Przejdź do głównej zawartości

Posty

Prośba o wsparcie bloga

Od kilku lat odpowiadam na nadsyłane różną drogą pytania. Są to nierzadko kwestie, które wymagają dogłębnego przestudiowania tematu, gdyż wychodzą poza zasadniczą wiedzę zarówno teologiczną jak też ogólną. Wiąże się to nie tylko z nakładem czasu, lecz także środków na zakup literatury fachowej, niekiedy dość drogiej i trudnej do zdobycia. Także sprzęt komputerowy szybko się starzeje i niestety też psuje (właśnie popsuły się klawisze w - niespełna dwuletnim - komputerze), co powoduje problemy techniczne oraz konieczność pomocy fachowej. W zależności od dysponowania środkami, zamierzam rozwinąć blog technicznie, co także wiąże się z kosztami (wykupienie domeny, pomoc techniczna).

Dlatego, jeśli ktoś chciałby wesprzeć blog, proszę o dobrowolne datki z tytułem "darowizna" na konto
numer IBAN:
PL 94 1020 4274 0000 1102 0067 1784

Bóg zapłać!

Najnowsze posty

Publikacja komentarzy - błąd techniczny

Z powodu niewyjaśnionych przyczyn technicznych - widocznie  po stronie portalu blogger.com - nie jest możliwe odpowiadanie na komentarze. Dlatego publikacja niektórych komentarzy jest wstrzymana do czasu aż usterka techniczna zostanie usunięta.

Czy podział jest zły?

Podział jako taki należy do naturalnego porządku: stworzenie jest różne od Stwórcy, w stworzeniu są różne pierwiastki, cząstki elementarne, różne rodzaje, gatunki istoty. Także człowiek składa się z różnicy płci, a nawet każdy człowiek jest inny, indywidualny i niepowtarzalny. To są wszystko rodzaje podziału. Wszystkie są chciane i ustanowione przez samego Boga, tym samym dobre.

Jedynym złym podziałem jest podział wskutek grzechu: gdy człowiek przez grzech oddala się duchowo nie tylko od Boga, lecz także od bliźnich. Tutaj jest miejsce na wezwanie do nawrócenia z grzechu, a to oznacza powrót do harmonii z Bogiem, a pośrednio także z innymi ludźmi, ale tylko z tymi, którzy również się nawracają do jedności z Bogiem. To nawrócenie zaczyna się od przyjęcia prawdziwej wiary, czyli katolickiej, do której istotnie należy wiara w boską godność Jezusa Chrystusa obecnego w Eucharystii.

Dlatego stawianie jedności na pierwszym miejscu jest fałszywe i zakłamane.

Czy katolik może świętować święta islamskie?

Świętowanie uroczystości religijnych jest istotnym składnikiem religii. Tym samym jest czynnością związaną z przynależnością do danej religii. Powód czyli treść świętowania może być dwojaka:

należąca specyficznie do wierzeń danej religiinie należąca do niej specyficznie W tym drugim wypadku specyficzne jest przynajmniej ujęcie, choć wydarzenie może mieć znaczenie uniwersalne, to znaczy wykraczające poza daną religię. Przykładem może być chociażby święto Narodzenia Jezusa Chrystusa, które ma znaczenie uniwersalne, gdyż Jezus Chrystus ma znaczenie dla całej ludzkości, niezależnie od przynależności religijnej.

Wbrew pozorom, podobnie jest w przypadku świętowania "objawienia" Kuranu, czyli ramadan'u. Mało kto wie, że taka jest treść owego okresu "postu". A niewątpliwie Kuran w swoim powstaniu i treści ma znaczenie w pewnym sensie dla całej ludzkości, gdyż islam expanduje obecnie niemal na cały świat.

Jest jednak zasadnicze pytanie: czy i dla kogo powstanie Kuranu j…

Kto dokonał rozmnożenia chleba?

