Czy należy całować xiędza w rękę?

 


Nie ma przepisu kościelnego w kwestii całowania dłoni kapłana przez wiernych. Jest tylko zwyczaj, który nie jest obowiązkowy. Praktycznie zaniknął on w ostatnich dziesięcioleciach. Są próby jego reaktywowania w kręgach "tradycyjnych". 

O ile mi wiadomo, nigdy nie było odpustu przepisanego za ucałowanie xiędza w rękę. Tradycyjny wykaz odpustów wydany przez Stolicę Apostolską (Enchiridion indulgentiarum z 1952 r. ) zawiera jedynie odpust cząstkowy za nabożne ucałowanie

- pierścienia papieża (300 dni), kardynałów (100 dni), patriarchów, arcybiskupów, biskupów oraz prefektów apostolskich (50 dni), 

- dłoni neoprezbitera w dzień jego święceń oraz pierwszej Mszy św. (100 dni).





Prawdopodobnie na podstawie tych odpustów rozwinął się nabożny zwyczaj, który jednak raczej nigdy nie był powszechny. 

Jego podłożem jest zapewne także przewidziane w liturgii tradycyjnej ucałowanie ręki celebransa przez asystę (diakona, subdiakona) względnie ceremoniarza. 

Za nabożne służenie do Mszy św. jest także udzielony odpust cząstkowy i to wysokiego stopnia, gdyż aż 3 lat:


Warto to mieć na uwadze, gdyż dla wiernego katolika powinno to być motywujące. 

Wskazane tutaj odpusty nie są już podane w nowym wykazie odpustów z 1999 roku (por. tutaj), nie zostały jednak formalnie odwołane. Osobiście uważam, że nie mogły zostać odwołane, ponieważ nie ma ku temu powodów ani teologicznych, ani rozumowych. Tym samym można uważać je za istniejące, choć nie są podane w nowym wykazie. 

37 komentarzy:

  1. A to prawda, że tylko asysta wyższa ma przewidziane ucałowanie dłoni, a w przypadku ministrantów to tylko zwyczaj? (gdzieś spotkałem nawet opinie, że wcale nie był wszędzie obecny przed soborem)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie znam takiej zasady w rubrykach odnośnie ministrantów, więc rzeczywiście jest to raczej tylko zwyczaj na zasadzie analogii.

      Usuń
  2. A co z uxalowaniem dłoni kaplana przez wiernych,np. W czasie obrzędu rozdawania palm w Nd. palmową? Czy to właściwe?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest w rubrykach, więc obowiązuje w ramach obrzędu.

      Usuń
    2. I tak wątpię, że w przeszłości powszechnym była dystrybucja gromnic i palm w przeciętnym kościele parafialnym (przede wszystkim kto by za to zapłacił :)
      Raczej w praktyce każdy przynosił swoje, a ksiądz przechodził z kropidłem i trybularzem wzdłuż nawy.

      Usuń
  3. Jeśli to tradycyjny ksiądz to tak, a jeśli modernista to grzech.
    Kto nie czci Boga, prędzej czy później, świadomie czy nieświadomie czci demony..
    http://tradycja2012.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Grzech? A ja myslalem ze całując rękę kapłana całuje się jego kapłańska godność a nie Jana Kowalskiego... .

      Usuń
    2. Proszę autora strony o skomentowanie tej wypowiedzi o "czczeniu demonów"

      Usuń
    3. Bo ten "katolik" brzmi niejasno, a wręcz podejrzanie.

      Usuń
    4. Św. Pius X nakazał, by każdy kapłan przed święceniami złożył Przysięgę Antymodernistyczną, bo modernizm jest zbiorem herezji. Dlatego kapłani, którzy składają Przysięgę Antymodernistyczną są katolickimi kapłanami.

