Co jest dozwolone w małżeństwie?



Chociaż już od dłuższego czasu odpowiadam na tego typu pytania, to jednak widocznie nadal są niejasności i potrzeba dalszych wyjaśnień. 

Mogę odpowiedzieć krótko: 
1) Pieszczoty w ramach aktu małżeńskiego są w porządku zarówno przed i podczas, jak też po penetracji, także w celu doprowadzenia niewiasty do orgazmu po penetracji. A to z tej racji, że orgazm należy do natury aktu płciowego i także niewiasta ma prawo do przeżycia całego aktu. 
2) Należy odróżnić pieszczoty - czyli dotykanie jakąkolwiek częścią ciała - od połączenia sodomickiego czyli narządu płciowego z narządem niepłciowym. Różnica polega na naśladowaniu narządu płciowego przez narząd niepłciowy, czyli jakby imitowanie penetracji, np. doustnie. 
3) Niezamierzony przedwczesny wytrysk poza łonem niewiasty nie jest grzechem, jeśli nie można było go przewidzieć. 

Dla właściwego zrozumienia należy zacząć od podstaw tej tematyki, a to wymaga nieco szerszego potraktowania. W tym miejscu mogę to uczynić tylko w skrócie, opierając się na podręcznikach katolickiej teologii moralnej, które podaję na końcu.

1. 
Bóg Stwórca związał z aktem przekazywania życia przyjemność zmysłową. Dlatego cel aktu płciowego - którego właściwym miejscem jest nierozerwalne małżeństwo - jest podwójny:
  • celem pierwszorzędnym jest spłodzenie nowego człowieka
  • celem drugorzędnym jest uśmierzenie pożądliwości przez doświadczenie przyjemności zmysłowej w tym akcie. 

Pożądliwość i jej zaspokojenie, czyli przyjemność zmysłowa, są stworzone przez Boga w służbie trwania rodzaju ludzkiego.
Dla jasności: przyjemność sexualna (delectatio venerea) polega na pobudzeniu organów płciowych wraz z wydzieleniem płynów służących zjednoczeniu. Może być ona
  • kompletna, gdy dochodzi do spełnienia aktu spłodzenia wraz z wydzieleniem płynów,
  • niekompletna, gdy nie zachodzi całość naturalnego aktu. 

2. 
Lubieżnością (luxuria) jest nieuporządkowane pragnienie bądź używanie przyjemności sexualnej. To nieuporządkowanie polega na oddzieleniu od naturalnego celu jakim jest spłodzenie potomstwa.
Są tutaj różne rodzaje:
  • lubieżność spełniona (consummata), mianowicie gdy następuje wytrysk nasienia,
  • lubieżność niespełniona (non-consummata), czyli bez wytrysku nasienia, i może być kompletna (gdy dochodzi do naturalnego spełnienia) albo niekompletna (gdy nie dochodzi do naturalnego spełnienia)
Ten ostatni rodzaj nazywa się także "nieskromnością" (impudicitia), która może być wewnętrzna, czyli polegająca na wewnętrznych aktach wyobraźni, umysłu i woli, lub zewnętrzna, czyli polegająca na zewnętrznych aktach.

Pod względem intencji lubieżność może być bezpośrednia, gdy przyjemność zmysłowa jest chciana jako taka, albo pośrednia, gdy pojawia się tylko przy okazji na przykład patrzenia bądź czytania, i nie jest sama w sobie zamierzona.

Grzeszność lubieżności polega na tym, że człowiek używa przyjemności sexualnej do celu innego niż przekazywanie życia, np. dla samego wrażenia zmysłowego. Ciężar grzechu zależy od rodzaju. Lubieżność bezpośrednio chciana poza małżeństwem jest zawsze grzechem ciężkim.

Grzechy lubieżności spełnionej mogą być
  • zgodne z naturą, gdy wytrysk nasienia może służyć do poczęcia, jak rozwiązłość (czy to przygodna, jak prostytucja, czy konkubinat), cudzołóstwo, kazirodztwo, wykorzystywanie sexualne, świętokradztwo (czyli grzech przeciw czystości poświęconej Bogu), gwałt,
  • niezgodne z naturą jak polucja, sodomia i bestialia. 
Polucja jest spełnioną przyjemnością zmysłową wraz z wydzieleniem płynu płciowego bez połączenia narządów płciowych. Może być zamierzona, czy to bezpośrednio czy pośrednio, albo niezamierzona (wtedy nie jest grzechem).

Teologia moralna mówi także o polucji żeńskiej polegającej na wydzieleniu płynu w połączeniu ze spełnioną przyjemnością płciową. Istotna jest przyczyna, to znaczy czy powodem była zamierzona przyjemność sama w sobie z wykluczeniem celu płodności.


3. 
Sodomia jest połączeniem (concubitus) osób płci różnej bądź tej samej płci w części ciała niewłaściwej dla płodności. Istota tego grzechu polega na pożądaniu narządu niewłaściwego dla prokreacji.

Tutaj należy mieć na uwadze odróżnienie: połączeniem (concubitus) nie jest dotyk - czy to ręką, nogą, ustami czy ramieniem -  który odbywa się z racji i dla właściwego połączenia narządów płciowych. Dotyk taki jest moralnie w porządku, jeśli służy właściwemu połączeniu. Zaś połączenie sodomickie - czyli z narządem nie służącym płodności - jest czymś więcej niż lubieżny dotyk, ale nie musi być penetracją.

Sodomia może być:
  • doskonała (perfecta), gdy ma miejsce między osobami tej samej płci,
  • niedoskonała (imperfecta), gdy ma miejsce między osobami płci różnej w narządzie niewłaściwym dla prokreacji.
Jeden i drugi rodzaj może być
  • spełniony (actu consummato), gdy dochodzi do wytrysku nasienia, albo
  • niespełniony (actu non consummato), gdy do tego nie dochodzi.
Innymi słowy: sodomią jest także połączenie narządu płciowego z innymi narządem, jak z ustami w przypadku tzw. sexu oralnego, i to niezależnie od tego, czy podczas tego połączenia następuje wytrysk nasienia czy nie.

Sodomia spełniona zachodzi także między osobami płci żeńskiej, mianowicie wtedy, gdy podczas połączenia np. ust z narządem płciowym dochodzi do wypływu płynu w połączeniu z przyjemnością zmysłową.


4. 
Bestialia jest sexualnym połączeniem człowieka ze zwierzęciem. Nie ma tutaj znaczenia, z jakiego powodu się to odbywa i jaką częścią ciała, to znaczy dotyczy także połączenia fizjologicznie właściwych części ciała.

