Czy grzechem jest opuszczanie nowych wezwań w Litanii Loretańskiej?

 


Ani odmawianie Litanii Loretańskiej, ani tym bardziej jej części nie jest obowiązkiem katolika. Obowiązkiem jest natomiast wyznawanie wiary katolickiej w jej pełni. W jej skład wchodzi prawda, że istotne i ważniejsze jest zbawienie dusz, nie dobrobyt doczesny, który jest celem większości, czy nawet prawie wszystkich imigrantów. Owo wezwanie sugeruje raczej prośbę o dobrobyt doczesny, z pominięciem dobra duchowego, czyli nawrócenia i włączenia do Kościoła Chrystusowego. W danym kontekście stanowi ono dość wyraźnie narzędzie indoktrynacji w duchu bezwarunkowego przyjmowania imigrantów, podczas gdy celem bądź przynajmniej faktycznym skutkiem imigracji jest islamizacja krajów i regionów niegdyś chrześcijańskich. Dlatego zastrzeżenie jest słuszne i wolno, a nawet trzeba wyciągnąć z tego konsekwencje. To znaczy, że bojkotowanie tego wezwania jest zasadne i wskazane. W duchu można i należy zastąpić je prośbą o łaskę nawrócenia dla nich. 

Oczywiście nie jest to wbrew posłuszeństwu kościelnemu. Papież nie jest władcą absolutnym w dziedzinie duchowej, czyli prawd wiary i moralności, lecz ich sługą (najwyżej jako władca świecki, czyli głowa państwa watykańskiego, ma władzę absolutną w znaczeniu politycznym). Jeśli błądzi i wprowadza w błąd w tych sprawach, wówczas nie tylko prawem, ale i obowiązkiem jest sprzeciw. W takiej kwestii jak wprowadzenie nowych wezwań do litanii nie zachodzi nieomylność papieska, ani formalnie, ani tym bardziej materialnie. 

3 komentarze:

  1. Po części jest to też, jak sądzę kwestia przekładu. Teoretycznie można by przełożyć "solacium migrantium" nawet jako "pociecho wędrujących", bez podtekstu politycznego, który nasuwa się przy "migrantach".

    OdpowiedzUsuń
  2. Biorąc pod uwagę kontekst dodania tego wezwania bardzo prawdopodobne, że w głównej mierze chodziło o migrantów ze wschodu i po części islamistów.
    Jednak będąc uczciwym w sensie ścisłym i ponadczasowym (a takie są wezwania litanii) migrantami również są i mogą być katolicy.
    Piszę Ksiądz o dobrobycie doczesnym. Czy nie jest to zbyt subiektywna ocena? Może chodzi o pomoc w odnalezieniu drogi zbawienia w katolickiej europie? Itd. Czy np. "uzdrowienie chorych" również nie odnosi się do ulgi doczesnej.
    Nie chce bronic otoczki dodania tego wezwania jednak Księdza argumenty są moim zdaniem niewystarczające, żeby udowodnić bezwzględnie komuś, że to wezwanie powinno być usunięte.

    Z poważaniem!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pierwsze dwa zdania są kluczowe i wystarczające w całej tej debacie.
      "Ani odmawianie Litanii Loretańskiej, ani tym bardziej jej części nie jest obowiązkiem katolika. Obowiązkiem jest natomiast wyznawanie wiary katolickiej w jej pełni"

      Usuń

Czy można ofiarować Bogu zmarłe ciało?

  Ta scena wraz z towarzyszącymi i uzasadniającymi słowami jest pod wieloma względami skandaliczna, niezależnie od powagi chwili jaką jest m...