Czy Kościół musi runąć?

 


Właściwie można przyjąć, że o. Adam Szustak już od dawna nie jest w stanie zaskoczyć (jedynym zaskoczeniem byłoby to, gdyby się nawrócił i odpokutował zatruwanie mentalne i emocjonalne, które od lat uskutecznia). Pisałem już parokrotnie o jego oszustwach i herezjach (por. tutaj). Tym razem przeszedł jednak samego siebie, już dość otwarcie opowiadając się nie tylko po stronie motłochu wylegającego na ulice w imię zabijania dzieci nienarodzonych i manifestującego swoją nienawiść do Kościoła. Otóż popełniając znowu bezczelnie następne fałszerstwa w posługiwaniu się Pismem św. dla swoich kłamliwo-manipulatorskich wywodów, zdemaskował się już dość wyraźnie, widocznie wciąż licząc na naiwność swoich fanów, tudzież bezkarność ze strony władz kościelnych (co w obecnym układzie jest niestety dość prawdopodobne). 

- O. Szustak mówiąc, że w tzw. aborcji dziecko "traci życie", unika powiedzenia, że ono jest po prostu bestialsko zabijane. Ten werbalny zabieg zapewne wynika z tego, że nie chce on urazić tych, którzy to popełniają, co świadczy o zwykłym tchórzostwie i obłudzie. 

- Twierdzi, że prawny zakaz aborcji "nic nie zmienia, bo to się dzieje w sercach ludzi". Widocznie nie słyszał nic ani o funkcji pedagogicznej prawa, ani o faktycznej skuteczności prawnego zakazu przynajmniej u bezmyślnych, którzy nie są zdolni do racjonalnej oceny moralnej, a jedynie groźba kary powstrzymuje ich od złego czynu. Tym samym o. Szustak powinien konsekwentnie opowiedzieć się także za legalizacją kradzieży, chuligańskiego bicia bezbronnych, narkotyków itd. itp. 

- Całe wystąpienie jest wręcz wesołe i to nie tylko spontanicznie, lecz widocznie jako takie zamierzone, w pełni świadomie i z uzasadnieniem. Już sam fakt takiej reakcji w obliczu ataków agresywnego wulgarnego motłochu nie tylko na kościoły, czyli budynki, lecz na Kościół jako taki, jest wyśmienitą autodemaskacją, niezależnie od zawartej w tym wręcz demonicznej bezczelności.  

- Nie mniej demoniczne, a to dogłębnie zakłamane jest, gdy tę swoją diabelską radość nazywa "wielką nadzieją", powołując się na przykład św. Pawła jako "świadka nadzieji". Trudno sobie wyobrazić większą bezczelność: apologeta motłochu domagającego się zupełnej bezkarności zabijania dzieci nienarodzonych przyrównuje siebie do Apostoła narodów. To byłoby nawet groteskowe, gdyby nie tragizm sytuacji, że ten człowiek od lat w habicie zakonu (niegdyś) katolickiego oszukuje ludzi, zwłaszcza młodych, wykorzystując bierność i zagubienie mentalno-teologiczne osób sprawujących obecnie władzę w Kościele.  

- Groteskowe, aczkolwiek świadczące albo o utracie kontaktu z rzeczywistością, albo znowu o dogłębnym zakłamaniu (albo o jednym i drugim) jest, gdy mówi, że mu "przed oczami stanęła Apokalipsa". Chodzi oczywiście o motłoch skandujący wulgarne nienawistne hasła w stronę świątyń katolickich. Znowu nasuwa się reflexja, czy on w ogóle zdaje sobie sprawę z tego, co mówi. Widocznie wystarczy mu upajanie się liczbą kliknięć, lajków i fanów, którą widocznie traktuje jako upoważnienie do sprzedawania im - także dosłownie przez Patronite'a - następnych bzdetów serwowanych z mieszanką kokieterii, błaznowania i zadowolenia ze siebie. 

- Natomiast bardzo poważne jest, gdy do swoich zakłamanych i dogłębnie obłudnych wywodów używa słów Pisma św. i to nawet przekręcając ich właściwą treść.  