5. 
Hipersexualność czyli nadpobudliwość sexualna ma wtedy miejsce gdy
- po zaspokojeniu sexualnym wkrótce pojawia się znowu potrzeba zaspokojenia
- pożądliwość powodowana jest np. przez spojrzenie na rzeczy same w sobie obojętne pod względem sexualnym
- pożądliwość tak zajmuje człowieka, że stale myśli bądź mówi o sferze sexualnej, oraz dąży do zaspokojenia.
Ma to oczywiście znamiona patologii, lecz nie musi wynikać ze schorzenia psychicznego. Jest to zwykle wynik własnych decyzyj i zachowań, bądź przynajmniej braku opanowania i kontroli nad własną zmysłowością.

6. 
Perwersja sexualna polega na tym, że pożądliwość sexualna oraz czynności sexualne są pobudzane nie przez właściwą sferę sexualną lecz przez czynniki inne czy nawet obce sferze sexualnej. Należą tutaj:
  • sadyzm, gdy pobudzenie sexualne powodują wyobrażenia lub czyny okrutne czyli zadawanie cierpienia
  • masochizm, gdy pobudzenie sexualne powodowane jest przez własne doznawanie przemocy i cierpienia
  • fetyszyzm, gdy pobudzenie sexualne powodowane jest przez obrazy lub czyny nie należące do sfery sexualnej, 
  • homosexualizm, gdy pożądliwość sexualna skierowana jest do osób tej samej płci,
  • pederastia, gdy pożądliwość sexualna skierowana jest do dzieci. 
Perwersje same w sobie nie są oznakami choroby psychicznej, ponieważ występują także u osób bez takiej diagnozy. Jednak faktem jest, że częściej występują u osób chorych umysłowo. Tym niemniej także osoby chore psychicznie są w stanie - przynajmniej w jakiejś mierze - posługiwać się rozumem i tym samym panować na perwersyjną pożądliwością.


7. 
Grzechy lubieżności (luxuria) niespełnionej są dwojakiego rodzaju:
  • akty cielesne czyli poruszenie narządów płciowych wraz z pożądliwością, zarówno chwilowe jak też regularne, zarówno własnowolne jak też samoczynne (o ile zawinione w przyczynie czy chciane dla przyjemności), oraz
  • akty nieskromne, czyli własnowolne zajmowanie się rzeczami, które powodują przyjemność sexualną, a są to zarówno akty wewnętrzne jak myśli i pragnienia, jak też zewnętrzne czyli spojrzenia, dotyk, pocałunki, pieszczoty, słowa i lektura. 
Akt nieskromne (impudicitiae) zewnętrzne są następujące:
  • Dotyk: na ciele własnym bądź innej osoby. Nie dotyczy dotykania także wstydliwych części ciała z powodu konieczności czy potrzeby dla zdrowia, higieny itp., nawet jest wiąże się z pobudzeniem zmysłowym, o ile nie jest ono zamierzone. 
  • Pocałunki, o ile są miłosne poza małżeństwem, gdyż związane są z pożądliwością, oraz na wstydliwych częściach ciała, także w małżeństwie, ponieważ są nierozumne i mogą być groźne dla zdrowia. 
  • Spojrzenia: Oglądanie własnych wstydliwych części ciała może być grzeszne, gdy nie ma konieczności i wiąże się z pobudzeniem pożądliwości. Także oglądanie wstydliwych części ciała innej osoby zależy od tego, czy wiąże się z pobudzeniem pożądliwości. Dotyczy to także dzieł sztuki, fotografii, filmów ze scenami erotycznymi. 
  • Mowa: Grzeszna jest wtedy, gdy ma na celu pobudzenie pożądliwości, bądź stwarza okoliczność takiego pobudzenia, bądź powoduje zgorszenie czyli prowadzi innych do grzechu. Chodzi zarówno o mówienie jak też słuchanie tego typu słów, także śpiewanych. 
  • Lektury: Ciężar grzechu zależy od charakteru danego textu, tzn. czy jest to literatura zwykła z nieskromnymi wstawkami, czy wprost lubieżna. Chodzi także, czy wiąże się z pobudzeniem pożądliwości i czy jest ono zamierzone. 
Akty nieskromne wewnętrzne są następujące:
  • Myśli nieczyste, czyli głównie wyobrażenia zawierające i powodujące pożądliwość.
  • Uporczywe upodobanie w grzechach lubieżnych.
  • Pragnienia nieczyste, czyli wola popełnienia czynu lubieżnego.

8. 
Używanie (usus) czyli pożytkowanie małżeństwa polega na czynności, w której dochodzi do cielesnego połączenia (copula carnalis) małżonków, ustanowionego w porządku naturalnym do utrzymania i zachowania rodzaju ludzkiego. Ta czynność polega ze strony mężczyzny na złożeniu nasienia w łonie niewiasty, zaś ze strony niewiasty w przyjęciu nasienia. Oczywiście z obydwu stron wiąże się to z przyjemnością cielesną wraz ze wszystkimi czynnościami i procesami, które są naturalne dla pary ludzkiej, czyli zgodne nie tylko z cielesnością, lecz także z psychiką i rozumnością właściwą człowiekowi, czyli zarówno pobudzenie uczuciowe i zmysłowe wraz z przejawami cielesnymi, jak też panowanie rozumowe, przejawiające się zwłaszcza we wzajemnym poszanowaniu godności osobowej. 
Św. Paweł (1 Kor 7, 3) nazywa ten akt - oczywiście jako całość, a nie tylko zaspokojenie pożądliwości - powinnością małżeńską, którą małżonkowie są sobie winni z racji związku małżeńskiego. 
Zachodzi tutaj kilka istotnych kwestij:

Akt małżeński (w znaczeniu wyłożonym powyżej) jest sam w sobie nie tylko dozwolony i godziwy, lecz jako środek zachowania rodzaju ludzkiego jest także obowiązkowy i zasługujący (meritorius). Ponadto jest też dozwolony w tym, co się z nim wiąże, czyli w całym pożyciu małżeńskim, które polega nie tylko na samym wydaniu potomstwa, lecz na jedności osobowej małżonków, wraz ze sferą uczuciową, zmysłową i cielesną. Z powodu tej jedności osobowej, gdzie ma miejsce także uporządkowane zaspokojenie pożądliwości (jest to cel drugorzędny małżeństwa), dozwolony jest akt sexualny także wtedy, gdy według naturalnego rytmu - czy to ciała niewiasty, czy choroby, wieku - nie jest możliwe wydanie potomstwa. Innymi słowy: moralnie w porządku jest współżycie sexualne także w okresach niepłodnych, czy to przejściowych czy trwałych. Jedynym warunkiem jest to, że musi to być niepłodność naturalna, czyli niezależna od ingerencji człowieka w sam akt sexualny. Konkretnie dozwolone jest współżycie 
- w wieku niepłodnym, 
- w okresie brzemienności, o ile nie zagraża to dziecku w łonie, 
- po amputacji narządów rodnych z powodu choroby u któregoś z małżonków. 

