Sprawa wywołała znaczną burzę medialną już przed oficjalną publikacją owego listu. Jego styl i treść prowadzą do jednego autora, którego łatwo się domyśleć, gdyż on już od dłuższego czasu postulował świętowanie tego wydarzenia:
Wprawdzie nie znamy póki co szczegółów tego, w jaki sposób pomysł Rysiowy przerodził się w list KEP. Według informacji rzecznika KEP text został opracowany przez następujące gremium:
Zapewne przewodniczącemu tego gremium przypadł zaszczyt "przekonania" innych biskupów do swego pomysłu. Istotnym elementem tego "przekonywania" jest zapewne fakt, że on dzięki rządom bergogliańskim jest dość znacząco osadzony w Kurii Rzymskiej, gdyż należy do dykasterii ds. spraw biskupów, która zajmuje się nie tylko nominacjami biskupów lecz także wykopywaniem ich z posad, co się działo nadzwyczaj często za owych rządów i bez wyjątku dotyczyło jedynie biskupów myślących po katolicku, których jedyną zbrodnią było nauczanie po katolicku, przez co popadli w niełaskę u bergogliańskiej bandy.
Odpowiedni jest też poziom teologiczny tego textu, typowy dla jego właściwego autora (więcej tutaj i tutaj). Po kolei.
1.
"Śmierć Jezusa jest ceną życia, które wrócone jest Łazarzowi."
Ktoś tu gruntownie pomieszał. Śmierć Jezusa Chrystusa była po to, żeby Łazarz powrócił do życia doczesnego? Przecież to jest absurd na poziomie najwyżej pierwszych klas szkoły podstawowej.
2.
"Więcej: śmierć Jezusa jest ceną życia, które wrócone jest każdej i każdemu z nas."
O jakie życie chodzi? To jest istotne pytanie. Jeśli chodzi o życie wieczne, to nie zostało ono wrócone, gdyż z powodu grzechu pierworodnego nie mieliśmy go. A jeśli chodzi o życie doczesne - bo tylko ono może zostać przywrócone jak we wskrzeszeniu Łazarza - to z całą pewnością Jezus Chrystus nie umarł dlatego celu, a to chociażby dlatego, że KAŻDY człowiek w końcu umiera, nawet jeśli został wskrzeszony. To jest także absurd na poziomie najwyżej pierwszych klas szkoły podstawowej.
3.
"Jednym z takich śmiertelnych deficytów miłości, był (i niestety ciągle jeszcze pozostaje) ANTYSEMITYZM. Ale i z tej „śmierci” wyprowadził (i wyprowadza) nas Pan – szczególnie w ciągu ostatnich 60 lat – dzięki wydarzeniom, które czujemy się zobowiązani wszystkim nam przypomnieć."
Tutaj przede wszystkim brakuje definicji antysemityzmu, czy choćby opisu. Z kontextu wynika, że według autora textu antysemityzmem jest katolicki, nauczany przez Kościół począwszy od pism Nowego Testamentu stosunek religii Chrystusowej do religii judaistycznej. A jest to nic innego jak oszczerstwo i bluźnierstwo, gdyż przypisuje się tutaj bliżej nie określone zło nazwane antysemityzmem nie tylko nauczaniu Doktorów Kościoła i papieży, lecz także natchnionym przez Ducha Świętego księgom Apostołów i Ewangelistów. Jest to zabieg perfidny, typowy zresztą dla wyznawców judaizmu, gdyż jest po pierwsze z gruntu fałszywy, a po drugie uderza w tożsamość chrześcijaństwa, która jest określona przez relację względem zarówno religii starotestamentalnej jak też judaistycznej czyli faryzejsko-rabinicznej.
Zacząć należy oczywiście od określenia pojęć. Słowo antysemityzm oznacza w powszechnym rozumieniu rodzaj negatywnej oceny rasy semickiej czy uprzedzeń względem niej. Jest też powszechnie wiadomo, że do rasy semickiej należy wiele grup etniczno-kulturowych, mianowicie nie tylko Żydzi lecz także zwłaszcza Arabowie, którzy są o wiele liczniejsi, a także Aramejczycy. Tak więc twierdzenie, jakoby Kościół Chrystusowy poprzez wieki był antysemicki, oznacza, że był nie tylko antyżydowski lecz także antyarabski, antyaramejski itd. co jest przynajmniej o tyle absurdalne, że w Kościele od wieków istnieje nawet liturgia w językach semickich jak aramejski, arabski, koptyjski, czyli tym samym chrześcijanie Semici.Tym samym list KEP przypisuje antysemityzm ludom semickim. Nie muszę chyba wykazywać absurdalności tego twierdzenia.