Odpowiedź jest prosta: Bóg dokonał, ponieważ tylko Bóg może działać cuda.
Pozostaje kwestia interpretacji danego fragmentu Pisma św.  Zgodnie z zasadami poprawnej egzegezy i hermeneutyki, nie można tego fragmentu oddzielić od całości Pisma św., zwłaszcza Nowego Testamentu. Chodzi tutaj o pytanie, kim jest Jezus Chrystus, czyli tematykę chrystologiczną. 
Zacznijmy od samego fragmentu. Jezus zwraca się w modlitwie do Ojca, podobnie jak często przy innych okazjach, szczególnie w kontekście cudów. Jednak Ewangelie opowiadają też o wielu cudach, w których nie ma zwrócenia się do Ojca, lecz Pan Jezus działa Swoją mocą, która jest w sposób oczywisty boska. Tym samym modlitwa przed rozmnożeniem chleba ma znaczenie w kontekście tego wydarzenia. Należy zwrócić uwagę, że jest to modlitwa błogosławieństwa, czyli znana w Starym Testamencie modlitwa dziękczynienia Bogu za dary pożywienia. Tym samym Pan Jezus modli się jak pobożny wyznawca religii Mojżeszowej. Równocześnie jest to Jego działanie, g…

Czy zreformowana liturgia jest godna?

Pytanie dotyczy dwóch kwestij:
wprowadzenie, a właściwie zarządzenie Novus Ordo, orazjego sprawowanie Ponadto należy odnośnie jednego i drugiego odróżnić
legalnośćważnośćgodziwośćgodność Z kolei każdy z tych aspektów należy rozpatrywać odnośnie materii i formy.

Wprowadzenie czyli zarządzenie mszału z 1969 (Novus Ordo Missae) jest - jak każdy tego typu akt - aktem rządzenia (munus regendi). Tym samym jego legalność zależy formalnie od posiadania władzy w tej dziedzinie czyli kompetencji. Materialnie legalność zależy od przedmiotu tego aktu, czyli od tego, co on zarządza. Formalnie Paweł VI jako papież mógł legalnie zarządzić do użytku wydany przez siebie mszał, który stanowi materię tego aktu rządzenia. Materią tego aktu nie są prawdy wiary, ani nawet nic, co wykracza poza Tradycję liturgiczną Kościoła, gdyż papież nie ma władzy ani tworzenia, ani ustanawiania prawd wiary (może i powinien je głosić oraz definiować, tzn. zobowiązująco określać i podawać ich rangę dogmatyczną, oczywiście …

Jak wytępić pogan, czyli kolejny fałsz o. Szustaka

W ramach urozmaicenia swojej taktyki o. Szustak posłużył się ostatnio cytatem z wypowiedzi Jana XXIII.
Sama ta wypowiedź ma wartość najwyżej aforystyczną, choć, dokładnie biorąc, jest dość bzdurna. Oczywiście można - przy odpowiedniej dozie wolnej woli - dopatrzeć się dobrej intencji tego zdania, ze strony zarówno Jana XXIII jak też o. Szustaka, mianowicie jako wezwania do wierności zasadom chrześcijaństwa, co jest oczywiście słuszne. Jednak także słuszne wezwanie czy napomnienie powinno mieć solidne podstawy teologiczne, gdyż w przeciwnym razie naraża się na słuszne zarzuty i tym samym podważenie.

Przypatrzmy się nieco bliżej.
Po pierwsze, cóż oznacza "zachowywanie się jak prawdziwy chrześcijanin"? Nie wynika to w żaden sposób z tego wystąpienia. Tym samym odbiorca może włożyć taki sens, jaki mu pasuje czy akurat się nadarza. Jest dość prawdopodobne, że będzie w tym przynajmniej poważna domieszka niewiedzy, samowoli i fałszu.
Po drugie, można oczekiwać powszechnej zgody na…

Czy Bóg nienawidzi grzesznika?

Pytanie odnosi się do wystąpienia dostępnego tutaj.

Ta wypowiedź polega niestety na poważnym niezrozumieniu autentycznych źródeł teologii katolickiej. Otóż św. Alfons mówi (źródło):


Jest jasne, że Święty mówi tutaj o fałszywej nauce Calvin'a, według której nie jest możliwe uświęcenie człowieka i człowiek zawsze pozostaje grzeszny. Tę heretycką naukę obala przez wskazanie na słowa z Księgi Mądrości, które wyjaśnia: "Jeśli Bóg nienawidzi grzesznika z powodu grzechu, który w nim panuje, to jak może go miłować znajdując go przykrytego sprawiedliwością Chrystusa, lecz pozostającego grzesznikiem? Grzech jest ze swej natury przeciwny Bogu, stąd nie jest możliwe, by nie był nienawidzony przez Boga zawsze, gdy nie jest zgładzony, i by razem z nim nie był nienawidzony grzesznik, który się go trzyma."

