Zasady komentowania: bez anonimowych komentarzy

Jak odnieść się do dokumentów Vaticanum II?


Odpowiedź jest właściwie prosta. Należy się odnosić

- zdroworozsądkowo

- w świetle prawd wiary katolickiej czyli znajomości tradycyjnego katechizmu katolickiego.

Prawdy wiary katolickiej mają bez wątpienia rangę wyższą niż dokumenty Vaticanum II, które zostały z góry określone jako pastoralne a nie dogmatyczne. Wprawdzie dwa dokumenty zostały nazwane "konstytucjami dogmatycznymi" (Dei Verbum i Lumen Gentium), jednak nie zawierają one żadnej definicji dogmatycznej i tym samym nie mają rangi dogmatycznej. Ranga dogmatyczna zawsze wynika z treści, nie odwrotnie. 

Innymi słowy: katolika obowiązują jedynie te treści z dokumentów Vaticanum II, które są zgodne z prawdami wiary katolickiej oraz z odwiecznym nauczaniem Kościoła. Odpowiada to zadeklarowanemu celowi tego zgromadzenia biskupów: nie podawanie nowej nauki lecz podawanie dotychczasowego nauczania Kościoła w sposób bardziej przystępny dla współczesnego człowieka. Osobną jest kwestia, na ile ten cel został rzeczywiście zrealizowany zarówno w samych dokumentach jak też w ich odbiorze. Osobiście uważam, że nie. Z prostego powodu, mianowicie z powodu mętności, pomieszania i też ewidentnych absurdów (jak np. twierdzenie, że razem z muślimami modlimy się do jednego Boga). 

Z całą pewnością znajomość dokumentów Vaticanum II nie jest przeciętnemu katolikowi konieczna do zbawienia duszy. Brak znajomości jest o tyle zrozumiały, że są one wyjątkowe mętne i rozgadane. Znajomość ta obowiązuje natomiast każdego teologa oraz każdego kto chce się wypowiadać w temacie. Wielu bowiem powołuje się na "sobór" przypisując mu coś, czego nie ma jego dokumentach bądź co może jest nawet z nimi sprzeczne. 


42 komentarze:

  1. LICH!
    Tym razem się z Księdzem nie zgadzam. Jako katolików obowiązuje nas uznanie także magisterium zwyczajnego KK. A taką rangę mają dokumenty SWII. Inną kwestią jest ich interpretacja, która powinna być w zgodzie z Tradycją.
    Natomiast wybieranie sobie, które magisterium jest tym, przed czym przestrzegał m.in. papież Leon XIII: "Kto bowiem uznaje naukę Kościoła jako nieomylną regułę i normę wiary swej, ten z pewnością przyjmie wszystko to, czego uczy Kościół, bo gdyby według własnego rozpoznania i upodobania chciał wybierać w naukach Kościoła, aby w jedno wierzyć, a w drugie nie wierzyć, natenczas z konieczności opuściłby naukę Kościoła jako nieomylną normę wszelkiej wiary, a poszedłby w końcu jedynie za własną swą wolą"
    Nie ma więc innej opcji jak uznać, że w nauczaniu SWII nie ma nic, co by sprzeciwiało się obietnicy Chrystusa "prosiłem za tobą, żeby nie ustała twoja wiara. Ty ze swej strony10 utwierdzaj twoich braci»". W innym razie musielibyśmy uznać, że Kościół zawiódł i stać się sedewakantystami lub w ogóle porzucić wiarę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. teologkatolicki17 grudnia 2025 13:20

      Anonimowy miesza różne sprawy. Leon XIII z całą pewnością nie miał na myśli dokumentów V2, lecz stałe nauczanie Kościoła. Oczywiście to odnosi się także do tego, co ze stałego nauczania Kościoła znajduje się w dokumentach V2, ale z całą pewnością rangi nauczania Kościoła nie mają nowości, które można znaleźć w tychże dokumentach. Kościół nie może sobie zaprzeczać.

