Takie oto pytanie skierował do mnie pewien człowiek, będący widocznie pod wpływem propagandy uprawianej przez FSSPX.
Odpowiedź jest prosta: nie zakazuję, ponieważ nie mam takiej władzy i sobie jej nie uzurpuję.
Z teologicznego punktu widzenia nie ma też podstaw do takowego zakazu, jeśli uznaje się sakramentalną ważność Novus Ordo.
Członkowie FSSPX zarówno w swoich publicznych wystąpieniach, jak też - i to bardziej stanowczo - w prywatnym kierownictwie duchowym głoszą, że nie należy uczęszczać na Novus Ordo, gdyż oznacza to zagrożenie dla wiary. Oto dobitny przykład:
Tym samym wartość katechetyczno-pedagogiczna liturgii jest stawiana ponad wartością sakramentalną, czyli otrzymywaniem łask, które się odbywa, skoro Msza św. jest ważna (jak oficjalnie głosi FSSPX). To jest myślenie protestanckie, przez sprowadzenie liturgii do jej wymiaru katechetyczno-pedagogicznego.
Zresztą fakt, że zdecydowana większość wiernych przekonanych obecnie do liturgii tradycyjnej wychowywała się w Novus Ordo, świadczy o tym, że jednak można poznać, zachować i nawet zgłębić wiarę katolicką także w strukturach Novus Ordo.
Moim zadaniem jest nauczanie wiary katolickiej bez nieskażenia błędami współczesności, by każdy wierzący był w stanie samodzielnie rozeznać, która liturgia bardziej odpowiada tej wierze. Na tym polega dojrzałość wiary. Każdy powinien sam roztropnie ocenić, gdzie jego wiara nie jest obrażana, niszczona czy poniewierana, a gdzie może w spokoju i zgodzie modlić się i przyjmować sakramenty.
Problem jest więc zasadniczo w traktowaniu wiernych przez FSSPX: są traktowani jak wyznawcy sekty, nie jak rozumne istoty, zdolne do rozsądnego wyboru w świetle wiary katolickiej. FSSPX gromadzi osoby, które dostrzegają w strukturach Novus Ordo problemy liturgiczne (Komunia na stojąco, dołapna, szafarze świeccy itp.) i teologiczne (ekumenizm itp.), i szukają liturgii, nauczania i opieki duszpasterskiej zgodnej z wiarą katolicką. Bardzo często, a raczej nawet z reguły są to osoby, które przeszły w jakimś stopniu formację we wspólnotach typu "charyzmatycy" czy "neokatechumenat". Zwykle efekt jest taki, że osoby te przechodzą z jednej wersji sekciarstwa do drugiej, tym razem niby tradycjonalistycznej czy raczej lefebvriańskiej. Zasada i mentalność jest ta sama: ślepe, irracjonalne zapatrzenie w przywódców, którzy ze swej strony też tego oczekują i tak właśnie tresują swoich wyznawców. Dobitnym przykładem jest sprawa jarosławska, o której było niegdyś (tutaj). Na tym i też na wielu innych przykładach widać wyraźnie, że "bractwu" (FSSPX) zależy nie na udzielaniu wiernym sakramentów tradycyjnych, lecz na związaniu ich ze sobą i to wyłącznie ze sobą, wraz z dość bezczelnym wykorzystywaniem ich. Tak działają sekty, nie Kościół katolicki.

Wiara, jeśli została zachowana, to POMIMO Novus Ordo. Można by, nie stosując przesady, potraktować ten fakt w kategorii cudu.
OdpowiedzUsuńJest też, obok ważności, kwestia dyspozycji wiernych. Do jakiej dyspozycji jeśli chodzi o słuchanie Mszy Świętej i Najświętszy Sakrament kształtuje NOM wiadomo z rozmów z uczestnikami tegoż. Ze zdziwieniem np. dowiadują się że Msza to w ogóle jakaś Ofiara jest.
UsuńWidocznie sami nie rozumieją słów, które sami wypowiadają - i to polsku: "Niech Pan przyjmie Ofiarę z rąk twoich". A ludzie mówią, że to łacina jest "niezrozumiała". Wygląda na to, że niektórzy mają ten sam problem z polskim.
UsuńTe słowa mogą kojarzyć się z dawaniem na ofiarę, jak gdzieniegdzie nazywa się wrzucanie pieniędzy na tacę.
