Nie mam obecnie możliwości zapoznania się z tymi rzekomymi objawieniami pochodzącymi z 1932 r. od młodej włoskiej zakonnicy o nazwisku Eugenia Elisabetta Ravasio (1907-1991, więcej tutaj). W internetach są w tym temacie sprzeczne informacje. Wygląda na to, że książka zawierająca rzekome objawienia dane tej zakonnicy uzyskała "nihil obstat" od biskupa Grenoble, gdzie ona przebywała wówczas. Biskupem Grenoble był Alexandre Caillot (więcej tutaj), o którym była mowa w rzekomych objawieniach, więc oczywisty jest motyw osobisty.
Znamienne jest także, że s. Eugenia zleciła namalowanie ikony mającej przedstawiać jej wizję Boga Ojca (źródło tutaj):
Ten sposób przedstawienia odbiega od przyjętych od wieków przedstawień, gdzie Bóg Ojciec widnieje jako starzec w nawiązaniu do Księgi Daniela (rozdział 7). Oznacza to zanegowanie nie tylko tych przedstawień, lecz ich związku z Objawieniem biblijnym, co jest główną zasadą ikonografii chrześcijańskiej.
Wygląda na to, że jest to raczej jeden z elementów rewolucji modernistycznej, a nie autentyczne, czyli nadprzyrodzone objawienie prywatne.

Z tego co kojarzę to w tych objawieniach jest coś podobnego do heretyckiej modlitwy grzesznika jakichś protestantów z USA po której odmówieniu ma się pewność zbawienia. Tak w tych objawieniach rzekomo Bóg Ojciec mówi że kto by Go wezwał choć raz mój Ojcze (czy coś w tym stylu) to będzie zaliczony do grona zbawionych. Poza tym jest tam parę dziwnych trochę spraw jak skarżenie się przez Boga że nie lubi być przedstawiany jako dziadek z siwą brodą, czy też stwierdzenie że świat zapomniał kim On jest, a nie ma czasu by znów posyłać Syna na świat, więc zdecydował sam powiedzieć o sobie w tych objawieniach.
OdpowiedzUsuńMam nadzieję, że Ksiądz będzie kontynuować ten wpis.
OdpowiedzUsuńOne są pewnie tak samo heretyckie jak Faustyno sopoćkizm. Gdzieś słyszałem, że jest w nich zawarta podobną obietnica, co za odmówienie 1 raz koroneczki, czyli że na pewno będzie się po tym zbawionym.
OdpowiedzUsuńNie mogę oceniać prawdziwości objawień, ale mogę powiedzieć, że takim samym argumentem można podważać inne tradycje kościelne czy objawienia, z którymi są związane obietnice. Powinno być oczywiste, że tego typu obietnice mają założenia implicite dotyczące stanu serca, a nie są protestancką ,,pewnością zbawienia".
UsuńNie wiem, jak ocenić ikonę przedstawioną na dole wpisu, ale ona nie pochodzi z czasów spisywania objawień, ale sprzed jakiś 30-tu, 40-tu lat. Jest o wiele późniejsza krótko mówiąc.
OdpowiedzUsuńJednak na przykład może być świadectwo z aktualnej wojny ukraińskiej, gdzie znajduje się jedyna (?) na świecie konkatedra pod wezwaniem Boga Ojca Miłosiernego. Miasto Zaporoże mimo bycia na celowniku rosyjskiej ofensywy, nie zostało zdobyte, chociaż walki toczyły się o nie, a było blisko granicy z Krymem. Oczywiście, to dosyć odległe świadectwo, ale może Bóg Ojciec chronił to miasto wtedy od wojny?
https://en.wikipedia.org/wiki/Co-Cathedral_of_the_Merciful_Father,_Zaporizhzhia
Miasto Zaporoże to stolica obwodu, a jedyne miasto obwodowe zajęte przez Rosjan to był Chersoń. To była zbyt długa linia frontowa, żeby Rosjanie przedarli się do tego miasta. Większe szanse mieli zdobyć Sumy, Charków, Czernihów, a nawet Kijów, a i tak nie zdobyli.
UsuńPamiętam, że chyba to było moje pytanie do Księdza. Zapytałem się, bo Ksiądz w którymś artykule pisał na temat jakichś "objawień", że ktoś, kto twierdził, że objawił mu się sam Bóg Ojciec było coś w stylu zuchwałości. Tylko nie pamiętam dokładnie. Pamiętam, że Ksiądz pisał, że sami aniołowie kryją twarze z respektu i pokory przed Bogiem Ojcem. Tylko nie pamiętam, w którym tekście to było.
OdpowiedzUsuńW górę serca. Aniołowie mają cnotę pokory i stąd wynika ten obraz. Ale Boża dobroć przekracza przepaść między Stwórcą i stworzeniem, dzięki czemu np. w Komunii Św. jest obecne Bóstwo wspólne trzem Boskim Osobom. Bóg jest Bogiem bliskim nam.
UsuńWiem ale chodziło mi o to który to był tekst na tym portalu i którego objawienia dotyczył.
UsuńTego nie wiem, może w poprzednim tekście o s. Ravasio, ale u św. Brygidy Szwedzkiej i może św. Katarzyny ze Sieny można znaleźć słowa przypisywane Bogu Ojcu, więc nie jest to aż tak nie od pomyślenia.
UsuńTo, co obecnie rozpowszechnia się jako rzekome objawienia dane św. Brygidzie Szwedzkiej, jest po części przynajmniej wątpliwe. Co do św. Katarzyny Sjeneńskiej pewne jest, że ona sama nie pisała.
UsuńA propos tych objawień. W tych objawieniach nakazano do kalendarza liturgicznego wprowadzić święto Boga Ojca i miało być nakazane. Tak też zrobił ks. Natanek i w jego kalendarzu liturgicznym takie święto jest i krzyczy, że biada tym co nie wprowadzą tego święta.
OdpowiedzUsuńTekst objawień jest całkiem ładny, ale oprócz zastrzeżeń co do bezstronności biskupa, który miał je zatwierdzić, strona https://www.catholicplanet.com/apparitions/false46.htm podaje więcej argumentów, moją uwagę zwraca zwłaszcza tzw. pismo automatyczne, typowe dla fałszywych objawień i spirityzmu:
OdpowiedzUsuńThird, it is said by Father Andrea D'Ascanio, who promotes these messages, that Mother Eugenia told him that when she made mistakes in writing down some words, God the Father took control of her hand to correct them. If this were true, then these claimed private revelations would be written directly by God the Father, either dictated by Him or literally written by Him by taking physical control of her hand. This would make the Message to Mother Eugenia infallible, and equal to, or even greater than, Sacred Scripture (which was not written in the manner of God controlling the human author's hand).
A ikona Świętej Trójcy według Rublowa? Ona też jest zła? Tam przecież Ojciec wcale nie jest starcem.
OdpowiedzUsuńPrzecież to zupełnie co innego. Ikona przedstawia scenę biblijną.
UsuńNie dało się w takim razie przedstawić inaczej Boga Ojca?
Usuń