Akt małżeński powinien być dokonany w sposób taki, który jest właściwy do dokonania pierwszorzędnego i istotnego celu małżeństwa, którym jest potomstwo. Nie jest konieczne, by ten cel został faktycznie osiągnięty, jednak akt powinien się tak odbyć, by mógł zostać zrealizowany. Dlatego grzechem ciężkim jest taki akt, który odbywa się z uniemożliwieniem potomstwa, gdyż jest on nienaturalny. 

Sprawa środków antykoncepcji czy to mechanicznej czy chemicznej jest jasna. Teologia moralna rozpatruje jednak także pewne szczegółowe kwestie odnośnie przebiegu naturalnego:

- Wycofanie się mężczyzny po wytrysku nasienia przed orgazmem niewiasty nie jest grzeszne, ponieważ orgazm żeński nie jest konieczny dla poczęcia.
- Wycofanie się mężczyzny przed wytryskiem nasienia, gdy niewiasta już przeżyła orgazm bądź jest bliska orgazmu, nie jest grzeszne, o ile nie ma niebezpieczeństwa wytrysku nasienia poza łonem niewiasty. 
- Jeśli orgazm niewiasty jeszcze nie nastąpił, gdy mężczyzna już złożył nasienie, pominięcie jej orgazmu nie jest grzechem, ponieważ nie może zapobiec poczęciu. Jednak powstrzymywanie orgazmu w zamiarze zapobieżenia poczęciu jest grzeszne. 
- Chociaż orgazm niewiasty nie jest konieczny dla poczęcia, to jednak (z punktu widzenia medycznego) jego prawdopodobieństwo wzrasta, gdy niewiasta dochodzi do orgazmu nie sama, lecz równocześnie ze złożeniem nasienia mężczyzny w łonie. 
- Gdy małżonkowie przerywają akt małżeński przed złożeniem nasienia, nie grzeszą, jeśli nie ma niebezpieczeństwa wylania nasienia poza łonem i jeśli działają w zgodzie, np. z powodu słusznej racji uniknięcia potomstwa w danej chwili (z powodu choroby czy niemożliwości wychowania większej liczby potomstwa). Akt taki służy drugorzędnemu celowi, czyli uśmierzeniu pożądliwości, dlatego jest dozwolony. Brak zgody, czyli unikanie poczęcia przez jednego z małżonków, sprawia jednak, że taki akt staje się grzeszny, gdyż sprzeciwia się powinności małżeńskiej, która odnosi się do pełnego i płodnego aktu. Należy mieć na uwadze, że w tej kwestii tzw. stosunków przerywanych nie ma całkowitej zgody między teologami. Podane tutaj stanowisko odpowiada szkole jezuickiej, podczas gdy teologowie tomistyczni uważają stosunek przerywany za grzeszny, jeśli przerwanie - czyli akt niepełny - jest z góry zamierzone. Więcej o tym tutaj
- Każda czynność niewiasty mająca na celu usunięcie złożonego nasienia i tym samym zapobieżenie zapłodnieniu jest grzeszna. 


9. 
W akcie małżeńskim dozwolone są czynności pożądliwości niedokonanej (actus luxuriae imperfectae), zarówno wzajemne jak też wykonane na sobie, o ile są konieczne bądź użyteczne dla dokonania akt małżeńskiego. Konkretnie:
- Gdy jest intencja dokonania aktu małżeńskiego, wówczas dozwolone są spojrzenia, dotykanie itp., które pobudzają do zjednoczenia narządów, zarówno przed jak i podczas zjednoczenia. Należy jednak zważać, by podczas tej "gry wstępnej" nie doszło do wylania nasienia. 
- Gdy mężczyzna dokonał aktu zanim niewiasta doznała orgazmu, wówczas może ona także sama dotykiem bądź w inny sposób doprowadzić siebie do pełnego przeżycia zmysłowego. 
- Nie jest dozwolone mężczyźnie doprowadzenie siebie do wylania nasienia po tym, gdy niewiasta się wycofała, doznawszy orgazmu przed nim, czyli poza łonem niewiasty. 

Związek małżeński nie daje prawa i nie usprawiedliwia czynów przeciw naturze aktu sexualnego. Dotyczy to sodomii niedoskonałej oraz onanizmu.


10. 
Sodomia niedoskonała jest wtedy, gdy mężczyzna wnika w organ niewłaściwy dla płodnego współżycia, niezależnie od tego, czy oddaje nasienie w nim czy poza nim. Jest to zawsze grzech ciężki, gdy odbywa się za obopólną zgodą. 
Jednak niewiasta może bez grzechu ulec sodomickiemu aktowi mężczyzny pod następującymi warunkami:
1) gdy stara się, ale nie może temu zapobiec bez poważnych złych skutków, oraz
2) gdy nie zgadza się na przyjemność zmysłową wynikającą z tego aktu.

Tutaj godny uwagi jest następujący szczegół, podany przez x. Noldin'a:




W wolnym tłumaczeniu: 
Oprócz tego, co jest sprzeczne z naturalnym celem współżycia (czyli z płodnością), nie ma czynności między małżonkami, które byłyby z pewnością grzechem ciężkim, nawet jeśli byłaby nieuporządkowana i wstrętna. Dlatego, jeśli wykluczona jest pożądliwość sodomicka (czyli upodobanie w spółkowaniu wbrew naturze), wówczas nie zawsze są grzechem ciężkim następujące przypadki:
a. gdy połączenie z narządem niewłaściwym odbywa się z zamiarem dokonania w narządzie właściwym,
b. gdy narząd płciowy dotyka narządu niewłaściwego niewiasty, ale nie dochodzi do wylania nasienia. 

Należy mieć tutaj na uwadze: chodzi o to, czy czynność sodomicka w małżeństwie jest zawsze i z pewnością grzechem ciężkim. Tym samym x. Noldin nie podaje, że nie jest wcale grzeszna, ani że jest w porządku czy piękna, jak to głoszą o. Knotz, o. Recław i im podobni. Innymi słowy: taka czynność - a do takich zalicza się tzw. sex oralny - jest grzeszna, aczkolwiek nie zawsze musi być grzechem ciężkim. Jest grzeszna, ponieważ jest połączeniem organu płciowego z organem niewłaściwym dla płodności, czyli w sposób nieuporządkowany, a jest na pewno grzechem ciężkim, jeśli jest wykonywana z upodobania, a nie z konieczności czy przynajmniej pożyteczności dla właściwego połączenia sexualnego. 

