Co wystarczy katolikowi?






Taki oto miły komentarz otrzymałem odnośnie poprzednich wpisów. Rzeczywiście zawiera on poważny problem teologiczny, zwłaszcza w obecnym kontekście historycznym.

Wiemy z katechizmu, że przynależność do Kościoła polega na trzech składowych spełnianych równocześnie:
1. wyznawanie wiary katolickiej
2. przyjmowanie sakramentów
3. pozostawanie w jedności hierarchicznej czyli w porządku prawnym Kościoła.

Te wymogi są określone praktycznie przez chrzścielne wyznanie wiary, oraz w przykazaniach Bożych (Dekalog) i kościelnych. Wszystko to jest wyłożone w katechiźmie, którego uczone są (powinny być uczone) już dzieci przed I Komunią św. Wypełnianie tych przykazań jest drogą zbawienia czyli życia w łasce uświęcającej, która daje dostęp do wiecznej szczęśliwości. Tyle. Aż tyle. Tak proste i jasne są wymagania do osiągnięcia świętości i tym samym bycia dobrym katolikiem.

A co z posłuszeństwem papieżowi i biskupom?

Po pierwsze, należy zaznaczyć, że zwykły katolik świecki nie składa ślubu posłuszeństwa ani papieżowi, ani biskupowi, ani nawet proboszczowi. Tym samym obowiązuje go "jedynie" wyznawanie prawd wiary katolickiej, przyjmowanie sakramentów oraz przestrzeganie prawa kościelnego w zakresie, który go dotyczy. Na tym polega posłuszeństwo ogólnokościelne, czyli obowiązujące każdego katolika.

W przypadku osób duchownych - zakonnych i kleru - dochodzi obowiązek posłuszeństwa ślubowanego swojemu przełożonemu według obowiązków stanu określonych przez prawo kościelne ogólne i partykularne (statuty diecezjalne, reguły zakonne). Konkretnie: osoba duchowna jest zobowiązana wykonywać rozkazy swojego przełożonego, oczywiście o ile są zgodne z prawdami wiary oraz prawem kościelnym, które określa zakres władzy przełożonych. Władza bezpośredniego przełożonego jest podporządkowana władzy wyższego przełożonego, a ten podlega władzy papieża. Papież nie ma wprawdzie przełożonego nad sobą, jednak nie jest władcą absolutnym, gdyż związany jest
- absolutnie Bożym Objawieniem czyli prawdami wiary podanymi w Tradycji Apostolskiej i Piśmie św., oraz
- relatywnie Tradycją Kościoła, w tym także decyzjami swoich poprzedników, które wolno mu zmieniać tylko dla większej wierności Bożemu Objawieniu, a nie dla pomniejszenia czy zaciemnienia tej wierności.

Dowodem na relatywność władzy papieskiej są traktaty wielkich teologów - w tym także świętych i Doktorów Kościoła - odnośnie ewentualnego przypadku popadnięcia papieża w herezję. Wszyscy są zgodni, że papież heretyk traci swój urząd, zaś różnice poglądów dotyczą tylko sposobu i zakresu tej utraty, oraz konsekwencyj prawnych.

Takie są odwieczne zasady Kościoła w skrócie. Warto jednak przyjrzeć się, jakie jest tło powyższego anonimowego komentarza.