      Usuń
    2. Które dokumenty V2 zawierają treści magisterialne i jakie to są treści? Deklaracja o wolności religijnej, rozciągająca tę wolność na wszystkie religie (nie jest tam napisane wprost, ale taki jest cały kontekst tych wypocin) to nie jest żadne magisterium zwyczajne, bo nie ma żadnej "ekumenicznej", ani "wolnościowo-religijnej" prawdy wiary ani doktryny w wierze katolickiej. Jedyne, co oficjalnie naucza Kościół katolicki słowami papieży (np Piusa XI w encyklice Mit brennender Sorge) to tyle, że katolik na mocy prawa Bożego ma prawo do pełnej wolności religijnej. Nic tam nie ma napisane o innych religiach. Więc jak niby te soborowe "ekumeniczne" wypociny interpretować w świetle Tradycji katolickiej? Owszem, są "tradycjonaliści", którzy bawią się w coś takiego, ale to nie są tradycjonaliści katoliccy. Są to często "konserwatywni" moderniści zaczadzenia mętnymi filozofiami typu "tradycjonalizm integralny".
      "W innym razie musielibyśmy uznać, że Kościół zawiódł i stać się sedewakantystami"
      Kościół nigdy nie może zawieść, sam Chrystus to obiecał. Za to z pewnością kiedyś papież na mocy swojego autorytetu będzie musiał zweryfikować modernistycznych zbójów, którzy uderzyli w wiarę katolicką tak jak sługa Annasza uderzył w twarz Pana Jezusa. Z pewnością nie ma mowy o tym, żeby soborowe ekumeniactwo, tzw "wolność religijna" były zgodne z katolickim sensus fidei, a sama ich ortodoksyjność jest co najmniej wątpliwa.

      Usuń
    3. Do anonimowy 17 grudnia 2025 13:13: Przykro mi, ale uznając nauczanie Magisterium zawarte w "Quanta cura" papieża Piusa IX (Jak bardzo dobrze wiecie, Czcigodni Bracia, że w naszych czasach nie mało takich się znajduje, którzy, stosując bezbożne i niedorzeczne zasady naturalizmu, jak nazywają, do społeczeństwa publicznego, odważają się nauczać, że „najlepszy stan społeczeństwa publicznego i postęp społeczny wymaga koniecznie, aby społeczeństwo ludzkie było ustanowione i rządzone bez żadnego odniesienia do religii, jakby wcale nie istniała, albo przynajmniej bez czynienia żadnej różnicy pomiędzy prawdziwą religią a fałszywymi”. A także nie wahają się twierdzić wbrew nauce Pisma Świętego, Kościoła i świętych Ojców, „że najlepszy stan społeczeństwa jest taki, w którym władzy nie przyznaje się obowiązku powstrzymywania ustawowymi karami przeciwników religii katolickiej, jeżeli nie wymaga tego pokój publiczny”. Z tego zupełnie fałszywego pojęcia rządu społecznego nie wahają się wywodzić owej błędnej, dla Kościoła katolickiego i zbawienia dusz najbardziej zgubnej nauki, którą świętej pamięci Grzegorz XVI, Nasz poprzednik, nazwał szaleństwem, to jest: „że wolność sumienia i wyznania jest prywatnym prawem każdego człowieka, które należy ogłosić prawem obowiązującym w każdym dobrze urządzonym społeczeństwie, i że obywatelom przynależy prawo do wszelkiej wolności, której nie godzi się żadnym autorytetem, czy to duchownym czy świeckim ograniczać, i że na mocy tej wolności mogą głośno i publicznie wypowiadać i rozpowszechniać swoje poglądy słowem lub drukiem, albo w jakikolwiek inny sposób”. Gdy to bezpodstawnie twierdzą, nie myślą ani się nie zastanawiają nad tym, że głoszą wolność prowadzącą do potępienia, i że „jeżeli ludzkim sądem wolno będzie zawsze roztrząsać, to nigdy nie będzie brakowało tych, którzy odważą się sprzeciwiać się prawdzie i pokładać nadzieje w gadaninie ludzkiej mądrości, a jak wiara i mądrość chrześcijańska powinna unikać tej najbardziej zgubnej próżności, to wiadome jest z samej nauki Pana naszego Jezusa Chrystusa”), nie widzę możliwości, aby jednocześnie uznawać "Dignitatis humanae", ponieważ nauczanie "Dignitatis humanae" stoi w sprzeczności wobec nauczania "Quanta cura". Przyjmując "Dignitatis humanae" byłbym zmuszony przyjąć twierdzenie "wbrew nauce Pisma Świętego, Kościoła i świętych Ojców", oraz "błędną, dla Kościoła katolickiego i zbawienia dusz najbardziej zgubną naukę" jako nauczanie Kościoła.