Z gruntu fałszywe i to już chociażby historycznie jest także twierdzenie, jakoby Kościół wychodził z rzekomego antysemityzm dopiero od ostatnich 60 lat czyli dzięki dokumentom Vaticanum II. Jeśli ktoś tak twierdzi, to albo nie zna podstawowych dokumentów Kościoła zwłaszcza z pontyfikatów Pius XI ("Mit brennender Sorge") i Piusa XII ("Summi Pontificatus"), albo perfidnie kłamie. Że coś takiego znajduje się w liście biskupów, jest skrajnie haniebne.
4.
"Kościół Chrystusowy odkrywa swoją więź z judaizmem"
Te słowa pochodzące z przemówienia Jana Pawła II w synagodze rzymskiej polegają na kolejnym kłamstwie zarówno historycznym jak i teologicznym, mianowicie na utożsamieniu religii starotestamentalnej z judaizmem czyli z religią rabiniczno-faryzejską powstałą po zburzeniu świątyni jerozolimskiej w roku 70. To fałszywe utożsamienie znajduje się wyraźnie w tej wypowiedzi, jak też listu KEP. Oczywiście nie ma ono podstaw w żadnym dokumencie Kościoła, lecz pochodzi z judaizmu. Jeśli ktoś dla rozwijania istotnych tez teologicznych oraz postulatów czy wręcz wytycznych duszpasterskich wychodzi od fałszywego założenia judaistycznego, to nie tylko nie myśli po chrześcijańsku lecz to fałszywe myślenie usiłuje narzucić katolików, czyli jest tym samym nie tylko apostatą lecz zwodzicielem.
5.
"A konieczność odczytywania nauki Jezusa i Jego uczniów „w perspektywie żydowskiej, w kontekście żywej tradycji Izraela” potwierdziła Stolica Apostolska"
W przypisie do tego zdania wskazuje się dokument tzw. komisji ds. stosunków religijnych z żydostwem (która jest pododdziałem komisji ds. jedności chrześcijan), pochodzący z 2015 r. Po pierwsze, to nie jest dokument Stolicy Apostolskiej, gdyż nie został zatwierdzony przez papieża, lecz jest zestawieniem "refleksji" teologicznej jego autorów, zresztą dość niespójnym, zawierającym istotne sprzeczności. Tutaj chodzi o następujące zdanie w kontekście (nr 14, źródło tutaj):
"All’interno dell’ebraismo esistevano all’epoca concetti molto diversi sul modo in cui il Regno di Dio si sarebbe realizzato; tuttavia, il messaggio centrale di Gesù sulla venuta del Regno di Dio è in accordo con alcune delle idee ebraiche del tempo. Non si può comprendere l’insegnamento di Gesù e dei suoi discepoli se non lo si situa all’interno dell’orizzonte ebraico e nel contesto della tradizione vivente di Israele; (...)"
Jak widać, chodzi tutaj ewidentnie o religię żydowską za czasów ziemskiego życia Pana Jezusa, nie o "żywą tradycję" w znaczeniu judaizmu nam współczesnego. Tak więc list KEP popełnia fałszywą manipulację nawet na dokumencie watykańskim, którym się posługuje.
6.
"Powinniśmy pamiętać, że Kościół katolicki stwierdza dziś jednoznacznie: Żydzi są nadal umiłowani przez Boga, który wezwał ich nieodwołalnym powołaniem. Bóg bowiem, wierny swym obietnicom, nie odwołał Pierwszego Przymierza. Izrael pozostaje nadal narodem wybranym"
Tutaj w przypisie wskazuje się na następujące źródła:
- "Evangelii Gaudium" Franciszka:
247. Bardzo szczególne spojrzenie kierujemy na naród żydowski, którego Przymierze z Bogiem nie zostało nigdy odwołane, ponieważ «dary łaski i wezwanie Boże są nieodwołalne» (Rz 11, 29). Kościół, który dzieli z judaizmem ważną część Pism Świętych, uważa naród Przymierza i jego wiarę za święty korzeń własnej tożsamości chrześcijańskiej (por. Rz 11, 16-18). Jako chrześcijanie nie możemy uważać judaizmu za obcą religię ani nie możemy zaliczać Żydów do tych, którzy są wezwani do porzucenia bożków, aby nawrócić się do prawdziwego Boga (por. 1 Tes 1, 9). Razem z nimi wierzymy w jednego Boga działającego w historii i przyjmujemy z nimi wspólne Słowo objawione.
- List do Rzymian 11,29, gdzie dla właściwego zrozumienia znowu istotny jest zarówno kontext jak też prawdziwe, niefałszujące tłumaczenie:
Zatem mówię: Czy Bóg odsunął swój lud? Nie może być. Gdyż ja także jestem Israelitą z nasienia Abrahama oraz plemienia Beniamina.
Bóg nie odsunął swojego ludu, który wcześniej przewidział. Czyż nie wiecie, co mówi Pismo przez Eliasza? Jak zwraca się on do Boga z powodu Israela, mówiąc:
Panie, Twoich proroków zabili, Twoje ołtarze zburzyli, i ja sam zostałem pozostawiony; zatem szukają mojej duszy.
Ale co mu mówi Boska wypowiedź: Zostawiłem sobie siedem tysięcy mężów, którzy nie zgięli kolana dla Baala.
Tak więc i w obecnej porze została reszta według wyboru łaski.
A jeśli łaską, to już nie z uczynków - gdyż łaska nie byłaby wtedy łaską. A jeśli z uczynków, to nie jest już łaska - bo uczynek nie byłby wtedy uczynkiem.
Co zatem? Czego Israel poszukuje, tego nie osiągnął, ale owo wybranie osiągnęło; zaś pozostali zostali zatwardziałymi,
Tak jak jest napisane: Dał im Bóg ducha otępienia, oczy niewidzenia i uszy niesłyszenia, aż do dzisiejszego dnia.
A Dawid mówi: Niech ich stół zostanie na pułapkę, na sieć, na zgorszenie oraz na zapłatę;
Niech zostaną zaćmione ich oczy, aby nie widzieć, a ich plecy zegnij dla każdego.
Zatem mówię: Czy potknęli się aby upaść? Nie może być. Ale w ich fałszywym kroku przyszło zbawienie pogan, by ich pobudzić do zazdrościm
Zaś jeśli ich fałsywy krok jest bogactwem świata, a ich poniżenie - bogactwem pogan, tym bardziej liczne stanie się ich uzupełnienie.Ale mówię wam, poganom. Przez ile czasu ja jestem apostołem pogan - wynoszę swoją służbę,
Abym jakoś pobudził do zazdrości moje ciało wewnętrzne i ocalił niektórych z nich od śmierci.
Bo jeśli ich porzucenie jest pojednaniem świata, czym będzie ich przyjęcie, jeśli nie życiem z umarłych?
Zaś jeśli pierwocina jest święta - także ciasto; a jeśli korzeń jest święty - także gałęzie.
Ale jeśli niektóre z gałęzi zostały odłamane, zaś ty, będąc z dzikiego drzewa oliwnego, zostałeś w nie wszczepiony oraz stałeś się współuczestnikiem korzenia i tłustości drzewa oliwnego
Nie wynoś się nad gałęzie. Zaś jeśli się wynosisz, wiedz, że nie ty niesiesz korzeń, lecz korzeń ciebie.
Zatem powiesz: Odłamano gałęzie, abym ja mógł zostać wszczepiony.
Słusznie; zostały odłamane niewiarą, a ty jesteś postawiony wiarą. Nie myśl wyniośle, ale bądź zdjęty strachem.
Bo jeśli Bóg nie oszczędził gałęzi według natury, żeby przypadkiem z twojego nie wstrzymał.
Znaj więc dobrotliwość i srogość Boga; dla ginących - srogość, a dla ciebie dobrotliwość, jeśli pozostajesz w dobrotliwości; gdyż i ty byś został odcięty.
Ale i oni zostaną wszczepieni, jeśli nie pozostają w niewierze; gdyż Bóg jest władny znowu ich wszczepić.
Jeśli ty zostałeś wycięty z dzikiego według natury drzewa oliwnego i na równi z naturą zostałeś wszczepiony do szlachetnej oliwki, o ileż bardziej ci, którzy są według natury, zostaną wszczepieni we własne drzewo oliwne.