W innym miejscu, także przeciw fałszywej doktrynie Calvin'a, św. Alfons powołuje się na św. Augustyna, który wyjaśnia słowa św. Pawła, mówiąc, że Bóg nienawidził Ezawa nie jako c…

Jak podchodzić do przeżyć śmierci klinicznej?

Teologia katolicka nie zajmuje się tego typu świadectwami, ponieważ nie są sprawdzalne.

Po pierwsze, jest kwestia wiarygodności publikowanych świadectw, gdyż należałoby najpierw wykluczyć osobisty interes w tego typu publikacjach (biznes na sensacjach).

Po drugie, jest kwestia, jakiego stanu te - autentyczne czy jedynie rzekome - przeżycia dotyczą. Hipoteza tzw. śmierci klinicznej nie jest wolna od wątpliwości i sporów w łonie samej medycyny czy neurologii. Nie ma po prostu pewności, czy i na ile te przeżycia dotyczą rzeczywiście stanu "po drugiej stronie". Filozoficznie i teologicznie jest pewne, że po śmierci nie ma powrotu do życia, chyba że ma miejsce cud, a wówczas zaistnienie cudu musiałoby zostać wykazane.

Czy Pan Bóg jest odpowiedzialny za nasze nieszczęścia?

Należy najpierw sprecyzować główne pojęcia: odpowiedzialność oraz nieszczęście.

Oczywiście wszystko, co się wydarza zarówno w życiu każdego z nas jak też w dziejach wszechświata, ma swoje miejsce w planie Bożym. Ten Boży plan jest w teologii słusznie nazwany ekonomią Zbawienia, ponieważ chodzi w nim o zbawienie dusz oraz doprowadzenie całego świata, w tym także każdego i całego człowieka - ostatecznie także z ciałem po zmartwychwstaniu - do udziału w Swoim życiu, które jest nieskończone. Na tym właśnie polega "wypełnienie Pisma", o którym mówią Ewangelie.

Pan Bóg po pierwsze nie musi nikomu zdawać sprawy ani z tego planu w całości, ani z jego poszczególnym elementów i fragmentów. Jest oczywiste, że człowiek zna najwyżej nikły wycinek Bożej ekonomii Zbawienia, jakim jest jego życie przeszłe, ewentualnie w kontekście historii przodków, którą może znać tylko pośrednio. Równocześnie własna perspektywa łatwo może wydawać się jedyna, czy przynajmniej najważniejsza i najistotniejs…

Czy małżeństwo jest powołaniem?

Chodzi właściwie o zestaw kilku pytań powiązanych ze sobą:



Odpowiadam po kolei:

1.
Odpowiedź na pierwsze pytanie zależy oczywiście przede wszystkich od tego, co się rozumie przez powołanie. W tradycyjnym języku kościelnym, opartym na Piśmie św., słowo to oznacza powołanie do naśladowania Chrystusa w kapłaństwie lub życiu zakonnym. Jest to oczywiście słuszne rozumienie, ponieważ chodzi o wezwanie do szczególnej formy życia związanej ze szczególnym zadaniem.
W ostatnich dziesięcioleciach rozpowszechniło się jednak inne użycie tego pojęcia, mianowicie w znaczeniu każdego stanu czy zawodu. Mówi się analogicznie o lekarzu czy nauczycielu "z powołania", ale także o "powszechnym powołaniu do świętości", co już bardzo zmienia znaczenie tego pojęcia, aczkolwiek co do rzeczy samej czyli treści jest słuszne.
Jak słusznie zauważa zadający pytanie, droga życia małżeńskiego jest drogą zwyczajną i powszechną. Tym samym nie można mówić tutaj o czymś szczególnym czy wyjątkowym.
Ty…

Czy Matka Boża jest współodkupicielką?

(Na zdjęciu: mozaika w apsydzie bazyliki Santa Maria Maggiore w Rzymie)

Następujące pytanie musiało niestety dość czekać w kolejce, z wielu powodów. Głównie dlatego, by odpowiedź mogła być szersza i gruntowniejsza, do czego konieczne jest użycia źródeł, które obecnie nie są łatwo dostępne niestety. 