UsuńZgoda, Księże Dariuszu, co do prymatu wartości skaramentalnej nad pedagogiczno-katechetyczną jednak POD WARUNKIEM, że Msza św. jest ważna. Powyższy wpis sugeruje jednak, że nowa msza JEST ważna. Czy nie bezpieczniej byłoby powiedzieć, że msza wg nowego porządku MOŻE być ważna? Weźmy fundamentalny przecież kryzys tożsamości kapłanów uformowanych na Novus Ordo. Ilu z nich uważa się za ofiarników, a ilu po prostu za przewodniczących zgromadzenia? Czy taki kapłan nieświadomy ofiarniczego charakteru Mszy św. lub świadomie go odrzucający może mieć właściwą habitualną intencję dla zaistnienia sakramentu i co za tym idzie ważności mszy?
OdpowiedzUsuńCzęsto słyszy się, że przecież msza posoborowa JEST ważna, a ona jedynie MOŻE być ważna. Dodatkowo pod rozwagę trzeba wziąć fakt, iż Kościół Katolicki zawsze uznawał ważność liturgii prawosławnej (więc schizmatyckiej), a mimo to, nie pozwalał katolikom na branie w niej udziału, pod sankcją grzechu ciężkiego.
A kolejna rzecz to Komunia dołapna, zjawisko dziś przecież powszechne w NOM. Czy samą naszą obecnością w miejscu i czasie gdzie się to praktykuje nie uwarygadniamy, autoryzyjemy w jakiś sposób tego haniebnego procederu? Cząstki Ciała Chrystusowego narażane są na profanację czyli zbezczeszczenie, a my pobożni, niakceptujący tego katolicy mamy się w tym czasie skupiać na modlitwie i oswajać się z tym. Czy nie podpada to pod któryś z grzechów cudzych?
Czy powyższe argumenty nie stoją wyżej niż "pedagogiczno-katechetyczna wartość liturgii"?
To już nawet FSSPX mówi, że jest ważna, ale niegodziwa. Jest ważna. Tego nie sposób podważyć.
UsuńJest ważna jeśli są spełnione wszystkie warunki (materia, forma, intencja). A z tym, w praktyce (może nie tyle w Polsce, ale na "zachodzie") może być różnie.
UsuńCzy myslisz, że Chrystus, który jest zawsze obecny w sakramentach, czyli w hostii, pozwoliłby na to, żeby jakiś letni, nieświadomy czy celowo błądzący kapłan, wyrządzał szkodę wielu ludziom poprzez swe niegodne odprawianie liturgii lub osobisty brak przekonania do obecności Chrystusa po konsekracji i karał tych ludzi brakiem łaski swojej, ze względu na tego błądzącego kapłana? Aż tak niskie mniemanie masz o Naszym Panu?
UsuńKomunia na ręke w NOM wcale nie jest powszechna. To kłamstwo. Jak żyję 45 lat, NIGDY nie byłam świadkiem takiej komunii św.
Usuń"Zgoda, Księże Dariuszu, co do prymatu wartości skaramentalnej nad pedagogiczno-katechetyczną jednak POD WARUNKIEM, że Msza św. jest ważna. Powyższy wpis sugeruje jednak, że nowa msza JEST ważna. Czy nie bezpieczniej byłoby powiedzieć, że msza wg nowego porządku MOŻE być ważna?"
UsuńZasadniczo do ważności nowej Mszy potrzeba ważnie wyświęconego księdza, który mając intencję tego, co czyni Kościół prawidłowo wypowie modlitwę eucharystyczną wraz ze słowami ustanowienia wypowiedzianymi przez Chrystusa. Czyli w osobie Chrystusa (in persona Christi) wypowie jako aktualne słowa z intencją złożenia Ofiary w momencie sprawowania Mszy. A nie jako historyczną narrację tak jak często protestanci błędnie przyjmują, że Ofiara dokonała się raz historycznie i wystarczy. Wtedy Msza jest ważna. W pierwszej kolejności raczej trzeba byłoby rozstrzygnąć, czy nowe święcenia są ważne, potem ewentualnie czy ksiądz ma ważną intencję. Ale o to drugie to już trzeba byłoby się każdego księdza pytać osobno.
