To hasło jest rzeczywiście bardzo problematyczne z moralnego punktu widzenia.
Katolik ma moralny obowiązek życzyć każdemu, także wrogowi, zbawienia duszy, czyli dobra wieczystego. Zaś w dziedzinie doczesnej - ze śmiercią włącznie - powinien życzyć tego, co służy zbawieniu duszy, o ile służy temu celowi.
Zabicie agresora, który realnie zagraża życiu własnemu czy innych niewinnych osób, jest moralnie dopuszczalne jedynie w obronie koniecznej. Można to analogicznie zastosować do życzeń względem agresora, przy czym jego śmierć oczywiście nie może być celem samym w sobie, lecz jedynie środkiem dla ochrony życia niewinnych osób przed realnym zagrożeniem z jego strony.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz