Pytanie jest rzeczywiście poważne, a pochodzi już z arsenału starożytnych sekt judaistycznych i gnostyckich, nie dopiero islamskich.
Przede wszystkim to pytanie fałszywie zakłada przestrzenno-czasową ograniczoność Boga. Jest to sprzeczne nawet już ze zdroworozsądkowym pojęciem Boga. Równocześnie jest w tym zawarte fałszywe ujmowanie Osób Boskich jakoby były trzema Bogami, nie jednym Bogiem. Innymi słowy: pytanie jest absurdalne, w zamiarze podstępne, aczkolwiek porusza istotne kwestie teologiczne. Odpowiedzi należy szukać oczywiście nie w pojęciach islamskich czy wyznawców islamu (jak też innych sekt antychrześcijańskich), lecz we właściwym rozumieniu pojęć teologii katolickiej, która zresztą bazuje na zdrowych, sprawdzonych pojęcia filozoficznych.
Myślę, że nie ma tutaj konieczności wchodzenia w fachowy wykład trynitologii katolickiej (czyli klasycznego traktatu dogmatyki o Trójcy Przenajświętszej), lecz wystarczy krótka i prosta odpowiedź.
Jest teologicznie pewne, że Wcielony Syn Boży, czyli Jezus Chrystus, w Swej boskiej istocie stale był w jedności z dwoma innym Osobami Trójcy Przenajświętszej, czyli z Ojcem i Duchem Świętym. Dotyczy to także momentu ukrzyżowania i śmierci na krzyżu. Podkreślam: chodzi o jedność co do Istoty, czyli Bóstwa Boga Trójjedynego. Słowa psalmu, które Pan Jezus wypowiedział na krzyżu ("Eloi, Eloi, lama sabahthani"), są modlitwą wypowiedzianą z natury ludzkiej, nie z natury boskiej, która zawsze pozostawała w jedności Trzech Osób.
Podane pytanie jest o tyle podstępne, że w zamiarze ma godzić zarówno w Bóstwo Jezusa Chrystusa jak też w Trójjedyność Boga. Bardzo wygodnym momentem dla tej negacji jest właśnie Męka i Śmierć krzyżowa, czyli w radykalnym poniżeniu i wyniszczeniu, jakie może spotkać człowieka. Człowiek wyznający pojęcie Boga transcendentnego wręcz odruchowo czy przynajmniej emocjonalnie odrzuca połączenie tego pojęcia z Ukrzyżowanym. Na tym polega "zgorszenie" już dla Żydów, o którym mówi św. Paweł (1 Kor 18). Ono od nich przeszło do islamu.
Kluczem jest tutaj odróżnienie między naturą oraz istotą jednego Boga, a troistością Osób Boskich. Tutaj trzeba już elementarnej wiedzy filozoficznej, której nie tylko regularnie brak u wyznawców judaizmu i islamu, lecz którą oni zasadniczo odrzucają, mimo iż nie jest ona specyficznie chrześcijańska lecz pochodzi od wybitnych przedchrześcijańskich umysłów greckich (a być może ma też swoje odpowiedniki w innych kulturach starożytnych).
Mówiąc najprościej: na krzyżu Jezusa Chrystusa był obecny Bóg Trójjedyny co do natury i istoty boskiej. Na tym właśnie polega nie tyle tragedia lecz bezmiar i wyjątkowość tego wydarzenia w dziejach wszechświata. Równocześnie należy mieć na uwadze, że na krzyżu cierpiał jedynie Syn Boży, czyli jedna Osoba Boska, a to z tego względu, że tylko Syn Boży przyjął ludzkie ciało podległe cierpieniu i śmierci. Na tym właśnie zasadza się zwyciężenie śmierci i grzechu. I właśnie z powodu braku właściwego rozumienia Trójjedyności Boga i Wcielenia Syna Bożego wszystkie inne kulty poza chrześcijaństwem ani nie pojmują, ani przyjmują, ani nie mogą zaoferować zwycięstwa nad grzechem i śmiercią.
Gwoli sprawiedliwości należy dodać, że nawet Kuran zawiera dość istotny ślad faktyczności Zmartwychwstania Jezusa Chrystusa, gdyż opowiada, jakoby podmieniono osobę Jezusa Chrystusa na kogoś innego, który został zamiast Niego ukrzyżowany. To jest oczywiście fałszywe i absurdalne opowiadanie, jednak jego istotą jest przekonanie, że Jezus był żywy - i jako taki był widziany - po ukrzyżowaniu. Innym słowy: nawet jeszcze w epoce wczesnego islamu nie negowano, że Jezus Chrystus był widziany żywy po ukrzyżowaniu.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz