Czy stare modlitewniki uzasadniają ofiarowanie bóstwa? (uzupełnione)

Temat ofiarowania Bóstwa Jezusa Chrystusa w związku z koronką s. Faustyny był już wielokrotnie omawiany na niniejszym blogu (por. tutaj wraz z zawartymi tam linkami). 

Następną próbą argumentacji na rzecz koronki s. Faustyny jest wskazanie na dwa modlitewniki, które zawierają pewną modlitwę, obydwa tę samą:




Manuale x. Józefa Schneider'a (drugie wydanie z 1877 roku - poważnie zmienione, a posługujące się fałszywie imprimatur pierwszego wydania z 1868 r.) mogło korzystać ze starszego modlitewnika x. Wiedemann'a (z 1832 r.). Natomiast ten ostatni nie podaje żadnego źródła dla odnośnej modlitwy.

Jest to taka sama modlitwa (u Wiedemann'a):




U x. Schneider'a: 



X. Schneider we wstępie swojego Manuale clericorum mówi ogólnikowo, że modlitwy opatrzone odpustami zaczerpnął z tajemniczej "Collectio Prinzivalliana", przy czym nie podaje, które modlitwy są opatrzone odpustami. 

We wstępie wydania pierwszego (1868 r., źródło tutaj), mówi:




We wstępie wydania drugiego (1877 r.), poważnie zmienionego, mówi to samo:



Z Collectio Prinzivalliana chodzi zapewne o wydany w 1862 r. zbiór dekretów odnośnie odpustów oraz świętych relikwij. Nie są w nim podane żadne modlitwy. Tym samym pochodzenie modlitwy mówiącej o ofiarowaniu Bóstwa Jezusa Chrystusa jest owiane tajemnicą. Być może jej źródłem jest fragment pism o św. Gertrudzie, o którym wypowiedziałem się poprzednio. Może to być źródło w tym znaczeniu, że anonimowy autor Preces Gertrudianae w oparciu o ów fragment opisujący rzekomą modlitwę św. Gertrudy, ułożył modlitwę, która była następnie jej przypisywana i jako taka powielana w modlitewnikach.

Wygląda na to, że autorem tego zabiegu był x. Georg Friedrich Wiedemann. Kim on był? Informacje podane na oficjalnej stronie uniwersytetu w Monachium, gdzie spędził większość życia, są dość skąpe, aczkolwiek znaczące.



Dane wiki nie są istotnie bogatsze, właściwie takie same. Nieco pełniejsze są informacje w niemieckim słowniku biograficznym dostępnym w internecie.

Istnieje też książkowa, prawie stustronicowa biografia x. Wiedemann'a, co jest dość nietypowe dla osoby bez znaczących osiągnięć czy to naukowych czy duszpasterskich. Jego Manuale Precum zostało wznowione w reprincie, co niekoniecznie świadczy o popycie. Inne jego publikacje to podręcznik do liturgii Mszy św. oraz 6-tomowy podręcznik do historii powszechnej. Nie są to więc prace naukowe w znaczeniu pogłębionych badań. Ciekawe jest, że wspomniana biografia została najpierw opublikowana w czasopiśmie "Sion" (czyżby nawiązanie do syjonizmu?) wydawanym przez stowarzyszenie katolików świeckich na czele z właścicielem wydawnictwa o nazwisku Karl Kollmann, o którym brak jest bliższych danych. Było to czasopismo o charakterze popularnym, przeznaczone dla szerokich mas katolików. Ciekawe, że w konkurencji do niego - i to również w Augsburg'u - powstało czasopismo katolickie o podobnym tytule, mianowicie "Neue Sion" ("nowy Syjon"), wyrażające już w tytule eklezjologię katolicką. Jego założyciel i wydawca, filozof Carl Haas, był konwertytą z protestantyzmu i poświęcał wiele miejsca tematyce stosunków katolicko-protestanckich.

Podsumujmy:

1. Pochodzenie modlitwy podanej pierwotnie przez x. Wiedemann'a, następnie przejętej w drugim, zafałszowanym wydaniu Manuale  x. Schneider'a, jest nieznane. Jest więc textem anonimowym.

2. Podczas gdy drugie wydanie Manuale x. Schneider'a mogło się oprzeć na tajemniczym autorytecie x. Wiedemann'a, ten ostatni nie ma żadnego poparcia dla podanej przez siebie modlitwy.

3. X. Wiedemann zarówno w wykształceniu jak też w działalności nie był teologiem systematycznym, lecz jedynie autorem dzieł popularyzatorskich. Tym samym nie miał kompetencji wnikliwego teologa, aczkolwiek miał autorytet wystarczający do zaufania dla jego publikacyj. Ten autorytet wyjaśnia udzielenie imprimatur kościelnego mimo ewidentnie teologicznie wadliwego zdania zawartego w owej modlitwie.

4. Zapewne znamienne jest powiązanie x. Wiedemann'a ze stowarzyszeniem świeckich wydającym czasopismo "Sion" czyli "Syjon". 

3 komentarze:

  1. "Ten autorytet wyjaśnia udzielenie imprimatur kościelnego mimo ewidentnie teologicznie wadliwego zdania zawartego w owej modlitwie" - czy i wtedy dawano imprimatur od tak? To kiedy w końcu było w Kościele dobrze pod względem teologicznym?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niechlujstwo teologiczne zawsze się zdarzało. Bez niego nie byłoby też reformacji. Ani obecnej zapaści.

      Usuń
    2. Kojarzę, że i św. Pius X pisał , żeby nie wierzyć ślepo w kościelne imprimatur.
      "Nawet „Wolno drukować”, popularnie zwane imprimatur, uzyskane przez autora, nie powinno stanowić dla Was żadnej przeszkody w tym względzie; gdyż może ono być zmyślone, albo może być udzielone po pobieżnej ocenie albo, wreszcie wskutek zbytniej względności czy zaufania dla autora. To zdarza się niekiedy nawet w zakonach." Pascendi Dominici Gregis

      Usuń

Czy wolno w stanie grzechu ciężkiego przystępować do Komunii św.?

  Odpowiedź jest podana powyżej w kanonie z Kodexu Prawa Kanonicznego z 1983 r. Jednak nie jest ona do końca jasna.  Wersja oryginalna brzm...