(źródło tutaj)
Temat stał się w Polsce ostatnio dyskutowany, zapewne pod wpływem pewnych głosów z Watykanu, a ostatecznie z powodu dążeń i tendencyj ekumaniackich, na co wskazują powiązania osób, które temat wszczynają. Są to bowiem osoby powiązane z tzw. charyzmatyzmem, czyli paraprotestanckim "ruchem" wewnątrz struktur Kościoła. Dywersyjny charakter tego "ruchu" ukazuje się nierzadko w postaci formalnej apostazji "grup modlitewnych" (przykłady tutaj). Niemniej niebezpieczna jest pełzająca apostazja poszczególnych osób, pozostających w formalnych strukturach Kościoła, ale głoszących herezje i poważne błędy, zwodzące odbiorców małymi krokami ostatecznie ku protestantyzmowi, jak internetowe "gwiazdy" typu o. Recław, o. Nowak, o. Szustak, M. Zieliński, M. Kapusta i inni mniej znani. Ostatnio wybił się x. Przemysław Sawa, działalności którego musiałem się nieco przyjrzeć. Właściwie nie jest zaskakujące, że włączył się on w chór paraprotestanckich "teologów" także w temacie mariologicznym. Oto jego wypowiedzi w jednej z dyskusyj internetowych:
X. Sawa twierdzi więc:
1. Marija nie jest Pośredniczką łask wszelkich.
2. Pośrednictwo to "cecha Boga".
3. Bóg nie musi zawsze działać przez Mariję.
4. Takie jest nauczanie Kościoła, a mówienie o powszechnym pośrednictwie Mariji jest "teologiczną głupotą".
X. Sawa nie podaje żadnych źródeł na poparcie swoich tez. Jedyną podstawą są dla niego słowa z Listu do Efezjan (3,12):
No cóż, wystarczy proste, trzeźwe myślenie na poziomie najwyżej gimnazjalnym, by dostrzec, że nie ma tutaj ani śladu zaprzeczenia pośrednictwu Matki Chrystusowej.
Tym samym kłamstwem jest teza 4, tak więc x. Sawa popełnia ewidentne oszustwo na odbiorcach.
Jedynie gwoli rzetelności wspomnę, że mówienie, jakoby pośrednictwo było "cechą Boga", świadczy nie tylko o zupełnej ignorancji teologicznej, lecz już nawet o braku elementarnie logicznego myślenia, gdyż
- pośredniczenie jest z definicji funkcją, nie cechą,
- Bóg jest sprawcą łask wszelkich, nie pośrednikiem.
Generalnie wypowiedź x. Sawy wpisuje się w typowy dla protestantów sprzeciw wobec kultu maryjnego, zwłaszcza tytułu "Pośredniczki". Z charakterystycznym prymitywizmem w podejściu do Pisma św., heretycy stale powołują się na słowa św. Pawła o "jedynym Pośredniku między Bogiem i ludźmi" (1 Tm 2, 5), którym jest Jezus Chrystus. Naśladowcami i sojusznikami herezji protestanckiej także w tej kwestii byli janseniści, a także pojedyncze głosy protestantyzujących katolików jak zwłaszcza świecki prawnik Adam Widenfeldt, niemiecki autor pamfletu przeciw katolickiej pobożności maryjnej, który to pamflet został umieszczony na indexie ksiąg zakazanych. Znamienny jest, że "sobór" anglikańskich heretyków z 1867 r., jak wiadomo blisko powiązanych nie tylko z władcami angielskimi lecz także z masonerią, wzywał do "unikania wywyższania Najświętszej Mariji Dziewicy jako Pośredniczki zastępującej swojego Syna", co jest oczywiście absurdalne i właściwie nie dotyczy teologii i pobożności katolickiej.
Przejdźmy do sedna rzeczy, czyli do kwestii, czy Marija według teologii katolickiej i tym samym w świetle nauczania Kościoła jest Pośredniczką łask wszelkich czy nie jest. Temat jest oczywiście dość obszerny i wymaga właściwie osobnego traktatu. Mogę go tutaj jedynie przedstawić skrótowo.
Należy zacząć od tego, że 12 stycznia 1921 roku papież Benedykt XV zaaprobował texty liturgiczne (formularz Mszy św. i Oficjum) na obchody święta Najświętszej Mariji Dziewicy, Pośredniczki Łask Wszelkich:
Tym samym prawda o powszechnym pośrednictwie Matki Chrystusowej ma zatwierdzenie papieskie jako zwyczajne nauczanie Kościoła. Oracja mszalna mówi wprost, że Bóg ustanowił Ją "naszą Pośredniczką" u Siebie.
Już papież Pius IX w swojej bulli "Ineffabilis Deus" ogłaszającej dogmat o Niepokalanym Poczęciu (1854) powiedział:
"Najświętsza Dziewica jest dla całego świata najpotężniejszą u Swoje Syna pośredniczką i wyjednawczynią (Mediatrix et Conciliatrix)."
