Zasady komentowania: bez anonimowych komentarzy

Czym jest pożądliwe patrzenie?


Tej kwestii nie można rozstrzygnąć jedynie na podstawie samej exegezy tego fragmentu Pisma św., lecz w powiązaniu zarówno całości etyki nowotestamentalnej jak też nauczania Kościoła. 

Katolicka teologia moralna dość jasno określa, kiedy zaczyna się grzech. Otóż zaczyna się on wraz z przyzwoleniem woli na grzech, a tym bardziej w zamiarze zgrzeszenia. Jeśli na widok pięknej niewiasty budzi się pożądliwość w znaczeniu upodobania w tym pięknie czy nawet w tej osobie, to samo upodobanie nie jest grzechem. Grzechem jest natomiast już przyzwolenie na to, by popełnić grzech przeciw VI przykazaniu, czyli zaspokojenie pożądliwości poza związkiem małżeńskim, bądź w związku małżeńskim w sposób niezgodny z porządkiem naturalnym i prawem Bożym. 

Jest oczywiste, że w tzw. zakochaniu się dość znaczącym czynnikiem jest pociąg zmysłowy, czyli upodobanie, które samo w sobie nie jest grzeszne. Grzech jest wtedy, gdy zamierza się zbliżenie do danej osoby w celu zaspokojenia pożądania, a nie w celu założenia rodziny i wydania oraz wychowania potomstwa. Są to dwa różne sposoby myślenia i pragnienia: ten pierwszy jest egoistyczny, niedojrzały i grzeszny, natomiast ten drugi integruje upodobanie zmysłowe w naturalny osobowy porządek relacji między mężczyzną a niewiastą. 

5 komentarzy:

  1. " zbliżenie " chodzi Księdzu o współżycie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pozwolę sobie wyręczyć Księdza. Tak, chodziło o współżycie, tzn. sex. Aż dziw bierze, że to trzeba tłumaczyć.

      Usuń
  2. Czemu aż dziw bierze? Nie każdy od razu ma brzydkie myśli. Mi "zbliżenie" skojarzyło się np. z przytuleniem się. A już dopiero "zbliżenie SEKSUALNE" to dopiero współżycie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Proszę Księdza. U Świętego Liguoriego znalazłem taki akapit. Chyba jednak kwestia patrzenia jest nieco bardziej restrykcyjna.

    A zatem musimy unikać okazji, jeśli chcemy się zbawić; i tak: należy pamiętać, aby nie poglądać na te osoby, których widok mógłby obudzić w nas złe myśli. Pisze św. Bernard: „Oczyma wchodzi do duszy strzała miłości nieczystej”. Oczyma wchodzą te strzały do duszy, które ją potem zabijają. A Duch św. mówi (Ekl. 25. 28.): „Nie patrz na piękność niewieścią”. Jakoż to? Czyż jest grzechem spoglądać na kobiety? Tak, przyja­cielu, gdy niewiasty są młode, poglądać na nie jest przynajmniej grzechem powszednim; a gdy spojrzenia się powtarzają, wtedy jest nawet niebezpieczeństwo popełnienia grzechu śmiertelnego. Uczy św. Franciszek Salezy, że szkodliwym jest poglądanie, ale jeszcze więcej szkodliwym jest poglądanie wielokrotne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. teologkatolicki18 stycznia 2026 13:44

      Po pierwsze, musiałbym znać kontekst tego cytatu i to w oryginale.
      Po drugie, tutaj chodzi o unikanie okazji do grzechu. Własnowolny brak unikania okazji do grzechu także jest grzechem. To są dwie różne sprawy. Są sytuacje, gdy nie można uniknąć patrzenia, nawet jeśli to może stać się okazją do grzechu. Myślę, że św. Alfonsowi chodzi o niekonieczne patrzenie, które przewidywalnie może być okazją do grzechu.

      Usuń