I jeszcze zgodnie z obietnicą podaję źródła, na których się głównie opieram, a są to akurat podręczniki katolickiej teologii moralnej autorstwa dwóch jezuitów, austriackiego i hiszpańskiego:








P. S. 

Otrzymałem pytanie domagające się dopowiedzenia:




Odpowiadam:

1. Tak, chodzi o pobudzenie narządów płciowych. 

2. Pocałunki namiętne - w sensie nie takiego typu jak między rodzicami i dziećmi, czy między rodzeństwem - są poza małżeństwem zasadniczo grzeszne, nie tylko ze względu na cel czy zamiar, lecz także ze względu na przyczynę i skutek. Do skutków powodujących grzeszność przynajmniej lekką należy zgorszenie, gdyż osoby postronne nie są w stanie ocenić wewnętrznego nastawienia i są zdane na akt zewnętrzny. Taki akt, właściwy dla małżonków, oznacza przynajmniej w odbiorze pewną uzurpację oraz lekceważenie wagi związku małżeńskiego. 

69 komentarzy:

  1. Szczęść Boże, widzę pewną sprzeczność w tym co napisał ksiądz.

    Pisze ksiądz, że sodomia niedoskonała (wniknięcie męskiego członka " w organ niewłaściwy dla płodnego współżycia, niezależnie od tego, czy oddaje nasienie w nim czy poza nim ) jest grzechem ciężkim, a zaraz potem pada cytat: "dlatego, jeśli wykluczona jest pożądliwość sodomicka (czyli upodobanie w spółkowaniu wbrew naturze), wówczas nie należy nazywać grzechem ciężkim następujących przypadków:
    a. gdy połączenie z narządem niewłaściwym odbywa się z zamiarem dokonania w narządzie właściwym

    Łukasz
    "

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdzie tak jest powiedziane?

      Usuń
    2. W punkcie 10.

      Wg o.Noldina z pewnością nie należy mówić o grzechu ciężki w przypadku gdy nazwijmy to niewłaściwy narząd został poddany penetracji, ale z intencją złożenia nasienia we właściwym miejscu z wiązanym z płodnością.

      Natomiast ksiądz (autor bloga) na samym początku punktu 10 pisze, że jest to grzech ciężki bez względu na to gdzie nastąpi złożenie nasienia.

      Łukasz

      Usuń
    3. Istotne jest, czy jest cel złożenia nasienia w łonie kobiety czy nie. Jeśli nie było takiego celu i to za obopólną zgodą, wówczas taki stosunek jest grzechem ciężkim. Nie jest natomiast grzechem ciężkim, jeśli kobieta jedynie ulega takiemu stosunkowi, tzn. sama nie przeciwdziała złożeniu nasienia w łonie.

      Natomiast kwestią końcową jest, czy stosunek obrzydliwy - a takim jest stosunek sodomicki czy w narządzie niezdatnym do połączenia płodnego, jak w ustach czy odbycie, niezależnie od tego, czy z wytryskiem nasienia czy bez - jest zawsze grzechem ciężkim. Noldin twierdzi, że nie zawsze musi być grzechem ciężkim dla każdej z osób. Ale jest grzechem przynajmniej lekkim i tym samym należy się wystrzegać. Gdy taki stosunek odbywa się czy to pod presją czy jako oszustwo (tzn. jako wykorzystanie kobiety do stosunku z zamiarem wylania nasienia poza jej łonem, mimo że ona zamierza dokonać w łonie), to ma to również znaczenie dla ciężaru czynu jako grzechu.

      Usuń
  2. Ale jeśli małżonkowie mają zamiar oboje dokonać pełnego aktu małżeńskiego i takiego dokonują. A wcześniej dokonują stosunku oralnego czy analnego, to nie jest to grzech ciężki dla obojga małżonków. Wg. Noldina. Czy jest to obowiązująca nauka Kościoła?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, jest to sodomia i zawsze grzech ciężki. Tak nauczają wszyscy teologowie katoliccy w klasycznych podręcznikach teologii moralnej, wydanych z imprimatur biskupów katolickich z papieżami włącznie. Jako "sententia communis" jest to nauczanie materialnie nieomylne i obowiązujące. Tym samym nauczanie przeciwne należy uznać za błędne i gorszące.

      Usuń
  3. a ja mam takie pytanie, bo nie ma o tym w tekście... Małżonkowie dotykający rękoma sobie wzajemnie narządów płciowych, mocno podnieceni, pieszczą się bez zamiaru odbycia stosunku i przerywają przed osiągnieciem orgazmu... Czy w takim przypadku jest to grzechem ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pieszczoty między małżonkami są w porządku. Chyba że ich skutkiem jest onanizm.

      Usuń
  4. Szczęść Boże,

    w kontekście współżycia małżonków w okresie niepłodnym pisze Ksiądz, że "dozwolone jest współżycie w wieku niepłodnym, w okresie brzemienności, o ile nie zagraża to dziecku w łonie, po amputacji narządów rodnych z powodu choroby u któregoś z małżonków".

    Czy dozwolone jest również współżycie małżonków celowo tylko w okresie niepłodnym, ponieważ aktualnie nie chcą z jakiegoś powodu począć potomstwa? Czy wystarczy sama gotowość przyjęcia potomstwa, gdyby takowe się poczęło (wiemy, że metody stwierdzające kobiecą niepłodność nie są w stu procentach pewne)?
    A co w sytuacji, gdy jedno z małżonków np. nie chce mieć kolejnego dziecka? Czy wówczas strona pragnąca potomstwa powinna spełniać tę powinność małżeńską, mając na uwadze też drugi cel małżeństwa?

    Bóg zapłać za odpowiedź!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To zależy, czy stosowane są środki antykoncepcyjne. Oczywiście ich stosowanie jest niemoralne. Tak samo jest z tzw. stosunkiem przerywanym, o którym mowa osobnym wpisie. Natomiast współżycie w dni niepłodne jest moralnie w porządku, nawet jeśli współmałżonek w swojej intencji wyklucza poczęcie dziecka, oczywiście nie stosując antykoncepcji i nie zamierzając zabicia dziecka. Grzechem jest natomiast współżycie z wiedzą, że współmałżonek stosuje antykoncepcję czy zamierza zabić dziecko w razie poczęcia.

      Usuń
  5. Mam takie pytanie jak współżyć jak się już nie stara o dziecko a się słyszy że jak będzie koniec w środku do będzie ciąża ? Jakie metody stosować żeby nie było ciąży i żeby współżycie było zgodne z nauką kościoła ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Celem współżycia jest poczęcie dziecka. Współżycie w innym celu jest grzeszne. Wolno współżyć w dni uważane za niepłodne, ponieważ nie ma absolutnej gwarancji niepłodności.