Tym samym jest to prawda wiary katolickiej, aczkolwiek nie wchodząca w skład samej definicji dogmatycznej.
Leon XIII w swojej encyklice o różańcu Fidentem piumque (1896) nazwał Mariję "Pośredniczką u Pośrednika (ad Mediatorem Mediatrix), którą Bóg taką ustanowił w Swoim najdobrotliwszym miłosierdziu (encyklika Iucunda semper z 1892 r.). Podobnie uczyli św. Pius X i Benedykt XV.
Pius XI powiedział w swojej encyklice Miserentissimus Redemptor (1928), że Marija jest "służebnicą i pośredniczką łaski (gratiae ministram ac mediatricem)".
Jakie są źródła i podstawy teologiczne tej prawdy?
Biblijną podstawą jest już Księga Rodzaju, dokładniej fragment zwany Protoewangelią (3, 5), gdzie Bóg mówi o nieprzyjaźni między szatanem a "niewiastą" i jej potomstwem. Według papieża Piusa IX (Ineffabilis) jest to podstawa wspólnoty i towarzyszenia Mariji Dziewicy Pośrednikowi (principium consortii seu associationis).
W Nowym Testamencie zasadniczy jest fragment św. Łukaszowy o zwiastowaniu (1, 28):
Greckie słowo słusznie zostało przetłumaczone w Wulgacie jako "gratia plena" czyli "łaski pełna", ponieważ imiesłów (participium perfecti passivi) oznacza dosłownie "przełaskawiona" czyli przeniknięta łaską. Powiedzenie tego przez anioła Gabriela w momencie zwiastowania Wcielenia Syna Bożego nie może oznaczać nic innego jak wskazanie na ścisły, wewnętrzny i nierozerwalny związek tego, co się stało w Mariji i dla Mariji, z tym, co się stało dla całej ludzkości i wszechświata. Innymi słowy: działanie łaski w Mariji sprawiło Wcielenie Syna Bożego. A to oznacza, że Ona jest drogą, sposobem dzieła zbawienia - to przez Nią dokonuje się Odkupienie. Oczywiście to w żaden sposób nie wyklucza ani nie pomniejsza roli Jej Syna - Odkupiciela. Jej rola stanowi nieodłączną i - według planu Bożego - niezbędną część dzieła Syna Bożego począwszy od Wcielenia.
Czy jest to tylko jedynie pasywne poddanie się planowi? Oczywiście nie. Jest to widocznie już w opisie zwiastowania: Marija angażuje swoje myślenie (pytanie: "jakże się to stanie?") oraz wolę ("niechże mi się stanie"). Elżbieta na przywitanie nazywa Mariję "tą, która uwierzyła". Oznacza to osobowy akt wobec Boga i to - bardzo wyraźnie w tym wypadku - oznaczający oddanie swojego życia do dyspozycji i nie tylko w taki sposób, jak każde macierzyństwo oddaje się życiu nowego człowieka, lecz jako całkowite oddanie siebie bez ograniczeń. Marija wiedziała, jaki los czeka Mesjasza, gdyż znała zapowiedzi proroków, które słuchała w synagodze. Jej akt wiary oznaczał nie tylko poznanie i uznanie, że Bóg wypełnia Swoje słowo posyłając w tym momencie Mesjasza. Jej przeczyste, wolne od wszelkiego grzechu serce, przepełnione miłością do Boga i ludzi, oddało się z całą osobą, zdolnościami i siłami, misji Zbawiciela czyli działaniu łaski dla zbawienia wszechświata. To było nie tylko poddanie się woli Bożej, lecz aktywne, wierne i wielkoduszne zaangażowanie, jak widać chociażby w Jej trosce matczynej o dwunastoletniego Jezusa zaginionego podczas pielgrzymki i też w uważnym zatroskaniu na godach w Kanie Galilejskiej. To drugie wydarzenie ukazuje bardzo wyraźnie Jej rolę nie tylko w niezręcznej sytuacji braku wina podczas przyjęcia weselnego. Te gody są według św. Jana obrazem dzieła Mesjasza w historii nie tylko narodu izraelskiego, lecz całej ludzkości, gdyż oblubieńcza miłość i gody mają miejsce u wszystkich ludów i w każdym czasie. Rola Mariji w przemianie wody w wino, gdy zabrakło wina zbawienia mimo przygotowań, starań i zabiegów, jest wyrazista i - według ekonomii zbawienia - niezbędna.
Ten związek jest wyraźnie ukazany w momencie ukrzyżowania i śmierci, czyli powierzenia Matki umiłowanemu uczniowi oraz tegoż ucznia Swojej własnej Matce, oraz w obecności Mariji we Wieczerniku w oczekiwaniu i zesłaniu Ducha Świętego na Apostołów. Te wydarzenia świadczą dobitnie, że obecność Mariji jest istotna i to nawet po Śmierci i Zmartwychwstaniu, gdy już dokonało się Odkupienie ("wykonało się"). I stale jest to obecność nie przypadkowa i nie tylko towarzysząca, lecz jest obecnością Matki z całym i najpełniejszym sensem macierzyństwa. To macierzyństwo, którego źródłem była pełnia łaski, nie mogło się zatrzymać ani ograniczyć na ludzkiej relacji do Jej Syna, lecz - zgodnie z Jego misją - musiało zostać przez Niego samego rozszerzone na Kościół, który jest Jego mistycznym Ciałem. Dlatego pośrednictwo Mariji jest nierozłącznie związane z pośrednictwem Kościoła. Można nawet powiedzieć: Kościół czerpie swoje pośrednictwo z Jej pośrednictwa, gdyż sam Bóg najpierw Ją uczynił "środkiem" Zbawienia w Jezusie Chrystusie.
Najstarszą zachowaną archeologicznie modlitwą skierowaną do Matki Bożej jest "Pod Twoją obronę", poświadczona na fragmencie papirusu z III w. z Egiptu:
Werbalnie nie ma tutaj wzmianki o pośrednictwie, jednak teologicznie jest ono tutaj zawarte. Oddanie się w opiekę oraz kierowanie próśb w potrzebach, zwłaszcza prośba o "wybawienie" względnie "uwolnienie" (λυτρώνω) ma wyraźne znaczenie soteriologiczne i tym samym charytologiczne. Innymi słowy: tego typu prośba może być - i to całkiem poprawnie i słusznie - skierowana także do Jezusa Chrystusa i ostatecznie do Boga. Oczywiście nie wynika z tego "ubóstwienie" Mariji, lecz chodzi o Jej związek z porządkiem łaski czyli zbawczego działania Boga. Dlatego według klasycznej teologii katolickiej, opartej na Piśmie św., literaturze patrystycznej i całej Tradycji Kościoła z Macierzyństwa Mariji jako Matki Syna Bożego wynika Jej powszechne pośrednictwo wraz z godnością królewską. Najstarsza poświadczona modlitwa maryjna jest właśnie tego modlitewnym wyrazem.
Liczne są świadectwa świętych teologów Kościoła odnośnie wielkości i doniosłości pośrednictwa Matki Chrystusowej i to począwszy od pierwszych wieków.
Pośród Ojców Kościoła już św. Efrem Syryjczyk w IV wieku wielokrotnie nazywa Mariję Pośredniczką (μεσιτης). Św. Epifaniusz mówi o Niej jako "pośredniczce między niebem i ziemią" (PG 43, 491). Według św. Proklusa Marija jest "jedynym mostem Boga do ludzi" (PG 65, 682). Według św. Bazylego z Seleukii Marija została ustanowiona przez Boga jako pośredniczka, żeby zjednoczone zostało to, co niebiańskie, i to, co ludzkie (PG 85, 443). Św. Andrzej z Krety mówi o Mariji jako "pośredniczce prawa i łaski" (PG 97, 1411).
Typowa jest modlitwa podana przez św. Sofroniusza, biskupa Jerozolimy (PL 73, 683):
Według św. Jana Damasceńskiego (PG 96, 714) Marija spełniając zadanie Pośredniczki jako "drabina, po której Bóg zstąpił do nas", złączyła to, co było rozdarte, czyli niebo i ziemię:
Podsumowując nauczanie Ojców Kościoła należy stwierdzić, że
- rozumienie Matki Chrystusa jako pośredniczki jest stale obecne, zarówno dosłownie jak też pośrednio
- to pośrednictwo jest nie tylko pośrednie, to znaczy przez historyczny fakt urodzenia Zbawiciela, lecz także przez osobisty udział w dziele Zbawienia
- jest to pośrednictwo powszechne, czyli odnoszące się do wszystkich ludzi wszystkich czasów, analogicznie do pośrednictwa Jej Syna, z którym jest nierozłącznie zjednoczona.
Św. Tomasz z Akwinu podaje teologiczne wyjaśnienie tej prawdy: Jezus Chrystus jest Pośrednikiem między Bogiem i ludźmi z racji tego, że stał się Człowiekiem (STh III q. 26). Swoje człowieczeństwo wziął z Mariji Dziewicy i to jest podstawą Jej Pośrednictwa.
Nauczanie nie zmieniło się zasadniczo po Vaticanum II. Świadczą o tym zarówno dokumenty soborowe (była o tym mowa tutaj) jak też Katechizm Kościoła Katolickiego:
P. S.
Na prośbę jednego z czytelników podaję cały formularz Mszy św. o NMP Pośredniczce Łask Wszelkich (źródło tutaj):


























































