładania szat na drodze jest typowy dla rytuału intronizacji (2 Krl 9,13). Ścielenie gałązek nie ma wprawdzie podstaw zapisanych w Starym Testamencie, jest jednak nietrudne do zrozumienia zarówno prostego, jak też głębszego teologicznie: wiosenne pędy oznaczają świeżość życia i nadzieję młodości. Wiąże się z tym wołanie “hosanna”, nawiązujące do świątecznego Psalmu (118, 25) na “święto namiotów”. To żydowskie święto miało charakter dziękczynny za zbiór plonów. Jezus Chrystus przychodzi jako ten, który zbiera owoce Starego Przymierza, wyrażone symbolicznie w przywitalnym uwielbieniu przez tłum. Aklamacja “Błogosławiony, który przychodzi w imię Pańskie” była właściwie formą na przywitanie pielgrzymów w bramie świątyni jerozolimskiej. Okrzyk “hosanna” (= “wspomóżże”) jest wołaniem o pomoc skierowanym do władcy, którego tłum rozpoznał jako “syna Dawida”.

Dane czasowe dodają jeszcze głębszego wymiaru. Uroczysty wjazd do Jerozolimy odbył się pierwszego dnia tygodnia i zarazem dziesiątego dnia miesiąca nisan. W tym dniu wybierano baranka ofiarnego na święto Paschy (Wj 12, 3). Również tego dnia Jozue wszedł wraz z ludem do Ziemi Obiecanej. Jezus Chrystus wchodzi do stolicy i miasta Bożego, by ustanowić nową, niezniszczalną i nieprzemijającą rzeczywistość Zbawienia.

Świętując i rozważając to wydarzenie, wchodzimy i my duchowo z Panem Jezusem do Jerozolimy. W pewnej analogii Apostołowie udawali się do stolic pogańskich: Antiochii, Aten, Rzymu i wielu innych ośrodków kultury i cywilizacyj, które zawsze były związane z jakimiś religiami. Jezus Chrystus wyszedł ku oczekiwaniom ludzi, żydów, ale także i pogan. Przyszedł do wszystkich, którzy byli spragnieni wielorakiej pomocy. Każde wołanie o pomoc i nadzieja pomocy zawiera w sobie ostatecznie pragnienie pokoju, harmonii, ładu i miłości. Pragniemy wybawienia ze wszystkiego, co jest przeciwne tym wartościom. Jako chrześcijanie dzielimy tę tęsknotę właściwie ze wszystkimi ludźmi wszystkich ras, kultur, całej historii ludzkości. Właściwie wszyscy ludzie świadomi swej niewystarczalności i nędzy exystencjalnej, której ostatecznym punktem odniesienia jest śmiertelność czyli nieuchronny kres doświadczanego życia, byliby gotowi tak przywitać Zbawiciela jak uczynił to tłum jerozolimski. To jednak nie wystarczy.

Nie wystarczy wołać o pomoc i zbawienie. Nie wystarczy nawet mieć teologiczne zrozumienie tych i następnych wydarzeń aż po chwalebne Zmartwychwstanie. Konieczna jest postawa pokuty czyli uznanie swego stanu przed Bogiem wraz z pragnieniem i wolą nawrócenia czy przemiany obejmującej całą osobę, zarówno sferę duchową jak też zewnętrzną. To właśnie wyraża pokutny kolor liturgii także w rozważaniu Męki Pańskiej. Nie chodzi w tym o samo współczucie, które jest dobre, potrzebne i powinno być pożyteczne. Jezusowe wejście u nas może i powinno wywoływać uczucia. Nasze życie duchowe składa się i powinno się składać istotnie z wołania o pomoc, o zbawienie. Jest to wołanie o działanie Boże dla nas, zwłaszcza w nas. Pan Bóg oczekuje jednak naszego działania, a to nie tylko rytualnego na podobieństwo ludu Jerozolimy, który zgotował Mu uroczyste przyjęcie.

On przychodzi do każdego z nas jak do swojej własności. To prawo własności i działania obejmuje całego człowieka, wraz z jego najgłębszymi wymiarami, które tylko On zna, przenika i ma moc przemienić. On wybrał właśnie takie wejście i takie przejście przez Jerozolimę do chwały Zmartwychwstania, żeby nas przeprowadzić i doprowadzić do bram wieczystych. W sposób Jemu i nam właściwy.

Parasynagogalne herezje listu KEP


Sprawa wywołała znaczną burzę medialną już przed oficjalną publikacją owego listu. Jego styl i treść prowadzą do jednego autora, którego łatwo się domyśleć, gdyż on już od dłuższego czasu postulował świętowanie tego wydarzenia:

Wprawdzie nie znamy póki co szczegółów tego, w jaki sposób pomysł Rysiowy przerodził się w list KEP. Według informacji rzecznika KEP text został opracowany przez następujące gremium: 

Zapewne przewodniczącemu tego gremium przypadł zaszczyt "przekonania" innych biskupów do swego pomysłu. Istotnym elementem tego "przekonywania" jest zapewne fakt, że on dzięki rządom bergogliańskim jest dość znacząco osadzony w Kurii Rzymskiej, gdyż należy do dykasterii ds. spraw biskupów, która zajmuje się nie tylko nominacjami biskupów lecz także wykopywaniem ich z posad, co się działo nadzwyczaj często za owych rządów i bez wyjątku dotyczyło jedynie biskupów myślących po katolicku, których jedyną zbrodnią było nauczanie po katolicku, przez co popadli w niełaskę u bergogliańskiej bandy. 

Odpowiedni jest też poziom teologiczny tego textu, typowy dla jego właściwego autora (więcej tutaj i tutaj). Po kolei.

1. 

"Śmierć Jezusa jest ceną życia, które wrócone jest Łazarzowi."

Ktoś tu gruntownie pomieszał. Śmierć Jezusa Chrystusa była po to, żeby Łazarz powrócił do życia doczesnego? Przecież to jest absurd na poziomie najwyżej pierwszych klas szkoły podstawowej. 

2. 

"Więcej: śmierć Jezusa jest ceną życia, które wrócone jest każdej i każdemu z nas."

O jakie życie chodzi? To jest istotne pytanie. Jeśli chodzi o życie wieczne, to nie zostało ono wrócone, gdyż z powodu grzechu pierworodnego nie mieliśmy go. A jeśli chodzi o życie doczesne - bo tylko ono może zostać przywrócone jak we wskrzeszeniu Łazarza - to z całą pewnością Jezus Chrystus nie umarł dlatego celu, a to chociażby dlatego, że KAŻDY człowiek w końcu umiera, nawet jeśli został wskrzeszony. To jest także absurd na poziomie najwyżej pierwszych klas szkoły podstawowej. 

