Po pierwsze, z całą pewnością tzw. krucjaty - czyli wyprawy zbrojne dla wyzwolenia Ziemi Świętej spod zbrodniczej władzy najeźdźców islamskich - należy zaliczyć do kategorii wojny sprawiedliwej, gdyż chodziło o ochronę życia i wiary zarówno mieszkańców jak też chrześcijańskich pielgrzymów napadanych, ciemiężonych i mordowanych przez tych najeźdźców, a jedynym możliwym środkiem było zbrojne wyzwolenie.
Po drugie, należy trzymać się faktów historycznych, a nie propagandy islamskiej i antychrześcijańskiej, czyli opierać się na sprawdzonych źródłach historycznych.
Po trzecie, należy odróżnić krucjatę jako taką od ewentualnych wybryków wojaków, które były działaniem sprzecznym z katolickimi zasadami wojny sprawiedliwej. Konkretnie chodzi głównie o zasadę stosowania jedynie środków koniecznych do osiągnięcia sprawiedliwego celu.
Czy wedlug Ksiedza hipokryzją nie jest wypominanie muzulmanom danych niemoralnych czynow wobec np. chrzescijan, skoro chrzescijanie takze takowe czynili? Czy nie jest hipokryzja mowienie, ze wojna jest sprawiedliwa, bo chrzescijanie sa mordowani i ograbiani w Ziemi Swietej, po czymprzybyecie do Ziemi Swietej i wymordowanie tysiecy innowiercow? Czy dla muzulmanow, kiedy chrzescijanie mordowali muzulmanow w Ziemi Swietej ataki na krzyzowcow nie byly wojna sprawiedliwą?
OdpowiedzUsuńAnonimowy widocznie nie przeczytał mojej odpowiedzi ze zrozumieniem.
UsuńW skrócie:
Najpierw należy źródłowo wykazać, że wojska krucjatowe rzeczywiście popełniały zbrodnie, czyli czyny nie mieszczące się w kategorii wojny sprawiedliwej. Powtarzanie propagandy islamskiej nie wystarczy.
Po drugie, jest istotna różnica między podejściem chrześcijańskim a podejściem islamskim w kwestii wojny. W ujęciu chrześcijańskim (katolickim) są dość jasno podane kryteria wojny sprawiedliwej, natomiast w ujęciu islamu nawet nie ma pojęcia sprawiedliwości, za to jest pojęcie poddania całej ziemi Ałłahowi i to przez grabież, mordowanie i podbój. Pamiętać należy, że to muślimy byli najeźdźcami w Ziemi Świętej, którzy bezwzględnie mordowali chrześcijan odrzucających islam.
Jak już zaznaczyłem w odpowiedzi: jeśli wojska chrześcijańskie dopuszczały się zbrodni, to oczywiście zasługuje to na potępienie. Jednak najpierw należy to wykazać.
P.S. Trzeba wspomniec, ze wladza koscielna, z tego co wiem, nigdy sie nie sprzeciwiała naduzyciom krzyzowcow. Tylko podczas IV krucjaty, kiedy krzyżowcy z Wenecjanami zaatakowali Zadar, papiez ekskomunikował krzyżowców, po czym zdjął ekskomunikę.
OdpowiedzUsuńZaatakowali i złupili Konstantynopol.
UsuńKiedy to niby było i skąd o tym niby wiadomo?
UsuńNie wiem do kogo pytanie, ale doprecyzowując, faktycznie ekskomunika padła na krzyżowców i Wenecjan po zdobyciu Zadaru (1202 r.), zaś po zdobyciu i złupieniu Konstantynopola (1204 r.) papież nikogo nie ekskomunikował. Nawet ostatecznie zaakceptował nowo utworzone Imperium Łacińskie i uznał Baldwina I za cesarza. Choć oczywiście skrytykował grzechy tam popełnione przez zdobywców. Dla papiestwa to nawet lepiej, że państwo schizmatyków nagle stało się katolickie.
UsuńJeszcze raz: skąd niby to wiadomo?
UsuńWiadomo to z książek, m.in. "Krucjaty" Thomas Asbridge, "Chwała krucjat" Steve Weidenkopf, "Historia wypraw krzyżowych" Thomas Madden.
UsuńKsieżę? Anonimowy15 sierpnia 2026 11:02
UsuńZ Wikipedii
UsuńAnonimowy15 sierpnia 2026 11:02
UsuńZapewne podana propaganda anglosasko-protestancka jest najlepszym źródłem prawdy historycznej... Brak słów.
Przeczytał Pan Anonimowy16 sierpnia 2026 10:18 te pozycje? Sprawdził Pan jakiego wyznania są autorzy? Rzeczywiście ... brak słów.
UsuńProblem polega na tym, że obecnie wymądrzający się w temacie opierają się głównie albo wyłącznie na książce geja i okultysty - i też chyba masona - o nazwisku Steven Runciman.
UsuńAnonimowy16 sierpnia 2026 12:23
UsuńGdzie piszę o wyznaniu podanych autorów? Nigdzie, choć owszem także katolicy anglosascy nawet w tekstach prawdopodobnie z zamierzenia apologetycznych powielają przekłamania (judejskie, schizmatyckie i protestanckie) co do wydarzeń z tą tylko różnicą, że próbują je zmiękczać i/lub tłumaczyć.
teologkatolicki16 sierpnia 2026 12:32
UsuńI też na książkach pani o nazwisku: Judith Herrin
Anonimowy16 sierpnia 2026 23:24
UsuńRozumiem że w/w pozycje Pan zweryfikował. Któż więc nie "powiela przekłamań"? Proszę mi podać autorów rzetelnych. Chętnie się zapoznam.
teologkatolicki16 sierpnia 2026 12:32
UsuńSkąd informacje, że Steven Runciman był gejem, okultystą i jeszcze może masonem?
https://en.wikipedia.org/wiki/Steven_Runciman
UsuńA ma Ksiądz jakieś dowody na przynależność do masonerii powyższego pana?
