Zasady komentowania: bez anonimowych komentarzy

Pech24 w obronie faustyno-sopoćkizmu



Znane środowisko nie ustaje w gorliwym udowadnianiu swej wierności dla novusizmu wyszyńsko-wojtyliańskiego. Tego dobitnym przykładem jest regularne wyznawanie fałszywej religii łagiewnickiej, która w znacznym stopniu zastąpiła religię katolicką głównie w Polsce. 

Punktualnie na dzisiejszą niedzielę "Quasi modo" czyli Białą wrzucili tekścik swojego nadwornego "dogmatyka" w habicie cysterskim. O nim była już raz mowa (tutaj). O całym towarzychu pech24 już kilkakrotnie (tutaj, tutaj, tutaj). Idźmy jak zwykle po kolei.

1.

Pierwszy problem, który Strumiłowski omawia: 
"że w słowach Koronki wierny świecki wyraża akt ofiarowania Chrystusa Ojcu przedwiecznemu, co w mniemaniu adwersarzy trąci uzurpacją władzy kapłańskiej". 

Odpowiada:
"Zauważyć tutaj możemy, że świecki nie jest podmiotem składającym, lecz współskładającym i że ofiarowuje siebie wraz z Chrystusem. Zarzut zatem wydaje się nie pozbawiony sensu."
Oraz powołując się na texty biblijne:
"Powyższe teksty mówią oczywiście o współofiarowaniu siebie. Chrześcijanin do takiej ofiary jedynie jest zdolny i do takiej ofiary jest zobowiązany."

Następnie przywołuje NIE zatwierdzone przez Kościół słowa rzekomego anioła z Fatimy:
"Podobnie jak w modlitwie Anioła z Fatimy (1916 r., zatwierdzonej przez Kościół): „Trójco Przenajświętsza, ofiaruję Wam Najdroższe Ciało i Krew, Duszę i Bóstwo Pana naszego Jezusa Chrystusa…”."

Czyli popełnia kardynalny błąd teologiczny, przedstawiając niezatwierdzone przez Kościół rzekome objawienie prywatne (więcej tutaj) jako źródło teologiczne. 


2. 

Jeszcze gorzej radzi sobie z kwestią ofiarowania Bóstwa Jezusa Chrystusa. Mówi najpierw słusznie:
"Otóż z teologicznego punktu widzenia Syn Boży stał się człowiekiem, aby oddalonego i odwróconego przez grzech człowieka przywrócić w akcie ofiary Bogu. Ofiarowanie oznacza bowiem oddanie, przekazanie. Syn zatem w sobie samym oddaje Ojcu wszystko, co stanowi przyjętą przez niego naturę ludzką. Bóstwo w takiej perspektywie nie podlega ofiarowaniu, gdyż jest czymś własnym i wspólnym całej Trójcy."

Następnie jednak kombinuje:
"Gdybyśmy chcieli trzymać się sztywno formuły, że Chrystus nie tyle ofiarował siebie, ale tylko swoje człowieczeństwo, to popadlibyśmy nieuchronnie w herezję nestorianizmu, która zbyt radykalnie oddziela to, co ludzkie, i to, co boskie w Chrystusie."
I jeszcze:
"Zatem faktem jest, że Bóstwo samo w sobie nie podlega ofiarowaniu, gdyż Bóstwo jest tym, co Ojciec posiada z natury. Jednak nie można powiedzieć, że Syn ofiarował człowieczeństwo jako coś przyjętego przez siebie, lecz odrębnego. Syn w człowieczeństwie ofiarował Siebie. Albo inaczej: stawszy się człowiekiem, jako człowiek ofiarował siebie Ojcu."

Tak więc najpierw Strumiłowski niby zmierza we właściwym kierunku:
"I chociaż przedmiotem ofiarowania ściśle rzecz ujmując jest to, co stanowi istotę człowieczeństwa, to jednak podmiotem ofiarowania jest Osoba – a podmiotem osoby Chrystusa (także w ludzkiej naturze) jest Boski Logos. Zatem nie możemy powiedzieć, że Chrystus ofiarował Bóstwo. Nie możemy też powiedzieć, że ofiarował jedynie abstrakcyjny element człowieczeństwa. Możemy powiedzieć, że ofiarował siebie, a w sobie ofiarował człowieczeństwo."

Jak łatwo zauważyć, miesza on tutaj przedmiot z podmiotem, popadając przy tym w herezję monofizytyzmu czy przynajmniej monoteletyzmu, skoro według niego podmiotem ofiarowania jest Boski Logos, a nie Osoba Bosko-Ludzka Jezusa Chrystusa, który jest - od momentu Wcielenia - równocześnie zarówno Boskim Logosem jak też Człowiekiem zrodzonym z Mariji Dziewicy. Ta jedna Osoba Boga-Człowieka mogła złożyć w ofierze wyłącznie Swoje Człowieczeństwo, ponieważ Jej Bóstwo istotowo i nierozerwalnie było i jest zjednoczone z Bogiem Ojcem. Kto dopuszcza możliwość ofiarowania Bóstwa, ten neguje to nierozerwalne zjednoczenie i tym samym tożsamość Bóstwa Ojca i Syna, które jest istotowo jedno (więcej tutaj). 