3.

"Jednym z takich śmiertelnych deficytów miłości, był (i niestety ciągle jeszcze pozostaje) ANTYSEMITYZM. Ale i z tej „śmierci” wyprowadził (i wyprowadza) nas Pan – szczególnie w ciągu ostatnich 60 lat – dzięki wydarzeniom, które czujemy się zobowiązani wszystkim nam przypomnieć."

Tutaj przede wszystkim brakuje definicji antysemityzmu, czy choćby opisu. Z kontextu wynika, że według autora textu antysemityzmem jest katolicki, nauczany przez Kościół począwszy od pism Nowego Testamentu stosunek religii Chrystusowej do religii judaistycznej. A jest to nic innego jak oszczerstwo i bluźnierstwo, gdyż przypisuje się tutaj bliżej nie określone zło nazwane antysemityzmem nie tylko nauczaniu Doktorów Kościoła i papieży, lecz także natchnionym przez Ducha Świętego księgom Apostołów i Ewangelistów. Jest to zabieg perfidny, typowy zresztą dla wyznawców judaizmu, gdyż jest po pierwsze z gruntu fałszywy, a po drugie uderza w tożsamość chrześcijaństwa, która jest określona przez relację względem zarówno religii starotestamentalnej jak też judaistycznej czyli faryzejsko-rabinicznej. 

Zacząć należy oczywiście od określenia pojęć. Słowo antysemityzm oznacza w powszechnym rozumieniu rodzaj negatywnej oceny rasy semickiej czy uprzedzeń względem niej. Jest też powszechnie wiadomo, że do rasy semickiej należy wiele grup etniczno-kulturowych, mianowicie nie tylko Żydzi lecz także zwłaszcza Arabowie, którzy są o wiele liczniejsi, a także Aramejczycy. Tak więc twierdzenie, jakoby Kościół Chrystusowy poprzez wieki był antysemicki, oznacza, że był nie tylko antyżydowski lecz także antyarabski, antyaramejski itd. co jest przynajmniej o tyle absurdalne, że w Kościele od wieków istnieje nawet liturgia w językach semickich jak aramejski, arabski, koptyjski, czyli tym samym chrześcijanie Semici.Tym samym list KEP przypisuje antysemityzm ludom semickim. Nie muszę chyba wykazywać absurdalności tego twierdzenia. 

Z gruntu fałszywe i to już chociażby historycznie jest także twierdzenie, jakoby Kościół wychodził z rzekomego antysemityzm dopiero od ostatnich 60 lat czyli dzięki dokumentom Vaticanum II. Jeśli ktoś tak twierdzi, to albo nie zna podstawowych dokumentów Kościoła zwłaszcza z pontyfikatów Pius XI ("Mit brennender Sorge") i Piusa XII ("Summi Pontificatus"), albo perfidnie kłamie. Że coś takiego znajduje się w liście biskupów, jest skrajnie haniebne. 

4.

"Kościół Chrystusowy odkrywa swoją więź z judaizmem"

Te słowa pochodzące z przemówienia Jana Pawła II w synagodze rzymskiej polegają na kolejnym kłamstwie zarówno historycznym jak i teologicznym, mianowicie na utożsamieniu religii starotestamentalnej z judaizmem czyli z religią rabiniczno-faryzejską powstałą po zburzeniu świątyni jerozolimskiej w roku 70. To fałszywe utożsamienie znajduje się wyraźnie w tej wypowiedzi, jak też listu KEP. Oczywiście nie ma ono podstaw w żadnym dokumencie Kościoła, lecz pochodzi z judaizmu. Jeśli ktoś dla rozwijania istotnych tez teologicznych oraz postulatów czy wręcz wytycznych duszpasterskich wychodzi od fałszywego założenia judaistycznego, to nie tylko nie myśli po chrześcijańsku lecz to fałszywe myślenie usiłuje narzucić katolików, czyli jest tym samym nie tylko apostatą lecz zwodzicielem. 

5. 

"A konieczność odczytywania nauki Jezusa i Jego uczniów „w perspektywie żydowskiej, w kontekście żywej tradycji Izraela” potwierdziła Stolica Apostolska"

W przypisie do tego zdania wskazuje się dokument tzw. komisji ds. stosunków religijnych z żydostwem (która jest pododdziałem komisji ds. jedności chrześcijan), pochodzący z 2015 r. Po pierwsze, to nie jest dokument Stolicy Apostolskiej, gdyż nie został zatwierdzony przez papieża, lecz jest zestawieniem "refleksji" teologicznej jego autorów, zresztą dość niespójnym, zawierającym istotne sprzeczności. Tutaj chodzi o następujące zdanie w kontekście (nr 14, źródło tutaj):

"All’interno dell’ebraismo esistevano all’epoca concetti molto diversi sul modo in cui il Regno di Dio si sarebbe realizzato; tuttavia, il messaggio centrale di Gesù sulla venuta del Regno di Dio è in accordo con alcune delle idee ebraiche del tempo. Non si può comprendere l’insegnamento di Gesù e dei suoi discepoli se non lo si situa all’interno dell’orizzonte ebraico e nel contesto della tradizione vivente di Israele; (...)"

Jak widać, chodzi tutaj ewidentnie o religię żydowską za czasów ziemskiego życia Pana Jezusa, nie o "żywą tradycję" w znaczeniu judaizmu nam współczesnego. Tak więc list KEP popełnia fałszywą manipulację nawet na dokumencie watykańskim, którym się posługuje.

6.

"Powinniśmy pamiętać, że Kościół katolicki stwierdza dziś jednoznacznie: Żydzi są nadal umiłowani przez Boga, który wezwał ich nieodwołalnym powołaniem. Bóg bowiem, wierny swym obietnicom, nie odwołał Pierwszego Przymierza. Izrael pozostaje nadal narodem wybranym"

Tutaj w przypisie wskazuje się na następujące źródła:

- "Evangelii Gaudium" Franciszka:

247. Bardzo szczególne spojrzenie kierujemy na naród żydowski, którego Przymierze z Bogiem nie zostało nigdy odwołane, ponieważ «dary łaski i wezwanie Boże są nieodwołalne» (Rz 11, 29). Kościół, który dzieli z judaizmem ważną część Pism Świętych, uważa naród Przymierza i jego wiarę za święty korzeń własnej tożsamości chrześcijańskiej (por. Rz 11, 16-18). Jako chrześcijanie nie możemy uważać judaizmu za obcą religię ani nie możemy zaliczać Żydów do tych, którzy są wezwani do porzucenia bożków, aby nawrócić się do prawdziwego Boga (por. 1 Tes 1, 9). Razem z nimi wierzymy w jednego Boga działającego w historii i przyjmujemy z nimi wspólne Słowo objawione.