Anonimowy 25 listopada 2023 08:50, myli Pan/Pani pojęcia. Do ważności sakramentu nie jest konieczna świadomość kapłana co do precyzyjnych teologicznych terminów dotyczących sakramentu (jakkolwiek generalnie ważne by one nie były), tylko (poza materią i formą) intencja czynienia tego, co czyni Kościół. Powszechnie i zgodnie przyjmuje się dość szerokie rozumienie tej intencji. Intencją Kościoła jest udzielanie sakramentów na życie wieczne, a takim czymś jest każda Msza św. Jeśli więc kapłan nawet domyślnie ma intencję sprawowania sakramentu i udzielenia go wiernym, to już Pan Bóg sobie poradzi i udzieli łask sakramentalnych. Istnieje ponadto doktryna Ecclesia supplet, oznaczająca przekonanie, że Kościół święty swoją nieustanną modlitwą dopełnia możliwe do uzupełnienia "braki" w czynnościach kapłańskich. Natomiast podejście, wg którego dopóki kapłan sobie dobrze nie uzmysłowi, co robi, dopóty sakrament się nie zadzieje, nie jest katolickie (to nie siłą skupienia kapłana Bóg działa w sakramencie).
UsuńTo nie jest prawda, to jest duże uproszczenie. Katolicka teologia moralna w kwestii sakramentów przyjmuje tucjorystyczne podejście. Kapłan musi wiedzieć, że działa in persona Christi, że sakrament Ofiary jest tą samą Ofiarą, którą złożył Chrystus i że ta Ofiara dzieje się w momencie jej sprawowania, że nie jest jakąś tam historyczną pamiątką Ofiary Chrystusa. Do lat 60' to było minimum, którego obowiązkowo nauczano kleryków w seminariach. Anonimowy nie rozumie właściwego znaczenia zasady Ecclesia supplet.
UsuńW jednym z poprzednich wpisów napisał ksiądz: "zdecydowana większość, o ile nie wszystkie tezy synodu z Pistoia, dość wyraźnie przypominają zarówno nauczanie jak też praktyki modernistów począwszy od Vaticanum II". W konstytucji apostolskiej "Auctorem fidei" potępiającej błędy synodu w Pistoi Kościół potępił również twierdzenia odnoszące się do liturgii, takie jak konieczność powrotu do większej prostoty rytów, stosowanie języków ojczystych, aby przygotować ludziom łatwiejszą drogę do zjednoczenia ich głosu z głosem Kościoła, jak i też rytu wyrażanego przez kapłana głośnym głosem (punkty 33 i 66). Wszystkie te potępione przez Kościół postulaty zostały zrealizowane we Mszy Novus Ordo. Konstytucja "Auctorem fidei" potępiła również twierdzenie synodu w Pistoi, aby w każdej świątyni był tylko jeden ołtarz (punkt 31). Jak wiemy, ten postulat również jest realizowany w budowie nowych kościołów pod Novus Ordo. Inna sprawa, w każdej Mszy Novus Ordo podczas modlitwy o pokój padają słowa "i doprowadź [Kościół] do pełnej jedności" - są one sprzeczne z doktryną katolicką mówiącą że Kościół katolicki jest doskonały w swojej jedności. Podobne tezy do tej z Mszy Novus Ordo można znaleźć potępione przez Kościół w encyklice "Mortalium animos". Czy chociażby z tych powodów (a jest ich przecież więcej, chociażby te wyartykułowane w "Krótkiej analizie krytycznej Novus Ordo Missae") nie należałoby pouczyć wiernych, że lepiej byłoby unikać NOMu? Mówimy tutaj o rycie zbudowanym na podstawach potępionych przez Kościół, zawierającym powtarzaną co Mszę truciznę błędnego nauczania, która z biegiem czasu, w miarę osłuchania, przyjmowana jest przez wiernych jako nauczanie Kościoła.
OdpowiedzUsuńNie nie lepiej pouczać wiernych o unikaniu Novus Ordo, bo to FSSXP jest postrzegane przez stolicę jako schizmatycka organizacja i to przed wami są wierni ostrzegani, bo sie radykalizujecie i separujecie od Kościoła i kościół was wzywa od lat do pełnej jedności, a wy tego nie chcecie. Nawróćcie się wówczas liturgie będą prowadzone po łacinie we wszystkich kościołach i parafiach a nie tylko jak obecnie nielicznych. Swoim nastawieniem i zatwardziałością dzielicie wewnętrznie kościół i to za was się modlimy, żebyście weszli z powrotem w jednośc i komunię z kościołem katolickim.
