Jak wytępić pogan, czyli kolejny fałsz o. Szustaka


W ramach urozmaicenia swojej taktyki o. Szustak posłużył się ostatnio cytatem z wypowiedzi Jana XXIII.
Sama ta wypowiedź ma wartość najwyżej aforystyczną, choć, dokładnie biorąc, jest dość bzdurna. Oczywiście można - przy odpowiedniej dozie wolnej woli - dopatrzeć się dobrej intencji tego zdania, ze strony zarówno Jana XXIII jak też o. Szustaka, mianowicie jako wezwania do wierności zasadom chrześcijaństwa, co jest oczywiście słuszne. Jednak także słuszne wezwanie czy napomnienie powinno mieć solidne podstawy teologiczne, gdyż w przeciwnym razie naraża się na słuszne zarzuty i tym samym podważenie.

Przypatrzmy się nieco bliżej.
Po pierwsze, cóż oznacza "zachowywanie się jak prawdziwy chrześcijanin"? Nie wynika to w żaden sposób z tego wystąpienia. Tym samym odbiorca może włożyć taki sens, jaki mu pasuje czy akurat się nadarza. Jest dość prawdopodobne, że będzie w tym przynajmniej poważna domieszka niewiedzy, samowoli i fałszu.
Po drugie, można oczekiwać powszechnej zgody na następującą odpowiedź: wyznacznikiem bycia chrześcijaninem jest przykład i wskazania Jezusa Chrystusa. Czy o. Szustak o tym pomyślał? Widocznie nie pomyślał. Gdyby bowiem pomyślał, to by sobie uświadomił, że nauczanie i przykład nawet samego Jezusa Chrystusa nie spowodował wyrugowania Jego wrogów nawet w najbliższym otoczeniu. Co więc stoi za tym bzdurnym i - można zupełnie spokojnie powiedzieć - durnym zdaniem?

Teologicznie sprawę biorąc, stoi za tym zaprzeczenie faktowi, że ateizm (bo chyba o to tutaj chodzi) jest grzechem, czyli wolnym wyborem, który obciąża odpowiedzialnością i winą tak wybierającego. Oczywiście wiele jest przyczyn i czynników prowadzących do tego, że ktoś jest czy staje się ateistą. Do nich należy także zgorszenie, za które odpowiadają chrześcijanie. Należy jednak równocześnie pamiętać, że - a należy to do Bożej ekonomii zbawienia - nigdy nie będzie tak, że wszyscy chrześcijanie będą świętymi. Zresztą także święci nie powodowali masowych nawróceń w swoim otoczeniu, ani tym bardziej zupełnego zaniku niewiary i zła.

Tak więc prawdziwy i wyważony apel powinien zostać skierowany zarówno do wierzących, nawołując ich do wierności prawdzie, w którą wierzą, jak też do niewierzących, którzy bardzo chętnie usprawiedliwiają swoją niewiarę zgorszeniem, którego sprawcami są chrześcijanie. Jednego i drugie niestety brakuje w wystąpieniach o. Szustaka.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Co Czcigodny Sługa Boży x. prof. Wincenty Granat sądził o koronce s. Faustyny?

  Dzięki wskazówce życzliwego czytelnika trafiłem na książkę z wypowiedzią bodaj najwybitniejszego polskiego dogmatyka katolickiego w okresi...