- List do Rzymian 11,29, gdzie dla właściwego zrozumienia znowu istotny jest zarówno kontext jak też prawdziwe, niefałszujące tłumaczenie:

Zatem mówię: Czy Bóg odsunął swój lud? Nie może być. Gdyż ja także jestem Israelitą z nasienia Abrahama oraz plemienia Beniamina.
Bóg nie odsunął swojego ludu, który wcześniej przewidział. Czyż nie wiecie, co mówi Pismo przez Eliasza? Jak zwraca się on do Boga z powodu Israela, mówiąc:
Panie, Twoich proroków zabili, Twoje ołtarze zburzyli, i ja sam zostałem pozostawiony; zatem szukają mojej duszy.
Ale co mu mówi Boska wypowiedź: Zostawiłem sobie siedem tysięcy mężów, którzy nie zgięli kolana dla Baala.
Tak więc i w obecnej porze została reszta według wyboru łaski.
A jeśli łaską, to już nie z uczynków - gdyż łaska nie byłaby wtedy łaską. A jeśli z uczynków, to nie jest już łaska - bo uczynek nie byłby wtedy uczynkiem.
Co zatem? Czego Israel poszukuje, tego nie osiągnął, ale owo wybranie osiągnęło; zaś pozostali zostali zatwardziałymi,
Tak jak jest napisane: Dał im Bóg ducha otępienia, oczy niewidzenia i uszy niesłyszenia, aż do dzisiejszego dnia.
A Dawid mówi: Niech ich stół zostanie na pułapkę, na sieć, na zgorszenie oraz na zapłatę;
Niech zostaną zaćmione ich oczy, aby nie widzieć, a ich plecy zegnij dla każdego.
Zatem mówię: Czy potknęli się aby upaść? Nie może być. Ale w ich fałszywym kroku przyszło zbawienie pogan, by ich pobudzić do zazdrościm
Zaś jeśli ich fałsywy krok jest bogactwem świata, a ich poniżenie - bogactwem pogan, tym bardziej liczne stanie się ich uzupełnienie.Ale mówię wam, poganom. Przez ile czasu ja jestem apostołem pogan - wynoszę swoją służbę,
Abym jakoś pobudził do zazdrości moje ciało wewnętrzne i ocalił niektórych z nich od śmierci.
Bo jeśli ich porzucenie jest pojednaniem świata, czym będzie ich przyjęcie, jeśli nie życiem z umarłych?
Zaś jeśli pierwocina jest święta - także ciasto; a jeśli korzeń jest święty - także gałęzie.
Ale jeśli niektóre z gałęzi zostały odłamane, zaś ty, będąc z dzikiego drzewa oliwnego, zostałeś w nie wszczepiony oraz stałeś się współuczestnikiem korzenia i tłustości drzewa oliwnego
Nie wynoś się nad gałęzie. Zaś jeśli się wynosisz, wiedz, że nie ty niesiesz korzeń, lecz korzeń ciebie.
Zatem powiesz: Odłamano gałęzie, abym ja mógł zostać wszczepiony.
Słusznie; zostały odłamane niewiarą, a ty jesteś postawiony wiarą. Nie myśl wyniośle, ale bądź zdjęty strachem.
Bo jeśli Bóg nie oszczędził gałęzi według natury, żeby przypadkiem z twojego nie wstrzymał.
Znaj więc dobrotliwość i srogość Boga; dla ginących - srogość, a dla ciebie dobrotliwość, jeśli pozostajesz w dobrotliwości; gdyż i ty byś został odcięty.
Ale i oni zostaną wszczepieni, jeśli nie pozostają w niewierze; gdyż Bóg jest władny znowu ich wszczepić.
Jeśli ty zostałeś wycięty z dzikiego według natury drzewa oliwnego i na równi z naturą zostałeś wszczepiony do szlachetnej oliwki, o ileż bardziej ci, którzy są według natury, zostaną wszczepieni we własne drzewo oliwne.
Gdyż nie chcę abyście się mylili, bracia, odnośnie tej tajemnicy (żebyście przed samymi sobą nie byli mądrymi), że zatwardziałość zdarza się po części Israelowi, aż nie wejdzie pełna ilość pogan.
I w ten sposób zostanie zbawiony cały Israel, tak jak jest napisane: Przyjdzie Ten, który zbawia z Syjonu oraz odwróci bezbożność od Jakóba.
A tym im będzie przymierze według Mojego, bo zabiorę ich grzechy.
Oto, według Ewangelii, z powodu was - nieprzyjaciele, ale według wyboru - umiłowani z powodu przodków.
Gdyż nie tymi, co powodują żal, są dary i powołania Boga.
Bo jak wy, niegdyś, byliście nieposłusznymi Bogu, ale teraz dostąpiliście miłosierdzia z powodu tych nieposłusznych -
Tak i oni stali się teraz niewierzącymi w waszą prośbę o miłosierdzie, aby i oni zostali objęci miłosierdziem.
Ponieważ Bóg osaczył wszystkich na nieposłuszeństwie, aby się nad wszystkimi mógł zlitować.
O głębio bogactwa, mądrości oraz poznania Boga; jak nie do zbadania są Jego wyroki i niezbadane Jego drogi.


Jak widać, także tutaj nie ma nic o tym, jakoby współcześni nam wyznawcy judaizmu byli narodem wybranym. Św. Paweł mówi wyraźnie, że powołanie czyli wybranie przez Boga trwa w tych, którzy uwierzyli w Jezusa Chrystusa, nie w tych, którzy Go odrzucili.

Należy też zwrócić uwagę na regularnie popełniane fałszerstwo przez tłumaczenie o "nieodwołalnych" darach Boga. Takiego słowa po prostu nie ma w oryginale. Oryginał mówi, że Bóg nie żałuje tego, że udzielił niegdyś żydom dary i powołanie. Z tego nie wynika wcale, jakoby te dary i powołanie trwało w narodzie żydowskim po dziś dzień. Pan Bóg ich nie żałuje dlatego, ponieważ one trwają w Kościele. 

- Trzecim wskazanym źródłem jest Katechizm Kościoła Katolickiego, nr 839. Tam czytamy (źródło tutaj):

« [...] qui Evangelium nondum acceperunt, ad populum Dei diversis rationibus ordinantur ».

Relatio Ecclesiae cum populo Iudaico. Ecclesia, populus Dei in Novo Foedere, suum proprium scrutans mysterium, vinculum suum cum populo detegit Iudaico, ad quem « prius locutus est Dominus Deus noster ». Aliter ac apud alias religiones non christianas, fides Iudaica revelationi Dei in Vetere Foedere est iam responsum. Huius populi Iudaici « adoptio est filiorum et gloria et testamenta et legislatio et cultus et promissiones, [...] [eius] sunt patres, et [...] [ex eo] Christus secundum carnem » (Rom 9,4-5), « sine paenitentia enim sunt dona et vocatio Dei » (Rom 11,29).


Oficjalne tłumaczenie polskie (źródło tutaj) popełnia oczywiście fałszerstwo w słynnym cytacie z Listu do Rzymian, na który już powyżej wskazałem:

"Także ci, którzy jeszcze nie przyjęli Ewangelii, w rozmaity sposób przyporządkowani są do Ludu Bożego"  :
Stosunek Kościoła do narodu żydowskiego. Kościół, Lud Boży Nowego Przymierza, zgłębiając swoją tajemnicę, odkrywa swoją więź z narodem żydowskim, "do którego przodków Pan Bóg przemawiał". W odróżnieniu od innych religii niechrześcijańskich wiara żydowska jest już odpowiedzią na Objawienie Boże w Starym Przymierzu. To do narodu żydowskiego "należą przybrane synostwo i chwała, przymierza i nadanie Prawa, pełnienie służby Bożej i obietnice. Do nich należą praojcowie, z nich również jest Chrystus według ciała" (Rz 9, 4-5), ponieważ "dary łaski i wezwania Boże są nieodwołalne" (Rz 11, 29).

Jednak jak widać, treść jest znowu dość oczywista: trwanie Bożych darów i Bożego powołania polega na tym, że z narodu żydowskiego pochodzi Jezus Chrystus według ciała. To jest wierność Boga. Z tego jednak wcale nie wynika, jakoby odrzucający Jezusa Chrystusa byli wiernymi temu przymierzowi. 

- Ostatnim wskazanym źródłem jest deklaracja "Nostra Aetate" nr 4, gdzie również nie jest bynajmniej powiedziane, jakoby wyznawcy judaizmu po Chrystusie byli narodem wybranym. 

Podsumowując: 
Zdanie "Izrael pozostaje nadal narodem wybranym" nie ma podstaw ani w Piśmie św., ani w żadnym oficjalnym dokumencie Kościoła. Co więcej, jest ono sprzeczne zarówno z Pismem św., jak też z całą Tradycją Kościoła, a nawet z oficjalnymi dokumentami wydanymi po Vaticanum II. Tym samym autor listu KEP po pierwsze oszukuje, a po drugie ma czytelników widocznie za debili nie potrafiących sprawdzać źródeł i czytać. 

7.

Wskazane w przypisie 4 przemówienie Jana Pawła II do uczestników sympozjum w Watykanie z roku 1997 przede wszystkim - formalnie - nie jest żadnym dokumentem magisterialnym papieskim, ponieważ nie jest skierowane do całego Kościoła czyli na mocy papieskiej władzy nauczania. Po drugie, nie ma w tym przemówieniu tego, co sugeruje list KEP. Oto odnośny fragment wraz z kontextem (źródło tutaj):


Jak wyraźnie widać, Jan Paweł II mówi tutaj nie o judaizmie współczesnym, lecz o ludzie Starego Przymierza, skoro podkreśla związek i jedność z Nowym Testamentem. Tak więc tutaj autor listu KEP oszukuje publiczność. 

8. 

"Powrót do źródeł i teologiczna refleksja nad tajemnicą trwania Izraela, podjęta w XX wieku – szczególnie wobec straszliwej tragedii Szoah (Zagłady), jaka dokonała się w Europie – zaowocowały nowym, zakorzenionym w apostolskiej tradycji nauczaniem Kościoła o Żydach i judaizmie.
Zainspirowana soborową deklaracją refleksja Kościoła ukazuje coraz wyraźniej więzi łączące Żydów i chrześcijan. Są nimi szczególnie: cześć dla Słowa Bożego, modlitwa i liturgia, a także mesjańska nadzieja przyszłości."

Jak to zwykle bywa o oszustów, jest to mieszanka prawdy i fałszu. Przede wszystkim, jak widać powyżej, owo "nowe nauczanie" nie zawiera tego, co sugeruje list KEP a właściwie Grzegorz Ryś. Ponadto, jeśli wziąć na poważnie wymienione elementy "więzi" między Kościołem a Żydami, to akurat w nich jest o wiele więcej sprzeczności niż wspólności:

- Dla chrześcijan słowem Bożym jest nie tylko Stary Testament (zresztą są poważne różnice między hebrajską Biblią talmudycznych masoretów a starożytną Septuagintą, do której odwołuje się Nowy Testament) lecz także kanoniczne pisma Nowego Testamentu, które są przez Żydów stanowczo odrzucane i potępiane. Nie można więc mówić o wspólnym szacunku do słowa Bożego. 

- Owszem, Kościół posługuje się modlitwami ze Starego Testamentu, zwłaszcza Księgą Psalmów. Jednak istotna, fundamentalna różnica polega nie tylko w rozumieniu tych modlitw (zwłaszcza tzw. psalmów złorzeczących) lecz przede wszystkim na fakcie, że modlitwa chrześcijańska odbywa się w tajemnicy Trójcy Przenajświętszej (w Duchu Świętym przez Syna ku Ojcu), którą Żydzi stanowczo odrzucają. 

- Także co do "nadziei przyszłości" zachodzi istotna, fundamentalna różnica: podczas gdy chrześcijanie oczekują powtórnego przyjścia Jezusa Chrystusa na sąd ostateczny, to Żydzi, którzy odrzucają Jezusa Chrystusa jako Mesjasza, z całą pewnością nie oczekują Jego przyjścia, lecz raczej antychrysta. Ponadto: podczas gdy według wiary chrześcijan wraz z powtórnym przyjściem Mesjasza nastąpi koniec czasów, sąd ostateczny oraz spełnienie historii w chwale wiecznej i we wiecznym potępieniu tych, którzy odrzucili Jezusa Chrystusa, to dla Żydów przyjście ich "mesjasza" oznaczać ma doczesną szczęśliwość i tryumf narodu żydowskiego nad nieżydami. 

9.

"Bo „nie ma żadnych wątpliwości, że Żydzi są uczestnikami Bożego zbawienia, ale jak to może być możliwe bez wyraźnego wyznawania Chrystusa – jest i pozostanie niezgłębioną tajemnicą Bożą”"

W przypisie wskazuje się na wspomniany już wielokrotnie dokument - "refleksje teologiczne" - z 2015 r. (źródło tutaj), konkretnie na następujący akapit:


Także tutaj list KEP popełnia fałszerstwo na źródle, gdyż odnośne zdanie w prawidłowym tłumaczeniu brzmi:
"Fakt, że żydzi mają udział w zbawieniu Bożym jest teologicznie poza dyskusją, lecz to, jak to jest możliwe bez wyraźnego wyznawania Chrystusa, jest i pozostaje niezgłębioną tajemnicą Bożą.

Owszem, ten fragment jest nieco pokrętny, co jest typowe dla bełkotów modernistycznych. Tym jednak nawiązuje on wyraźnie do tradycyjnego katolickiego nauczania o możliwości zbawienia dla niechrześcijan, mianowicie w przypadku tzw. nieprzezwyciężalnej niewiedzy (ignorantia invincibilis) czyli niezawinionej i niemożliwej do usunięcia nieznajomości Ewangelii Jezusa Chrystusa. Problem polega na tym, że o kimś, kto odrzuca wiarę w Jezusa Chrystusa, ciężko jest powiedzieć, że Go nie zna przynajmniej w podstawowym zakresie. Tym bardziej nie można tego powiedzieć o kimś, kto zna nie tylko proroctwa starotestamentalne o Mesjaszu, lecz ma także choćby ogólną wiedzę o Jezusie Chrystusie, a już na pewno ma możliwość zapoznania się z Ewangelią, co dotyczy właściwie wszystkich współczesnych żydów, zwłaszcza wykształconych. 

Tak więc, z całą pewnością nie ma drogi zbawienia wiecznego poza Jezusem Chrystusem. Kto twierdzi inaczej, jest po prostu apostatą, gdyż odrzuca elementarne prawdy Nowego Testamentu. 

10.

"W wielu miejscowościach – nieraz tuż obok nas, czasem nieco dalej – znajdują się ocalałe z wojennej zawieruchy synagogi. W większości z nich nie rozbrzmiewa już dziś głos radosnej szabatowej modlitwy. Są jednak i takie, które tętnią religijnym życiem. Podążając śladem św. Jana Pawła II, odwiedźmy 13 kwietnia synagogę. Wspomnijmy mężczyzn i kobiety, których modlitwami przez wieki nasiąkały mury bożnic."

Tutaj ograniczę się do komentarza autorstwa znawcy, którym jest Gościwit Malinowski: 

W liście episkopatu czytamy: "Podążając śladem św. Jana Pawła II, odwiedźmy 13 kwietnia synagogę. Wspomnijmy mężczyzn i kobiety, których modlitwami przez wieki nasiąkały mury bożnic. A tam, gdzie jest to możliwe, spotkajmy się z żydowskimi siostrami i braćmi."

A jakimi to modlitwami nasiąkały mury bożnic przez wieki? Dwie główne codzienne modlitwy to Szema Jisrael (Słuchaj Izraelu) oraz Amida a właściwie Tefilat ha-Amida (Modlitwa na stojąco). Odmawia się je obowiązkowo trzy razy dziennie podczas szacharit modlitwy porannej, mincha modlitwy popołudniowej, maariw modlitwy wieczornej. Amida nazywana bywa także Szemone Esre czyli Osiemnaście, ponieważ zawiera ona 19 (sic!) błogosławieństw.:

1. Awot Praojcowie; 2.  Gewurot Potęga; Zwana też Tehiyyat ha-Metim Wskrzeszenie zmarłych; 3.  Keduszat ha-Szem Świętość Imienia; 4. Binah – Rozumienie;  5. Teszuwah Skrucha; 6. Selichach Przebaczenie; 7. Geulah Wybawienie;  8. Refuah Uleczenie;  9. Birkat ha-Szanim Błogosławieństwo lat;  10. Galujot Zgromadzenie wygnańców; 11. Birkat ha-Din Sprawiedliwość;  12. Birkat ha-Minim Przeciwko heretykom [sekciarzom]; 13. Cadikim Sprawiedliwi; 14. Boneh Jeruszalajim Odbudowa Jerozolimy;  15. Birkat Dawid Błogosławieństwo Dawida; 16. Tefillah Przyjęcie modlitwy; 17. Awodah Służba świątynna; 18. Hodaah Dziękczynienie; 19. Sim Szalom Pokój. 

19 błogosławieństw dzieli się na trzy części: 1-3. Sławią Boga; 4-16. Stanowią prośby do niego kierowane; 17-19. Prośba o powrót do Syjonu i przywrócenie kultu świątynnego. Inaczej niż Szema Jisrael, która składa się z wersetów Tory, błogosławieństwa modlitwy Amida zostały ułożone przez rabinów dopiero po zniszczeniu Świątyni Jerozolimskiej przez Rzymian w 70 r. Powstanie tej modlitwy jest fundamentem nowej religii judaizmu rabinicznego, jaka wyłoniła się właśnie w pierwszych latach po zniszczeniu świątyni, gdy będący dominantą dawnej religii Mojżeszowej kult świątynny nie mógł być dalej sprawowany. Każde z tych błogosławieństw ma pozwolić Żydom odnaleźć się na nowo w tragicznych warunkach po zburzeniu Jerozolimy, utracie znacznej części populacji podczas działań wojennych, uprowadzeniu równie wielkiej części w niewolę przez Rzymian. Amida ma za zadanie zbudować tożsamość grupy etnokonfesyjnej, w chwili gdy została ona pozbawiona dawnego sensu istnienia, czyli sprawowania kultu w świątyni.

Rozbitkowie z Jerozolimy zgromadzili się w mieście Jawne (łac. Iamnia), dokąd w 70 r. przeniesiono siedzibę Sanhedrynu. To tu miał się odbyć w latach 90-95 synod, podczas którego ustalono kanon Tanach (ksiąg Starego Testamentu). To tu w Jawne Szymon ha-Pakuli ułożył na życzenie rabina Gamaliela II Młodszego modlitwę Amida. Jednak 12. błogosławieństwo Birkat ha-Minim, które było wezwaniem gniewu bożego na minim, sekciarzy i heretyków wyłamujących się z judaizmu, takiego, jakim widzieli go faryzeusze, to błogosławieństwo ułożył rabbi Szmuel ha-Katan. Później w użyciu były różne wersje błogosławieństwa, najbardziej rozbudowana brzmi: 

Dla odstępców niech nie będzie nadziei, jeśli nie powrócą do Twojego Prawa; a Minim niech zaraz wyginą; a wrogowie Twojego ludu niech będą usunięci; a zuchwałą władzę niezwłocznie wykorzeń, zniszcz i uniż za naszych dni; Nocrim i Minim niech zaraz wyginą; niech będą wymazani z Księgi Życia i ze sprawiedliwymi niech nie będą zapisani; a wrogowie Twojego ludu oraz jego prześladowcy niech będą usunięci; i złam jarzmo pogan z naszych karków i spraw, aby nasi wrogowie nie wracali do zdrowia; Błogosławiony jesteś Ty, Panie, który niszczysz występnych i ujarzmiasz zuchwałych.

Błogosławieństwo Birkat ha-Minim skierowane było przede wszystkim przeciwko Żydom, którzy uznali, że Jeszua ha-Nocri jest Mesjaszem. Stąd w tekście błogosławieństwa jeden raz wymienieni są po imieniu Nocrim Nazarejczycy czyli chrześcijanie. Chrześcijaństwo końca I wieku stanowili w ogromnej części Żydzi, którzy uznawali Jezusa za Mesjasza, ale nie przestali drobiazgowo przestrzegać Prawa Mojżeszowego i uczestniczyli dalej w kulcie świątynnym. Po 70 r. pozostało im już tylko chodzenie do synagogi. Oczywiście chrześcijanie nie będący Żydami, pozyskiwani dla wiary w Pomazańca Bożego (Christosa), zgodnie z zasadami ustalonymi przez Pawła z Tarsu zachowywali tylko absolutny trzon Prawa Mojżeszowego czyli dekalog, wolni byli od całej reszty drobiazgowych przepisów tego Prawa i nie czuli potrzeby chodzenia na jakiekolwiek nabożeństwa do synagogi.

Jednak dla chrześcijan-Żydów synagoga była bardzo ważna, ponieważ pozwalała im odnajdować się społecznie i narodowo po straszliwej klęsce, jaką był rok 70. Jednak właśnie w latach 90-95 chrześcijanie zostali przez faryzeuszy wykluczeni z synagogi (aposynagogos) za pomocą wprowadzenia właśnie modlitwy Amina, która domaga się kary bożej dla Nocrim (Nazareńczyków) i Minim. Ten ostatni termin był bardzo pojemny i oznaczał: Żydów przekraczających zasady Prawa Mojżeszowego; Żydów o poglądach heterodoksyjnych; saduceuszy - wrogie faryzeuszom stronnictwo świątynne, obecnie pozbawione swej ostoi; esseńczyków; Samarytan; gnostyków żydowskich; kolaborantów z władzą rzymską, jak Józef Flawiusz; politeistów; ale także judeochrześcijan i etnochrześcijan pochodzenia pogańskiego. Ostrze tego błogosławieństwa w pierwszej kolejności skierowane było jednak właśnie w judeochrześcijan, którzy, gdyby chcieli dalej chodzić do synagogi, musieliby przeklinać samych siebie. 

Ponieważ trudno oczekiwać, aby politeiści, Samarytanie czy gnostycy, uznający niejednokrotnie Boga Izraela za uosobienie zła, chcieli chodzić na modlitwy do synagogi, Birkat ha-Minim było skierowane przede wszystkim przeciw chrześcijanom. Niektórzy wręcz uważają, że sam wyraz minim był hebrajskim akronimem Ma’amin be-Jeszu ha-Nocri - Wyznawcy Jezusa z Nazaretu.

Dlatego list episkopatu nie powinien celebrować postaci Jana Pawła II, że jako pierwszy papież odwiedził synagogę, ale głównego rabina Rzymu Elio Toaffa, że zaprosił papieża do synagogi i zaintonował Psalm 150, a nie modlitwę Amida. Rabin Toaff był człowiekiem otwartym na wyznawców innej żydowskiej religii, a mianowicie chrześcijaństwa musiał jednak stopniowo przyzwyczajać wyznawców judaizmu do tego, że minim przekroczą bramy synagogi. Oddał hołd zmarłemu papieżowi Piusowi XII za ratowanie Żydów w czasie II wojny światowej. Jednak nie oznaczało to zezwolenia na zaproszenie minim do synagogi. Papież Jan XXIII tylko stał pod rzymską synagogą i błogosławił wychodzącym z niej ludziom. Dlatego to Elio Toaff miał odwagę zaprosić minim do synagogi, nie jako turystów, ale na spotkanie modlitewne. Miał też odwagę zmienić treść formuł modlitewnych ustalonych przez synod w Jawne i usunął z modlitwy Amida 12. błogosławieństwo Birkat ha-Minim, rezygnując z przeklinania chrześcijan. 

I kiedy 13 kwietnia na życzenie episkopatu, przekroczycie, minim, bramy synagogi, obyście trafili na kontynuatorów tradycji rabina Rzymu Elio Toaffa, a nie na ludzi wiernych postanowieniom synodu w Jawne. 

PS. Elio Toaff pochodził z Livorno z grupy etnicznej zwanej Italkim, Żydów zamieszkujących Italię od czasów rzymskich, choć Livorno jest też miastem Żydów sefardyjskich.



Podsumowując: 

W tym liście KEP mamy więc do czynienia z mieszanką oszustw, fałszów i manipulacji. Do takiej diagnozy prowadzi zapoznanie się rzetelne ze źródłami, na który ów list się powołuje. Wynika ze tego, że jego autorem jest perfidny i bezczelny oszust przeświadczony o swojej wyższości nad pospólstwem. Sapienti sat. 


P. S. 

Warto zwrócić uwagę na znamienne okoliczności, na które wskazuje x. Waldemar Chrostowski:


Wygląda więc na to, że wiadomy autor owego listu oszukał także swoich współbraci w biskupstwie. A póki co żaden z nich nie odważył się bronić honoru biskupów polskich. 

Najwyższe kryterium



J 8, 46-59

Kto z was udowodni Mi grzech? Jeżeli prawdę mówię, dlaczego Mi nie wierzycie?
Będący z Boga słucha słów Boga. Wy dlatego nie słuchacie, ponieważ z Boga nie jesteście».
Odpowiedzieli Mu zaś Żydzi i powiedzieli Mu: «Czyż nie słusznie my mówimy, że jesteś Samarytaninem i masz demona?» 
Jezus odpowiedział: «Nie mam demona, ale czczę Ojca mego, a wy Mnie znieważacie.