      Usuń
    5. Jestem katolikiem wiernym Tradycji. Wierzę we wszystko, co Bóg objawił i przez Kościół Katolicki (przedsoborowy) podaje do wierzenia a co zawiera się w Breviarium Fidei.
      Kim jest heretyk?
      Jak mawiał w XVII wieku bp Jakub Bossuet, heretyk to „człowiek mający osobiste opinie” w kwestii wiary. Kościół przez 2000 lat zwalczał „osobiste opinie”, które rodziły się w opozycji do Kościoła (poganie) lub w jego wnętrzu (heretycy).
      "Jeślibym się jeszcze ludziom podobał, nie byłbym sługą Chrystusa” Ga 1.10

      Usuń
    6. Cytaty z dzienniczka s. Faustyny na Pańskim blogu chyba zaprzeczają temu, co Pan tu pisze

      Usuń
    7. To była uwaga do użytkownika "katolik". Twierdzi, że jest posłuszny przedsoborowemu Kościołowi Katolickiemu, ale na jego blogu (o tym: http://tradycja2012.blogspot.com/) w artykułach (np. "ucisk jakiego dotąd nie było...", czy "o śmierci") można znaleźć wiele cytatów z dzienniczka s. Faustyny w której objawienia użytkownik ewidentnie wierzy. Jasno to świadczy, że z wiernością Kościołowi sprzed Vaticanum II u Pana katolika średnio

      Usuń
    8. Xięże, a czy prawdziwy jest rzekomy cytat o herezji jako "własnej opinii"? Bo np. czasem, kiedy wynika taka czy inna wątpliwość w kwestii, czy np. takie lub inne stwierdzenie jakiegoś xiędza jest prawdziwe, to do czasu wyjaśnienia jednak pojawia się gdzieś w umyśle jakiś domysł, który się traktuje jako tymczasowe wyjaśnienie. I tu pytanie, czy to jest już herezja?

      Usuń
    9. Czy mogę Xiędza prosić o wyjaśnienie (rzekomego) cytatu o herezji jako własnym zdaniu w kwestii wiary?

      Usuń
    10. Nie rozumiem pytania.

      Usuń
    11. Wyjaśniam. Użytkownik "katolik" pisze tak: "Jestem katolikiem wiernym Tradycji. Wierzę we wszystko, co Bóg objawił i przez Kościół Katolicki (przedsoborowy) podaje do wierzenia a co zawiera się w Breviarium Fidei.
      Kim jest heretyk?
      Jak mawiał w XVII wieku bp Jakub Bossuet, heretyk to „człowiek mający osobiste opinie” w kwestii wiary. Kościół przez 2000 lat zwalczał „osobiste opinie”, które rodziły się w opozycji do Kościoła (poganie) lub w jego wnętrzu (heretycy).
      "Jeślibym się jeszcze ludziom podobał, nie byłbym sługą Chrystusa” Ga 1.10"
      No i cytat, na który się powołuje, budzi wątpliwości. W końcu, jak mam wątpliwości na temat tej czy innej wypowiedzi jakiegoś księdza, to też tak jakby "swoje zdanie co do wiary". To jak to jest, nie mogę mieć w najmniejszym stopniu własnego osądu, czy też po prostu to jest skrót myślowy od "herezja jest własnym zdaniem [sprzecznym z nauką Kościoła]?

      Usuń
    12. To właśnie o tego wyjaśnienie prosiłem.

      Usuń
    13. To skoro wyjaśniłem, o co pytałem, może mogę prosić o komentarz?

      Usuń
    14. Herezją jest zanegowanie jakiejś prawdy wiary katolickiej. Nie jest istotne, czy na podstawie własnego czy przejętego poglądu.
      Oczywiście wolno mieć swoje zdanie w różnych sprawach, o ile nie jest ono sprzeczne z prawdami wiary.

      Usuń
  4. Te odpusty wydają się być zniesione przez Pawła VI.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Można o tym poczytać m.in. tu: https://www.google.com/url?sa=t&rct=j&q=&esrc=s&source=web&cd=&cad=rja&uact=8&ved=2ahUKEwilxpCe_ZvwAhUs_7sIHVyxCOgQFjAAegQIBhAD&url=https%3A%2F%2Fczasopisma.uksw.edu.pl%2Findex.php%2Fpk%2Farticle%2Fdownload%2F5521%2F5081%2F&usg=AOvVaw01pAiRUKa0R6G1yG7WfLKz

      Usuń
  5. A co to oznacza, że odpust ma ileś tam dni czy lat?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest nawiązanie do starożytnej dyscypliny pokutnej, gdzie wyznaczano okres pokutny za przebaczone grzechy. Nie ma to nic wspólnego z okresem kary w czyśćcu.

      Usuń
    2. Może ksiądz to jakoś uściślić? Co to jest ten okres pokuty?

      Usuń
    3. To był okres, w którym penitent miał status pokutnika i nie mógł przystępować do sakramentów (chyba że był w niebezpieczeństwie śmierci). Odpust obliczany na okresy oznaczał, że penitentowi odpuszczany zostaje dany okres bycia pokutnikiem.

      Usuń
    4. Czyli odpust zupełny 100 dni oznacza że jeśli chce te 100 dni zdobyć to muszę przez 100 pokutować i nie mogę korzystać z sakramentów, w zamian mam 100 dni czyśćca odpuszczone?

      Usuń
    5. Nie. To są odpusty cząstkowe.

      Usuń
    6. Czyli na odpust zupełny muszę zupełnie życie poświęcić na pokutę? Nie rozumiem tego jak to działa

      Usuń
    7. To jest nieporozumienie. Po pierwsze, w starożytnym Kościele rzeczywiście za niektóre grzechy obowiązywała pokuta dożywotnia, tzn. dopiero przed śmiercią dopuszczano ponownie do sakramentów. Po drugie, odpust zupełny oznacza odpuszczenie całej pokuty, niezależnie od jej wymiaru, a nie pokuty dożywotniej (choć także). Po trzecie, udzielanie odpustów jest późniejsze niż starożytna praktyka pokutna, to znaczy nie można tych spraw utożsamiać. Wyjaśniłem jedynie, skąd się wzięło liczenie wymiaru odpustów cząstkowych.

      Usuń
  6. Co oznaczają dni dopisane do odpustów?
    Dlaczego obecnie "nie stosuje się" dopisywania dni do odpustu?

    OdpowiedzUsuń
  7. Dlaczego "xiędza"? W jakim jest to języku?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Stylizowanym. Tutaj inny przykład, gdzie nawet nie ma "xiędza" tylko jest "xiedza": https://wolnelektury.pl/katalog/lektura/wielki-testament.html

      Usuń
  8. Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!
    Czy odpust za pobożne służenie do Mszy Świętej jest ograniczony do członków Liturgicznej Służby Ołtarza? Pobożna przyjaciółka obawia się czyśćca, pomimo wielu starań w dziedzinie wiary. Kilka razy w tygodniu podczas Liturgii odśpiewuje Psalm i Aklamację. Czy wysłanie jej tego zapisu jako pocieszenie w tej ważnej dla Niej sprawie będzie odpowiadało rzeczywistości, czy za pełnioną posługę może liczyć na łaskę odpustu cząstkowego ze strony Kościoła? Dziękuję

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po pierwsze, to nie jest służba ołtarza.
      Po drugie, w momencie ustanowienia odpustu nie było czegoś takiego.
      Po trzecie, za takie coś czeka raczej kara, gdyż jest to raczej prezentowanie własnej osoby w miejscu przeznaczonym do sprawowania kultu Bożego.

      Usuń
    2. Dziękuję Księdzu za odpowiedź.
      Mógłby Ksiądz opisać, jak powinno wyglądać odczytywanie Pisma Świętego, w tym odśpiewanie Psalmu, podczas Mszy Świętej? Z tego co wyczytałem z Wikipedii, że posługa Lektora była niegdyś jednym ze święceń niższych. Czy to oznacza, że te posługi, o których wspomniałem powinni wykonywać tylko Kapłani i "dawni" Lektorzy? Czy członkowie Służby Liturgicznej ołtarza również? Jeśli pytanie zawiera jakieś fundamentalne, z punktu widzenia osoby doświadczonej śmieszne, błędy to przepraszam. W ramach formacji przed Sakramentem Bierzmowania byliśmy przez Księdza zachęcani do pełnienia takich posług. Czy ich pełnienie jako osoba do tego nieuprawniona z automatu oznacza chęć pokazania własnej osoby w miejscu przeznaczonym do sprawowania kultu Bożego, czy ma tutaj wagę intencja takiej osoby? Dziękuję

      Usuń

X. Oko a prawda

  Już od dłuższego czasu bywam pytany o x. Dariusza Oko, który staje się coraz słynniejszy. Wpierw nie wiedziałem wiele o nim, właściwie nic...