UsuńJak FSSPX ma powórcić do struktur posoborowych, jeśli wymaga się od nich akceptacji m. in. bezbożnej wolności religijnej? W Vaticanum II i nauczaniu posoborowym są elementy ewidentnie sprzeczne z wiarą katolicką. Kościół natomiast jest tam, gdzie prawdziwa wiara, szanowny Panie.
UsuńSzanowny Księże coś mi się tu nie zgadza. Pisze Ksiądz "Z teologicznego punktu widzenia nie ma też podstaw do takowego zakazu, jeśli uznaje się sakramentalną ważność Novus Ordo". Czy zatem sakramentalna ważność NO jest zależna od uznania każdego wiernego z osobna? Ktoś uznaje, to ma taką ważność, a dla kogoś innego nie ma. Czy to właśnie nie jest protestanckie podejście do wiary? Czy rzeczywiście to każdy wierny z osobna powinien sobie z osobna rozeznawać co jest dla niego dobre?
OdpowiedzUsuńProszę czytać uważnie. Czym innym jest ważność sakramentalna, a czym innym wartość katechetyczno-pedagogiczna. To raz
UsuńPo drugie: każdy katolik musi sam wybrać, co służy jego wierze i życiu duchowemu, oczywiście w ramach prawd wiary i dyscypliny Kościoła. Na tym polega dojrzałość katolika.
Proszę księdza, czy uczestnictwo w Novus Ordo Missae może być grzechem?
UsuńChodzi o uczestnictwo osoby świadomej tego, jak NOM wprowadzano itd.
Uczestnictwo np. z powodów rodzinnych (gdy jest możliwość uczestnictwa we Mszy Świętej Wszechczasów)?
Czcigodny księże, msza prawosławna też jest chyba ważna a jednak katolikowi nie wolno na nią iść. Więc sam fakt ważności mszy to chyba jeszcze nie wszystko?
UsuńCzy anonimowy chce przez to powiedzieć, że novusizm jest schizmą?
UsuńOczywcie że nie, jednak to pokazuje że sam fakt ważności mszy nie jest warunkiem wystarczającym aby iść na taką mszę ?
UsuńDlatego im mniej angażowania się w struktury bractw tym lepiej.
OdpowiedzUsuńOstatni akapit odnośnie ludzi, którzy zasilają szeregi FSSPX - a będąc bardziej precyzyjnym ci, którzy mocno się anagażują i traktują bycie w samym centrum jako najwyższy przywilej - jest jak najbardziej trafny i tu leży źródło wszelkiej maści problemów. Ci tzw Liderzy, którzy otrzymali stosowne szkolenia w grupach charyzmatycznych itp., teraz świadomie, albo i nie świadomie manipulują i tworzę właśnie takie sekty w strukturach środowisk Tradycji Łacińskiej.
Osobiście zastanawiam się jak to będzie dalej, kiedy jeszcze najbardziej zdrowo działające bractwo FSSP zostanie zmiecione ( a nie czarujmy się do tego to zmierza) i wierni chcąc nie chcąc zostaną skierowani w ramiona FSSPX.
Jeszcze jest FSSPV, ale nie mam pojęcia czy Kapłani Bractwa Piusa V posługują w Polsce
UsuńFSSPV to sedewakantystyczne bractwo, które posiada kaplice w Stanach Zjednoczonych i tylko tam jeśli dobrze pamięam.
UsuńOsobiście wybieram FSSP ze względu na celebrację Najświętszej Ofiary Mszy Świętej w kościołach (czy w kościółkach na cmentarzach) oraz wysokiego poziomu oprawy muzycznej w trakcie niedzielnych Mszy, które są zawsze solenne z asystą.