Ja zaś Ja nie szukam własnej chwały. Jest ten, kto szuka i sądzi.
Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Jeśli kto zachowa moje słowo, nie ujrzy śmierci na wieki».
Rzekli do Niego Żydzi: «Teraz wiemy, że masz demona. Abraham umarł i prorocy – a Ty mówisz: Jeśli kto zachowa moje słowo, ten śmierci nie zazna na wieki.
Czy Ty jesteś większy od ojca naszego Abrahama, który przecież umarł? I prorocy pomarli. Kim Ty siebie czynisz?»
Odpowiedział Jezus: «Jeżeli Ja sam siebie otaczam chwałą, chwała moja jest niczym. Ale jest Ojciec mój, który Mnie chwałą otacza, o którym wy mówicie, że jest waszym Bogiem,
ale wy Go nie poznaliście. Ja Go jednak widziałem. Gdybym powiedział, że Go nie widziałem, byłbym podobnie jak wy – kłamcą. Ale Ja Go widziałem i słowa Jego zachowuję. 

Abraham, ojciec wasz, rozradował się z tego, że ujrzał mój dzień – ujrzał [go] i uradował się». 

Na to rzekli do Niego Żydzi: «Pięćdziesięciu lat jeszcze nie masz, a Abrahama widziałeś?» Rzekł do nich Jezus: «Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Zanim Abraham został zrodzony, JA JESTEM». 

Porwali więc kamienie, aby je rzucić na Niego. Jezus jednak ukrył się i wyszedł ze świątyni przechodząc pośród nich, i tak odszedł. 

τις εξ υμων ελεγχει με περι αμαρτιας ει δε αληθειαν λεγω δια τι υμεις ου πιστευετε μοι

ο ων εκ του θεου τα ρηματα του θεου ακουει δια τουτο υμεις ουκ ακουετε οτι εκ του θεου ουκ εστε

απεκριθησαν ουν οι ιουδαιοι και ειπον αυτω ου καλως λεγομεν ημεις οτι σαμαρειτης ει συ και δαιμονιον εχεις

απεκριθη ιησους εγω δαιμονιον ουκ εχω αλλα τιμω τον πατερα μου και υμεις ατιμαζετε με

εγω δε ου ζητω την δοξαν μου εστιν ο ζητων και κρινων

αμην αμην λεγω υμιν εαν τις τον λογον τον εμον τηρηση θανατον ου μη θεωρηση εις τον αιωνα

ειπον ουν αυτω οι ιουδαιοι νυν εγνωκαμεν οτι δαιμονιον εχεις αβρααμ απεθανεν και οι προφηται και συ λεγεις εαν τις τον λογον μου τηρηση ου μη γευσεται θανατου εις τον αιωνα

μη συ μειζων ει του πατρος ημων αβρααμ οστις απεθανεν και οι προφηται απεθανον τινα σεαυτον συ ποιεις

απεκριθη ιησους εαν εγω δοξαζω εμαυτον η δοξα μου ουδεν εστιν εστιν ο πατηρ μου ο δοξαζων με ον υμεις λεγετε οτι θεος υμων εστιν

και ουκ εγνωκατε αυτον εγω δε οιδα αυτον και εαν ειπω οτι ουκ οιδα αυτον εσομαι ομοιος υμων ψευστης αλλ οιδα αυτον και τον λογον αυτου τηρω

αβρααμ ο πατηρ υμων ηγαλλιασατο ινα ιδη την ημεραν την εμην και ειδεν και εχαρη

ειπον ουν οι ιουδαιοι προς αυτον πεντηκοντα ετη ουπω εχεις και αβρααμ εωρακας

ειπεν αυτοις ο ιησους αμην αμην λεγω υμιν πριν αβρααμ γενεσθαι εγω ειμι

ηραν ουν λιθους ινα βαλωσιν επ αυτον ιησους δε εκρυβη και εξηλθεν εκ του ιερου διελθων δια μεσου αυτων και παρηγεν ουτως



Kimże On jest? – To pytanie stale towarzyszyło Jezusowi, jako wypowiadane bądź w myślach. Fakt Jego zaistnienia, poczęcia, narodzin, życia ukrytego, potem nauczanie i znaki były intrygujące, zarówno zachwycające i zadziwiające, jak też oburzające, niekiedy skandaliczne, aczkolwiek jedynie tylko dla pewnej grupy osób. W powszechnym odbiorze Jezus czynił tylko dobro. Jak wskazuje Ewangelista w dzisiejszej perykopie, nawet Jego wrogowie nie mogli Mu zarzucić żadnego grzechu, chociaż zdarzało się, że Jezus wykraczał poza zwyczaje i reguły rabinistyczne. Ewangelie świadczą jednoznacznie, że postać i nauczanie Jezusa były wystarczająco czytelne dla ogółu zarówno wyznawców religii mojżeszowej, jak też nawet dla innych kierujących się zdrowym rozsądkiem i prawym sumieniem. Już na płaszczyźnie ogólnoludzkiej Jezus Chrystus był kimś wiarygodnym, godnym zaufania, mimo że nawet Jego krewni i najbliżsi uczniowie mieli trudności w zrozumieniu i przyjęciu wszystkiego, co głosił i czynił.

Konflikt Jezusa z przywódcami żydowskimi, czyli spór o Jego tożsamość widoczny chociażby w rozdziale 8 Ewangelii św. Janowej, można streścić w kilku zasadniczych punktach:

1. Jezus mówi prawdę o Sobie, w różnoraki sposób, nie zawsze wprost, ale wyraźnie i zapobiegając nieporozumieniom: zmierza i ukazuje Swój boski autorytet.

2. Jezus występuje w ciągłości, czyli istotnej zgodności ze Starym Przymierzem, wskazując na tegoż wypełnienie w Sobie, co oznacza przewyższenie – jedyne i ostateczne.

3. Przy tym, zależnie od reakcji, ukazuje się wiara albo niewiara ludzi, które są w istocie postawami wobec prawdy ukazywanej przez Jezusa w słowach i czynach. 

Postawa odrzucających tę prawdę jest psychologicznie spójna a równocześnie zbiorowa, choć zachowanie poszczególnych osób jest podane dopiero w punkcie szczytowym, przy sądzeniu, skazaniu i ukrzyżowaniu:

1. Jest wystawianie na próbę, lecz nie w celu zbadania i poznania prawdy, lecz dla nastawienia pułapki i znalezienia powodów do oskarżenia i skazania.

2. Jest wskazywanie na prawo Mojżeszowe jako normę najwyższą, aczkolwiek w połączeniu i w świetle własnej tradycji żydowskiej.

3. Wystąpienie Jezusa poczytują i przedstawiają jako zamach na ich własne poczucie wartości, autorytet i władzę.

4. Nigdy nie uznają racji Jezusowej, nigdy, przynajmniej publicznie, nie przyznają się do błędu i nie znoszą wskazania na swój błąd, czy to teologiczny czy moralny.

