Co ma robić katolik?

 


Wbrew pozorom, odpowiedź nie jest trudna, aczkolwiek sytuacja jest trudna, niezwykła, w pewnym sensie nawet groźna. 

Katolik nie ma obowiązku śledzenia wszystkich wypowiedzi i posunięć papieża. Fakt, że wieści o tym docierają błyskawicznie praktycznie w każdy zakątek świata, jest czymś nowym w historii ludzkości i Kościoła. Obecnie powoduje to zamieszanie i owszem uzasadniony niepokój. Jest to uwarunkowane także tym, że jako Polacy byliśmy w ostatnich dekadach wychowywani w kulcie osoby papieża, już nawet nie jego nauczania. Pamiętać należy, iż do czasu Jana Pawła II przeciętny katolik w Polsce znał najwyżej imię papieża, często nawet nie wiedział, jak wygląda, nie znał jego wypowiedzi oficjalnych, tym bardziej tych nieoficjalnych. Pierwszym papieżem w historii, który udzielił wywiadu książkowego był Paweł VI. Benedykt XVI jako pierwszy udzielił wywiadu dla mediów, konkretnie dla telewizji niemieckiej w przeddzień wizyty w Ojczyźnie. Mentalnościowo nie łatwo jest się przestawić na trzeźwe, zdroworozsądkowe podejście do osoby papieża i jego wypowiedzi oraz czynów, które nie mają żadnej rangi w znaczeniu nauczania Kościoła. 

W skrócie: wypowiedzi i czyny, które nie dotyczą wprost prawd wiary i moralności, i nie są podawane jako oficjalne nauczanie, katolik może spokojnie zignorować, aczkolwiek psychologicznie zrozumiałe jest, że powodują one zamieszanie, dezorientację i niepokój. 

Także w obecnej sytuacji katolik ma środki zbawienia dane Kościołowi na zawsze i nieutracalnie:

1. Prawdy wiary i moralności zawarte w stałym nauczaniu Kościoła, czyli dokumentach papieży, soborów i świętych Doktorów Kościoła na przestrzeni wieków. Jest ono podane zwykle jasno i wystarczająco w tradycyjnych katechizmach Kościoła. Wszelkie odchylenia od stałego nauczania czy nowe nauki nie mają mocy wiążącej i tym samym mogą i powinny być jako takie zignorowane. 

2. Sakramenty święte, najlepiej sprawowane w tradycyjnej liturgii Kościoła. Także tutaj formy sprawdzone przez wieki mają pierwszeństwo i dają gwarancję wyrażania prawd wiary w sposób pewny i nieskażony. 

3. Trwanie w jedności hierarchicznej, czyli respektowanie ustroju Kościoła, oczywiście w ramach właściwie pojętej podległości kościelnej i posłuszeństwa. Oznacza to, że żadna władza nie ma prawa wymagać przyjęcia i praktykowania nauczania bądź czynów sprzecznych ze stałym nauczaniem i stałą praktyką Kościoła, zaś katolik ma obowiązek poddania się danej władzy jedynie w zakresie jej kompetencji, to znaczy gdy nie ma sprzeczności pod względem wiary i moralności. Innymi słowy: posłuszeństwo kościelne oznacza podległość zgodnym zarządzeniom władz kościelnych na przestrzeni wieków. Jeśli dane zarządzenie obecnych władz jest z nimi sprzeczne, wówczas po prostu nie obowiązuje. To jednak nie upoważnia katolika do zasadniczego odrzucenia aktualnej władzy. 

W poszczególnym kwestiach mogą się pojawiać trudności rozeznania. Wówczas należy się poradzić zaufanego duchownego, który przestrzega tradycyjnego nauczania i dyscypliny Kościoła. W razie niemożliwości niezwłocznej konsultacji pozostaje własna ocena i decyzja w sumieniu, według wskazań znanych prawd wiary i moralności. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Co Czcigodny Sługa Boży x. prof. Wincenty Granat sądził o koronce s. Faustyny?

  Dzięki wskazówce życzliwego czytelnika trafiłem na książkę z wypowiedzią bodaj najwybitniejszego polskiego dogmatyka katolickiego w okresi...