Pan Jezus owszem w sposób dość oczywisty przejmował się
1. niewiarą w Swoje słowa,
2. brakiem zdrowych prostych wniosków, do których zdolni są normalni rozumni ludzie.
Skoro powiedział, że to jest Jego Ciało, to miał też prawo oczekiwać od normalnych, myślących i wyposażonych w zwykłą wrażliwość ludzi, że będą to Ciało traktować z należytym szacunkiem, a nie jak przekąskę, w której można lekceważyć okruchy, bo nie można się nimi najeść...
Zaś wypadałoby, żeby teolog katolicki wiedział, że wszystkie patrystyczne źródła w temacie przyjmowania Komunii św. usilnie przypominają i napominają do największej czci także dla okruchów Ciała Pańskiego...
Także takim brakiem wiedzy u tych, którzy powinni nauczać wiary katolickiej, Pan Jezus się zapewne przejmuje.
Nieprzypadkowo wrogowie Kościoła "zainfekowali" wpierw zakon jezuitów i dominikanów. Widać tego wyraźne skutki.
OdpowiedzUsuńPamiętam, że swego czasu (nie wiem jak teraz) był zaangażowany w neokatechumenat i bronił ich przed zarzutami, że nie oddają czci Najświętszemu Sakramentowi. Wychodzi szydło z worka.
OdpowiedzUsuńLex orandi, lex credendi. Jeśli przez wieki Kościół w liturgii maxymalnie dbał o każdą cząstkę Ciała Pańskiego, to "sorry", ale Kościół miał rację a ten człowiek bredzi. Dlaczegóż ci ludzie nie mogą ogarnąć prostej zasady - trzymaj się Tradycji - jeśli coś z niej wynika to jest to dobre i święte. Ciekawe w ogóle skąd ta pewność, że Pan Jezus się tym nie przejmuje? Świetnie to Xiądz Doktor ujął. Pan Bóg dał nam rozum po to, byśmy wyciągali właściwe wnioski z Jego słów. Pomijając już aspekt tego, jak wyglądało "łamanie chleba" w pierwszych wiekach (Xiądz nie raz demaskował fałszywe wyobrażenia przy okazji tematu komunii dołapnej), to nawet zakładając, że nie przejmowano się partykułami, ówczesni chrześcijanie byli jakby niemowlętami (o czym pisze św. Paweł). Nic w tym złego być nieborakiem, ale z pewnością o schorzeniu świadczy, jeśli dorosła osoba chce zachowywać się i myśleć jak dziecko. To ma nawet swoje medyczne określenia, jak debilizm czy imbecylizm. A żeby wypełnić ewangeliczne słowa o stawaniu się niczym dzieci, to sądzę, że jak dzieci ufają rodzicom, tak my winniśmy ufać Kościołowi, że w Mszy świętej Wszech czasów i jej przepisach przekazuje nam prawdę, a także daje przykład prawdziwego kultu i czci, jakiej Pan Jezus od nas oczekuje.
OdpowiedzUsuńPotem oddalił się Jezus za Morze Galilejskie, czyli Tyberiadzkie. (...) A zbliżała się Pascha, dzień święty żydowski. I gdy Jezus wzniósł oczy i ujrzał, że wielka rzesza idzie ku niemu, (...) Rzekł tedy Jezus: Każcie ludziom usiąść. (...). I tak usiadło mężczyzn około pięciu tysięcy. Wziął tedy Jezus chleby i dzięki uczyniwszy rozdał siedzącym; (...). A gdy się nasycili, rzekł do uczniów swoich: Zbierzcie pozostałe ułomki, aby się nie zmarnowały.
OdpowiedzUsuńZebrali tedy i z pięciu chlebów jęczmiennych napełnili dwanaście koszów ułomkami pozostałymi po tych, którzy jedli. (...) A gdy zapadł zmrok, uczniowie jego zeszli nad morze. (...) Gdy tedy rzesza zobaczyła, że tam nie ma Jezusa ani uczniów jego, wsiedli do łodzi i przypłynęli do Kafarnaum szukając Jezusa.
I znalazłszy go za morzem rzekli mu: Nauczycielu, kiedyś tu przybył?