Problem z argumentem Bractwa za nie chodzeniem na Novus Ordo jest taki, że jest on przedstawiany jako kategoryczny, podczas gdy nawet z logicznego punktu widzenia istnieje różnica pomiędzy stwierdzeniem: "Nowy ryt w dłuższej perspektywie prowadzi do herezji/zagrożenia wiary" (z czym można się zgodzić na poziomie ogółno-statystycznym i z czym podejrzewam, że prawie wszyscy "tradsi" de facto się zgadzają), stwierdzeniem: "Chodzenie przez każdego wiernego na nową mszę, w dłuższej perspektywie doprowadzi go do herezji/zagrożenia jego wiary", a zupełnie różnym: "W żadnym wypadku katolik, który zna wadliwość konstrukcji nowego rytu - nie powinien pójść na nową mszę, pod groźbą grzechu" (co de facto głosi Bractwo). To ostatnie nie wynika z poprzednich jako konieczne ich następstwo. Nie mówiąc o tym, że wg mnie skoro Bractwo stwierdza, że w nowym rycie wprost nie ma żadnej herezji i przyznaje, że został wprowadzony w sensie prawnym legalnie, to doprawdy nie wiem, jak pójście (w razie braku możliwości innego spełnienia obowiązku niedzielnego) na nową mszę (z wykluczeniem mszy o oczywistym charakterze profanacji), nawet dla katolika który przeczytał wszystkie wydane w Polsce książki o wadach novus ordo i historii jego wprowadzenia - miałoby stanowić grzech, w dodatku ciężki. Dlatego stanowisko Bractwa w tym punkcie jest wg mnie zupełnie nieprzekonywujące.
OdpowiedzUsuńPrzepraszam, ale jak szanowny rozpoznaje i wyklucza `Mszę świętą o oczywistym charakterze profanacji`- jest to możliwe przed? w trakcie? post factum? Jeżeli zachodzi cień podejrzenia, a zachodzi to należy wykluczyć uczestnictwo. Nie wiem jak inni wierni, ale ja będąc w UK widziałem więcej aberacji na novusie niż mam włosów na głowie i brodzie (i centyli w obwodzie). A już ostatnio siedząc przy stole z przyjaciółmi (były też osoby, które mają po 80 lat i nigdy w życiu nie były na NOM) i dowiedziałem się od gospodarza naszego spotkania- kolędowania, że kilka lat wstecz jeden z polskich Kapłanów (notabene znany szeroko po świecie) wyjechał na swój letni urlop i zastępował go przez cały miesiąc tzw. anglikański ksiądz (nie że angielski Kapłan Rzymsko-Katolicki tylko Anglikański)- sprawował NOMy- to co tam było? Chlebuś i winuś? I to z dopustu Biskupa miejsca... W Anglii są takie aberacje na tych NOMach, że rebe Terlikowski to pikuś przy tym wszystkim, ale spokojnie za letność wiernych katolików przyjdzie to wszystko na was w Polsce.
OdpowiedzUsuńAlbo oblucja na Nomie gdzie na Mszy w tygodniu przy 30 wiernych jest Ksiądz i 3 szafarzy i Komunia pod dwoma postaciami, a Ksiądz nie udziela wiernym komunii bo to robota szafarzy, a potem jeszcze ci szafarze robią oblucję i sami po obmyciu kielichów wypijają wodę z drobinami....Jeśli wierni postanowią, że nie chodzą na takie Msze (uczty bo jaka to ofiara jak wnoszone są kosze z chlebem i winogronami?) i nie uczestniczą w profanacjach, tylko idą na Msze święte w rycie rzymskim i zostaną proboszczowie i inni księża ze swoimi Mszyczkami protestancko-żydowskimi sami bez wiernych to świat Katolicki się obudzi, będą powołania i parafie zaczną żyć zdrową nauką. Wybór należy do każdego z nas z osobna. => czytanie żywotów świętych, codzienne czytanie katechizmu katolickiego (najlepiej jakiś świętych czy to Liguoriego czy Piusa X, czy tego wzbogaconego od ks Markowskiego, czy nawet online trydenckiego, codzienny różaniec) wszystko zacznie się w głowach układać i wierni sami będą widzieć, że takie bRysie, Szustaki, i inni plotą kocopoły za każdym razem jak otworzą usta. Prawda i prawdziwe nauczanie Kościoła świętego Katolickiego obroni się samo). Pozdrawiam i trwajcie w wierze, bo tylko kto "wytrwa w wierze do końca" będzie zbawiony. Każdy z nas ma swoje od `TERAZ` do `KOŃCA` a po dobrej spowiedzi przeszłość jest zakryta i zaczyna się właśnie to `TERAZ` oraz walka do `KOŃCA`
O ile nie ma obowiązku chodzenia na NOM , bo można chodzić na inną Mszę katolicką w innym rycie np. trydencką. Efektem niechodzenia na NOM będą puste kościoły, które przerobią na: sklepy, bary, baseny lub mieszkania. Tego chcesz?