      Usuń
    2. Jak to jest z tym seksem oralnym można czy nie ?
      cytujac wywiad z O. Ksawerym Knotzem :

      "Seks oralny jest grzechem".

      - W czasie współżycia seksualnego małżonkowie mogą okazywać sobie miłość w każdy sposób, mogą obdarzać się nawet najbardziej wyszukanymi pieszczotami. Stymulacja manualna i oralna bywa często niezbędna.

      - Pod warunkiem...

      - Pod warunkiem, że pieszczoty te dążą do rozbudzenia umożliwiającego satysfakcjonujący akt seksualny. Gdy małżonkowie podejmują bardzo intymne pieszczoty ważne jest też, by między nimi panował szacunek i zrozumienie, otwartość na potrzeby drugiej strony z jednoczesną świadomością, że nasza druga połowa nie zawsze musi chcieć tego samego, że niektóre rzeczy są dla niej nie do przyjęcia. A nic nie może odbywać się pod przymusem, nasze zachowania nie mogą współmałżonka upokarzać. Trzeba uważać, aby szukając urozmaicenia, czegoś po drodze nie zgubić, nie zatracić duchowej relacji. Kochać się trzeba umieć.

      Można to rozumieć że seks oralny na początku żeby rozbudzić się jest ok czy wogole nie powinno go być ?

      Usuń
    3. Tu jest odpowiedź:

      https://teologkatolicki.blogspot.com/2020/05/grzech-w-mazenstwie-czyli-gorszyciel-w.html

      Usuń
  6. Mam jeszcze parę pytań chodzi o kwestie pocałunków kiedy taki pocałunek to grzech ciężki ?
    Czy mając dziewczynę i wymienimy miedzy sobą pocałunek lub parę pocałunków to jest to grzech chodzi mi o zwykły pocałunek ( trwający parę sekund dosłownie ) a nie stanie z dziewczyną i całowanie się bez umiaru że tak powiem (namiętne pocałunki które prowadza tylko do zbliżenia )?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zależy od tego, czy pochodzi to z pożądania bądź prowadzi do pożądania.
      Przede wszystkim należy mieć na uwadze, że pocałunek erotyczny wyraża szczególną bliskość i ją wzmacnia, dlatego powinien pozostać zarezerwowany dla małżonków. Ma to związek także z ryzykiem przenoszenia chorób drogą ustną.

      Usuń
    2. A jak pocałunek jest wyrazem miłości dwojga osób nie mówię tu o małżonkach ?

      Usuń
    3. A jakich pocałunków nie wolno w małżeństwie ?

      Przepraszam że tak pytam ale ciężko to zrozumieć wszystko

      Usuń
    4. Poza małżeństwem miłość można wyrażać w inny sposób.
      W małżeństwie wolno wszelkie pocałunki.

      Usuń
    5. Jakiś przykład jak taką miłość wyrażać można ?

      Usuń
    6. Przede wszystkim poświęcając drugiej osobie czas, uwagę i okazywanie pomocy, zwłaszcza zrozumienia i życzliwości.

      Usuń
    7. A okazywanie miłosci poprzez przytulenie się (takie nie w celu podniecenia seksualnego i bez podniecenia seksualnego) do innej osoby jest dopuszczalne ?

      Usuń
  7. Bartłomiej Stefan3 kwietnia 2021 01:07

    Jestem 10 lat w małżeństwie + mamy dwójkę dzieci.
    Gdybyśmy ciągle zastanawiali się wracając np do tego artykułu co można,a czego nie - zwariowalibyśmy.
    Samo wycieńczenie dziećmi i chwytanie nielicznych chwil kiedy możemy w ogóle do siebie się tak zlbiżyć i nie zasnąć ze zmęczenia sprawia, że radykalnie uprościłbym wszystko do krótkiego podsumowania:

    Róbcie wszystko, co pomoże wam lepiej okazać sobie miłość i bliskość. Jeśli zaczniecie się ciągle zastanawiać czy już przerwać, czy jeszcze nie, czy to grzech, czy nie - nerwica murowana.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przecież sprawa jest prosta. Jeśli spółkowanie odbywa się z zamiarem czy przynajmniej z przewidywaniem wylania nasienia poza łonem kobiety, to jest grzeszne, gdyż jest wbrew naturze nasienia i całego aktu spółkowania. Właśnie działanie wbrew naturze może być przyczyną nerwicy, nie odwrotnie. Nauczanie moralne Kościoła uczy porządku, a porządek to harmonia, która buduje zdrową osobowość. Natomiast nerwice biorą się z nieuporządkowania, czyli sprzeczności wobec porządku naturalnego. Naszą mentalność współczesną niestety nadal zatruwa - nota bene już dawno obalony także empirycznie - mit zboczeńca Freud'a, według którego sposobem na uniknięcie nerwicy jest wyżycie popędu, a nie jego opanowanie.

      Usuń
  8. Czyli wychodzi na to że małżeństwo to sakrament wprost kierujący nas do piekła i nie warto się żenić,gdyż mieszkając i śpiąc razem ciągle jesteśmy narażeni na wielkie pokusy i najlepiej żyć osobno ,gdyż jak mówi kościół ,należy unikać sytuacji prowadzących do grzechu. Skoro większość sytuacji bliskosci w małżeństwie to małrzeństwie to grzechy ciężkie no może prócz swych czy trzech stosunków powodujących poczęcie potomstwa to może lepiej dla nas byłoby być samemu i parę razy w życiu upaść z obcą kobieta ,bo byłby to grzech niczym nie różniący się od porzycia w małżeństwie ,z tą różnicą że do tego nie kusiło by nas codzienne życie razem . A swoją drogą ciekawą ta teologia kościelna , kościół twierdzi ,że żonie ,której ślubowałem miłość i wierność na dobre i źle i wybrałem małżeństwo jako wspólne dążenie do świętości,nie mogę okazać czułości ,wtedy kiedy tego pragnie i dotknąć jej ciała ,natomiast szafarzem komunii sw. Moge zostać bez problemu i dotykać Ciała Pana Jezusa kiedy chce, mimo braku Konsekrowanych rąk oraz ślubów kapłańskich ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Proszę nie mieszać. Czymś innym jest okazywanie czułości, a czymś innym wyżywanie popędu w orgaźmie. Oczywiście, są to sfery powiązane, jednak nie tożsame. Zachowanie ich porządku wymaga opanowania zarówno popędu jak też swojego zachowania. Konieczność dyscypliny i opanowania dotyczy jednak każdej dziedziny. Malarz nie może się kierować swoim widzimisię, lecz musi opanować technikę malowania i brać pod uwagę odbiorców. Tak samo kompozytor czy także nawet muzyk wykonawca musi poświęcić dużo czasu i wysiłku dla źmudnego opanowanie instrumentu i techniki tworzenia muzyki. Każda kreatywność wymaga panowania sfery duchowej nad materialną i cielesną. Dlaczego miałoby być inaczej w dziedzinie przekazywania życia? Człowiek nie jest zwierzęciem zależnym od popędów i zachcianek.