Dalej Strumiłowski mówi:
"Ta prawda zawiera się także w orzeczeniach soboru Trydenckiego. Podczas Ofiary Mszy ponawia się ofiara Chrystusa. Chrystus staje się obecny w świętej Hostii i dokonuje (ponawia i uobecnia) swoją ofiarę. Co jest przedmiotem tej ofiary? Jest nią sama Hostia ofiarowana Ojcu (o czym świadczy chociażby modlitwa ofiarowania w Vetus Ordo). A ta Hostia to nie jest samo człowieczeństwo Chrystusa, ale w tej Hostii zawiera się Ciało i Krew, dusza i Bóstwo."

Tutaj już totalnie miesza i bełkocze. Otóż:

- Sobór Trydencki mówi o obecności eucharystycznej, nie o ofiarowaniu, które odbywa się we Mszy św. Oto dowód: 


Jeśli ktoś nie potrafi dostrzec tej prostej różnicy, to ma problem z elementarną logiką. Według prostej logiki czym innym jest być kimś i mieć coś, a czym innym jest dać coś ze siebie czy coś swojego. Wypadałoby, żeby doktor habilitowany teologii nawet modernistycznej dysponował zdolnością ogarnięcia tego rozróżnienia. 

- Słusznie Strumiłowski przywołuje modlitwę ofiarowania chleba w tradycyjnym mszale (św. Piusa V). Problem w tym, że on widocznie nie zauważa, iż w tym momencie ofiarowana hostia jest jedynie kawałkiem niekwaszonego chleba, a nie Ciałem Chrystusa. Tak więc akurat ta modlitwa jest dowodem przeciw jego argumentacji, ponieważ wyraża ona dość jasno, że ofiarowany jest chleb, czyli rzecz stworzona, która dopiero w Przeistoczeniu staje się Ciałem Chrystusa, które jednoczy w sobie Człowieczeństwo i Bóstwo. 

- W kwestii, co jest ofiarowane we Mszy św. (a pierwotnie na Krzyżu), kluczowe są słowa Przeistoczenia: "to jest Ciało Moje, które za was będzie wydane", "to jest Krew Moja, która za was i za wielu będzie wylana". Jak dość jasno widać, Pan Jezus nie powiedział, że wydaje Siebie, ani tym bardziej Swoje Bóstwo, lecz Swoje Ciało i Swoją Krew. To zupełnie jednoznacznie rozstrzyga problem. 

Strumiłowski jednak nie poddaje się, lecz usiłuje dzielnie walczyć w obronie herezji faustyno-sopoćkowej: 

"Jeśli formułę modlitwy rozumiemy jako wyliczenie elementów ofiarowania (co swoją drogą jest niezgodne z naturą Ofiary Chrystusa, która jest aktem osobowym), to rzeczywiście w liczbie tych elementów nie powinno być Bóstwa. Jeśli jednak rozumiemy to wyliczenie jako określenie pełni ofiarowującego się Chrystusa (jak robi to Sobór w określeniu Hostii jako całego Chrystusa – wraz z Ciałem, Krwią, duszą i Bóstwem), wtedy niczego kontrowersyjnego w tej modlitwie nie ma. Nie mówi ona w takim ujęciu bowiem o ofiarowaniu tego elementu, którym jest Bóstwo, ale mówi o integralności i pełni aktu, w którym Syn, stawszy się człowiekiem, oddał siebie Ojcu w ofierze Krzyża."

Tutaj nasuwa się już pytanie, czy on jest świadom tego, co pisze, skoro usiłuje wmówić odbiorcom, że wyliczenie nie jest wyliczeniem. To - według niego - Pan Jezus nie mógł podyktować s. Faustynie ofiarowania Siebie lecz musiał podyktować ofiarowanie ciała, krwi, duszy i Bóstwa, żądając przy tym, żebyśmy nie myśleli o ofiarowaniu Bóstwa? Kogo ta banda oszustów łagiewnickich próbuje oszukiwać (za sprawą protektorów masona Sopoćki, którymi byli Wyszyński i Wojtyła, niestety aż nadto skutecznie)? 

Na podobnym poziomie intelektualno-teologicznym jest końcowy "argument" Strumiłowskiego:

"Ze względu na tę piękną złożoność i integralność doktryny katolickiej Kościół po wieloletnim badaniu pism s. Faustyny nie tylko nie znalazł w Koronce żadnej herezji, ale zatwierdził kult Bożego Miłosierdzia, kanonizował s. Faustynę i ustanowił Niedzielę Miłosierdzia Bożego oraz odpusty za odmawianie Koronki. Gdyby formuła była teologicznie wadliwa, nie byłoby to możliwe."

Tutaj widać, że Strumiłowski nie zadał sobie najmniejszego trudu, by zapoznać się z historią badania sprawy. Gdyby to uczynił, to by musiał przyznać, że przebiegała ona zupełnie inaczej niż głosi fałszywa propaganda łagiewnicka, o czym świadczą dokumenty archiwalne. On woli jednak tkwić w naiwnej mentalności trepa, który ślepo wierzy we wszystko, co wyrządził Kościołowi Lolek z Wadowic, nawet wbrew faktom i przeciw wierze katolickiej. 

