Św. Tomasz a wyrok TK, czyli Giertychowe oszustwo

W aktualnej sprawie pojawił się wpis znanego polityka, uważanego niegdyś za prawicowego. Podaje list swojego stryja, który zajmuje wysoką pozycję w Watykanie, mianowicie tzw. teologa domu papieskiego. Nie jest to urząd Kurii Rzymskiej, lecz funkcja osobistego doradcy papieża dla spraw teologicznych, więc dość prestiżowa, aczkolwiek bardziej zakulisowa. Chodzi wprawdzie o prywatny list do bratanka, jednak ze stylu wynika, że przeznaczony jest do publicznej wiadomości, co już jest obłudnym zabiegiem. Oto text: 

 

Nasuwa się druga uwaga, również świadcząca o zakłamaniu. Otóż text odnosi się do wyroku Trybunału Konstytucyjnego, który sam w sobie nie jest przepisem prawa karnego, lecz orzeczeniem odnośnie relacji między przepisami prawa, mianowicie między ustawą o ochronie życia ludzkiego, a ustawą zasadniczą. Tym samym wypowiedź jest zarówno prawnie jak też teologicznie nie na temat, a należy do kategorii przyłączania się i popierania obecnej hucpy uliczno-politykierskiej inscenizowanej przez siły i bandy lewackie. Skandalem jest, że dopuszcza się tego osoba duchowna i to z tak wysokiej watykańskiej pozycji. Nie jest istotne, że czyni to w rzekomo prywatnym liście. 

Trzecie zakłamanie polega na fałszywym cytowaniu św. Tomasza. Autor listu pomija poprzednie, bardziej zasadnicze słowa Doktora Anielskiego, które wprost przeczą jego wywodom, natomiast podaje fragment, który dotyczy zupełnie innej kwestii, mianowicie "czy prawo ludzkie powinno powstrzymywać wszystkie wady (utrum lex humana debeat omnia vitia cohibere)". Tego bowiem dotyczy podany przez niego cytat z Sumy Teologicznej Ia IIae, q. 96, a. 2, ad 2


Posługując się tym cytatem bez podania pytania, na które te słowa odpowiadają, autor popełnia nadużycie i wprowadza czytelników w błąd. W tym miejscu św. Tomasz mówi bowiem o tym, że prawo państwowe powinno prowadzić do cnoty nie natychmiastowo, lecz stopniowo, to znaczy nie musi zwalczać wszystkich wad od razu. Nie ma to więc nic wspólnego z kwestią ochrony fundamentalnego prawa człowieka, jakim jest prawo do życia. Orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego dotyczy spójności systemu prawnego w tej fundamentalnej sprawie, w której nie może być stopniowania. Stopniowanie może dotyczyć wyłącznie kar, a nie prawa ochrony życia ludzkiego, gdyż ono jest z natury rzeczy niestopniowalne. Ktoś z wykształceniem teologicznym powinien być w stanie te sprawy odróżnić. 

Natomiast perfidnie pominięta wypowiedź św. Tomasza w quaestio 95 mówi dokładnie coś przeciwnego do wywodów o. Giertycha, mianowicie że:
- dla człowieka konieczne jest, by doskonałość cnoty przychodziła przez pewną dyscyplinę,
- doskonałość cnoty polega szczególnie na powstrzymywaniu człowieka, zwłaszcza młodego, od niewłaściwych przyjemności,
- właściwe jest, że ludziom wyznaczana jest przez innych dyscyplina, dzięki której dochodzą do cnoty,
- tym, którzy są skorzy do cnoty, wystarczy ojcowskie napomnienie, natomiast dla tych, którzy są skorzy do wad, konieczne jest, by przez siłę i lęk byli powstrzymywani przed złem, także dlatego, by nie szkodzili innym,
- w tym celu ustawy prawne (disciplina legum) narzucają lęk przed karą,
- narzucanie przepisów prawnych jest konieczne dla pokoju między ludźmi oraz dla ich cnoty, ponieważ człowiek odłączony od prawa i sprawiedliwości jest istotą najgorszą pośród wszystkich istot żywych.  


Czwarte zakłamanie polega na pomieszaniu porządku Kościoła oraz jego środków z porządkiem państwowym wraz z jego środkami. Wystarczy mieć elementarną wiedzę choćby socjologiczną i religioznawczą, by odróżnić te dwa porządki i społeczności. To odróżnienie jest fundamentalne dla chrześcijaństwa, w odróżnieniu od innych religij, zwłaszcza judaizmu i islamu, gdzie nie ma odróżnienia między porządkiem naturalnym, czyli zbudowanym na prawie naturalnym, a porządkiem nadprzyrodzonym, czyli realizowanym w Kościele na mocy Bożego Objawienia w Jezusie Chrystusie. Konkretnie: powoływanie się na fakt, że Kościół uświęca przez nauczanie i sakramenty, przeciw prawnej ochronie życia ludzkiego w prawie państwowym, świadczy albo o całkowitej ignorancji teologicznej, zwłaszcza eklezjologicznej, albo o świadomym oszukiwaniu odbiorców na doraźny użytek, albo o jednym i drugim. 

Piąte przekłamanie polega na pominięciu faktu, że także prawo kościelne nakłada najsurowszą ze swoich kar na tych, którzy popełniają aborcję czy w niej współdziałają, mianowicie exkomunikę. Jakim więc prawem "teolog domu papieskiego" domaga się braku ochrony prawnej - tym samym sankcji prawnej - dla dzieci niepełnosprawnych w łonie matki? Tak więc na koniec nasuwa się pytanie, czy ten człowiek był przy zdrowych zmysłach pisząc te słowa.  


P. S.
Pojawiła się bardziej szczegółowa analiza bełkotu Giertychowego, potwierdzająca powyższe uwagi:



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Co Czcigodny Sługa Boży x. prof. Wincenty Granat sądził o koronce s. Faustyny?

  Dzięki wskazówce życzliwego czytelnika trafiłem na książkę z wypowiedzią bodaj najwybitniejszego polskiego dogmatyka katolickiego w okresi...