Przede wszystkim jego autor widocznie myśli zupełnie w oderwaniu od zasad teologicznych, zaś jedynie doraźnie praktycznie z punktu widzenia obecnej sytuacji socjologicznej. Należy mieć na uwadze, że dopiero od kilku dziesięcioleci przeciętny katolik dowiaduje się, co mówi i czyni papież. Nowością są także listy konferencji biskupów, gdyż jest to także nowa instytucja, powstała we większości krajów dopiero w XX wieku. Aż do ostatniego stulecia przeciętny katolik nie znał nawet imienia papieża, nierzadko też swojego biskupa. Bulle i encykliki papieskie pojawiały się średnio co kilka lat i były adresowane - po łacinie - zwykle do biskupów, więc nawet zwykli kapłani ich nie znali, chyba że zostali pouczeni przez swojego biskupa. Nawet w Rzymie papieska audiencja generalna została wprowadzona dopiero przez Piusa XI w roku jubileuszowym 1925 dla pielgrzymów przybywających z tej okazji do Wiecznego Miasta. W 1931 r. zaczęło nadawać Radio Watykańskie i to na falach krótkich o słabym zasięgu i tylko po włosku. Dopiero od 1957 r. nadawano także na falach średnich o dalekim zasięgu w kilkunastu językach. Zasięg prasowy nie był lepszy, choć w zamożniejszych rejonach istniały lokalne czasopisma kościelne. Wystarczy przeglądnąć te czasopisma do czasu pontyfikatu Jana Pawła II by zauważyć, że wieści z Watykanu i o działalności papieża były bardzo rzadkie. On był pierwszym medialnym papieżem, co wynikało głównie z licznych podróży. W Polsce stosunek do niego przybierał wręcz znamiona papolatrii, co jest zrozumiałe historycznie i psychologicznie, aczkolwiek w gruncie rzeczy niekatolickie i niebezpieczne. Polityka kultu osoby nabrała nowego rozmiaru wraz z codzienną transmisją Mszy św. papieża Franciszka. W połączeniu z licznymi jego prywatnymi wypowiedziami i wywiadami, jak te słynne na pokładzie samolotu, stanowi to niesłychaną inflację słów wieloznacznych i banalnych, co nieuchronnie godzi w autorytet. Wysłuchanie czy przeczytanie wszystkich jego wystąpień jest wprawdzie - przy odpowiednich staraniach - fizycznie możliwe, jednak nie jest ani konieczne, ani pożyteczne, gdyż są to zwykle wypowiedzi bez rangi nauczania papieskiego, mimo że są medialnie sprzedawane jako "nauczanie papieskie". Istotnymi cechami Magisterium papieskiego są bowiem przede wszystkim:
- nauczanie Bożego Objawienia (a nie prywatnych przemyśleń o nim) oraz
- skierowanie do całego Kościoła mocą misji apostolskiej (a nie tylko do grupy ludzi zgromadzonych w kaplicy czy w sali).

Odpowiadając w skrócie:
1. Słuchanie aktualnego papieża i  aktualnych biskupów nigdy w Kościele nie wystarczało i tym samym także obecnie nie może wystarczyć.
2. Wystarczy natomiast znajomość katechizmu, wyznawanie prawdy wiary katolickiej oraz wypełnianie przykazań Bożych i kościelnych. Niczego innego nie mogą i nie powinni wymagać od katolików papieże i biskupi.
3. Większe obowiązki spoczywają na duchownych. Są one dość jasno określone w prawie kościelnym. To prawo pozwala też rozpoznać i stosować granice każdej władzy w Kościele.

Jako uzupełnienie załączam słowa świętego biskupa z jego słynnej książki adresowanej do katolików:















8 komentarzy:

  1. Jak w kontekście tego wpisu oceniłby ksiądz działania Bractwa Piusa X. Zachowują oni posłuszeństwo czy nie ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mam kompetencji do oceniania. Na pewno mają intencję posłuszeństwa, przynajmniej rozumianego na swój sposób.

      Usuń
  2. Bardzo ciekawe informacje jeśli chodzi o tę historię dostępności papieży w mediach, nie zastanawiałam się nigdy nad tym.
    Nie chcę, żeby to zostało uznane za czepialstwo, ale "odnośnie czegoś" to błąd językowy - poprawna forma to "odnośnie DO czegoś" (warto o tym pamiętać).

    OdpowiedzUsuń
  3. Dziękuję za polecenie kolejnego tytułu i garść interesujących przemyśleń. Oby było więcej kapłanów z taką wiedzą doktrynalną. Króluj Nam Chryste!

    OdpowiedzUsuń
  4. Ave!
    Proszę Księdza z jakiego Katechizmu Kościoła Katolickego Ksiądz korzysta. Chodzi mi o rok wydania i wydawnictwo.

    Bóg zapłać

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na co dzień wystarczy wersja dostępna w internecie (to jest chyba na stronie wydawnictwa Pallotinum). Porównuję też z wydaniem łacińskim, które jest wersją oficjalną.

      Usuń
  5. Dziękuję za tekst. Bardzo wartosciowy punkt odniesienia w czasach ogólnego zametu. Niestety słaba jakość skanów - nie można odczytać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na skany należy kliknąć, żeby sobie powiększyć.

      Usuń

Czy można zakazać liturgii tradycyjnej? (z post scriptum)

  Oczywiście otrzymałem pytania w temacie dnia: Pytanie tytułowe zostało pośrednio wyjaśnione przez Benedykta XVI w liście do biskupów w zw...