UsuńNa "zachodzie" się to dzieje, bez likwidacji NOM... a może właśnie przez to że tej likwidacji nie było...
UsuńPytanie do Księdza, jak można pomóc w parafii, żeby Msza Święta NOM była przeżywana jak najgodniej? Zgodność z OWMR, procesje na wejście, kanon rzymski, bez scholek, kadzidło. W jednym artykule było o tym że ksiądz wprowadzał do NOM elementy z rytu NFRR, można prosić o taką krótką listę?
OdpowiedzUsuńZgodność z OWMR: proszę zatem pamiętać o regule, która mówi, że nie przyklęka się w czasie Mszy Świętej przed tabernakulum (punkt 274), tylko kłania do ołtarza, który zgodnie z tym samym OWMR nie powinien być połączony z tabernakulum (punkt 315). Jak przyjmować ten mszał to z całym „dobrodziejstwem inwentarza".
UsuńNajlepsza pomoc to głosowanie nogami i portfelem przeciw NOM.
Usuń"raczej lefebvriańskiej" czcigodny księże czy abp lefebre zasługuje na wycieranie sobie nim gęby ? Przecież On nie odpowiada za to co "odwala" teraz FSSXP ...
OdpowiedzUsuńGdzie tu jest wycieranie sobie gęby? Bo nie widzę ani gęby ani wycierania. To raz.
UsuńPo drugie: abp ML odpowiada w takim samym stopniu jak każdy inny założyciel.
Idąc tym tropem można by powiedzieć, że św. Dominik lub św. Ignacy w tym samym stopniu odpowiadają za to, co odwalają współcześni dominikanie i jezuici, a nikt nie zmienia przez to nazwy zakonów, prawda?
UsuńNo dokładnie nikt nie mówi dzisaj o Jezuitach "Ignacjanie" co by sugerowało że sw Ignacy odpowiada w jakimś stopniu za degrengoladę tego zakonu obecnie
UsuńTzn z jezuitami nie był dobry przykład. Chodzi o nazwy pochodzące od nazwisk lub imion założycieli, których przecież nikt nie wini za wypaczenia popełniane przez późniejszych członków ich zakonów.
Usuńoficjalną nazwą bractwa jest "Bractwo Kapłańskie Świętego Piusa X", więc jak już powinno się mówić "piusowcy" ale to nie przejdzie z szacunku dla Piusa X?? nie wiem dlaczego takiego szacunku nie ma mieć abp Lefebre, chyba nawet czcigodny ksiądz przyzna że robił dobrą robotę dla Koscioła... ?
UsuńJaką "dobrą robotę" ?, uznawanie Władzy Papieskiej i jej bezczelne ignorowanie i sprzeciwianie, to dobra robota ? Chyba nie dla Kościoła Katolickiego
UsuńCzy anonimowy wnosi, że abp M.L. miałby nie mieć szacunku z wywiedzenia od jego nazwiska określenia bractwa? Przecież to nic obraźliwego ani zdrożnego ani nawet nowego. Do tego ksiądz używa konsekwentnie formy "Lefebvrianie" brzmiącej zdecydowanie bardziej godnie niż najczęściej spotykana "Lefebryści", mająca w powszechnym odbiorze wydźwięk raczej pejoratywny.
UsuńCzłowieku gdyby nie abp Lefebvre nie byłoby już ani mszy katolickiej ani katolickiej wiary, obrona tych wartości wg Anonimowego ma w sobie coś z bezczelności ??? Gratuluję albo ignorancji albo niewiedzy ....
UsuńAnonimowy, człowieku, konsekracje biskupie bez mandatu papieskiego, zakładanie kaplic bez zgody ordynariusza miejsca, prowadzenie misji bez deputacji itp. można nazwać obroną Wiary ?, nazywaj mnie ignorantem, ale jeżeli te wszystkie akty nie są schizmatyckie, to należy zmienić definicję pojęcia schizmy
UsuńA pojęcie wyższej konieczności jest Anonimowemu znane ?? Mówiąc o schizmie to skomentować ignorancją jest jeszcze bardzo delikatnym komentarzem ...
