Temat był już poruszany w innym kontekście (por. tutaj). Obecny kontext jest o tyle innego rodzaju, że chodzi nie o fakt przyjęcia wiary i Chrztu św., czyli wyznanie wiary i jej poświadczenie, lecz o fakt przyjęcia pewnego środka chemicznego, którego skład i działanie słusznie budzi przynajmniej zastrzeżenia i może stanowić ryzyko dla życia i zdrowia. Istotny jest przymus tego przyjęcia, czyli obrona przed tym przymusem. Pewna analogia zachodziłaby wtedy, gdyby chodziło o zmuszanie do przyjęcia Chrztu św., czy o obronę przed przymusem.
Rozważając kwestię od strony samego poświadczenia nieprawdy, mogę jedynie powtórzyć już raz powiedziane: moralnie dopuszczalne jest tzw. restrictio late mentalis, czyli wypowiedź niejednoznaczna, która może być zrozumiana wbrew prawdzie. Tak np. sformułowanie "osoba XY przyjęła szczepionkę" może oznaczać fakt, że ta osoba przyjęła ampułkę ze szczepionką i ją następnie wyrzuciła, a zamiast tego dała sobie wstrzyknąć inną substancję.
Post scriptum
Ktoś zadał słuszne pytanie:
Cytowane zdania są wyrwane z kontextu, a dotyczą różnych spraw. Przyznaję, że wyraziłem się był w sposób zbyt uproszczony, mało zróżnicowany i być może mylący. Dlatego pytanie jest ze wszechmiar słuszne.
Po pierwsze, należy zwrócić uwagę, że jest różnica między odpowiedzialnością osoby, która poświadcza nieprawdę, a winą osoby, która się posługuje takim poświadczeniem, nawet jeśli te osoby współdziałają. Zarówno u osoby poświadczającej jak też korzystającej z poświadczenia istotna jest motywacja - czyli sprawiedliwa i wystarczająca przyczyna (iusta causa sufficiens) - wraz z okolicznościami. Sprawa dotyczy zwłaszcza kwestii tzw. współdziałaniu w złem (cooperatio in malum).
Po drugie, ważna jest dziedzina oraz przedmiot poświadczenia.
Innymi słowy: właściwego znaczenia ósmego przykazania nie można oddzielić od etyki wartości czyli cnót, zwłaszcza cnoty miłości (Boga i bliźniego) oraz sprawiedliwości. Jest to zaznaczone już w samym przykazaniu w słowach "przeciw bliźniemu swemu", przy czym pośrednio powiedziane jest także "przeciw Bogu", czyli wbrew czci i miłości należnej Bogu.
Odnosząc te zasady do niniejszego przypadku:
- Niezgodne z prawdą poświadczenie wprost, że ktoś został zaszczepiony, jest grzechem. Grzechem jest także poproszenie o takowe poświadczenie, ponieważ stanowi zgorszenie, czyli spowodowanie czyjegoś grzechu. Okoliczności pomniejszające winę i tym samym ciężar grzechu są oczywiste: przymus przyjęcia tzw. szczepionki, który może być różnego rodzaju i mieć różne stopnie.
- Nie jest natomiast grzechem umówienie się np. na takie rozwiązanie: w sytuacji przymusu i dla uniknięcia poważnych skutków szkodliwych dla zdrowia czy dobrostanu swojego czy bliźnich moralnie dozwolone jest upozorowanie zaszczepienia, np. przez wstrzyknięcie w rękaw, czy w odzież, zamiast do ciała. Można to zgodnie z prawdą nazwać przyjęciem szczepionki, ponieważ to określenie jest wieloznaczne. Tutaj należy jednak wziąć pod uwagę także zgorszenie, gdyż inne osoby nieświadome upozorowania mogą zostać zmotywowane do przyjęcia nieupozorowanego, co może być szkodliwe dla ich zdrowia. Ponadto takie uleganie zbrodniczemu procederowi tzw. szczepienia, czyli brak sprzeciwu wobec tyranii władzy (jak w każdym systemie totalitarnym), jest grzechem przeciw sprawiedliwości oraz przeciw miłości Boga i bliźniego.