46 komentarzy:

  1. LICh!
    Przeciw sopoćkowym herezjom dodam cytaty z "o Wcieleniu" Anzelma z Canterbury:

    "gdy mówimy, że Bóg doznawał czegoś upokarzającego lub słabości, to nie rozumiemy tego ze względu na wzniosłość natury niepodatnej na cierpienia (…) nie wskazujemy na upokorzenie żadnej Boskiej substancji" str. 72

    "dobrowolnie przyjął śmierć, jednakże nie przez posłuszeństwo porzucenia życia, lecz z powodu posłuszeństwa służenia sprawiedliwości" str. 76

    "sprawiedliwa wola, którą posiadał, nie pochodziła z człowieczeństwa, ale z Boskości" str. 78

    "spodobał się Bogu, ale nie dlatego, że został zabity, lecz dlatego, że zachował sprawiedliwość aż do śmierci (...)
    ofiarował siebie Bogu, a Bóg Go wydał, jest czymś jednym, ponieważ wola ich obydwu jest jedna" str. 85 (przypis)

    "gdyby niesprawiedliwość została odpuszczona samym miłosierdziem, to czymś bardziej wolnym niż sprawiedliwość, co wydaje się bardzo niestosowne.
    Niestosowność ta rozciąga się także na to, że zdaje się czynić z niesprawiedliwości coś podobnego Bogu" str. 89

    "nie można jednak powiedzieć "odpuszcza", nawet jeśli człowiek (…) nie jest zdolny wynagrodzić za grzech (…)
    tego rodzaju miłosierdzie Boga jest bardzo przeciwne Jego sprawiedliwości, która zezwala, by ze względu na grzech była oddawana tylko kara" str. 133

    "gdy ofiarował siebie samego na własną cześć, tak jak ofiarował Ojcu i Duchowi Świętemu, to swoje człowieczeństwo swojej Boskości, która jest jedna i ta sama dla trzech Osób.
    Syn dobrowolnie siebie samego ofiarował Ojcu (…) przez jedną Osobę pojmuje się całego Boga, któremu ofiarował się ze względu na człowieka.
    Dzięki imieniu Ojca i Syna natomiast w sercach słuchaczy jest odczuwana niezmierzona miłość ku Bogu, gdy mówi się, że Syn prosi w ten sposób Ojca za nami" str. 205

    "miłosierdzie (…) odnaleźliśmy je jednak tak ogromne i tak bardzo ZGODNE ze sprawiedliwością, że ani większego, ani sprawiedliwszego pomyśleć już nie można" str. 210

    z poważaniem,
    ik

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdyby ktoś chciał sprawdzić kontekst tych cytatów, to są z książki wydawnictwa Dębogóra, 2024 r.

      Usuń
  2. Dzisiaj na Mszy w Myślenicach sprawowanej przez kapłana Bractwa św Piotra na kazaniu ksiądz wygłaszając kazanie o miłosierdziu powołał się na siostrę Faustynę. Powiedział, że są pewne opinie, że wielu tradycjonalistów w reakcji na przesadne eksponowanie miłosierdzia kosztem sprawiedliwości umniejsza miłosierdziu Bożemu na rzecz Bożej sprawiedliwości. I stwierdził, że jeśli wsłucha się w przesłanie to w rzeczywistości znajdzie się w nim równowagę między miłosierdziem Bożym, a Bożą sprawiedliwością.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. teologkatolicki12 kwietnia 2026 21:36

      Problem polega właśnie na tym, że równowaga dotyczy przeciwieństw. A herezją jest twierdzenie, jakoby w Bogu były przeciwieństwa. Tego widocznie tego kapłana nie nauczyli, a sam widocznie nie wpadł na pomysł, żeby się douczyć.

      Usuń
  3. Określenie "Lolek z Wadowic" na papieża św Jana Pawła II również jest haniebne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. teologkatolicki12 kwietnia 2026 21:46

      Co w tym haniebnego? Haniebna jest prawda? Akurat w sprawie Faustyny zachował się właśnie jak Lolek z Wadowic, który za wszelką cenę, także za cenę wierności wierze katolickiej, usiłował przeforsować ten fałszywy kult. Tak nie postępuje teolog, kapłan, biskup, a najbardziej papież.

      Usuń
    2. Chyba jest jasne, że wykorzystał urząd papieski, aby doprowadzić do rozpowszechnienia kultu łagiewnickiego wbrew wcześniejszym, miarodajnym a jednoznacznie negatywnym opiniom Kościoła, co chyba znaczy, że się z nimi nie liczył i uznawał za błędne, już nie mówię o innych ekscesach. To o czym to świadczy i jak określić kogoś tak postępującego?

      Usuń
  4. "Znane środowisko nie ustaje w gorliwym udowadnianiu swej wierności dla novusizmu wyszyńsko-wojtyliańskiego. Tego dobitnym przykładem jest regularne wyznawanie fałszywej religii łagiewnickiej, która w znacznym stopniu zastąpiła religię katolicką głównie w Polsce". Mam pytanie zupełnie niezłośliwe. Jak Ksiądz jeszcze do tej pory nie związał się z jakimś sedewakantystycznym zgromadzeniem. Wybrzmiewa to u Księdza wyraźnie w wielu miejscach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. teologkatolicki12 kwietnia 2026 21:45

      Nie rozumiem. Dlaczego miałbym się związywać z jakimś sedewakantystycznym zgromadzeniem?

      Usuń
    2. Ze względu na to, że: wybrzmiewa to z tego co Ksiądz pisze na temat obecnego kryzysu (jakich wniosków dochodzi). Chodzi mi nie tylko o ten wpis, ale różne. Mówi Ksiądz jak sedewakantysta. Dla mnie to nic złego, tylko prawdpodobny scenariusz - przy tym chaosie jaki jest. A pytam z ciekawości. Bo zgadzam się z tym co w wielu kwestiach z Księdzem.

      Usuń
    3. teologkatolicki12 kwietnia 2026 22:10

      Nadal nie rozumiem. Mówię jak teolog i kapłan katolicki. Wystarczy być w Kościele katolickim.

      Usuń
  5. Tak. Mówi Ksiądz jak katolicki kapłan i bardzo dobrze, że tak Ksiądz mówi. Ale za mówienie prawdy jest się w oficjalnych strukturach prześladowanym. Gdyby Ci wszyscy biskupi, kardynałowie i posoborowi papieże/antypapieże wyznawali prawdziwą wiarę to nie prześladowali by tzw tradycjonalistów. Czyli ludzi którzy zachowują prawdziwą wiarę. Przy czym nie trudno dojść do wniosku, że skoro Duch Święty poucza swój Kościół w powszechnym nauczaniu w jedności biskupów z papieżem jakiejś prawdy, dogmatów, konstytucji zakonnnych,kanonizacji to coś jest nie tak. Jak prawdziwy Kościół mógł doprowadzić do kanonizacji Faustyny? Przecież kiedy Kościół ogłasza kogoś świętym jest nieomylnym. Idąc dalej posoborowy kościół utracił cztery znamiona Kościoła Chrystusowego: brak jedności wiary. Jak Ksiądz wiedząc to wszystko -co w wielu wpisach dało się zauważyć, może nie dojść do wniosku, że prawidłowa reakcja na obecny kryzys to sedewakantyzm lub teza Cassiciacum?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. teologkatolicki12 kwietnia 2026 23:56

      Prawidłowa reakcja to trzymanie się wiary katolickiej, katolickich sakramentów oraz katolickich zasad dyscyplinarnych. Te ostatnie oczywiście są podporządkowane tym pierwszym, służąc im. Tu każdy musi w swoim sumieniu podejmować decyzje.

      Usuń
    2. Sądzę, że trudno porównywać decyzję w sumieniu wiernego świeckiego będącego de facto bezradnym do decyzji kapłana, dysponującego przede wszystkim narzędziami do praktyki kultu.

      Usuń
    3. "Przecież kiedy Kościół ogłasza kogoś świętym jest nieomylnym."
      To jest ważna wypowiedź w Pańskim toku rozumowania. Ksiądz Doktor już o tym pisał w jednym z wpisów. Nie jest nawet sentencją pewną, że kanonizacje są nieomylne.

      Usuń
    4. Jednomyślna opinia teologów katolickich głosi, że kanonizacja jest aktem nieomylnym. Zdanie przeciwne wielu wybitnych teologów uważa za heretyckie (tak np. Valentia, Ariaga). Papież Benedykt XIV wyraża na temat takiego zapatrywania następujący osąd: "Jeżeli nie jest herezją, to w każdym razie jest to zdanie nierozważne, które gorszy cały Kościół, krzywdę wyrządza Świętym, trąci herezją; i ten zasługuje na najcięższe kary, kto by śmiał twierdzić, że Papież zbłądził w tej lub owej kanonizacji". (De Servorum Dei canonisatione et beatificatione, L. 1, c. 42, n. 10. 12). ieomylność kanonizacji potwierdzają teologowie; np. św. Tomasz mówi: "...Trzeba wierzyć, że i w tych rzeczach Kościół nie może błądzić" (Quodl., IX, a. 16). Suarez zaś pisze: "Nie wolno wiernym wątpić o chwale Świętego kanonizowanego; tego bowiem bezwarunkowo zakazują Papieże" – i dodaje, że przeciwne zdanie jest "bezbożne i nierozważne". Inni jak Tanner, Torres itd. sądzą, że teza ta jest prawdą wiary.

      Nieomylność kanonizacji wynika z nieomylności Kościoła, gdyż Kościół nie może orzec nic takiego, co by było przeciwne wierze i dobrym obyczajom. A to miałoby miejsce, gdyby przez pomyłkę zaliczył w poczet Świętych człowieka nie odznaczającego się świętością, ale splamionego występkami, których nie zgładził pokutą albo męczeństwem. Należy podkreślić, że niekiedy sami Papieże wyraźnie przy kanonizacjach zaznaczają, że są w tym akcie nieomylni (tak Sykstus IV w bulli kanonizacyjnej św. Bonawentury i w bulli kan. św. Dydaka; a także Pius XI i Pius XII).