      Usuń
    4. Anonimowy17 grudnia 2025 17:20
      No cóż. Ta encyklika to nie jest tylko jedna z encyklik, a nawet nie tylko encyklik, ale wielu dokumentów, w których papieże wypowiedzieli się na ten temat. Są tylko dwa wyjścia, albo papieże się mylili albo mylił się V2. To niemożliwe, żeby pogodzić jedno z drugim, bo to jest logiczna sprzeczność. Chyba, że stwierdzimy, że wiara katolicka nie opiera się na niezmiennych prawdach, ale to już nie jest wiara katolicka tylko jest to modernizm.

      Usuń
    5. Katolik musi przyjąć wszystkie teksty soborowe, interpretując je zgodnie z Tradycją. Odrzucenie dokumentów jest tym samym, o czym pisał Pius IX w Etsi Multa:
      „Uparcie odrzucają i sprzeciwiają się nieomylnemu magisterium zarówno Biskupa Rzymskiego, jak i całego Kościoła w nauczaniu.
      Niewiarygodne jest, że śmiale twierdzą, iż Biskup Rzymski i wszyscy biskupi, kapłani i lud złączony z nim w jedności wiary i komunii popadli w herezję, gdy przyjęli i wyznali definicje Ekumenicznego Soboru Watykańskiego.
      Dlatego zaprzeczają także niezawodności Kościoła i bluźnierczo oświadczają, że zginął on na całym świecie i że jego widzialna Głowa i biskupi pobłądzili.
      Twierdzą o konieczności przywrócenia prawomocnego episkopatu w osobie ich pseudobiskupa, który wszedł nie przez bramę, ale skądinąd jak złodziej lub rabuś i sprowadza na swoją głowę potępienie Chrystusa."
      To jest niestety postawa, którą przyjęło FSSPX, a którą widać również u wiernych. Każdy może sobie wybierać co przyjąć, a co odrzucić.
      Dokumenty soborowe zdecydowanie mają co najmniej rangę magisterium zwyczajnego. Tu Humani Generis:
      Humani Generis (Pius XII):
      "Nie wolno też sądzić, że treści Encyklik nie wymagają same przez się uległości, skoro w nich Papieże nie sprawują swej najwyższej władzy nauczania. Uczą one bowiem na podstawie zwyczajnego posłannictwa Urzędu Nauczającego, do którego również odnoszą się słowa: ” Kto was słucha, mnie słucha” ( Łk 10,16). Najczęściej też to, co Encykliki wykładają i uwydatniają, już skądinąd należy do doktryny katolickiej. Jeśli zatem Najwyżsi Pasterze w wypowiedziach swych orzekają, po uprzednim zbadaniu, o kwestii dotąd swobodnie dyskutowanej, dla wszystkich jest jasne, że z woli i intencji Papieży sprawa ta nie może być odtąd przedmiotem wolnej dyskusji między teologami." Dignitatis humanae zostało przegłosowane 2308 głosów za, 70 głosów. Dlaczego mielibyśmy więc uznać, że nie da się go pogodzić z wcześniejszym nauczaniem?
      Jeśli uznajemy, że musimy odrzucić Dignitatis Humanae to tym samym uznajemy, że Papież może zwieść wiernych, co jest sprzeczne z obietnicą Chrystusa.

      Usuń
    6. Nie da się połączyć ze sobą dwóch sprzeczności. Nie da się połączyć Kościoła jako jedynej drogi zbawienia z ekumeniactwem i szukaniem w innych religiach "tego, co prawdziwe i święte". To po prostu przeczy zdrowej logice. V2 to był sobór zbójecki i tak jak inne sobory zbójeckie w historii zostanie anulowany. A współczesne czasy są okresem próby, w którym Pan Bóg testuje naszą wiarę.