5. Usiłują wielorako podważyć wiarygodność Jezusa, głównie przez wskazanie na sprzeczność z prawem Mojżeszowym i z własną tradycją, na pochodzenie rodzinne czy inne, bezpodstawne zaszufladkowanie.

6. Ich niechęć do prawdy ma zwłaszcza postać kłamliwości, czyli świadomego i zamierzonego odchodzenia od prawdy i zastępowania jej fałszem.

7. Ostateczną konsekwencją i kształtem tej postawy jest nienawiść, gotowa nawet do zabójstwa i to pod pretextem bluźnierstwa. W tym ukazuje się wyraźne znamię tego, który jest kłamcą i mordercą.

Jak we wszystkich spotkaniach Jezusowych z ludźmi, także tutaj łączą się i nawzajem przenikają różne płaszczyzny i wymiary: religijny (Objawienie Boże), duchowy (rozróżnianie duchów) i moralny (grzech). Są one nierozłączne, jako że człowiek jest jeden, choć w różnych wymiarach żyjący i we wielu aspektach postrzegany. Jedno jest także ostateczne, najwyższe i właściwe kryterium, wobec którego rozstrzyga się ukierunkowanie i zarazem los człowieka: Jezus Chrystus jako Osoba ze słowami i czynami.

Wchodząc w najściślejszy okres dorocznego rozważania Męki Pańskiej i zarazem tajemnic naszego Odkupienia, stajemy w radykalny sposób wobec tego Kryterium. Przykłady zachowań ludzkich opisane w Ewangeliach, zwłaszcza w szczytowych wydarzeniach, są nam dane jako pomoce w rozpoznaniu naszego własnego stanu religijno-duchowo-moralnego. Nasza wiara w boską godność i władzę Jezusa Chrystusa jest poddawana próbie nie tylko w rozważaniu Jego poniżenia na Krzyżu, lecz także w doświadczaniu naszych krzyży – bólów, cierpień i lęku przed śmiercią własną i naszych bliskich. Nasza kondycja duchowa wykazuje się w uległości i pozwalaniu na prowadzenie – albo przez Ducha Świętego, albo przez złego. W stanie moralnym, obejmującym zarówno dobre jak i złe uczynki, nawyki i sprawności, decydująca jest nie tyle ilość poszczególnych pozytywów i negatywów, lecz raczej zasadnicze ukierunkowanie rozumu, uczuć i woli.

Dlatego stajemy wobec tej Osoby, którą możemy zrozumieć według klucza prawdy i miłości, z którą szczególnie w te dni możemy i powinniśmy współczuć, współodczuwać i współprzeżywać, na ile jest to możliwe. Do tej prawdy powinna przylgnąć nasza wola poprzez gotowość pójścia za Nim i z Nim na świadczenie prawdzie nawet za cenę własnego życia, także w jego poszczególnych cząstkach, które niekiedy jest trudniej złożyć w ofierze niż całe życie. Także takie umieranie dla przyjemności światowych jak przeznaczenie więcej czasu w tych dniach na modlitwę czy to indywidualną czy liturgiczną może być i jest poddawaniem się kryterium rozróżniania.

Jezusowe odejście ze świątyni po starciu z przywódcami żydowskimi oznacza Jego przyjście do każdego człowieka miłującego prawdę i bliskość z Nim. Większość wierzących w Chrystusa jest, podobnie jak Mistrz w dzisiejszej Ewangelii, zazwyczaj poza zasięgiem czynnej nienawiści Jego wrogów. Równocześnie te podniesione kamienie są wszechobecne, także dosłownie i praktycznie, czego jesteśmy świadkami, chociażby gdy narzędziami tej nienawiści są sztylety zbrodniarzy. Pamiętać jednak trzeba, że nie podniesiony kamień czy sztylet jest najwyższym kryterium, lecz On – ten, który JEST, zanim świat powstał.

Dlatego trzeba nam ciągle stawać w Jego świetle, w świetle Jego prawdy, którą On sam jest w Swoim słowie, w Swoim życiu, męce i śmierci. W tym świetle - o ile stajemy w szczerości serca - poznajemy także prawdę o nas samych, która prowadzi do nawrócenia w znaczeniu biblijnym, czyli metanoia - zmiany wewnętrznej, zmiany umysłu, myślenia, pragnienia i dążenia duchowego. Tej właśnie prawdy nie mogli zdzierżyć wrogowie Jezusa. Ich agresywne oburzenie z powodu Jezusowego rzekomego bluźnierstwa i wywyższania Siebie było jedynie pogmatwanym wyrazem ich podłego stanu duchowego. Czyż faryzeizm w tym znaczeniu nie jest ponadczasowy i powszechny, nie ograniczony do ówczesnych wrogów Zbawiciela? 


To on - podczasowy faryzeizm - także dziś podnosi kamienie złości, oburzenia i agresji. To on stale nie może zdzierżyć chwały i czci krzyża Chrystusowego. To on wdziera się do serc także tych, którzy ustami wyznają Jezusa Chrystusa, trafiając na podatny grunt zwłaszcza u tych, którzy dzierżą władzę i doznają różnego rodzaju uznania, powodzenia i zaszczytów. 


Rozpamiętywanie Męki i Śmierci Zbawiciela ma służyć zwalczaniu faryzeizmu w nas, którzy uważamy się za wyznawców Chrystusa. Ilekroć pojawia się we mnie złość, choćby w słabej postaci, gdy ktoś mi wytyka błędy, grzechy czy choćby niedoskonałości, tylekroć odzywa się duch tych, którzy wtedy chwycili za kamienie. Nie jest istotne, czy ta złość przejawia się w chęci rewanżu, zemsty, czy przynajmniej w wyniosłym milczeniu, by choćby w ten sposób okazać pogardę wytykającemu. 


Dopóki nie zrozumiałem związku między kamieniami podniesionymi wówczas, a kamieniami w moim umyśle i sercu, niewiele pojąłem z Ewangelii i jej dorocznego głoszenia aż do skończenia świata. 


Rekolekcje: O posłuszeństwie


Rekolekcje: O posłuszeństwie



konferencje:


20.III.2026 godz. 20


21.III.2026 godz . 9.30, 11, 16


22.III.2026 godz. 10



Aby dołączyć do spotkania w aplikacji Google Meet, kliknij ten link: 

https://meet.google.com/ffh-ybkm-xir 


Możesz też dołączyć w inny sposób, otwierając Meet i wpisując kod: ffh-ybkm-xir