      Podsumowując: Wszyscy teologowie katoliccy uznają doktrynę o nieomylności kanonizacji za co najmniej teologicznie pewną. Niektórzy z nich powołując się na słowa papieży Piusa XI i Piusa XII uważają, że nauka o nieomylności aktu kanonizacyjnego jest pośrednio zdefiniowana (implicite definita) – tak np. I. Salaverri SI, De Ecclesia Christi, [w:] Sacrae Theologiae Summa, Vol. I, Madryt 1955, ss. 741-743, gdzie można znaleźć także wspomniane deklaracje ostatnich Papieży. Należy podkreślić, że niekiedy sami Papieże wyraźnie przy kanonizacjach zaznaczają, że są w tym akcie nieomylni (tak Sykstus IV w bulli kanonizacyjnej św. Bonawentury i w bulli kan. św. Dydaka; a także Pius XI i Pius XII).

      Usuń
    5. teologkatolicki13 kwietnia 2026 10:13

      Raczej nikt nie ma problemu z tym, że kanonizacje przeprowadzone według tradycyjnych procedur opisanych obszernie przez kardynała Prospero Lambertini'ego (późniejszego papieża Benedykta XIV) są nieomylne. Aczkolwiek zaznaczyć trzeba, że jest to inny rodzaj nieomylności niż nieomylność dogmatyczna zdefiniowana na Soborze Watykańskim I: to jest jedynie nieomylność duszpasterska, co wynika jasno z jej duszpasterskiego - nie dogmatycznego - uzasadnienia. Problem w tym, że od Pawła VI zarzucono tę procedurę na rzecz innej, okrojonej o więcej niż połowę i bardzo podatną na manipulacje i fałszerstwa, czego jesteśmy świadkami zwłaszcza od pontyfikatu wojtyliańskiego.

      Usuń
    6. Ale ja to wiem. Pytanie na ile papież może ingerować w sposób procedury kanonizacyjnej, Mszę itd. Gdzie są granice, że od dane momentu można stwierdzić iż jawne niszczenie Kościoła i uskutecznianie herezji i wspieranie jej powoduje, że papież jest nadal papieżem. Ksiądz to widzi i mam wrażenie nie chce dojść do tych ostatecznych wniosków. Podkreślam raz jeszcz: moje komentarze mają charakter nie prowokacji, lecz zwykłej dyskusji.

      Usuń
    7. Ale czy kanonizacja s. Faustyny musi dowodzić, że Duch św. nie czuwa nad Kościołem? Przecież nawet gdyby przyjąć, że Koronka do MB jest błędna (a wiele na to wskazuje), a proces jej uznania, a także proces kanonizacyjny były wadliwe, to jeszcze nie oznacza, że sama s. Faustyna nie może być świętą. Choć sam się za jej wstawiennictwem nie modlę, to wierzę, że tą świętą jest, bo nie wyklucza to błędów w innych kwestiach, nawet błędów teologicznych w pismach rzekomo jej autorstwa. Nie zawsze święci kanonizowani byli wybitnymi teologami, a podobno modlitwy wstawiennicze do św. Faustyny bywają skuteczne.

      Usuń
    8. A to, że robi się nam efekt domina. Bo jeśli Kościół podaje nam coś co jest sprzeczne z wiarą poprzez kanonizację kogoś kto nie jest godny do naśladowania to można wszystko podważyć. We wszystkim Kościół może i mógł mylić. Dodatkowo proszę mi wytłumaczyć: jakim cudem Grzegorz Palamas - święty cerkwi prawosławnej przez Wojtyłe po soborze został ogłoszony również świętym Kkatolickim. Święci to osoby, którucg czytanie żywotów ma dawać wiernym przykład do naśladowania. Jeśli ktoś popełniał błędy teoologiczne to jaki z Niego święty? Nigdzie nie jest napisane , że Duch Święty został obiecany do konkretmnej procedury kanonizacyjnej. Tylko jeśli następcy św Piotra zoboeiązują cały Kościół do przyjęcia prawd wiary i koralności. Hdzie jest Duch Święty od 60 lat jeśli są to prawdziwi papieże?

      Usuń
    9. Z tym Palamasem mam na myśli kościoły katolkickie wschodnie. Deklaracja z Balamand może była tego przyczyną. Nie wiem.

      Usuń
    10. "papież jest nadal papieżem": Ależ "Prima Sedes a nemine iudicatur". Ergo: osąd papieża to raczej post mortem, a i to raczej co do przedmiotu błędu. Nie sądzę, żeby urzędującego papieża można było sądzić ze skutkiem kanonicznym. Prowadziłoby to do anarchii. Dodatkowo: nawet gdy ktoś jest jawnym heretykiem, a przeciez dzisiaj mamy takich biskupów na świecie, to trzebaby karę zadeklarować. W przeciwnym wypadku byloby to ze szkodą dla wiernych, gdyby np. ów biskup wydawał dekret sanatio in radice.

      Usuń
    11. W tym nasz dramat. Jeden powie sede vacante, drugi postawa uznawaj i stawiaj opór, trzeci sprowadza wszystko do "piękna" liturgii - indult.

