Zasady komentowania: bez anonimowych komentarzy

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Chlondowski W.. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Chlondowski W.. Pokaż wszystkie posty

Aktywiści judeoprotestantyzacji w obronie apostazji Rysiowej


Było do przewidzenia, że odezwą się kumple i fani rzekomo pokrzywdzonego autora "listu KEP", o którym już było wielokrotnie. Grono jest oczywiście doborowe, składające się z heretyków wypromowanych i chronionych przez niego od lat. Rączka rączkę myje. Nie jest też przypadkiem, że są to chyba bez wyjątku - aczkolwiek część nazwisk jest raczej nieznana w przestrzeni publicznej - przedstawiciele paraprotestanckiej sekty tzw. charyzmatyzmu, grasującej w oficjalnych strukturach kościelnych właśnie przy poparciu takich osób jak Grzegorz Ryś. Powiązania osobisto-kumoterskie są oczywiste. Nie zaskakuje też poziom "teologiczny" tego grona. O niektórych z nich dane już mi było się wypowiadać (tutaj, tutaj, tutaj, tutaj itd.). Przejdźmy do ich powyższego textu.

Pierwszym "argumentem" tej grupki jest oburzanko na rzekome skrzywdzenie rzekomo skrzywdzonego ichniego idola krakówkowego. Wiąże się to z dogłębnym współczuciem dla niego. Skrzywdzenie ma polegać zwłaszcza na niedocenieniu jego "zaangażowania na rzecz dialogu ekumenicznego i międzyreligijnego". Według nich ów "dialog" powinien widocznie polegać na przejęciu myślenia żydowskiego oraz usiłowaniu wpojenia go katolikom. 

Drugi "argument" jest szczytem obłudy potężnym nawet na tle dogłębnej i systemowej obłudy tego towarzystwa: powołanie się i przytoczenie deklaracji "Dominus Jesus" z 2000 r., a to w podporządkowaniu wstępnemu założeniu, iż arcydzieło Rysiowe pod nazwą "list KEP" jest właśnie wzorowym elementem dialogu, o którym mówi ta deklaracja. Grupka fanów Rysiowych widocznie nie zauważyła - raczej nie chciała zauważyć - iż ów list nie jest skierowany do żydów, lecz do katolików. To z katolikami Ryś chce dialogować czy z żydami? Kiedy napisze list KEP skierowany do żydów, zachęcając ich do odwiedzenia i modlitwy w świątyniach katolickich? Kiedy Ryś przypomniał zarówno katolikom jak i żydom o obowiązku posłuszeństwa prawdzie? 

Innego rodzaju szczytem obłudy jest odrzucenie "przenoszenia napięć politycznych na grunt życia Kościoła". Co jest tym życiem Kościoła? Rysiowy "list KEP"? Czyż on nie jest w gruncie rzeczy polityczny i to wyraźnie stronniczy (wiadomo po której stronie), skoro obarcza chrześcijan za zbrodnie niemieckich nazistów na żydach, a przemilcza zbrodnie żydów popełniane w imię ich religii na rdzennej ludności Ziemi Świętej? 

Skoro ta grupka fanów Rysiowych w pełni się z nim solidaryzuje, to staje po stronie jego ewidentnie politycznych działań, które z wiarą Kościoła i teologią katolicką mają wspólną najwyżej etykietkę, a nic z treści (co tutaj już parokrotnie wykazałem). 

W sumie dobrze, że tego rodzaju burza powstała. Scena się przynajmniej trochę sortuje. Ryś dostał solidnie po głowie przez większość biskupów, którzy go nie poparli, aczkolwiek póki co tylko jeden - abp Kupny - odważył się publicznie zdystansować od owego "listu KEP". Znacznie bardziej dostał po głowie od zwykłych księży, którzy w przytłaczającej większości nie odczytali w kościołach owego "listu KEP". Zresztą być może był to zamierzony zabieg badania gruntu, czyli sortowania ewentualnych kandydatów na biskupów: kto nie przeczytał, ten będzie miał zablokowaną karierę przez Rysia osobiście i przez jego kompana Krajewskiego. Tak to obecnie działa niestety. 

Póki co, oszuści są pewni siebie, choć - Deo gratias! - coraz mniej.