Gdyż nie chcę abyście się mylili, bracia, odnośnie tej tajemnicy (żebyście przed samymi sobą nie byli mądrymi), że zatwardziałość zdarza się po części Israelowi, aż nie wejdzie pełna ilość pogan.
I w ten sposób zostanie zbawiony cały Israel, tak jak jest napisane: Przyjdzie Ten, który zbawia z Syjonu oraz odwróci bezbożność od Jakóba.
A tym im będzie przymierze według Mojego, bo zabiorę ich grzechy.
Oto, według Ewangelii, z powodu was - nieprzyjaciele, ale według wyboru - umiłowani z powodu przodków.
Gdyż nie tymi, co powodują żal, są dary i powołania Boga.
Bo jak wy, niegdyś, byliście nieposłusznymi Bogu, ale teraz dostąpiliście miłosierdzia z powodu tych nieposłusznych -
Tak i oni stali się teraz niewierzącymi w waszą prośbę o miłosierdzie, aby i oni zostali objęci miłosierdziem.
Ponieważ Bóg osaczył wszystkich na nieposłuszeństwie, aby się nad wszystkimi mógł zlitować.
O głębio bogactwa, mądrości oraz poznania Boga; jak nie do zbadania są Jego wyroki i niezbadane Jego drogi.
Jak widać, także tutaj nie ma nic o tym, jakoby współcześni nam wyznawcy judaizmu byli narodem wybranym. Św. Paweł mówi wyraźnie, że powołanie czyli wybranie przez Boga trwa w tych, którzy uwierzyli w Jezusa Chrystusa, nie w tych, którzy Go odrzucili.
Należy też zwrócić uwagę na regularnie popełniane fałszerstwo przez tłumaczenie o "nieodwołalnych" darach Boga. Takiego słowa po prostu nie ma w oryginale. Oryginał mówi, że Bóg nie żałuje tego, że udzielił niegdyś żydom dary i powołanie. Z tego nie wynika wcale, jakoby te dary i powołanie trwało w narodzie żydowskim po dziś dzień. Pan Bóg ich nie żałuje dlatego, ponieważ one trwają w Kościele.
- Trzecim wskazanym źródłem jest Katechizm Kościoła Katolickiego, nr 839. Tam czytamy (źródło tutaj): « [...] qui Evangelium nondum acceperunt, ad populum Dei diversis rationibus ordinantur ».
Relatio Ecclesiae cum populo Iudaico. Ecclesia, populus Dei in Novo Foedere, suum proprium scrutans mysterium, vinculum suum cum populo detegit Iudaico, ad quem « prius locutus est Dominus Deus noster ». Aliter ac apud alias religiones non christianas, fides Iudaica revelationi Dei in Vetere Foedere est iam responsum. Huius populi Iudaici « adoptio est filiorum et gloria et testamenta et legislatio et cultus et promissiones, [...] [eius] sunt patres, et [...] [ex eo] Christus secundum carnem » (Rom 9,4-5), « sine paenitentia enim sunt dona et vocatio Dei » (Rom 11,29).
Oficjalne tłumaczenie polskie (źródło tutaj) popełnia oczywiście fałszerstwo w słynnym cytacie z Listu do Rzymian, na który już powyżej wskazałem:
"Także ci, którzy jeszcze nie przyjęli Ewangelii, w rozmaity sposób przyporządkowani są do Ludu Bożego" :
Stosunek Kościoła do narodu żydowskiego. Kościół, Lud Boży Nowego Przymierza, zgłębiając swoją tajemnicę, odkrywa swoją więź z narodem żydowskim, "do którego przodków Pan Bóg przemawiał". W odróżnieniu od innych religii niechrześcijańskich wiara żydowska jest już odpowiedzią na Objawienie Boże w Starym Przymierzu. To do narodu żydowskiego "należą przybrane synostwo i chwała, przymierza i nadanie Prawa, pełnienie służby Bożej i obietnice. Do nich należą praojcowie, z nich również jest Chrystus według ciała" (Rz 9, 4-5), ponieważ "dary łaski i wezwania Boże są nieodwołalne" (Rz 11, 29).