      Usuń
    12. teologkatolicki13 kwietnia 2026 20:00

      ad "Jakub J. 13 kwietnia 2026 11:51"
      Oczywiście Duch Święty czuwa nad Kościołem i nad każdym wiernym. To jednak nie oznacza, jakoby wyłączał złą wolę jego członków i też grzechy przeciw wierze, nawet po stronie hierarchów z papieżem włącznie. Działanie Ducha Świętego polega na tym, że Kościół trwa i będzie trwał mimo tych grzechów nawet na najwyższych stopniach władzy, a to dzięki świętości nawet pośród zwykłych, prostych wiernych, którzy nie poddają się zwiedzeniu szatańskiemu, nawet temu pochodzącemu do przedstawicieli władzy kościelnej. To jest próba naszej dojrzałości we wierze. Wiara katolicka to nie naiwność i nie bezrozumność, lecz najwyższa rozumność, bo oświecona Bożym Objawieniem, którego Kościół zawsze nauczał, a które jest dostępne tak powszechnie jak jeszcze nigdy w historii Kościoła. Wystarczy sięgnąć do źródeł nieskażonych, którymi są tradycyjne dokumenty Magisterium Kościoła.

      Usuń
    13. teologkatolicki13 kwietnia 2026 20:11

      ad "N. 13 kwietnia 2026 18:00"
      Nie należy mylić "Prima Sedes a nemine iudicatur" z "papa N. a nemine iudicatur". To są dwie różne sprawy. Jeśli papa N. głosi bądź czyni coś, co jest sprzeczne z tym, co Prima Sedes zawsze nauczała i czyniła, to jest sądzony przez Prima Sedes. Osobną sprawą jest orzeczenie o tym osądzie pociągające za sobą skutki kanoniczne, czyli orzeczenie utraty urzędu czy usunięcia z urzędu. Ta kwestia nie została jeszcze dostatecznie opracowana i rozstrzygnięta ani teologicznie, ani kanonicznie.

      Usuń
    14. "To jednak nie oznacza, jakoby wyłączał złą wolę jego członków i też grzechy przeciw wierze, nawet po stronie hierarchów z papieżem włącznie."
      Poszczególny papież może mieć złą wolę moralną, ale w sprawach Wiary chyba żeby zostać papieżem, uzyskać formę papiestwa trzeba mieć intencję czynienia tego, co czyni Kościół. Gdzie ta intencja, jeśli szerzy się błąd?

      Usuń
    15. "Dodatkowo proszę mi wytłumaczyć: jakim cudem Grzegorz Palamas - święty cerkwi prawosławnej przez Wojtyłe po soborze został ogłoszony również świętym Kkatolickim"
      Od pontyfikatu JP2 jest wysyp kanonizacji wiernych schizmatyckich sekt. To nie tylko Palamas.

      Usuń
  6. "Tutaj widać, że Strumiłowski nie zadał sobie najmniejszego trudu, by zapoznać się z historią badania sprawy."
    Wtedy straciłby co najmniej swoją pozycję. Łatwiej bowiem uwierzyć, gdy jest się ubogim.
    Umysł popierających koronkę jest do tego stopnia zaślepiony, że nie rozeznają już zasad teologicznych. Mało tego, są też ślepi na Katechizm, na który się powołują. Przymuszają bowiem i szantażują rzekomym nieposłuszeństwem (czyli zarzucają niewiarę) tych, którzy koronki uznać nie chcą, a to jest przeciw punktowi 67 Katechizmu. Nie jestem psychologyem, ale to mi wygląda na mechanizm obronny projekcji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. teologkatolicki13 kwietnia 2026 10:28

      Jeśli gada bzdury tylko z tchórzostwa, to już coś, ale wtedy powinien milczeć. Póki co jednak oszukuje siebie i publiczność, kompromitując się w zamian za honory na salonach pech24 i tym podobnych.

      Usuń
    2. Albo... coś mu tu nie gra, ale jednocześnie w swojej ufnej wierze nie może pojąć i przyjąć, że Kościół zatwierdziłby coś co jest sprzeczne z wiarą katolicką, więc szuka rozwiązania i w dobrej wierze, chce po synowsku, udowodnić sobie i innym, że musi dać się to ortodoksyjne zinterpretować, i że jakoś da się to wytłumaczyć.
      Zycie nie jest czarno białe. To, że ktoś potrafi z pewnością siebie podważyć ostanie 60 lat życia Kościoła, bo zobaczył żółte napisy na filmiku Gloria.tv, to nie znaczy, że każdy ma tak pewnie siebie sumienie. Tym bardziej, że w tej kwestii nawet u "twarzy" tradycji na świecie, tj. Bractwa św. Piusa X, nie ma jednoznacznej opinii.

      Usuń
  7. LICh! Nie wiem czemu ale poprzednie dwa wpisy wyświetlają mi sie jako same tytułowe pytanie bez treści. Poza tym bardzo czekam na odniesienie sie Księdza do tzw. Listu byłych wiernych FSSPX do wiernych korzystających z poslugi księży związanych z FSSPX

    OdpowiedzUsuń
  8. Czcigodny księże co zrobić jak spowiednik zadaje jako pokutę ową koronkę, bo jak mniemam konfesjonał to nie miejsce i czas aby się wykłócać i prowadzić debatę teologiczna... ??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. teologkatolicki13 kwietnia 2026 15:56

      Jest kilka rozwiązań:
      1. bez wyjaśnienia poprosić spowiednika o zamianę np. na różaniec,
      2. bez dyskutowania wziąć tradycyjną koronkę.