      Usuń
  9. Oczy bolą czytać co ci goście w sukienkach piszą. Ja się zastanawiam wręcz czy to nie jest jakieś zboczenie, które każe im pisać takie wielkie rozprawy o seksie męża z żoną, którego z przyczyn oczywistych żaden ksiądz znać nie powinien. Jeśli wszystko odbywa się za zgodą małżonków i sprawia im radość, cementuje ich miłość to żaden ksiądz nie ma prawa im mówić jak mają ten seks uprawiać i gdzie tryskać ma mężczyzna. Jak żona lubi na twarz czy piersi i zgadza się na to, ba prosi o to męża to moim zdaniem nikogo to nie krzywdzi i wszystko jest ok. Kler zatrzymał się w średniowieczu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No cóż. Widać zboczenia sexualne idą w parze z zaciemnieniem myślenia. Według logiki "anonimowego" lekarz musiałby najpierw sam przejść choroby, które ma leczyć. Oznacza to także, że chirurg musiałby najpierw na sobie wykonać operację zanim się weźmie za operowanie innych. Genialne!
      Czyż na prawdę tak trudno się dowiedzieć i zrozumieć, czym jest nasienie męskie i gdzie jest jego właściwe miejsce? Z całą pewnością nie trzeba być "gościem w sukience" by zrozumieć tak prostą sprawę. Wystarczy nie mieć blokady na umyśle, wynikającej widocznie z infantylno-patologicznej mentalności typu: "to lubię, więc to jest dobre i muszę to mieć, a żaden gość w sukience nie będzie mi w tym przeszkadzał".

      Usuń
  10. Szczęść Boże
    Dziękuję za wartościowy artykuł wyjaśniający sprawy pożycia małżeńskiego w świetle tradycyjnego nauczania kościoła.
    Chciałbym zapytać jeszcze o jedną kwestię: czy wolny i świadomy akt małżeński mający miejsce po przysłowiowej " lampce wina " jest już przekroczeniem progu, po którym możemy powiedzieć o grzechu śmiertelnym i konieczności ujęcia tego w rachunku sumienia ???
    Dziękuję za odpowiedź.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Celem aktu małżeńskiego nie jest ani zabawa, ani zaspokojenie popędu, lecz okazywanie miłości małżeńskiej, która jest płodna. Tak więc należy podchodzić w sposób odpowiedzialny i z należytym szacunkiem dla tego aktu, nie jak do zabawy czy rozrywki.
      Również należy mieć na uwadze, że poczęcie dziecka po spożyciu alkoholu może skutkować jego upośledzeniem (różnego stopnia).
      Brak odpowiedzialnego nastawienia w akcie małżeńskim na pewno należy do materii spowiedzi i należy to przedstawić spowiednikowi. Ciężar winy zależy od zwykłych warunków grzechu ciężkiego.

      Usuń
  11. Szczęść Boże! Nie rozumiem tego, że pieszczoty narządów płciowych ustami są dozwolone pod warunkiem, że nie będzie penetracji. Z tego co tu przeczytałem nie dozwolone jest penetrowanie narządów kobiety czym innym niż męskim członkiem, a męski członek nie może penetrować niczego innego niż pochwa kobiety. Mi takie wyłożenie sprawy nie przeszkadza, ale po prostu ciężko zrozumieć mi sens. Być może chodzi o to aby połączenie narządów płciowych małżonków było szczególną pieszczotą, aby inne pieszczoty z nim nie konkurowały.
    Na koniec jeszcze pytanie, czy takie choroby jak wytrysk wsteczny lub anejakulacja są przeszkodą małżeńską? Chodzi o sytuację, gdzie nasienie nie wydostaje się z ciała mężczyzny lub wydostaje się w niewielkiej ilości bez większych szans na zapłodnienie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mówiąc najprościej: chodzi o prawdę właściwego aktu, czyli właściwego połączenia narządów płciowych. To połączenie jest z zasady płodne, natomiast połączenie innego narządu z narządem płciowym jest z natury niepłodne i tym samym wbrew naturze zarówno tych narządów jak też aktu sexualnego. Dlatego właśnie takie czyny są grzeszne i są nazywane grzechem sodomskim.

      Przeszkodą do zawarcia sakramentalnego małżeństwa jest niezdolność do aktu sexualnego czyli połączenia narządów płciowych. Sama niepłodność nie jest przeszkodą, jeśli nie jest zatajona w momencie zawarcia związku.

      Usuń
  12. Szczęść Boże, Czy wzajemna (czyli mąż żonie, żona mężowi) masturbacja małżonków w czasie połogu jest dozwolona przez kk? Precyzując: chodzi o wzajemne pieszczoty małżonków, które są wyrazem miłości zakończone orgazmem obu stron (cel taki sam jak wg. powyższego drugorzędny cel aktu małżeńskiego)w czasie połogu, kiedy to nie jest możliwe przeżycie pełnego aktu, a ponadto jest pewność, że zapłodnienie nie jest możliwe? Bardzo przepraszam, jeśli zostało to już gdzieś wyjaśnione.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każda masturbacja jest grzeszna, także w małżeństwie. Masturbacją jest szukanie przyjemności sexualnej z wykluczeniem płodnego połączenia narządów.
      Dozwolone pieszczoty są czymś innym, mianowicie wyrazem czułości i bliskości. Nie są szukaniem przyjemności czy zaspokojenia popędu, choć nie muszą prowadzić do połączenia narządów. Jeśli w trakcie pieszczot dochodzi do niebezpieczeństwa masturbacji, wówczas należy je przerwać, co jest oczywiście możliwe, ponieważ człowiek jest istotą rozumną i powinien panować nad swoją zmysłowością.