      Usuń
    7. Jest wyjątkowo niegodziwe powoływanie się na "Humani generis" Piusa XII, aby w ten sposób skłaniać ludzi do przyjęcia błędów (albo twierdzeń kierujących ku błędom) Soboru Watykańskiego II. To własnie "Humani generis" było skierowane przeciwko przyszłym architektom Vaticanum II, to oni odrzucali zwyczajne Magisterium swoich czasów i ta postawa była potępiana w tej encyklice. Przykładowo, papież Pius XII pisze w niej: "Inni znów sądzą, że nie są związani doktryną przed kilkoma laty wyłożoną w Naszej Encyklice w oparciu o źródła Objawienia, która uczy o tożsamości Mistycznego Ciała Chrystusa i Kościoła Rzymskokatolickiego." odwołując się do nauczania z encykliki "Mystici Corporis Christi": "Już zaś dla określenia i opisania tego prawdziwego Kościoła Chrystusowego, którym jest (est) święty, katolicki, apostolski Kościół Rzymski, nie znajdujemy nic godniejszego, nic wspanialszego, nic wreszcie bardziej Boskiego nad owo miano, które Go zowie: "Mistycznym Ciałem Jezusa Chrystusa"." Adepci nowej teologii odrzucali to nauczanie Magisterum, nie chcieli, aby wierni wciąż uznawali że Mistyczne Ciało Chrystusa/Kościół Chrystusowy i Kościół Rzymskokatolicki to jedno i to samo, że "żadna z tych wspólnot religijnych [oddzielonych od Kościoła katolickiego], ani nawet wszystkie brane łącznie, nie tworzą i nie stanowią w żadnym razie tego jednego Kościoła katolickiego, który został założony, ustanowiony i powołany do istnienia przez Naszego Pana Jezusa Chrystusa" (Pius IX, List "Iam vos omnes") i z tego zrodziło się "subsistit in". Architekci Vaticanum II i Kościoła Soborowego nie uznawali też wyrażonego w tej samej encyklice nauczania Magisterium nt. zastąpienia Synagogi przez Kościół: "Nasamprzód bowiem przez śmierć Odkupiciela przestał istnieć Stary Zakon, a na jego miejscu Nowy Zakon powstaje. Wtedy to Krwią Chrystusową poświęcony został dla całego świata Zakon Chrystusowy ze swoimi tajemnicami, ustawami, obrzędami i ustanowieniami. Podczas gdy Boski Zbawiciel głosił słowo Boże w ciasnych granicach jednego kraju - posłany był bowiem tylko do owiec Izraela, które były zginęły - (Mt 15, 24) - wtedy żyły obok siebie Stary Zakon i Ewangelia, lecz na drzewie krzyża swego Pan Jezus zniósł Stary Zakon przykazań i przepisów (Ef 2, 15), przybił do krzyża cyrograf Starego Zakonu (Kolos 2, 14), ustanawiając we Krwi swojej, przelanej za cały rodzaj ludzki, Nowy Zakon (Mt 26, 28). "Wtedy to, powiada św. Leon Wielki, głosząc naukę o krzyżu, wtedy to stała się ta oczywista zmiana Starego Zakonu na Ewangelią, Synagogi na Kościół, wielu ofiar na jedną Ofiarę, aby wraz ze śmiercią Pana owa mistyczna zasłona, która broniła przystępu do głębi świątyni i tajemnic najświętszych, rozdarła się od góry do dołu pod działaniem jakiejś gwałtownej, błyskawicznej siły". Na krzyżu zatem umarł Stary Zakon (i miał się zaraz po pogrzebie swoim stać śmiercionośnym), aby ustąpił miejsca Nowemu Zakonowi, dla którego Chrystus Pan wybrał w Apostołach odpowiednie swoje sługi (2 Kor 3, 6)", czego dali wyraz przez przemilczenie tego nauczania, kiedy podejmowali kwestię Żydów, jak i już całkiem otwarcie w latach od SWII do dzisiaj. To tylko kolejne 2 przykłady po przywołanym już, odrzuconym przez nich nauczaniu "Quanta Cura", a przecież jest tego pełno, wystarczy sięgnąć po opracowania na ten temat albo po prostu do przedsoborowych dokumentów Magisterium, takich jak (poza wymienionymi): "Mirari vos", "Dei Filius", "Immortale Dei", "Testem benevolentiae nostrae", "Satis cognitum", "Diuturnum illud". "Pascendi Dominici gregis", "Lamentabili", "Vehementer nos", "Notre charge apostolique", "Mortalium animos" "Quas primas", "Mediator Dei" itp.

      Usuń
    8. Ale zarówno Quanta Cura jak i orzeczenia Soboru Watykańskiego II nie zawierają formuły anathema sit więc nie są dogmatyczne

      Usuń
    9. Quanta Cura jako dokument zawierający ortodoksyjną naukę Kościoła katolickiego napisany przez papieża i skierowany do wszystkich katolików jest oczywiście obowiązujący każdego katolika. A ekumeniackie dokumenty V2 można z czystym sumieniem spalić w piecu.

      Usuń
  2. Pytający podaje na końcu "łatwo zbłądzić ku lefebryzmowi"... Wątpię, żeby lefebryzm był aż taki straszny. Wystarczy zobaczyć liturgię "Rysiową" w Łodzi, błogosławienie pseudo związków homo, błogosławienie brył lodu w związku z agendą 2030, modlitwy do "duchów wiatru, wody, ognia, pachamamy. Więc może lepiej zapytać "zbłądzić w wierze katolickiej"

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teologicznie lefebrystów nie oceniam, bo sytuacja jest tak skomplikowana, że dojście do "lefebrystycznych" wniosków teologicznych jest uzasadnione. Ale sekciarstwo, do którego mają skłonności struktury FSSPX, w którym wszystko, co wychodzi od über-papieża z Menzingen traktowane jest niczym Magisterium, na polskim podwórku również od x. Stehlina już nie jest uzasadnione.

      Usuń
    2. "Sekciarstwo" FSSXP przy Szustawkowo, Rysiowo, Racławowowym sekciarstwie kultu SV2 i jego wynalazków typu ekumaniactwo i novusowism to naprawdę delikatne schorzenie przy poważnej zapaści bliskiej zgonowi.
      Lepiej "zbładzić ku lefebryzmowi" niż chodzić na "liturgie" do kard Rysia na stadionie chyba.
      A co do FSSXP - nic i nikt nie jest idealny poza Bogiem. Też pewnie są u nich błędy ale jest to w pewnym sensie zrozumiałe. Są w sytuacji bardzo trudniej, bo są odcięci od struktur Kościoła a nawet jakby nie była to nic dobrego od tych struktur by nie popłynęło. Kiedyś jak Kościół był zdrowy, była Święta Inkwizycja. Watykan pilnował wiary i patologie dość sprawnie kosił i prostował. Nie ma tego teraz to i FSSXP nie ma kto rzetelnie prostować.
      Nie prostuję się takich rzeczy jak w/w przez Animowego to co dopiero w FSSXP ?
      Nie chcę ich usprawiedliwiać ale uważam że są dość zasadne okoliczności łagodzące.

      Usuń
    3. Oczywiście, że nie da się porównać niedociągłości FSSPX ze spustoszeniem sianym przez modernistów, ale to nie jest do końca usprawiedliwienie. Kościół jest katolicki, a nie lefebvriański. Jeśli o tym nie będzie się pamiętało to wiele dusz zostanie odciągniętych od Tradycji katolickiej. W takich obszarach trzeba roztropności.

      Usuń
  3. twierdzenie że muzułmanie "modlą" się do prawdziwego Boga nie jest absurdem, ale nauczaniem Kościoła sprzed soboru, warto przytoczyć chociażby fragment Katechizmu większego św Piusa X w którym stoi: Niewierni są to ci, którzy nie mają
    Chrztu i nie wierzą w Jezusa Chrystusa. N ale-
    żą więc do nich najprzód ci wszyscy, którzy wierzą w bóstwa fałszywe i im się kłaniają—
    jakimi są bałwochwalcy; a następnie ci wszys-
    sy, którzy przyjmują jednego prawdziwego (!!!!)
    Boga, ale nie wierzą w Chrystusa Mesyasza,
    ani że już przyszedł w osobie Jezusa C hrys-
    tusa, ani żeby miał przyjść kiedy — jakimi
    są mahometanie i inni im podobni.