      Usuń
    2. Proponuję rozwiązanie z koronką tradycyjną, bez dyskusji ze spowiednikiem.
      Jeżeli ów kapłan jest nad wyraz gorliwym piewcą miłosiedzizmu łagiewnickiego, (można takiego poznać np. po wtrącaniu cząstek koronki faustynowej gdzie się tylko da, np. przy Drodze Krzyżowej, albo podczas adoracji Krzyża w Wielki Piątek), to czym prędzej zmienić spowiednika.

      Usuń
    3. Co w przypadku kiedy ktoś odmówi współczesną koronkę, ale pomijając za każdym razem słowo "Bóstwo"?

      Usuń
    4. teologkatolicki13 kwietnia 2026 20:06

      Wówczas nie ma wprawdzie herezji, ale związek z fałszywym kultem i fałszywymi objawieniami. Osobiście bym radził tego unikać, jeśli się ta uniknąć. Jeśli nie da się uniknąć, to też nie ma grzechu.

      Usuń
    5. A przepraszam, nie zauważyłem, że główny komentarz pyta o to samo...

      Usuń
    6. Ja proszę o zmianę pokuty. Jak dotąd nie było problemu.

      Usuń
  9. na obronę "pech24" napiszę tylko, że korzystają z "ekspertów" jacy są na rynku, a że po SV2 są jacy są....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. teologkatolicki13 kwietnia 2026 15:54

      Nie sądzę, by Oko i Strumiłowski byli jedynymi na rynku. A jeśli nawet, to na pewno lepiej milczeć niż gadać bzdury. Oni widocznie hołdują maksymie: nie znam się, ale się wypowiedź. To jest właśnie wysyp hochsztaplerów.

      Usuń
    2. o rzetelnych tradycjonalnych ekspertów raczej ciężko niestety,

      Usuń
  10. Którą ofiarę, Boże, prosimy Cię, abyś raczył uczynić błogosławioną, zapisaną, uznaną, rozumną i przyjemną we wszystkim: aby stała się dla nas Ciałem i Krwią najmilszego Syna Twojego, Pana naszego Jezusa Chrystusa.
    Który w przeddzień swojej męki wziął chleb w swoje święte i czcigodne ręce i podniósłszy oczy ku niebu do Ciebie, Boga, Ojca swego wszechmogącego, dzięki Ci składając, pobłogosławił, połamał i dał uczniom swoim, mówiąc: Bierzcie i jedzcie z tego wszyscy.
    To jest Ciało moje.
    Podobnie po wieczerzy wziął i ten najdroższy Kielich w swoje święte i czcigodne ręce; dzięki Ci składając, pobłogosławił i dał uczniom swoim, mówiąc: Bierzcie i pijcie z niego wszyscy.
    TO JEST KIELICH MOJEJ KRWI NOWEGO I WIECZNEGO TESTAMENTU: TAJEMNICA WIARY: KTÓRY ZA WAS I ZA WIELU BĘDZIE WYLANY NA ODPUSZCZENIE GRZECHÓW.
    To czyńcie na moją pamiątkę, ilekroć to czynicie.

    Przeto wspomnij, Panie, na nas, Twoje sługi, a także na Twój święty lud, o tym samym Chrystusie, Twoim Synu, a naszym Panu, o tak błogosławionej męce, i nie tylko o Jego zmartwychwstaniu z piekła, ale także o Jego chwalebnym wniebowstąpieniu: ofiarujemy Twojemu chwalebnemu majestatowi, z Twoich darów i ofiar, Hostię czystą, Hostię świętą, Hostię niepokalaną, Chleb święty życia wiecznego i Kielich wiecznego zbawienia.
    Na które raczysz spojrzeć z miłosierdziem i pogodnym obliczem, i przyjąć, jak raczyłeś przyjąć dary sprawiedliwego sługi swego Abla i ofiarę naszego Patriarchy Abrahama, i to, co złożył Ci arcykapłan Twój Melchizedek, ofiarę świętą, niepokalaną.
    Pokornie Cię prosimy, wszechmogący Boże: rozkaż, aby ręce Twojego świętego Anioła zaniosły je na Twój wzniosły ołtarz, przed oblicze Twojego Boskiego Majestatu, abyśmy, wszyscy, którzy z tego ołtarza przyjęliśmy Najświętsze Ciało i Krew Twojego Syna, zostali napełnieni wszelkim niebiańskim błogosławieństwem i łaską. Przez tegoż Chrystusa, Pana naszego. Amen

    OdpowiedzUsuń
  11. https://youtu.be/gYVeW2WZtjA

    Link do dyskusji nt Faustyny i jej twórczości. Co ciekawe, jednym z rozmówców jest Polak.
    W opisie filmu są linki do materiałów także w języku polskim.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. teologkatolicki14 kwietnia 2026 08:23

      Ten Polak kontaktował się ze mną wielokrotnie w sprawie. Ale obraził się na mnie z powodu mojej krytyki bełkotów Bańkowych FSSPX...