Jednak jak widać, treść jest znowu dość oczywista: trwanie Bożych darów i Bożego powołania polega na tym, że z narodu żydowskiego pochodzi Jezus Chrystus według ciała. To jest wierność Boga. Z tego jednak wcale nie wynika, jakoby odrzucający Jezusa Chrystusa byli wiernymi temu przymierzowi.
- Ostatnim wskazanym źródłem jest deklaracja "Nostra Aetate" nr 4, gdzie również nie jest bynajmniej powiedziane, jakoby wyznawcy judaizmu po Chrystusie byli narodem wybranym.
Podsumowując:
Zdanie "Izrael pozostaje nadal narodem wybranym" nie ma podstaw ani w Piśmie św., ani w żadnym oficjalnym dokumencie Kościoła. Co więcej, jest ono sprzeczne zarówno z Pismem św., jak też z całą Tradycją Kościoła, a nawet z oficjalnymi dokumentami wydanymi po Vaticanum II. Tym samym autor listu KEP po pierwsze oszukuje, a po drugie ma czytelników widocznie za debili nie potrafiących sprawdzać źródeł i czytać.
7.
Wskazane w przypisie 4 przemówienie Jana Pawła II do uczestników sympozjum w Watykanie z roku 1997 przede wszystkim - formalnie - nie jest żadnym dokumentem magisterialnym papieskim, ponieważ nie jest skierowane do całego Kościoła czyli na mocy papieskiej władzy nauczania. Po drugie, nie ma w tym przemówieniu tego, co sugeruje list KEP. Oto odnośny fragment wraz z kontextem (źródło tutaj):
Jak wyraźnie widać, Jan Paweł II mówi tutaj nie o judaizmie współczesnym, lecz o ludzie Starego Przymierza, skoro podkreśla związek i jedność z Nowym Testamentem. Tak więc tutaj autor listu KEP oszukuje publiczność.
8.
"Powrót do źródeł i teologiczna refleksja nad tajemnicą trwania Izraela, podjęta w XX wieku – szczególnie wobec straszliwej tragedii Szoah (Zagłady), jaka dokonała się w Europie – zaowocowały nowym, zakorzenionym w apostolskiej tradycji nauczaniem Kościoła o Żydach i judaizmie.
Zainspirowana soborową deklaracją refleksja Kościoła ukazuje coraz wyraźniej więzi łączące Żydów i chrześcijan. Są nimi szczególnie: cześć dla Słowa Bożego, modlitwa i liturgia, a także mesjańska nadzieja przyszłości."
Jak to zwykle bywa o oszustów, jest to mieszanka prawdy i fałszu. Przede wszystkim, jak widać powyżej, owo "nowe nauczanie" nie zawiera tego, co sugeruje list KEP a właściwie Grzegorz Ryś. Ponadto, jeśli wziąć na poważnie wymienione elementy "więzi" między Kościołem a Żydami, to akurat w nich jest o wiele więcej sprzeczności niż wspólności:
- Dla chrześcijan słowem Bożym jest nie tylko Stary Testament (zresztą są poważne różnice między hebrajską Biblią talmudycznych masoretów a starożytną Septuagintą, do której odwołuje się Nowy Testament) lecz także kanoniczne pisma Nowego Testamentu, które są przez Żydów stanowczo odrzucane i potępiane. Nie można więc mówić o wspólnym szacunku do słowa Bożego.
- Owszem, Kościół posługuje się modlitwami ze Starego Testamentu, zwłaszcza Księgą Psalmów. Jednak istotna, fundamentalna różnica polega nie tylko w rozumieniu tych modlitw (zwłaszcza tzw. psalmów złorzeczących) lecz przede wszystkim na fakcie, że modlitwa chrześcijańska odbywa się w tajemnicy Trójcy Przenajświętszej (w Duchu Świętym przez Syna ku Ojcu), którą Żydzi stanowczo odrzucają.
- Także co do "nadziei przyszłości" zachodzi istotna, fundamentalna różnica: podczas gdy chrześcijanie oczekują powtórnego przyjścia Jezusa Chrystusa na sąd ostateczny, to Żydzi, którzy odrzucają Jezusa Chrystusa jako Mesjasza, z całą pewnością nie oczekują Jego przyjścia, lecz raczej antychrysta. Ponadto: podczas gdy według wiary chrześcijan wraz z powtórnym przyjściem Mesjasza nastąpi koniec czasów, sąd ostateczny oraz spełnienie historii w chwale wiecznej i we wiecznym potępieniu tych, którzy odrzucili Jezusa Chrystusa, to dla Żydów przyjście ich "mesjasza" oznaczać ma doczesną szczęśliwość i tryumf narodu żydowskiego nad nieżydami.
