Jak podchodzić do przeżyć śmierci klinicznej?


Teologia katolicka nie zajmuje się tego typu świadectwami, ponieważ nie są sprawdzalne.

Po pierwsze, jest kwestia wiarygodności publikowanych świadectw, gdyż należałoby najpierw wykluczyć osobisty interes w tego typu publikacjach (biznes na sensacjach).

Po drugie, jest kwestia, jakiego stanu te - autentyczne czy jedynie rzekome - przeżycia dotyczą. Hipoteza tzw. śmierci klinicznej nie jest wolna od wątpliwości i sporów w łonie samej medycyny czy neurologii. Nie ma po prostu pewności, czy i na ile te przeżycia dotyczą rzeczywiście stanu "po drugiej stronie". Filozoficznie i teologicznie jest pewne, że po śmierci nie ma powrotu do życia, chyba że ma miejsce cud, a wówczas zaistnienie cudu musiałoby zostać wykazane.

1 komentarz:

  1. Mnie "spotkanie z Jezusem" podczas "śmierci klinicznej" nie przekonuje, w Piśmie Świętym Pan Jezus raczej inne metody wybierał....

    Pytanie też o jakość tych nawróceń - czy ludzie ci przychodzą potem się wyspowiadac, prowadzą życie sakramentalne i żyją zgodnie z nauką katolicka ?
    Jeżeli nie to takie "wizję" to tylko demoniczne zwiedzenia ...


    OdpowiedzUsuń

Co Czcigodny Sługa Boży x. prof. Wincenty Granat sądził o koronce s. Faustyny?

  Dzięki wskazówce życzliwego czytelnika trafiłem na książkę z wypowiedzią bodaj najwybitniejszego polskiego dogmatyka katolickiego w okresi...