    Więc rozróżniono bałwochwalców często modlących się do demonów od mahometan. Oczywiście ich modlitwy są grzechem pośrednio przeciwko pierwszemu przykazaniu bo jest to tzw. niewłaściwa cześć PRAWDZIWEGO Boga, tak jak Żydów i heretyków. Jest o tym dobry film na kanale YT Panarion gdzie jest dużo więcej takich cytatów ( widziałem że ksiądz nim też chce się zająć i od razu mówię że nie zgadzam się z niektórymi tezami z jego ostatniego filmu)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. teologkatolicki19 grudnia 2025 09:23

      Nie wiem, skąd Katripo wziął coś takiego. To jest na pewno fałszerstwo, którego nie ma w oryginalnym wydaniu:
      https://www.corsiadeiservi.it/public/content/testi%20e%20documenti/Catechismo_PioX.pdf
      Jest natomiast powiedziane:
      "125. Chi sono gl'infedeli?
      Gl'infedeli sono i non battezzati che non credono in alcun modo nel Salvatore promesso, cioè nel Messia o Cristo, come gl'idolatri e i maomettani."

      Usuń
    2. Ciekawe, ten który ją czytałem wydaje się być całkowicie innym katechizmem: https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/f/f6/PL_Pietro_Gasparri_-_Katechizm_wi%C4%99kszy_pochwalony_i_zalecony_przez_Ojca_%C5%9Bw._Piusa_X.pdf

      Usuń
    3. teologkatolicki19 grudnia 2025 12:29

      To NIE jest katechizm św. Piusa X. To raz. Po drugie, tłumaczenie na polski jest dodatkowo zafałszowane.

      Usuń
    4. Kto tę wersję tłumaczenia opracował i kto ją zatwierdził?

      Usuń
    5. Oczywiście tę zafałszowaną, o której mowa wyżej.

      Usuń
  4. Ksiądz odpowiadając zalecił zdroworozsądkowe stanowisko "katolika obowiązują jedynie te treści z dokumentów V2...które są zgodne z odwiecznym nauczaniem Kościoła", stanowisko to jest protestanckie bo pozwala wiernym na wolne badanie (liberum arbitrum) dokumentów Stolicy Apostolskiej (podobne do protestanckiego prawa badania Pisma Świętego), jest to sposób na rozkwit sekt i sekciarzy, przywłaszczających sobie magisterium zastępcze wyższe od Magisterium oficjalnego papieskiego, Kościół zabrania takich praktyk np. can 1550 CIC "Prima Sedes a nemina judicator" (Stolicy Apostolskiej nie sądzi nikt)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. teologkatolicki19 grudnia 2025 17:57

      Anonimowy ma poczucie humoru. I widocznie wykazuje zaczadzenie mentalnością sekciarską, które blokuje mu umysł na myślenie katolickie. Otóż w każdym podręczniku katolickiej dogmatyki można przeczytać, że
      1. posłuszeństwo wiary obowiązuje jedynie w odniesieniu do prawd wiary ogłoszonych jako nieomylne,
      2. akt wiary jest aktem rozumnym (Vaticanum I: "assensus intellectus"), a to zakłada osąd rozumu przynajmniej co do tego, co jest ogłoszone jako nieomylne, a co nie jest.
      Natomiast w mentalności sekciarskiej wymaga się wyłączenia aktywności rozumu i ślepego poddania się woli przywódcy sekty, co w tym wypadku sprowadza się do woli papieży tzw. soborowych i posoborowych. To z całą pewnością nie jest katolickie. To jest swoista sekta pseudopapistyczna, która się podszywa pod Kościół katolicki.

      Usuń
  5. 1. Ale ksiądz na swoim blogu pisał, że nie jest przedmiotem wiary katolickiej to czy katolicy i muzułmanie wierzą w tego samego Boga więc to zdanie heretyckim być nie może.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem czy to jest heretyckie, ale sama muzułmańska koncepcja Boga jest heretycka. Ani nie wierzą w Ojca (bo Allah przecież "nie może mieć syna" jak jest napisane w Koranie w surze bodajże 19 zatytułowanej Marjam), ani w Syna, ani w Ducha Świętego jako Osobę. Więc nie wierzą w tego samego Boga, co chrześcijanie. Więc samo zdanie, że wierzymy w tego samego Boga, co muzułmanie jest co najmniej sprzeczne z logiką i jest głupotą.