9.
"Bo „nie ma żadnych wątpliwości, że Żydzi są uczestnikami Bożego zbawienia, ale jak to może być możliwe bez wyraźnego wyznawania Chrystusa – jest i pozostanie niezgłębioną tajemnicą Bożą”"
W przypisie wskazuje się na wspomniany już wielokrotnie dokument - "refleksje teologiczne" - z 2015 r. (źródło tutaj), konkretnie na następujący akapit:
Także tutaj list KEP popełnia fałszerstwo na źródle, gdyż odnośne zdanie w prawidłowym tłumaczeniu brzmi:"Fakt, że żydzi mają udział w zbawieniu Bożym jest teologicznie poza dyskusją, lecz to, jak to jest możliwe bez wyraźnego wyznawania Chrystusa, jest i pozostaje niezgłębioną tajemnicą Bożą."
Owszem, ten fragment jest nieco pokrętny, co jest typowe dla bełkotów modernistycznych. Tym jednak nawiązuje on wyraźnie do tradycyjnego katolickiego nauczania o możliwości zbawienia dla niechrześcijan, mianowicie w przypadku tzw. nieprzezwyciężalnej niewiedzy (ignorantia invincibilis) czyli niezawinionej i niemożliwej do usunięcia nieznajomości Ewangelii Jezusa Chrystusa. Problem polega na tym, że o kimś, kto odrzuca wiarę w Jezusa Chrystusa, ciężko jest powiedzieć, że Go nie zna przynajmniej w podstawowym zakresie. Tym bardziej nie można tego powiedzieć o kimś, kto zna nie tylko proroctwa starotestamentalne o Mesjaszu, lecz ma także choćby ogólną wiedzę o Jezusie Chrystusie, a już na pewno ma możliwość zapoznania się z Ewangelią, co dotyczy właściwie wszystkich współczesnych żydów, zwłaszcza wykształconych.
Tak więc, z całą pewnością nie ma drogi zbawienia wiecznego poza Jezusem Chrystusem. Kto twierdzi inaczej, jest po prostu apostatą, gdyż odrzuca elementarne prawdy Nowego Testamentu.
10.
"W wielu miejscowościach – nieraz tuż obok nas, czasem nieco dalej – znajdują się ocalałe z wojennej zawieruchy synagogi. W większości z nich nie rozbrzmiewa już dziś głos radosnej szabatowej modlitwy. Są jednak i takie, które tętnią religijnym życiem. Podążając śladem św. Jana Pawła II, odwiedźmy 13 kwietnia synagogę. Wspomnijmy mężczyzn i kobiety, których modlitwami przez wieki nasiąkały mury bożnic."
Tutaj ograniczę się do komentarza autorstwa znawcy, którym jest Gościwit Malinowski:
W liście episkopatu czytamy: "Podążając śladem św. Jana Pawła II, odwiedźmy 13 kwietnia synagogę. Wspomnijmy mężczyzn i kobiety, których modlitwami przez wieki nasiąkały mury bożnic. A tam, gdzie jest to możliwe, spotkajmy się z żydowskimi siostrami i braćmi."
A jakimi to modlitwami nasiąkały mury bożnic przez wieki? Dwie główne codzienne modlitwy to Szema Jisrael (Słuchaj Izraelu) oraz Amida a właściwie Tefilat ha-Amida (Modlitwa na stojąco). Odmawia się je obowiązkowo trzy razy dziennie podczas szacharit modlitwy porannej, mincha modlitwy popołudniowej, maariw modlitwy wieczornej. Amida nazywana bywa także Szemone Esre czyli Osiemnaście, ponieważ zawiera ona 19 (sic!) błogosławieństw.:
1. Awot Praojcowie; 2. Gewurot Potęga; Zwana też Tehiyyat ha-Metim Wskrzeszenie zmarłych; 3. Keduszat ha-Szem Świętość Imienia; 4. Binah – Rozumienie; 5. Teszuwah Skrucha; 6. Selichach Przebaczenie; 7. Geulah Wybawienie; 8. Refuah Uleczenie; 9. Birkat ha-Szanim Błogosławieństwo lat; 10. Galujot Zgromadzenie wygnańców; 11. Birkat ha-Din Sprawiedliwość; 12. Birkat ha-Minim Przeciwko heretykom [sekciarzom]; 13. Cadikim Sprawiedliwi; 14. Boneh Jeruszalajim Odbudowa Jerozolimy; 15. Birkat Dawid Błogosławieństwo Dawida; 16. Tefillah Przyjęcie modlitwy; 17. Awodah Służba świątynna; 18. Hodaah Dziękczynienie; 19. Sim Szalom Pokój.
19 błogosławieństw dzieli się na trzy części: 1-3. Sławią Boga; 4-16. Stanowią prośby do niego kierowane; 17-19. Prośba o powrót do Syjonu i przywrócenie kultu świątynnego. Inaczej niż Szema Jisrael, która składa się z wersetów Tory, błogosławieństwa modlitwy Amida zostały ułożone przez rabinów dopiero po zniszczeniu Świątyni Jerozolimskiej przez Rzymian w 70 r. Powstanie tej modlitwy jest fundamentem nowej religii judaizmu rabinicznego, jaka wyłoniła się właśnie w pierwszych latach po zniszczeniu świątyni, gdy będący dominantą dawnej religii Mojżeszowej kult świątynny nie mógł być dalej sprawowany. Każde z tych błogosławieństw ma pozwolić Żydom odnaleźć się na nowo w tragicznych warunkach po zburzeniu Jerozolimy, utracie znacznej części populacji podczas działań wojennych, uprowadzeniu równie wielkiej części w niewolę przez Rzymian. Amida ma za zadanie zbudować tożsamość grupy etnokonfesyjnej, w chwili gdy została ona pozbawiona dawnego sensu istnienia, czyli sprawowania kultu w świątyni.
Rozbitkowie z Jerozolimy zgromadzili się w mieście Jawne (łac. Iamnia), dokąd w 70 r. przeniesiono siedzibę Sanhedrynu. To tu miał się odbyć w latach 90-95 synod, podczas którego ustalono kanon Tanach (ksiąg Starego Testamentu). To tu w Jawne Szymon ha-Pakuli ułożył na życzenie rabina Gamaliela II Młodszego modlitwę Amida. Jednak 12. błogosławieństwo Birkat ha-Minim, które było wezwaniem gniewu bożego na minim, sekciarzy i heretyków wyłamujących się z judaizmu, takiego, jakim widzieli go faryzeusze, to błogosławieństwo ułożył rabbi Szmuel ha-Katan. Później w użyciu były różne wersje błogosławieństwa, najbardziej rozbudowana brzmi:
Dla odstępców niech nie będzie nadziei, jeśli nie powrócą do Twojego Prawa; a Minim niech zaraz wyginą; a wrogowie Twojego ludu niech będą usunięci; a zuchwałą władzę niezwłocznie wykorzeń, zniszcz i uniż za naszych dni; Nocrim i Minim niech zaraz wyginą; niech będą wymazani z Księgi Życia i ze sprawiedliwymi niech nie będą zapisani; a wrogowie Twojego ludu oraz jego prześladowcy niech będą usunięci; i złam jarzmo pogan z naszych karków i spraw, aby nasi wrogowie nie wracali do zdrowia; Błogosławiony jesteś Ty, Panie, który niszczysz występnych i ujarzmiasz zuchwałych.
Błogosławieństwo Birkat ha-Minim skierowane było przede wszystkim przeciwko Żydom, którzy uznali, że Jeszua ha-Nocri jest Mesjaszem. Stąd w tekście błogosławieństwa jeden raz wymienieni są po imieniu Nocrim Nazarejczycy czyli chrześcijanie. Chrześcijaństwo końca I wieku stanowili w ogromnej części Żydzi, którzy uznawali Jezusa za Mesjasza, ale nie przestali drobiazgowo przestrzegać Prawa Mojżeszowego i uczestniczyli dalej w kulcie świątynnym. Po 70 r. pozostało im już tylko chodzenie do synagogi. Oczywiście chrześcijanie nie będący Żydami, pozyskiwani dla wiary w Pomazańca Bożego (Christosa), zgodnie z zasadami ustalonymi przez Pawła z Tarsu zachowywali tylko absolutny trzon Prawa Mojżeszowego czyli dekalog, wolni byli od całej reszty drobiazgowych przepisów tego Prawa i nie czuli potrzeby chodzenia na jakiekolwiek nabożeństwa do synagogi.