UsuńPojęcie wyższej konieczności ? Proszę podać jakieś katolickie źródło, które dopuszcza takie akty, jakie popełniał Arcybiskup (np. CIC, jakiś katechizm, oficjalne rozporządzenie jakiejś dykasterii)
UsuńKatolickie źródło??? to podstawy katechizmowe, prosty przykład. Zabicie człowieka jest normalnie złe i jest grzechem i jest wykroczeniem przeciwko prawu Bożemu. Proste?? Proste. Ale jak się zabije człowieka w samoobronie własnej albo na wojnie walcząc z wrogiem może być to moralnie uzasadnione i nie być grzechem, gdyż działa się na zasadzie WYZSZEJ KONIECZNOSCI.
UsuńKapłani FSSXP tłumaczą to bardziej szczegółowo w oparciu o analizę prawa kanonicznego. Jak rozumiem Anonimowy nie zapoznał się z argumentami obrony drugiej strony tylko już wydał wyrok w oparciu o stereotypy i propagandę modernistów na temat abp Lefebra...
Nie zapoznałem się, to w takim razie podaj te szczegóły tych analiz kapłanów, inaczej będę uważał, że jesteś gołosłowny (na razie nie zacytowałeś żadnego dokumentu Kościoła o które prosiłem)
UsuńNie mam wpływu na Aminowego lenistwo i ignorancję. Google nie boli, niech Anonimowy sobie poszuka. Zresztą sekciarskie podejście do prawa że coś z automatu jest wykroczeniem bez analizy kontekstu raczej obnaża to że Anonimowy raczej z dokumentami kościoła trochę na bakier...
UsuńDziękuję mimo wszystko za nie-odpowiedź, znowu się Anonimowy powołał na tajemnicze dokumenty Kościoła, których nie chce przytoczyć, tak działa lefebvryzm, z Panem Bogiem
Usuń
UsuńW prawie kanonicznym zasada wyższej konieczności (necessitas) jest ściśle powiązana z fundamentalną normą Kościoła: zbawienie dusz jest najwyższym prawem (salus animarum suprema lex). Pozwala ona na odstępstwo od litery prawa czysto kościelnego, gdy wymaga tego nagłe zagrożenie duchowe lub fizyczne.
Kluczowe zastosowania i regulacje (stan na 2026 r.):
Wyłączenie winy i kary: Zgodnie z Kodeksem Prawa Kanonicznego (kan. 1323 pkt 4), osoba działająca pod wpływem ciężkiej bojaźni lub z konieczności nie podlega żadnej karze za naruszenie prawa, o ile dany czyn nie jest wewnętrznie zły (np. morderstwo) ani nie powoduje zgorszenia.
Łagodzenie kar:
Jeśli czyn został popełniony w stanie wyższej konieczności, ale nie spełnia wszystkich wymogów całkowitego zwolnienia, sędzia ma obowiązek złagodzić karę lub zastąpić ją pokutą (kan. 1324 §1 pkt 5).
Granice zasady
Zasada wyższej konieczności dotyczy norm dyscyplinarnych (ustanowionych przez Kościół). Nie daje ona uprawnienia do łamania norm prawa Bożego lub naturalnego, które są niezmienne niezależnie od okoliczności. Więcej informacji o aktualnych regulacjach można znaleźć w Kodeksie Prawa Kanonicznego na oficjalnej stronie Watykanu.
Kojarzę co najmniej dwa materoały gdzie kapłan fssxp dokładniej to tłumaczy i polemizuje ze stanowiskiem Watykanu które twierdziło, że ta zasada zaistniała.
Więc tylko powtórzę, że na Anonimowego lenistwo i ignorancję ja już wpływu nie mam.
Na jakie dokumenty Kościoła Anonimowy się powołał pisać typowe dyrdymały, mity i stereotypy na temat abp lefebvre że tak ode mnie tego żąda ?
Proszę mi powiedzieć np. czy jak kobiecie przyłożą pistolet do łba i każą zrobić aborcję naciąga on na siebie ekskomunikę z automatu zgodnie z prawem czy nie ?