Powołuje się na Łk 21, 25, a wystarczy spojrzeć na ten fragment, by wiedzieć, że nie ma on nic wspólnego z ulicznymi atakami motłochu na Kościół, państwo i świątynie: 


Jeszcze bardziej niesamowicie kłamliwe i zarazem bezczelne jest wykorzystanie słów Pana Jezusa w  
Łk 12, 49: 


O. Szustak, którego z powodu notorycznego bezwzględnego fałszowania nawet słów Pisma św. można nazwać trafnie oszustakiem, przyrównuje ogień, o którym mówi Pan Jezus, do nienawiści motłochu i swojej nienawiści, skierowanej bezpośrednio do Kościoła i sprawiedliwego wyroku Trybunału Konstytucyjnego, a ostatecznie do Bożego prawa naturalnego i Objawienia, które nakazują ochronę szczególnie bezbronnych i najsłabszych. 






Tym samym nie powinno właściwie dziwić nazwanie Kościoła "ladacznicą polityczną" i "nierządnicą babilońską". 





To pierwsze określenie jest przewrotnie kłamliwe i obłudne, ponieważ odnosi się do tego, że wyrok TK jest zgodny z nauczaniem Kościoła, co jest właśnie powodem ulicznego (i nie tylko) buntu lewactwa. Tym samym nie może być mowy o sprzedawaniu się Kościoła czy kogokolwiek, ponieważ na wyroku zyskują wyłącznie dzieci nienarodzone. Notabene: jedynym, kto się tutaj sprzedaje, jest właśnie o. Szustak, kasujący grube tysiące za obłudne bzdety wkładane do głów naiwnych. 



Natomiast nazwanie Kościoła "nierządnicą babilońską" - w nawiązaniu do Księgi Apokalipsy św. Jana, rozdziały 17-18 - świadczy znowu nie tylko o elementarnej nieznajomości Pisma bądź świadomym fałszowaniu jego teści, lecz zwłaszcza o kategoriach i horyzontach myślowych tego człowieka. Otóż zarówno z treści samej księgi (zwłaszcza Ap 17, 9.18) jak też z całej Tradycji począwszy od Ojców Kościoła aż do exegetów współczesnych wynika, że to określenie wskazuje na imperium rzymskie w znaczeniu typicznym, czyli imperium ziemskiego wrogiego wobec Chrystusa. Już chociażby św. Ireneusz z Lyonu, św. Hipolit Rzymski, Kasjodor i św. Andrzej z Cezarei i właściwie wszyscy teologowie katoliccy tak właśnie interpretują te słowa. Dopiero heretycy tacy jak Martin Luder i Savonarola odnosili to określenie do Kościoła rzymsko-katolickiego, czyli rządzonego przez papieży. Tym samym o. Szustak ponownie zdemaskował się jako myślący kategoriami antykatolickimi i heretyckimi. 

Na koniec jeszcze odpowiedź na pytanie tytułowe, dotyczące głównej tezy oszustaka.



Można by zapytać, czy rzeczywiście go aż tak zaćmiło na umyśle, że w ferworze nienawiści do Kościoła i zarazem miłości dla hołoty lewackiej, której zanosi herbatkę (jak sam się chwali pod koniec wystąpienia), zapomniał o słowach Pana Jezusa:

"A ja ci powiadam, że ty jesteś Piotr, i na tej opoce zbuduję Kościół mój, a bramy piekielne nie przemogą go" (Mt 16,18).

