Były już poruszane tematy bliskie i pokrewne (tutaj, tutaj, tutaj).
Gwoli uzupełnienia:
Magisterium Kościoła nie jest ściśle powiązane z określoną formą czy rodzajem literackim dokumentu. Poszczególne rodzaje - konstytucje apostolskie, encykliki, bulle, deklaracje, dekrety, notyfikacje - wynikają ze zwyczajowej praktyki i nie są ściśle określone. Także więc granice między poszczególnymi rodzajami mogą być płynne. Istotne jest natomiast określenie, które zdanie względnie orzeczenie ma daną rangę. Ranga może być podana
- wprost, gdy np. powiedziane jest, że dana prawda jest objawiona przez Boga, czyli nieomylna i niezmienna,
- pośrednio, czyli przez kontext, gdy np. jest wskazane na słowa Pisma św. czy wcześniejsze definicje dogmatyczne.
Dotyczy to zarówno orzeczeń wydanych przez sobory powszechne jak też przez Stolicę Apostolską. Dany organ Magisterium zawsze wystarczająco jasno określał (tak było co Vaticanum I), jaką rangę ma dane orzeczenie względnie zdanie i jaką ma obowiązywalność. Sam rodzaj literacki danego dokumentu nie określa tego jednoznacznie.
1. Obowiązuje to, czego Kościół nauczał przez wieki, a nie nowości. Oczywiście najpierw należy wykazać, że nowość jest sprzeczna z odwiecznym nauczaniem.
2. Stopień obowiązywalności - i tym samym waga grzechu w razie jej nieprzestrzegania - zależy od stopnia pewności czyli związku z Bożym Objawieniem.
Źródłami w temacie są tradycyjne podręczniki dogmatyki katolickiej, dokładniej w traktacie wstępu do dogmatyki, względnie wstępu czy podstaw teologii katolickiej.

Jak odróżnić nauczanie definitywne, które jeszcze nie jest zdefiniowanie jako dogmatyczne, a nauczanie które jest niedefinitywne?
OdpowiedzUsuńNie wiem, co anonimowy rozumie przez dogmatyczne.
UsuńAd. 1: Czy nie powinna być wpierw konieczność wykazania zgodności każdej nowości z odwiecznym nauczaniem, zanim się ją wprowadzi?
UsuńChodzi zapewne o zdania: ""sententia certa" lub "incerta", "probabilia","non certa" itp.
UsuńJeszcze chyba to: https://teologkatolicki.blogspot.com/search/label/cenzury
OdpowiedzUsuńCzyli jeśli papież w XX wieku formułuje, że "Kościół nigdy nie pozwalał wiernym na akty modłów i udział w zjazdach niekatolickich z niekatolikami, aby nie dawać świadectwa FAŁSZYWEMU chrześcijaństwu (czyli niekatolikom powołującym się na Chrystusa)" to ma to najwyższy poziom pewności, bo skoro nigdy wcześniej to to co później jest nowinką. Czyli Karol Wojtyła i spółka jawnie łamali naukę Kościoła i to pewną naukę.
OdpowiedzUsuńCzyli Karol Wojtyła i spółka jawnie łamali naukę Kościoła i to pewną naukę.?
OdpowiedzUsuńTo chyba oczywiste!
https://katolikintegralny.wordpress.com/2014/02/25/101-herezji-antypapieza-jana-pawla-ii/