Na prawo wyższej konieczności powoływał się sam abp Lefebvre i dlatego stwierdzał, że ekskomuniki wydane na niego i na konsekrowanych biskupów były nieważne.
UsuńJa z kolei, ponieważ mam władzę nad swoim sumieniem, zakazałem sobie jakiejkolwiek łączności z sektą Novus ordo, z ich liturgią, z ich nauczaniem, z ich rządem
OdpowiedzUsuńUważam że miałam w życiu wielkie szczęście że poznałam tradycję katolicą. Gdybym jej nie poznała to przez novus ordo straciłabym wiarę. Wielokrotnie byłam świadkiem nadużyć (komunia dołapna rozdawana przez kobiety w Chicago i w Katalonii w Hiszpanii) brak klęczenia przy przeistoczeniu, zabawy i śpiewy które były nie na miejscu. Nie zgadzam się że w novusie wiara może się rozwijać.
OdpowiedzUsuńTak jak się oskarża "novusowców" o jakieś papalistyczne sekciarstwo to chyba ci tak zwani "tradycyjni" też idą w tę stronę, przynajmniej wyznawcy "bractwa", otóż ryt mszy nie jest kluczowym warunkiem do stanu wiary katolików, przed NOM też były potężne kryzysy w kościele i fale ateizujące, np. cała rewolucja francuska i o co się tam działo.... była Msza "Trydencka" i co??? zapobiegło to czemuś ? Wy nie róbcie magii w drugą stronę, że sam ryt "Mszy Trydneckiej" jakby zaistniał na całym świecie zamiast NOM to nagle jak ręką odjął wszystkie problemy Kościoła by się skończyły... nonsens.
OdpowiedzUsuńKsiądz ma jako nieliczny najbardziej trzeźwe i logiczne podejście do tego tematu. U Piusowców jest dokładnie tak jak Ksiądz pisze, sekta pełną gębą. Ale spotykam coraz więcej osób, które mimo zrzeszone z FSSPX to jednak nie ogarniczają swoich praktyk religijnych tylko do "garażu" bractwa, ale uczęszczają na TLM tam gdzie jest taka możliwość. Jeśli w FSSPX w sumie można liczyć tylko na TLM raz w tygodniu w niedzielę, a cały tydzień tak naprawdę kaplice stoją puste, to jasnym jest, że trzeba, aby życie duchowe było ożywiane. Argumenty wiernych FSSPX są jakby wyuczone, każdy powtarza jak mantre to samo, co trochę bawi jak się tego słucha.
OdpowiedzUsuńNajbardziej zabawny argument, że wierni FSSPX nie mogą chodzić na inny TLM, czy nie daj Boże na NOM to że stracą wiarę lub ich wiara będzie zagrożona. Wtedy stwierdzam, że słabe te fundamenty skoro wystarczy samo uczestnictwo w NOM czy w jakimkolwiek innym miejscu poza FSSPX, aby stracić wiarę. Druga kwestia to ciągłe przypominanie przez Kapłanów FSSPX o tych zagrożeniach, które przecież u nich nie występują, więc wygląda na to, że to taki dobry straszak, aby czasem wierny FSSPX nie zapomniał się i nie poszedł czasem na NOM czy TLM do FSSP czy indultu ;)
Mi się wydaje, że zabrania chodzenia na indultowe TLM frakcja, która uważa święcenia indultowych duchownych za wątpliwe. Ale to dziwne, bo sami przyjęli w swoje szeregi duchownych wyświęconych w nowym rycie i chyba zaniechali rekonsekracji sub conditione. Biskup Vitus Huonder chyba nie był wyświęcany drugi raz gdy był przyjmowany do FSSPX.
Usuńdla precyzji, subtelna różnica, nigdy nie słyszałem aby FSSXP coś komuś zabraniało, oni tylko prezentują swoją opinię że na NOM chodzić nie można, wyzywanie od sekt jest dość daleko idącym nadużyciem, nie każą nikomu pisać oświadczenia że należy do FSSXP pod warunkiem że nie pojdzie na NOM lol czy coś w ten deseń, każdy wierny ma swój wybór
UsuńNa NOM mówią, żeby unikać dlatego, że jest to mocno zdekatolicyzowany obrządek. Ale nic nie mówią raczej o indultowych Liturgiach.
Usuń