A odpowiadając im Jezus rzekł: Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam, że szukacie mnie nie dlatego, żeście widzieli cuda, ale że pożywaliście chleb i nasyciliście się.
Starajcie się nie o pokarm, który ginie, ale który trwa na żywot wieczny, a który da wam Syn Człowieczy. Bo na nim Bóg Ojciec znamię swe położył.
(...) To jest dzieło Boże, abyście wierzyli w tego, którego on posłał. (...) Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam, nie Mojżesz dał wam chleb z nieba, ale Ojciec mój daje wam prawdziwy chleb z nieba.
Albowiem ten to jest chleb Boży, który z nieba zstąpił i daje życie światu.
(...)
Jam jest chleb żywota, kto przychodzi do mnie, nie będzie łaknął, a kto wierzy we mnie, nigdy pragnąć nie będzie. Ale mówiłem wam i widzieliście mnie, a nie wierzycie.
Wszystko, cokolwiek daje mi Ojciec, przyjdzie do mnie, a tego, który do mnie przychodzi, nie wyrzucę precz. Bo zstąpiłem z nieba, nie żebym czynił wolę moją, ale wolę tego, który mię posłał. A to jest wolą Ojca, który mię posłał, abym nic nie stracił z tego, co mi dał, ale żebym to wskrzesił w dzień ostateczny.
To jest bowiem wolą Ojca mego, który mię posłał, aby każdy, kto spogląda na Syna i wierzy weń, miał żywot wieczny, a ja w dzień ostateczny wskrzeszę go.
Szemrali tedy Żydzi przeciw niemu, że powiedział: Jam jest chleb żywy, który z nieba zstąpił.
I mówili: Czyż to nie jest Jezus, syn Józefa, którego ojca i matkę my znamy? Jakże więc może on mówić: Zstąpiłem z nieba.
A odpowiadając Jezus rzekł im: Nie szemrajcie między sobą.
Nikt nie może przyjść do mnie, jeśli go nie pociągnie Ojciec, który mię posłał; a ja go wskrzeszę w dzień ostateczny.
Jest napisane u Proroków: I będą wszyscy uczniami Bożymi. Każdy, kto usłyszał od Ojca i nauczył się, przychodzi do mnie.
Nie jakoby Ojca kto widział, bo tylko ten, który jest od Boga, ten widział Ojca.
Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam: Kto wierzy we mnie, ma żywot wieczny.
Jam jest chleb żywota.
Ojcowie wasi pożywali mannę na pustyni i pomarli.
A ten jest chleb, który z nieba zstępuje, aby każdy, który go spożywać będzie, nie umarł.
Jam jest chleb żywy, który z nieba zstąpił; jeśliby kto pożywał tego chleba, żyć będzie na wieki, a chlebem, który ja mu dam, jest ciało moje za życie świata.
Sprzeczali się tedy Żydzi między sobą mówiąc: Jakże może on nam dać ciało swoje na pokarm?
Rzekł im przeto Jezus: Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam: jeślibyście nie pożywali ciała Syna Człowieczego i nie pili krwi jego, nie będziecie mieć życia w sobie.
Kto pożywa ciało moje i pije moją krew, ma żywot wieczny, a ja w dzień ostateczny wskrzeszę go. Bo ciało moje prawdziwie jest pokarmem, a krew moja prawdziwie jest napojem.
Kto pożywa moje ciało i pije moją krew, we mnie mieszka, a ja w nim. Jako mię posłał żyjący Ojciec, i ja żyję dla Ojca, a kto pożywa mnie, i on żyć będzie dla mnie. To jest chleb, który zstąpił z nieba. Nie jako ojcowie wasi pożywali mannę i pomarli.
Kto pożywa tego chleba, żyć będzie na wieki. To mówił nauczając w synagodze w Kafarnaum.
o, wow, kolejny biznesmen w ubranku katolickim...
OdpowiedzUsuń"Pan Jezus nie przejmuje się" - motto religii Soboru Watykańskiego II
OdpowiedzUsuńad Anonimowy23 maja 2026 18:36
UsuńW punkt. Niech tylko grzecznie błogosławi, o ile jest, wg "religii" Rysiowej.