Zasady komentowania: bez anonimowych komentarzy

Jak wyjaśnić fenomen stygmatów?

Stygmaty jako zjawisko nadprzyrodzone, czyli cud, mają to do siebie, że - jak każdy cud - nie mogą zostać wyjaśnione w ramach nauk przyrodniczych czyli ich metody oraz praw. Nauki przyrodnicze mogą jedynie stwierdzić zaistnienie takiego zjawiska w danym przypadku i braku możliwości wyjaśnienia w ramach ich metody, czyli metody empirycznej. Chodzi w tym wypadku głównie o takie nauki jak biologia, medycyna oraz psychologia (o ile psychologia jest nauką). 

Na tej podstawie - dostarczonej przez nauki przyrodnicze, ale także humanistyczne - możliwe jest wyjaśnienie teologiczne, które skupia w sobie dane przyrodnicze, historyczne i filozoficzne (głównie antropologiczne i psychologiczne) - i otwiera je na przedmiot właściwy teologii jako nauki o Bogu. 

Z faktu, że kroniki historyczne nie zanotowały fenomenu stygmatów przed św. Franciszkiem z Asyżu, nie wynika, jakoby go wcześniej nigdy nie było. Z braku świadectw zachowanych do naszych czasów nie wynika nieistnienie. 

Niektórzy exegeci i teologowie interpretują słowa św. Pawła w Liście do Galatów (6,17) jako świadczące o jego stygmatyzacji: 

"Nawet niech mi się żaden nie przykrzy, abowiem ja piątna Pana Jezusowe na ciele moim noszę."

Owszem, możliwe jest, iż pierwszy raz w sposób wyraźny i oczywisty taki fenomen miał miejsce u św. Franciszka. Wówczas rzeczywiście istniałby specyficzny związek z tą osobą. 

Teologia, bazując na wynikach innych nauk, rozumie stygmaty jaki znaki pochodzące od Boga, wskazujące za szczególną więź danej osoby - jej życia, działalności, nauczania - z cierpiącym, ukrzyżowanym Jezusem Chrystusem. 

Jeśli ten fenomen zaistniał jedynie w Kościele katolickim obrządku rzymskiego, to jest to zapewne znak wyjątkowego i szczególnego statusu tej wspólnoty w historii Zbawienia. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz