Wydział teologii katolickiej w Toruniu, dokładniej jego dziekan, zorganizował publiczną debatę w sprawie haniebnego, Rysiowego "listu KEP". Najcenniejszy, a właściwie jedynie cenny był udział w niej x. prof. Waldemara Chrostowskiego, gdyż był jedynym uczciwym, rzetelnym i po katolicku myślącym w gronie trzech debatujących. O jednym jego adwersarzu, Mirosławie Wróblu, już pisałem (tutaj). O drugim jeszcze nie, a nie sądzę, by warto było o nim pisać, choć jest znany w półświatku pseudokatolickich elyt publicystycznych, gdyż był związany z pseudojezuitami w czasie, gdy prowadzili polskojęzyczną sekcję Radia Watykańskiego (gdzie regularnie występował wówczas także apostata pseudojezuicki, obecnie "żonaty" z zamężną Żydówką, Stanisław Obirek). Montusiewicz jest zresztą od lat związany chyba z parasynagogalną sektą kikonistów i ma odpowiednie poglądy, a przede wszystkim typowo sekciarski umysł odporny na racjonalność i proste fakty.
Tutaj właściwie wystarczy podać główne wypowiedzi x. Chrostowskiego, które właściwie nie wymagają komentarza, gdyż są bezbłędne, choć bardzo uprzejme.
właśnie się zastanawiam czy obejrzeć tę debatę czy to może strata czasu
OdpowiedzUsuńWarto ze względu na x. Chrostowskiego i kompromitację jego adwersarzy.
UsuńMożliwość komentowania pod nagraniem na yt zablokowana, więc to wiele mówi.
UsuńPrzychylam się do opinii Księdza, że warto wysłuchać - choćby uruchamiając w tle jak ktoś nie może sobie pozwolić na oglądanie. Format kiepski, bo mocno przypominający debaty prezydenckie gdy trudno cokolwiek wyborcom zaprezentować, ale Ksiądz prof. Chrostowski podobnie jak niektórzy kandydaci w kampaniach wyborczych zrobił absolutnie świetny użytek z każdej sekundy jaką miał na wypowiedź. To co wygadują oponenci nie rzadko załamuje, ale są i momenty w ich mowie tak złe, że aż śmieszne. Powiedziałbym, że nawet mowa ciała wydaje się być dekonspirująca, gdy im bliżej finału tym bardziej, mam wrażenie, jeden uczestnik wygląda jakby miałby zaraz chcieć "wstrząsnąć" Księdzem profesorem by mu wyperswadować co i jak, ale może to już moje przewrażliwienie lub skutek uderzającego spokoju i powagi Księdza profesora, który tak bardzo kontrastuje w starciu z takimi dyskutantami.
Usuńag
Po czasie odblokowali komentowanie.
Usuńad Anonimowy24 maja 2026 22:40
UsuńOd chwili udostępnienia filmu wprawdzie można wpisać komentarz, jednak żaden się nie wyświetla przy komunikacie jakoby nie było jeszcze komentarzy, więc wygląda na cenzurę.
Oponenci ks. Chrostowskiego wypowiadają się nieznośnie mętnie. Nie rozumiem też podstawowej rzeczy: jeśli jest jakaś sekretna droga zbawienia tylko dla żydów, a judaizm tak ich pociąga, czemu nie zostają jego wyznawcami? A skoro są katolikami, dlaczego nie powiedzą otwarcie, że chcą, żeby Żydzi też byli katolikami i będą się o to starać?
OdpowiedzUsuńWarto odnotować, że w tym przypadku sentyment publiczności zdecydowanie sprzyjał ks. prof. Chrostowskiemu.
OdpowiedzUsuńWróbel kręci i sprawia wrażenie, że nie jest mu komfortowo, natomiast Montusiewicz bredzi zapamiętale i wielce, a im dłużej bredzi tym bardziej obnaża swoją beznadziejną ignorancję, zupełnie nie zdając sobie z tego sprawy. Słychać, że publiczność ma dobre wyczucie.
OdpowiedzUsuńX prof Chrostowski z właściwym sobie wdziękiem podsumował i zgruzował Montusiewicza: "Różnica między nami jest taka, że ja jestem historykiem i teologiem a Pan jest publicystą".
OdpowiedzUsuńc.d. cyt: "(...) i dziennikarzem" :)
UsuńX. Chrostowski aż nadto uprzejmy. To jedyne, co mu można zarzucić.
UsuńJest coś w tym, gdyż widać dość powszechnie, że wysoka kultura i uprzejmość w przekazie prawdy są niemal wadą...
UsuńPrzesadna uprzejmość to nie wysoka kultura lecz niska kultura, ponieważ przechodzi w obłudę i relatywizm. Pozostając przy tym przykładzie: nazwanie Montusiewicza "publicystą" i "dziennikarzem" jest po pierwsze quasi usprawiedliwieniem bzdetów, które głosi, a po drugie obraźliwe dla rzetelnych publicystów i dziennikarzy.
UsuńPodobnie jest z pseudo uprzejmą manierą w formule "moim zdaniem", podczas gdy dość pewne jest, że wypowiadający dane słowa jest przekonany o ich prawdziwości, a nie o ich subiektywności. Mieszanie tych dwóch spraw jest albo absurdalne, albo obłudne, albo jedno i drugie.
czyli trzeba obrażać i wyzywać oponenta w dyskusji? A może zamiast argumentów ad personam, stosować argumenty ad rem.
UsuńGdzie jest powiedziane, że trzeba obrażać i wyzywać?
UsuńGdzie w wypowiedziach x Chrostowskiego jest obłuda i relatywizm, bo nie znajduję? Natomiast z pewnością jest wysoka kultura i wzorcowa uprzejmość, jakby wzięta żywcem ze wskazań św Alfonsa Liguoriego, gdyż cechująca się nieustępliwością w ukazywaniu prawdy przy jednoczesnej niegasnącej cierpliwości, wyrozumiałości i szacunku dla błądzących bliźnich.
UsuńNazwanie publicystą i dziennikarzem nikogo nie obraża lecz grzecznie acz wyraziście zaznacza różnice kompetencji do wypowiadania się w temacie i wychowawczo sprowadziło do odpowiedniego poziomu adwersarza, który niemal pienił się, usiłując odgórnie narzucać swoje bzdury.
UsuńDla ciekawych, te słowa padają w 1:32:44. Swoją drogą, publiczność też ciekawie zareagowała na końcu :-)
Usuńad "Anonimowy 24 maja 2026 22:13"
UsuńNazwanie kogoś publicystą i dziennikarzem w kontekście mówienia przez tę osobę bzdetów i kłamstw jest obraźliwe dla normalnych publicystów i dziennikarzy. W takiej sytuacji należałoby dodać, że ta osoba nie spełnia standardów normalnego publicysty i dziennikarza.
Zgoda, że można było nawiązać do standardów i etyki zawodowej. Jednak sądzę, że w ferworze i natłoku bezczelności, a także przy dość presyjnej formule dyskusji niełatwo byłoby tak dalece rozwinąć czujność.
UsuńWystarczyło wykazać, że Montusiewicz bredzi. A nie usprawiedliwiać jego bredzenia tym, że on jest publicystą i dziennikarzem. To na prawdę brzmi w tym kontekście jak pogarda dla publicystów i dziennikarzy.
UsuńNie brzmi jak pogarda wobec innych. Brzmi jak celna uwaga o rozróżnieniu między wiedzą spodziewaną i wymaganą u teologa i historyka a takąż u laika, tu: polonisty, który nie powinien się wypowiadać ad autoritatem w dziedzinie, w której - w tym wypadku akurat - wiedzy mu brakuje, co przy okazji koresponduje z deficytem kultury.
UsuńI to jest właśnie klasyczne argumentum ad hominem. W kwestii bredzenia w wykonaniu Montusiewicza nie jest istotne, czy on jest dziennikarzem, polonistą czy hydraulikiem. Istotne jest to, że bredzi. A jeśli ktoś to bredzenie tłumaczy tym, kim on jest z zawodu czy wykształcenia, to popełnia nie tylko błąd logiczny, jest także podłość wobec uczciwych osób z takim zawodem i wykształceniem.
Usuńuzup. co do Montusiewicza : może nie ad auctoritatem, bo jeszcze by tego brakowało żeby siebie przywoływał lecz zupełnie z góry, z prostacką butą i pewnością siebie.
UsuńWobec prowadzonej obecnie narracji o tajemniczości zbawienia żydów nie rozumiem, dlaczego w takim razie nie można zmienić wyznania na judaizm? Kard. Ryś u p. Rymanowskiego stwierdził, że nie wolno, ale przecież taki jest logiczny wniosek. Chyba, że to logika u mnie szwankuje. Wówczas mogła by nawet istnieć większa szansa na zbawienie, bo gnębiąc bliźnich będąc katolikiem popełnia się grzech śmiertelny i trafia do piekła, zaś jeśli żydzi mogą być tajemniczo zbawieni to w tym wypadku "hulaj dusza piekła nie ma". Mógłbym być notorycznym i bezczelnym kłamcą i łgarzem a sami arcybiskupi przychodzili by słuchać, co mam do powiedzenia w kwestii Tory. Kuszące. Wieńcząc ten krótki wpis chciało by się napisać: "proszę wybaczyć sarkazm", ale obawiam się, że akurat to nie ja robię sobie żarty. Trwajmy w Tradycji i nie zdradzajmy Pana Naszego Jezusa Chrystusa, niezależnie od tego, co będą głosić hierarchowie.
OdpowiedzUsuńlogiki bym się u Jego Eminencji nie doszukiwał, przecież zaczął od razy że nie ważne czy Bóg w ogóle jest ale ważne czy się Objawił, czyli według kard można się objawić ale nie koniecznie istnieć :) Natomiast to nie jest narracja tylko co do zbawienia żydów, współczesne ekumaniactwo sugeruje przecież że każda religia jest dobra i prowadzi do zbawienia, po co być katolikiem wg posoborowia, w zasadzie ciężko znaleźć argumenty...
UsuńFaktycznie ksiądz Chrostowski ogień, "serce pałało jak tłumaczyl pisma" można by rzecz językiem biblijnym. A reszta Panów się przedstawiala jako katolicy ? Czy coś pominąłem?? Bo później jak bredzili to tak jakby słuchać rabinów ??
OdpowiedzUsuńCzcigodny księże czy to grzech jak czuje złość słuchając tych panów obok x. Chrostowskiego ?
OdpowiedzUsuńZłość czy gniew?
UsuńMusiałby najpierw ksiądz po krotce wytłumaczyć na czym polega różnica bo szczerze mówiąc nie za bardzo wiem, gniewać się a złościć myślałem że to w zasadzie to samo :)
UsuńTo nie jest to samo. Złość jest wtedy, gdy się chce coś złego. Gniew jest wtedy, gdy się odrzuca coś złego.
Usuń