      Usuń
    2. Masturbacja nie jest grzechem. Nie dziwię się że co 3 małżeństwo się rozpada jeśli się kurczowo trzyma tzw "zasad małżeńskich " bo okazuje się że kobieta ma być maszynką do rodzenia potomstwa w nieskończoność. A Mąż będzie ją gwałcił kiedy mu najdzie ochota. Tak nie powinno być. jestem ciekaw jak ksiądz zaspokaja swoje potrzeby seksualne chyba że został wykastrowany. Także nie należy wpajać ludziom głupot że masturbacja to grzech. Zacznijmy realnie myśleć. W małżeństwie Proszę księdza liczy się przede wszystkim miłość duchowa i fizyczna oparta na świadomości i dobrowolności. Kościół nie powinien zaglądać ludziom do łóżek czy masturbują się czy uprawiają sex czy planują mieć dzieci. Nie może być tak że seks w małżeństwie staje się obowiązkiem czy też rutyną. Musi być świadomy , dobrowolny a nie tylko do potomstwa. Radzę trochę przemyśleć podejście do masturbacji seksu i rodzenia dzieci. Dodam iż jestem przeciwnikiem aborcji gdyż jest to świadome zabijanie dziecka poczętego w łonie matki. Dla tego należy sex planować świadomie i odpowiedzialne. Natomiast Masturbacja jest po to żeby wyładować nadmiar napięcia seksualnego i poznać swoje ciało a także po to żeby nie doszło do tzw przekroczenia granic np gwałty. Pan Bóg bardzo dobrze przemyślał jak ma działać system seksualny u ludzi a kościół to niestety psuje i doprowadza do tego iż ludzie nie chcą uprawiać seksu zwłaszcza w małżeństwie bądz też są nadpobudliwi seksualnie.

      Usuń
    3. W takim razie ma Pan swoją "teologię moralną", inną niż nauczanie Kościoła.
      Kościół nie zagląda nikomu do łóżka (zresztą nie ma takiej możliwości), lecz naucza zasady moralne oparte na prawie naturalnym i Bożym Objawieniu. Zresztą historii ludzkości, także współczesna, przyznaje rację temu nauczaniu. Masturbacja jest dlatego grzechem, ponieważ jest próbą zastąpienia opanowania popędu, zaś opanowanie popędu jest konieczne dla dojrzałości osobowej, tym bardziej duchowej. Jeśli ktoś nie panuje - a nawet nie chce zapanować - nad popędem, to jak może panować nad swoimi emocjami i też innym zachciankami zmysłowymi? Taki brak dojrzałości osobowej jest właśnie przyczyną traktowania współżycia jako zabawy czy relaxu dla rozładowania napięcia pochodzącego z popędu, a to jest prosta droga i bezpośrednia przyczyna traktowania także drugiej osoby jako przedmiotu zaspokojenia zmysłowego i tym samym rozpadu - czy nawet braku powstania - więzi osobowej i tym samym małżeństwa.

      Usuń
    4. Dodam: nie przypadkowo masturbacja jest nazywana samogwałtem. Kto zadaje sobie gwałt, ten jest na etapie wstępnym do gwałcenia drugiej osoby. Wszyscy przestępcy sexualni zaczynają właśnie od masturbacji. Z czasem oczywiście im to nie wystarcza i sięgają po intensywniejsze wrażenia, najpierw wobec kobiety, a nie rzadko aż do gwałtu na dzieciach włącznie.

      Usuń
    5. Da się panować nad emocjami dziś taką próbę już miałem( przykład nie zdany egzamin z pewnego przedmiotu nie ma co się złościć tylko ocenę trzeba przyjąć z pokorą) nawet jeśli się codziennie masturbuję.

      Usuń
    6. Nie ma się czym chwalić. Masturbacja osłabia wolę i rozum. Zaś panowanie nad popędami pomaga także w nauce, a nawet jest koniecznym warunkiem każdej czynności intelektualnej i duchowej. Tak więc warto nad tym pracować. Gwarantuję także poprawę wyników w nauce.

      Usuń
    7. Gdybym współżył seksualnie z dziewczyną i zaszła by w ciążę nigdy bym jej nie kazał usuwać. Gdyż każdy rozumny człowiek wie że wynikiem współżycia jest dziecko. Dodam że masturbuję się od 8 roku życia dziś mam 26 lat i nigdy nie przyszło mi do głowy żebym gwałcił drugą osobę a co dopiero dziecko to jest absurdalne. Przestępcy seksualni nie potrafią odróżnić masturbacji od normalnego dobrowolnego zgodnego seksu z drugą ufającą osobą bo nie wiedzą co to jest zgoda na współżycie seksualne.

      Usuń
    8. Powiem tak nowe dziecko należy porównać do systemu przyrodniczego Ziemi. Jeśli zepsujemy atmosferę, hydrosferę to nic już nie będzie takie same będą anomalia powodzie i susze. Tak samo jest z nowym dzieckiem poczętym.

      Usuń
    9. Pisze ksiądz że " kto zadaje sobie gwałt, ten jest na etapie wstępnym do gwałcenia drugiej osoby" - na szczęście umiem odróżnić masturbację od seksu i gwałtu. Bo przestępstwa seksualne wywodzą się z tego że człowiek nie zna podstawowych pojęć czym jest seks, masturbacja,gwałt,miłość itp.

      Usuń
    10. Problem w tym, że brak opanowania popędu z czasem przeradza się w ogólne otępienie na wartości wyższe, także na respekt wobec drugiej osoby. Niekiedy trwa to długie lata, nie zawsze kończy się patologią przestępczą, ale ryzyko jest. Są też skutki mniej skrajne, jak np. problemy z erekcją, co oczywiście poważnie zaburza właściwie współżycie w małżeństwie. Tak to już jest, że nie można bezkarnie grzeszyć przeciw naturze, zwłaszcza w sferze sexualnej. Nawet jeśli skutki pojawiają się dopiero po 30tce.

      Usuń
    11. Powiem tak każdy ma swoje racje prawda jest taka że należy patrzeć na to z umiarem nikt przecież nie będzie się masturbował 10 razy dziennie bo organizm tego nie wytrzyma. Problemy z erekcją pojawiają się wtedy gdy jesteśmy mocno zestresowani czy też zła dieta. Wiem że przez wieki masturbacja była i niestety jest potępiana przez kościół i szkoda bo niestety w ten sposób dzieli się wiernych a tak nie powinno być. Piszę o tym dla tego iż należę do kościoła katolickiego i wg tego co ksiądz pisze bym musiał codziennie chodzić do spowiedzi świętej natomiast pewien kapłan na spowiedzi powiedział że nie wolno mi przystąpić do komunii świętej bo masturbuję się i oglądam tzw zwykłe filmy porno oraz że nie umiem tego uznać za grzech. A człowiek chce przyjąć normalnie komunię świętą a nie może bo grzech grzech i grzech.Powiem tak nie byłem u spowiedzi 2 lata natomiast normalnie chodzę do kościoła co niedzielę nawet jak była tzw dyspensa przez COVID-19. Chodzenie do kościoła podbudowuje mnie na duchu.

      Usuń
    12. Czyli w takim razie każdy wytrysk nasienia po za pochwą kobiety jest grzechem.Zamierzona erekcja też grzechem. Wszystko jest właściwie grzechem. Szkoda że kościół katolicki do którego należę potępia masturbację i to mnie przygnębia żeby w XXI wieku w taki sposób tak jest traktowana masturbacja.

