Zasady komentowania: bez anonimowych komentarzy

O robieniu z krzyża wieszaka na stułę - raz jeszcze

 



Autor tej debilnej stronki na pejsbuku ma problem z elementarną logiką. Gdyby znał (bądź znając wziął pod uwagę) text modlitwy poświęcenia wody, to by wiedział, że nie ma w niej nic sprzecznego z używaniem jej do poświęcenia pokarmów. W przeciwieństwie do modlitw poświęcenia paramentów, gdzie jest podany taki cel, który jest sprzeczny z używaniem ich do wieszania na krzyżu (więcej tutaj). 
To jest
1. ignorancja
2. brak logiki
3. bezczelność ze znamionami profanacji.

Także w kwestii fotki z kard. Ratzinger'em ta osoba fundamentalnie się myli (bądź kłamie), gdyż

1. to nie ja lansowałem tę fotkę, lecz redakcja "Christianitas", za którą wówczas odpowiadał Paweł Milcarek,

2. za celebracje papieskie odpowiada ceremoniarz i Benedykt XVI zasadniczo nie ingerował w ich przygotowanie, a ceremoniarzem był wtedy - odziedziczony po JPII - stary Piero Marini, ten pupil Bugnini'ego z jego bandy modernistyczno-gejowskiej,

3. Benedykt XVI nie było liturgistą, lecz dogmatykiem z sercem dla liturgii. To jest różnica.

8 komentarzy:

  1. Niestety tego typu mody i nowinki jak grzyby po deszczu wyrastają w TLM i co jeszcze bardziej ironiczne jest, że robią to osoby, które uciekły z NOM w poszukiwaniu jednolitego, niezmiennego rytu.
    W sumie w każdym bractwie, instytucie czy indulcie są jakieś lokalne "tradycje", które oczywiście tak jak w NOM tłumaczone są pobożnością albo sytuacją nadzwyczajną.
    Do tego cyrkowania z stułą na krucyfiksie dodać muszę z własnych obserwacji jeszcze dwa nowe zwyczaje, które zaobserwowałem w naszym kraju, ale głównie w krajach Europy Zachodniej, a mianowicie pokłon / przyklękanie przed Kapłanem oraz krzyżem w trakcie procesji na wejście przed celebrowaniem i po celebracji TLM.
    I spotkałem się z tą modą tak samo w indulcie jak i w kaplicach FSSPX.
    Jedynie gdzie nie zauważyłem tego zwyczaju to w Instytucie Chrystusa Króla, gdzie w trakcie procesji na wejście wierni normalnie stoją i patrzą w kierunku otłarza, a nie tak jak w innych miejscach ten zwyczaj robi się już naprawdę groteskowy:
    Ksiądz w asyście ministrantów, z krzyżem na czele wychodząc z zakrystii idzie wokół nawy i potem idzie środkiem w kierunku otłarza: i tu zaczyna się cały cyrk: niektórzy wierni obracają się w stronę idącej procesji, wodząc wzrokiem za Kapłanem. Niektórzy oprócz pokłonu, dodatkową przyklękają i jest cała plejada różnych wygibasów. To samo dzieje się po Mszy kiedy Kapłan wraca do zakrystii.
    W pewnym sensie powielałem ten zwyczaj, bo tłumaczono mi, że to wyrażenie głębokiego szacunku Kapłanowi i krzyżowi w dobie profanacji i braku należnej czci. Jednak trochę mnie ten tema uwierał, bo w każdym miejscu widziałem co innego i zacząłem się zastanawiać, że skoro TLM jest tak jednolite i bez udziwnień jak w NOM to czy są jakieś przepisy, które tego typu postawy wiernych regulują.
    I tu natrafiłem na bardzo ciekawy artykuł na Substack aurostwa: Patricka Madrid "Bowing to the Priest at Mass? Not every reverent gesture is actually traditional" co można tłumaczyć: Kłanianie się księdzu podczas mszy? Nie każdy gest czci jest rzeczywiście tradycyjny. Gorąco polecam:

    https://patrickmadrid.substack.com/p/the-problem-with-bowing-to-the-priest

    I muszę przyznać, że ten artykuł otworzył mi oczy i sprawił, że ta nadaktywność i ciągłe wszczepianie "pobożnych" zywczajów to pewnego rodzaju schorzenie, które każdy przynosi z NOM i widać to dosyć wyraźnie w innych zwyczajach.
    Oczywiście w komentarzach rozpoczęła się ożywiona dyskusja i nie kto inny jak naczelny amerykański teolog Peter Kwasniewski dołożył kilka swoich groszy na temat problemów w tym artykule, a to, że: "Przede wszystkim, w TLM nie ma ustalonych kryteriów dla świeckich. (...) Po drugie, tradycja rozwija się organicznie, ponieważ pewne praktyki przyjmują się tu i ówdzie i rozprzestrzeniają..."
    Dodam, że kolejnym zwyczajem, jest Komunia Święta i akrobacje, które w zależności od miejsca wyczyniają wierni.
    Przed klęknięciem przy balaskach co niektórzy wierni przyklękają jeszcze raz na jedno kolano, po przyjęciu Komunii Świętej jest to samo. Gorzej to wygląda w Instytucie Chrystua Króla, gdzie stawiają przed stopniem dwuosobowy klęcznik i w tej kolejce niektórzy wierni przed uklęknięciem na klęczniku przyklękają na jedno kolano, oddają pokłon, po czym klękają na klęczniku, przyjmują Komunię Świętą i potem jeszcze raz na boku lub przed klęcznikiem pokłon i przyklękniecie. Zastanawiam się czy tego typu gesty są naprawdę potrzebne, bo wprowadzają tylko zamieszanie i chaos oraz niepotrzebnie wymuszają na innych tego typu zachowania.