Jednak dla chrześcijan-Żydów synagoga była bardzo ważna, ponieważ pozwalała im odnajdować się społecznie i narodowo po straszliwej klęsce, jaką był rok 70. Jednak właśnie w latach 90-95 chrześcijanie zostali przez faryzeuszy wykluczeni z synagogi (aposynagogos) za pomocą wprowadzenia właśnie modlitwy Amina, która domaga się kary bożej dla Nocrim (Nazareńczyków) i Minim. Ten ostatni termin był bardzo pojemny i oznaczał: Żydów przekraczających zasady Prawa Mojżeszowego; Żydów o poglądach heterodoksyjnych; saduceuszy - wrogie faryzeuszom stronnictwo świątynne, obecnie pozbawione swej ostoi; esseńczyków; Samarytan; gnostyków żydowskich; kolaborantów z władzą rzymską, jak Józef Flawiusz; politeistów; ale także judeochrześcijan i etnochrześcijan pochodzenia pogańskiego. Ostrze tego błogosławieństwa w pierwszej kolejności skierowane było jednak właśnie w judeochrześcijan, którzy, gdyby chcieli dalej chodzić do synagogi, musieliby przeklinać samych siebie.
Ponieważ trudno oczekiwać, aby politeiści, Samarytanie czy gnostycy, uznający niejednokrotnie Boga Izraela za uosobienie zła, chcieli chodzić na modlitwy do synagogi, Birkat ha-Minim było skierowane przede wszystkim przeciw chrześcijanom. Niektórzy wręcz uważają, że sam wyraz minim był hebrajskim akronimem Ma’amin be-Jeszu ha-Nocri - Wyznawcy Jezusa z Nazaretu.
Dlatego list episkopatu nie powinien celebrować postaci Jana Pawła II, że jako pierwszy papież odwiedził synagogę, ale głównego rabina Rzymu Elio Toaffa, że zaprosił papieża do synagogi i zaintonował Psalm 150, a nie modlitwę Amida. Rabin Toaff był człowiekiem otwartym na wyznawców innej żydowskiej religii, a mianowicie chrześcijaństwa musiał jednak stopniowo przyzwyczajać wyznawców judaizmu do tego, że minim przekroczą bramy synagogi. Oddał hołd zmarłemu papieżowi Piusowi XII za ratowanie Żydów w czasie II wojny światowej. Jednak nie oznaczało to zezwolenia na zaproszenie minim do synagogi. Papież Jan XXIII tylko stał pod rzymską synagogą i błogosławił wychodzącym z niej ludziom. Dlatego to Elio Toaff miał odwagę zaprosić minim do synagogi, nie jako turystów, ale na spotkanie modlitewne. Miał też odwagę zmienić treść formuł modlitewnych ustalonych przez synod w Jawne i usunął z modlitwy Amida 12. błogosławieństwo Birkat ha-Minim, rezygnując z przeklinania chrześcijan.
I kiedy 13 kwietnia na życzenie episkopatu, przekroczycie, minim, bramy synagogi, obyście trafili na kontynuatorów tradycji rabina Rzymu Elio Toaffa, a nie na ludzi wiernych postanowieniom synodu w Jawne.
PS. Elio Toaff pochodził z Livorno z grupy etnicznej zwanej Italkim, Żydów zamieszkujących Italię od czasów rzymskich, choć Livorno jest też miastem Żydów sefardyjskich.
Podsumowując:
W tym liście KEP mamy więc do czynienia z mieszanką oszustw, fałszów i manipulacji. Do takiej diagnozy prowadzi zapoznanie się rzetelne ze źródłami, na który ów list się powołuje. Wynika ze tego, że jego autorem jest perfidny i bezczelny oszust przeświadczony o swojej wyższości nad pospólstwem. Sapienti sat.
P. S.
Warto zwrócić uwagę na znamienne okoliczności, na które wskazuje x. Waldemar Chrostowski:
Wygląda więc na to, że wiadomy autor owego listu oszukał także swoich współbraci w biskupstwie. A póki co żaden z nich nie odważył się bronić honoru biskupów polskich.