      Usuń
    13. Jeszcze mam ważne pytanie dla mnie jeśli dokonuję aktu masturbacji to co wtedy mam zrobić z wytryskiem nasienia po masturbacji ? od jakiegoś czasu się zastanawiałem i nie wiem

      Usuń
    14. Do kościoła należy uczęszczać, nawet jeśli się nałogowo popełnia grzech ciężki. Należy też uczęszczać do spowiedzi. W modlitwie trzeba prosić o światło do poznania prawdy i siły do życia zgodnego z prawdą. Nie należy się zniechęcać upadkami. Jego będzie dobra wola, to Pan Bóg da poznanie i siły.

      Usuń
    15. TO co mam robić w tej sytuacji. Czy Bóg w tej sytuacji mnie nienawidzi bo przecież nie mogę przyjmować komunii jeśli to grzech

      Usuń
    16. Co mam mówić w trakcie spowiedzi na temat masturbacji i porno ? Oraz co jeśli po spowiedzi znowu dojdzie do aktu masturbacji i wytrysku nasienia czy mam iść do komunii czy nie. Każdy ksiądz inaczej mówi dla tego chcę to zrozumieć

      Usuń
    17. CZY ZMAZY NOCNE TO TEZ GRZECH? To co mam robić wg księdza jeśli to robię codziennie i codziennie następuje wylewanie nasienia i nasieniem się smaruję.Czy BÓG MNIE KOCHA JEŚLI POPEŁNIAM TEN GRZECH

      Usuń
    18. przydał by mi sie stały spowiednik który by rozuumiał moją masturbację

      Usuń
    19. Polucja nocna nie jest grzechem, to normalny proces fizjologiczny.
      Warto poszukać stałego spowiednika.

      Usuń
    20. ksiąadz by się nadawał na stałego sspowiedniika

      Usuń
    21. Każdy kapłan ucieka od tego tematu

      Usuń
    22. mam pytanie jak z księdzem o tym rozmawiac w realu

      Usuń
    23. Ja nie uciekam. Można nawiązać kontakt przez formularz kontaktowy na dole po prawej.

      Usuń
    24. by ksiądz musiał mnie monitorowac

      Usuń
  13. Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!
    Nie jestem anonimem, który zadał te pytanie (7 czerwca 17:47), ale aby mieć pewność to zapytam: czy zamierzony orgazm żony też jest grzechem podczas takich pieszczot małżeńskich, które odbywają się bez zamiaru połączenia narządów płciowych? A może jest tu rozróżnienie, bo orgazm mężczyzny kończy się wylaniem nasienia?
    Z Bogiem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Orgazm bez związku z właściwym czyli pełnym połączeniem jest grzechem. Dopuszczalne jest natomiast doprowadzenie żony do orgazmu po wylaniu nasienia w jej łonie.

      Usuń
    2. Ostatnia rzecz: spotykałem się z opinią, że doprowadzenie żony do orgazmu w ramach pieszczot bezpośrednio (kwestia minut, a nie godzin czy dni) przed połączeniem narządów (z zamiarem złożenia nasienia w łonie kobiety) też jest dopuszczalne.
      Pozdrawiam.

      Usuń
    3. Orgazm z natury towarzyszy połączeniu i jest jego skutkiem. Doprowadzenie do orgazmu po połączeniu jest o tyle dopuszczalne, że stanowią jedność. Chodzi więc o "nadrobienie" orgazmu. Czymś innym jest natomiast orgazm przed połączeniem, gdyż nie jest uzupełnieniem, lecz uprzedzeniem.

      Usuń
  14. Czy jesli maz przez przypadek wyleje nasienie wczesniej, przed stosunkiem w trakcie podczas pieszczot, czy ma grzech? Czy wyjsciem z sytuacji moze byc wsadzenie tego nasienia np na palcu do pochwy?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli wylanie poza łonem nie było zamierzone, to nie ma grzechu. Nie ma też obowiązku wprowadzenia nasienia palcem.

      Usuń
  15. I jeszcze jedno pytanie. Maz nie potrafi zaspokoic zony, badz zapomina o tym. Czy po skonczonym stosunku (nasienie w narzadach rodnych) moze ona sama sie zapokoic i doprowadzic do orgazmu czy jak maz nie,ainteresowany to kobieciw juz nie qolno sie samej dotykac i niejako tracy prawo do orgazmu?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W związku z właściwym stosunkiem żonie wolno także samej doprowadzić się do orgazmu, jeśli mąż już przeżył swój orgazm.

      Usuń
  16. Ostatnie pytanie, czy dopeowadzenie sie do orgazmu przez kobiete w celach medycznych jest grzechem? Skurcze macicy pomagaja usunac resztki tkanek podczas ostatnich dni menstruacji, pomagaja tez zybciej i bezbolesniej oderwac sie zluszczonej blonie sluzowej zwlaszcza gdy endometrium jest przerosniete. Czy taki orgazm bez myslenia o seksie i bez podniecenia stricte seksualnego jest grzechem?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdy orgazm spowodowany bez bezpośredniego związku z właściwym aktem jest onanizmem i grzechem. Nie ma poważnych powodów medycznych do tego.

      Usuń
  17. Czy fetyszyzm, podczas którego nie dochodzi do kontaktu genitaliów męża z ciałem żony i, co więcej, jeśli praktyki z nim związane nie mają na celu doprowadzenia którejkolwiek ze stron do orgazmu czy wytrysku lub nawet nie istnieje groźba orgazmu lub wytrysku, jest grzechem (zwłaszcza śmiertelnym)? Mam poważne zaburzenia psychiczne (dostawałem jednocześnie diagnozy: zespołu Aspergera, zaburzeń typu schizofrenii, mieszanych zaburzeń obsesyjno-kompulsywnych) Nigdy nie byłem w małżeństwie, od 2016 r. miałem już ok. 9 wizyt baź teleporad z seksuologami i niestety od dzieciństwa cierpię na dziwaczny i obleśny rodzaj zaburzeń preferencji seksualnych związanych z okolicą pośladkową, odchodami (koprofilia) i gazami jelitowymi (eproktofilia), ich charakterystycznym, nieprzyjemnym zapachem i wyglądem i (lub) dźwiękami, nigdy nie interesowało mnie spożywanie ekskrementów. Jak byłem nieletni, nie interesowało mnie współżycie waginalne czy (przeciwne naturze) takie jak analne bądź oralne.

    OdpowiedzUsuń

Czy można zakazać liturgii tradycyjnej? (z post scriptum)

  Oczywiście otrzymałem pytania w temacie dnia: Pytanie tytułowe zostało pośrednio wyjaśnione przez Benedykta XVI w liście do biskupów w zw...