    Na ile mamy doczynienia z prawdziwie organicznie rozwijąjącymi się tradycjami, a na ile jest to "upiększanie" TLM, co prowadzi do tworzenia tradycyjnych hybryd, które w każdym miejscu są inne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko, że nigdy nie było tak, że zawsze i wszędzie panowała jednolitość-identyczność w obrzędach. O ile mówimy o samym rycie (teksty, gesty celebransa itp.) to można by tak powiedzieć. Jeśli jednak mówimy o zwyczajach ludowych, postawach, gestach wiernych, pieśniach, procesjach, nabożeństwach przed/po Mszy, to zawsze panowała pewna różnorodność. I dobrze.

      Usuń
    2. teologkatolicki20 kwietnia 2026 10:02

      Anonimowy widocznie zupełnie nie rozumie sprawy. Miejsce na zwyczaje i folklor jest wyłącznie tam i wtedy, gdzie nie ma sprzeczności z liturgią. Wieszanie stuły na krzyżu jest ewidentnie sprzeczne z modlitwami poświęcenia szat liturgicznych i tym samym z liturgią. Dodatkowo jest sprzeczne ze zdrowym wyczuciem stosowności i estetyki.

      Usuń
    3. teologkatolicki20 kwietnia 2026 10:02
      Nie pisałem o stule na krzyżu (tu się z Księdzem zgadzam), a do narzekań Anonimowego 19 kwietnia 2026 11:13, że świeccy kłaniają się do krzyża itp.

      Usuń
    4. Co jest nie tak w przyklęknięciu przed podejściem do balaski/po odejściu od niej podczas Komunii Świętej? Pytam bez podtekstu czy złośliwości. Pierwszy raz zauważyłem to w jednej z kaplic FSSPX, potem w innej, ale np. na indulcie chyba już nigdy i nigdzie, o ile mnie pamięć nie myli. Wychodziłoby z moich obserwacji, że to zwyczaj ludowy w FSSPX, tylko pierwszy raz widzę jego krytykę stąd moje pytanie. Mi się zawsze wydawało, że to bardziej przyklęknięcie z tytułu przejścia przez ołtarzem i tabernakulum tak jak zawsze przy przechodzeniu na wszerz przed prezbiterium. A że idąc do Komunii idzie się środkiem i w ostatnim momencie przed balaskami staje się na wprost otwartego tabernakulum to wydawało mi się dość oczywiste takie przyklęknięcie jako formę uszanowania Najświętszego Sakramentu (podobnie zaraz po przyjęciu Komunii Świętej aby nie robić już tego mijając środek gdzie inni wierni jeszcze podchodzą).

      Usuń
  2. To, że Benedykt XVI nie oponował przeciwko to co to ma udowadniać? Ratzinger brał udział już jako papież w ekumeniackich spędach, w tym przyjmował pogański aborygeński znak rytualny, co widać na załączonym obrazku na lewym dolnym zdjęciu autorstwa Gregorio Borgii: https://assets3.cbsnewsstatic.com/hub/i/r/2008/07/17/57007497-a642-11e2-a3f0-029118418759/thumbnail/1240x978/0d33fea6de732a4d85525c7eeae12388/image4267229.jpg
    Czy tym też mamy się sugerować?

    OdpowiedzUsuń
  3. W jednym mają rację - jest Ksiądz jedynym (niestety jedynym) publicznym krytykiem tego zwyczaju.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. teologkatolicki20 kwietnia 2026 11:29

      Po pierwsze, to nie ma nic do rzeczy. Po drugie, to nie do końca prawda, ponieważ spotykam się zwłaszcza z ludźmi młodymi, w tym też z kapłanami, którzy przyznają rację przynajmniej prywatnie. Po trzecie, przeszkodą jest brak trzeźwego myślenia, typowy niestety także w kręgach lefebvriańskich. O ile novusowców można niejako zrozumieć z powodu quasi nakazu polsko-novusowego, to nie do usprawiedliwienia jest bezmózgowe przestrzeganie akurat tego nakazu u lefebvrian. Gdyby oni tak samo byli posłuszni wszystkim innym debilnym pomysłom modernistów i masonów, to by byli wzorem novusizmu.

      Usuń