      Usuń
  6. Żaden wyznawca indultyzmu nigdy mi nie odpowiedział jak pogodzić Dignitatis Humanae z Syllabusem Piusa IX w tak wysławianym "duchu ciągłości". Nie jest żadnym argumentem, że we wstępie deklaracji jest napisane, że "pozostawia ona nienaruszoną tradycyjną naukę katolicką o moralnym obowiązku ludzi i społeczeństw wobec prawdziwej religii i jedynego Kościoła Chrystusowego", skoro dalej są jawne herezje. To jest gwałt na rozumie - jeśli przed stwierdzeniem przykładowo: "Chrystus nie zmartwychwstał", zaznaczę, że to co mówię będzie zgodne z nauczaniem Magisterium Kościoła katolickiego, to oznacza po prostu, że bełkoczę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przecież wiadomo, że bodaj wszystkie dokumenty V2 są skonstruowane tą metodą: otwierają się zapewnieniem o wierności Tradycji, by następnie karkołomnie i wbrew logice dowodzić rzekomej tożsamości z nią tez zupełnie przeciwstawnych. Dialektyka heglowska w czystej postaci.

      Usuń
    2. No bo taki jest ten przekaz. Wewnętrznie sprzeczny. W jednym zdaniu piszą tak, w drugim potrafią zaprzeczyć pierwszemu.

      Usuń
    3. Tak, właśnie po to, żeby w zakłamanym duchu Hegla, ewolucyjną niekończącą się drogą niby syntezy wydobywać wciąż nową, "lepszą" jakość wszystkiego. Stąd m.in. tzw. "ewolucja dogmatów" i inne chore koncepcje. To jest otwarty atak na realizm i jego pojęcie bytu.

      Usuń
    4. Mi też hermeneutyka naciągania kojarzy się z heglizmem.

      Usuń
    5. Nic dziwnego, skoro promowali ją skażeni heglizmem Niemcy.

      Usuń
    6. Postępowcy chcieli forsować swoje rewelacje ale była jeszcze grupa konserwatystów których trzeba było zaspokoić i dopisywano te zapewneina o Tradycji. Bo dobrze wiedzieli jak to w praktyce potem będzie wyglądać ...

      Usuń
    7. Była po prostu grupa konserwatystów-oportunistów, którym to nie podobało się, ale jak zostało przyklejane to niech tak jest jak jest.

      Usuń
  7. Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!

    Czy twierdzenie, że należy zachowywać przede wszystkim wierność Bogu, a dopiero potem Kościołowi, nie prowadzi do błędnego koła? W końcu, aby pozostać wiernym Bogu, trzeba być posłusznym Magisterium Kościoła, które nawet jeśli w danym okresie historycznym mogłoby się obiektywnie mylić, to samo jest upoważnione do rozstrzygania, co jest zgodne z nauką Kościoła. Oczywiście nie mówimy o jasno zdefiniowanych Prawdach Wiary, tylko o zwyczajnym nauczaniu i twierdzeniu na przykład , że Chrześcijanie, Żydzi i Muzułmanie wierzą w tego samego Boga. Wiernemu nie przysługuje prawo ani kompetencja, by samodzielnie studiować teologię i rozstrzygać, które elementy nauczania Magisterium są słuszne, a które nie i to właśnie Magisterium jest ostatecznym interpretatorem wiary. Czy mógłby Ksiądz to jasno wyjaśnić?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Magisterium nie może się mylić, bo to by znaczyło, że myli się Kościół, a Kościół jest nieomylny.

      Usuń
    2. podobne twierdzenia o niemożnosci krytyki poczynań władz koscielnych wyraża Jan Moniak na swoim youtube

      Usuń
    3. Krytyka poczynań władz kościelnych, a nieomylność Magisterium to zupełnie dwie różne sprawy.

      Usuń
  8. Magisterium nie może być zmienne lecz stałe w tym, czego Kościół zawsze nauczał. Tylko wtedy jest to nauczanie nieomylne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czy można zatem podzielić urząd wydawania dokumentów na prawomocne Magisterium oraz na jego czasową atrapę?

      Usuń
    2. Magisterium zawsze jest niezmienne i nieomylne. Jeśli coś jest zmienne i omylne to po prostu nie jest to Magisterium. Proste.

      Usuń
  9. Będzie riposta na rewelacja Pana ponoć profesora Majewskiego w temacie Bożego Narodzenia??

    OdpowiedzUsuń
  10. Czy można uczestniczyć w nowej mszy św.? Czy jest to świętokradztwo?
    https://www.youtube.com/watch?v=SmHIr2RvGsE&t=266s

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Był wpis w temacie

      https://share.google/sb1FdZvLsl7gIHbPb

      Usuń