Temat współodkupicielstwa Matki Najświętszej był ostro dyskutowany od pierwszej połowy XX w., do czego ważnym impulsem były starania belgijskiego kardynała Desiré Mercier, który - kontynuując dzieło swojego poprzednika na stolicy prymasa Belgii - już za pontyfikatu św. Piusa X skierował prośbę do papieża. Punktem szczytowym i zarazem przesileniem była inicjatywa znacznej grupy biskupów podczas Vaticanum II, proszących papieża o ogłoszenie dogmatu o Mariji jako Współodkupicielce. Istnieje zresztą dość obszerne opracowanie naukowe tej sprawy:



Teologicznie chodzi o rolę Matki Jezusa Chrystusa w dziele Zbawienia, czyli o Jej współdziałanie w nim. Chodzi więc o połączenie dwóch kwestij:
- Odku…

Grzech w małżeństwie czyli gorszyciel w habicie

Temat "nauk" o. Knotz'a był tutaj już kilkakrotnie poruszany (poprzednie wpisy można znaleźć klikając w etykietę widoczną z boku po prawej) i jest niestety nadal aktualny. Dopiero stopniowo poznaję rozmiar błędów i zgorszenia przez niego od wielu lat rozsiewanego i to widocznie przy milczącej akceptacji hierarchii kościelnej, która nie ingeruje i może nawet nie chce ingerować w sex-biznes tego kapucyna. Jego treści są proste i metoda jest perfidna: wolno wszystko, co nie jest jednoznacznie potępione przez oficjalne dokumenty po Vaticanum II, a jeśli jest potępione, to sexuolog-kapucyn tak wykręca i miesza swoim pseudopsychologicznym bełkotem, że z tego potępienia w sumie niewiele zostaje, choć on tych dokumentów otwarcie nie odrzuca. Równocześnie nie podaje źródeł swoich "mądrości" pseudoteologicznych, a są one na poziomie groteskowo-prymitywnym, tudzież oddziaływującym na wyobraźnię, zwłaszcza lubieżną jak tutaj (źródło od min 4:08):

Przy okazji wykazuje elem…

W związku z oszczerstwami

W związku z oszczerstwami rozpowszechnianymi przez pewne anonimowo prowadzone strony na fb, oświadczam, że nie mają one żadnych podstaw w rzeczywistości. Są one kłamliwą i perfidną manipulacją, nie przypadkowo posługującą się rzekomą wiadomością anonimowego autora, tak samo, jak te strony są prowadzone anonimowo, zapewne w obawie przed zdemaskowaniem kłamliwości oraz przed konsekwencjami prawnymi z powodu oszczerstwa.

Mimo anonimowości, można się łatwo domyśleć autorów: są to osoby, których słusznie nazwałem przebierańcami, ponieważ udając tradycyjnych katolików są w rzeczywistości osobami, które gardzą zasadami Kościoła zarówno doktrynalnymi i liturgicznymi, jak też moralnymi.

Zapewniam, że tego typu metody nie odwiodą mnie od dalszego demaskowania tych osób i ich poczynań. Ich podła reakcja, którą można traktować jedynie jako nikczemną zemstę, jest potwierdzeniem słuszności ich demaskowania.
Ut Deus in omnibus glorificetur! 

Co może papież?

Mówiąc najpierw najkrócej:
Wbrew obiegowemu mniemaniu, papież nie może wszystkiego. W pewnym sensie, może tylko bardzo mało, a spoczywa na nim wielka odpowiedzialność.

Zacząć należy od istoty, natury, celu, charakteru, zakresu oraz struktury władzy w Kościele:

1. Istotą jest realizacja władzy samego Boga.
2. Natura jest odpowiednia do natury całego Kościoła, czyli pochodzenie od Boga (czynnik Boży) oraz realizowanie przez ludzi (czynnik ludzki).
3. Celem jest prowadzenie ludzi do zbawienia.
4. Charakter czyli cechy są określone Bożej Objawienie w Jezusie Chrystusie: jest to władza równocześnie duchowa (wewnętrzna, niewidzialna) jak i instytucjonalna (zewnętrzna, widzialna).
5. Zakres jest także określony przez Boże Objawienie w Jezusie Chrystusie, czyli dotyczy tego, czego dotyczy Boże Objawienie, a są to prawdy nadprzyrodzone, ale także - pośrednio - poznawalne naturalnym światłem rozumu, o ile odnoszą się do Zbawienia.
6. Struktura jest podporządkowana zakresowi wynikającemu z misy…