      Usuń
    2. teologkatolicki14 kwietnia 2026 09:25

      Prawie wszystko, co ten Polak mówi, to wie ode mnie. Czym się oczywiście nie chwali :-D

      Usuń
  12. 1. Ktokolwiek chce być zbawiony, musi przede wszystkim wyznawać wiarę katolicką;

    2. Której jeśliby kto nie zachował całej i nienaruszonej, bez wątpienia zginie na wieczność.

    3. Wiara zaś katolicka polega na tym, abyśmy czcili jednego Boga w Trójcy, a Trójcę w jedności.

    4. Nie mieszając Osób ani nie rozdzielając istoty.

    5. Inna jest bowiem Osoba Ojca, inna Syna, inna Ducha Świętego:

    6. Lecz Ojca i Syna, i Ducha Świętego jedno jest Bóstwo, równa chwała, współwieczny majestat.

    7. Jaki Ojciec, taki Syn, taki Duch Święty.

    8. Nie stworzony Ojciec, nie stworzony Syn, nie stworzony Duch Święty.

    9. Niezmierzony Ojciec, niezmierzony Syn, niezmierzony Duch Święty.

    10. Wiekuisty Ojciec, wiekuisty Syn, wiekuisty Duch Święty.

    11. A jednak nie trzej wiekuiści, lecz jeden wiekuisty.

    12. Jak i nie trzej nie stworzeni ani trzej niezmierzeni, lecz jeden nie stworzony i jeden niezmierzony.

    13. Podobnie wszechmocny jest Ojciec, wszechmocny Syn, wszechmocny i Duch Święty.

    14. A jednak nie trzej wszechmocni, lecz jeden wszechmocny.

    15. Podobnie Bogiem jest Ojciec, Bogiem Syn i Bogiem Duch Święty.

    16. A jednak nie trzej bogowie, lecz jeden jest Bóg.

    17. Tak też Panem jest Ojciec, Panem Syn, Panem i Duch Święty.

    18. A jednak nie trzej panowie, lecz jeden jest Pan.

    19. Ponieważ jak każdą z osób osobno Bogiem i Panem prawda chrześcijańska wyznawać nam każe, tak katolicka religia zabrania nam mówić o trzech bogach lub trzech panach.

    20. Ojciec przez nikogo nie został uczyniony ani stworzony, ani zrodzony.

    21. Syn pochodzi od samego Ojca, nie jest uczyniony ani stworzony, lecz zrodzony.

    22. Duch Święty pochodzi od Ojca i Syna, nie jest ani uczyniony, ani stworzony, ani zrodzony, lecz pochodzący.

    23. Jeden więc jest Ojciec, a nie trzej ojcowie; jeden Syn, a nie trzej synowie; jeden Duch Święty, a nie trzej duchowie święci.

    24. I nic w tej Trójcy nie jest wcześniejsze lub późniejsze, nic większe lub mniejsze, lecz trzy osoby w całości są sobie współwieczne i zupełnie równe.

    25. Tak iż we wszystkim - jak już wyżej powiedziano - trzeba czcić i jedność w Trójcy, i Trójcę w jedności.

    26. Kto zatem chce być zbawiony, niech takie o Trójcy ma przekonanie.

    27. Lecz konieczne jest dla wiecznego zbawienia, by także należycie wierzyć we Wcielenie Pana naszego Jezusa Chrystusa.

    28. Wiara katolicka polega na tym, aby wierzyć i wyznawać, że Pan nasz Jezus Chrystus, Syn Boży, jest Bogiem i człowiekiem.

    29. Jest Bogiem jako zrodzony z istoty Ojca przed wiekami i jest człowiekiem jako zrodzony z istoty matki w czasie.

    30. Prawdziwy Bóg i prawdziwy człowiek, złożony z rozumnej duszy i ludzkiego ciała.

    31. Równy Ojcu według bóstwa, mniejszy od Ojca według człowieczeństwa.

    32. A choć jest i Bogiem, i człowiekiem, to jednak Chrystus nie jest dwiema osobami, lecz jedną.

    33. Jedną zaś osobą jest nie przez przemianę Bóstwa w naturę cielesną, ale przez przyjęcie człowieczeństwa w Boga.

    34. Jeden najzupełniej nie przez zmieszanie natur, ale przez jedność osoby.

    35. Albowiem jak rozumna dusza i ciało jednym są człowiekiem, tak Bóg i człowiek jednym są Chrystusem.

    36. Poniósł On mękę dla naszego zbawienia, zstąpił do otchłani, trzeciego dnia zmartwychwstał.

    37. Wstąpił na niebiosa, siedzi po prawicy Boga Ojca wszechmogącego, stamtąd przyjdzie sądzić żywych i umarłych.

    38. Na jego przyjście wszyscy ludzie mają powstać w swoich ciałach i zdadzą sprawę z własnych uczynków.

    39. Ci, którzy dobro czynili, przejdą do życia wiecznego, ci zaś, którzy zło czynili, do ognia wiecznego.

    40. Taka jest wiara katolicka. Jeśli ktoś nie będzie jej należycie i stanowczo wyznawał, nie może być zbawiony.

    OdpowiedzUsuń