Oczywiście oszustak pokrętnie bredzi, że chodzi mu o "ten Kościół", a nie Kościół "ewangeliczny", tak jakby to były dwie różne rzeczywistości, tzn. jakoby istniał inny "Kościół ewangeliczny" i inny "Kościół ten". No cóż, wszyscy heretycy i herezjarchowie chcieli innego Kościoła, nie tego realnego, zbudowanego na fundamencie Apostołów, czyli Tradycji Apostolskiej i Piśmie św., którym oszustak - jak wszyscy heretycy w historii - kłamliwie się posługuje do swoich perfidnych bełkotów. Oszustakowi się marzy "mała trzódka", czyli on życzy sobie, by większość ludzi była z dala od Kościoła i prawdy Bożego Objawienia w Chrystusie. Dlatego właśnie popiera lewackie bunty i antychrześcijańskie, antyludzkie i ludobójcze prawodawstwo. Takie poglądy może głosić tylko zdeterminowany wróg Kościoła i Chrystusa, niezależnie od tego, jakim statusem czy szatą się posługuje.

11 komentarzy:

  1. Co Wierny Katolik może zrobić odnośnie o. Szustaka? Czy należy demaskować jego obłudę, czy raczej uznać że owcy nie wypada zwracać się przeciw pasterzowi (nawet takiemu)? Osobiście mam wrażenie, że głosy większości wiernych potęgują tylko wrażenie rozbicia i braku jedności wewnątrz Kościoła, zwłaszcza że najczęściej są bardzo emocjonalne. Z drugiej strony część ludzi dobrej woli jest kompletnie nieświadoma, że w kościele mamy masę księży, którzy wydają się nie być w ogóle katolikami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Należy się stanowczo sprzeciwić wszelkimi środkami, także domagając się od przełożonych ukarania. Oczywiście nie zaniedbując modlitwy o jego szczere nawrócenie wraz z odpokutowaniem za lata zatruwania umysłów herezjami i fałszywymi naukami.

      Usuń
  2. Pora chyba, świeccy napisali jakąś petycje do władz Zakonu w celu zakneblowania ust temu zwodzicielowi. Ileż można?!
    Oczywiście nie licze na reakcje przełożonych, bo wręcz nieprawdopodobne jest zeby jego przełożeni nie znali jego twórczości, a jeśli tak jest to i owych przełozonych powinna czekać kara.
    Trzeba w końcu zareagować i dla dobra dusz uciszyc tego antykatolickiego cynika.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Należy pisać nie petycję, lecz żądanie. I to zarówno do władz zakonnych - prowincjalnych w Polsce i generalnych w Rzymie, jak też do Konferencji Biskupów Polskich oraz Kongregacji ds. Zakonów w Rzymie.

      Usuń
    2. A nie mógłby Ksiądz przygotować jakiejś zwięzłej opinii z konkretnymi argumentami teologicznymi? Tak jak na pismo zakonne przystało? Wiele osób mogłoby to wysłać i może jakas reakcja nastapi... .

      Usuń
  3. Najlepsze jest to że wypowiadał się niedawno o aborcji i mowil że sam poparłby zaostrzenie przepsiow ale jest za kompromisem bo na ten moment się nic nie da zrobić. Lol.

    Dlaczego władza Kościelna NIC nie robi jak ich "podwładny" nazywa ich ladacznica ? To najsławniejszy niestety ksiądz w internecie i już ma milon odsłuchań. Lewica się Nim posługuje .. Drogi Ojcze czy episkopat Polski prowadzi politykę samobójstwa ?

    OdpowiedzUsuń
  4. Przypuszczam że niedługo pojawi się tytuł "Tradsi kłamią - Detektyw Szustak demaskuje fałszywych katolików" :')

    OdpowiedzUsuń
  5. Przełożony o Szustaka wypowiedział się w sposób równie skandaliczny i oburzonych katolikow tych którzy do niego piszą przyrównał do dzieci które skarżą w przedszkolu...

    OdpowiedzUsuń
  6. I pomyśleć, że wcale nie tak dawno o. Szustak napisał książkę na temat Apokalipsy (pod tytułem "Straszna książka).

    OdpowiedzUsuń
  7. Oczywiście, że nie sam. Współautorem książki jest ks. Marcin Kowalski.

    OdpowiedzUsuń

Czy można zakazać liturgii tradycyjnej? (z post scriptum)

  Oczywiście otrzymałem pytania w temacie dnia: Pytanie tytułowe zostało pośrednio wyjaśnione przez Benedykta XVI w liście do biskupów w zw...