Nowa metoda pochówku?



Nie chodzi właściwie o pochówek lecz o sposób obchodzenia się z prochami ludzkimi. To jest zasadnicza różnica. Istnieją dwa rodzaje pochówku:
- pochówek do ziemi czyli pogrzebanie, oraz
- kremacja, czyli spalenie.
Pochówkiem nie jest ani pozostawienie ciała na pożarcie zwierzętom i owadom, ani wrzucenie do wody.

Równocześnie należy pamiętać, że kremacja jako rodzaj pochówku jest zwyczajem pogańskim, nigdy nie była stosowana w Kościele, a była surowo zakazana. Także w obecnym Kodeksie Prawa Kanonicznego obrzęd katolicki jest dopuszczalny tylko wtedy, gdy motywy kremacji nie są sprzeczne z wiarą katolicką. Wiadomo, że wrogowie Kościoła zawsze forsowali i propagowali kremację dla manifestowania swojej niewiary w życie po śmierci i zmartwychwstanie.

Obrzęd katolickiego pochówku odbywa się zasadniczo PRZED pogrzebaniem względnie PRZED kremacją. Takie są przepisy Kościoła, wynikające z zasad liturgii chrześcijańskiej, która zawsze przestrzegała i nakazuje szacunek dla ciała ludzkiego jako świątyni Ducha Świętego oraz należącego do człowieczeństwa, które jest przeznaczone do zmartwychwstania. Jedynie w wyjątkowych przypadkach, tzn. gdy nie jest możliwe spełnienie obrzędów przed kremacją. dopuszcza się obrzędy żałobne z urną czyli po kremacji. Niestety ta sprawa została przez komisję liturgiczną Episkopatu niejasno potraktowana i w związku z tym rozpowszechniło się stosowanie obrzędów z urną, co jest wbrew zwykłym zasadom Kościoła.

Tym samym sprawą drugorzędną jest traktowanie prochów po kremacji. Oczywiście również należy je traktować z należnym szacunkiem. Jednak z całą pewnością nie można mówić o pochówku.

Nie dziwi fakt, że ktoś wpadł na pomysł wykorzystania rozpowszechnienia kremacji do zrobienia biznesu na rzekomo innowacyjnym sposobie "pochówku". Niestety wspomniane wyżej nadużycie, wynikające z wadliwej regulacji liturgicznej, sprzyja temu zjawisku.

Wiadomo, że ciało pochowane w ziemi, rozkłada się i substancje chemiczne pochodzące z ciała stają się pożywieniem dla organizmów żywych, roślin i zwierząt. Jest to proces naturalny, który jest w Księdze Rodzaju nazwany "powrotem do prochu ziemi". Oczywiście nie stanowi on przeszkody dla zmartwychwstania przed Sądem Ostatecznym.

Natomiast wspomniany sposób wykorzystania prochów po kremacji sugeruje i obrazuje coś innego, mianowicie jakby trwanie czy życie człowieka w drzewie czy roślinie. Jest to wyobrażenie fałszywe pod wieloma względami:
- Każda roślina czerpie substancje życiowe nie tylko z gleby, lecz także z wody i powietrza.
- Życie rośliny jest zasadniczo i istotnie różne od życia człowieka, gdyż jego zasadą życia jest dusza nieśmiertelna, która jest formą ciała, tzn. sprawia, że materia (atomy) tworzą organizm ludzki jedyny i niepowtarzalny.

Tak więc z punktu widzenia teologii katolickiej nie ma wprawdzie bezpośrednich przeciwskazań względem takiego sposobu, oczywiście o ile prochy traktowane są z należytym szacunkiem. Jednak są przeciwskazania ze względu na wymiar symboliczny i przynajmniej grube nieporozumienia. Istotny jest bowiem los duszy nieśmiertelnej, jej życie, jej powołanie do życia wiecznego wraz z ciałem po zmartwychwstaniu. Wyobrażenie, jakoby ktoś zmarły "żył" w roślinie czerpiącej pożywienie z jego prochów, jest gorzej niż naiwne, a może być też skierowane przeciw prawdzie o zmartwychwstaniu. Z tego powodu katolik powinien zachować dystans wobec takiej idei komercyjnej. Oczywiście tym bardziej katolik nie powinien godzić się na kremację, o ile nie ma takiej konieczności.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Czy wolno w stanie grzechu ciężkiego przystępować do Komunii św.?

  Odpowiedź jest podana powyżej w kanonie z Kodexu Prawa Kanonicznego z 1983 r. Jednak nie jest ona do końca jasna.  Wersja oryginalna brzm...