UsuńAnonimowy12 sierpnia 2026 20:00 Z tego co ja wiem, władza kościelna zawsze sprzeciwiała nadużyciom krzyżowców.
OdpowiedzUsuńJaki nadużyciom? Gdzie i kiedy? Skąd o tym wiadomo?
UsuńGeneralnie faceci w sandałkach zawsze będą obrażać Krzyżowców, taka unijna moda, takie unijne czasy. Panowie o nie bardzo jasnym kolorze skóry czekają na ulicach i nie będą się przejmować wymyślonymi zarzutami.
OdpowiedzUsuńNajczęściej właśnie mężczyźni o niepewnej tożsamości demonstrowanej specyficzną modą mają, lub podchwytują propagandę antykrucjatową.
UsuńJa, żeby nie było, nie chciałem jej podchwytywać, wręcz przeciwnie.
UsuńTak oczywiście, a dziś szczególnie nikt nie powinien słowa złego przeciwko krucjatom, gdy zagrożenie to samo z czasów krucjatowych jest bliższe, niż kiedykolwiek, przynajmniej od 300-tu lat.
UsuńNie od 300 lat, tylko od początku islamu. Przecież to, co w Europie się stało jest dużo gorsze niż podboje islamskie z czasów kalifatu, czy czasów osmańskich. Wtedy chrześcijanie nie wyobrażali sobie, że powstanie tysiące meczetów w samym rdzeniu Europy. W Anglii, we Francji, Niemczech, Rosji, Holandii, Belgii, Szwecji i tym bardziej w samym Rzymie. Gdyby ówcześni chrześcijanie, krzyżowcy, czy Sobieski widzieli, że na ulicach europejskich miast muzułmanie drogi blokują w czasie salatu to by pomyśleli, że nadszedł czas Apokalipsy. A jakby widzieli tak masową apostazję, w dodatku aprobowaną przez samych tzw "pasterzy Kościoła" to by pomyśleli, że szatan przejął władzę nad światem. To, że teraz "papież" i reszta zdradzieckiej hierarchii układa się z wrogami Chrystusa, z lewackimi bezbożnikami, z żydostwem, z muzułmanami w czasie, gdy właśnie wzywanie do krucjaty jest najbardziej aktualne niż kiedykolwiek to praktycznie jest równoznaczne z morderstwem samego Chrystusa. Bo tak naprawdę równie dobrze oni mogliby zabić Chrystusa drugi raz, byłoby to dokładnie to samo. Obecny kryzys chyba ma tylko paralelę z okresem arianizmu, gdy cały katolicki świat popadł w ariańską apostazję. Tylko, że nawet wtedy papież zachował katolicką wiarę razem ze św Atanazym i garstką duchownych i wiernych.
UsuńMam pytanie. Ksiądz w ogóle ma wiedzę na temat krucjat? Bo jak Ksiądz pyta skąd wiadomo, że krzyżowcy zdobyli Konstantynopol i złupili, to nie wiem, czy Ksiądz w tej sytuacji chce powiedzieć coś mądrego, czy Ksiądz po prostu nie słyszał.
OdpowiedzUsuńO takich sprawach się czyta. Nie jestem historykiem i nie zajmowałem się szczegółowo krucjatami. Z mojej znajomości literatury przedmiotu wynika, że źródła w temacie rzekomego splądrowania Konstantynopola są dość skąpe i mało wiarygodne. Ponadto należy mieć na uwadze ówczesną skomplikowaną sytuację w cesarstwie wschodnim, zwłaszcza w stolicy, gdzie były różne frakcje wzajemnie zwalczające się i to dość brutalnie. Pewne jest też, że np. Ormianie prosili papieży o obronę przeciw tyranii cesarstwa. W sumie na pewno nie było tak, że niewinna stolica cesarstwa została napadnięta przez barbarzyńców z Zachodu.
UsuńJednak Podręczna encyklopedia kościelna T.23 -24 str. 55 podaje "...Krzyżowcy poskromili Zarę na korzyść Wenecyi, następnie zdobyli Konstantynopol i założyli Cesarstwo Łacińskie."
OdpowiedzUsuńCzy encyklopedia kościelna podaje nieprawdę ? Wydaje się logiczne, że jeśli Krzyżowcy zdobyli przy użyciu siły Konstantynopol to konsekwencje tego czynu nie mogą wykluczać splądrowania miasta ?
Po pierwsze, obecnie książki niby kościelne bywają pełne bzdur. Zależy, na jakich źródłach się opierają.
UsuńPo drugie, zbrojny podbój nie musi oznaczać zbrodni wojennych, a o to właściwie chodzi.
Podręczną encyklopedię kościelną pod kierunkiem ks. Stanisława Galla wydaną w Warszawie, 1904 roku, przez Wydawnictwo Dzieł Chrześcijańskich i mającą approbatur władzy kościelnej nie można chyba zaliczyć do książek niby kościelnych zawierających bzdury.
UsuńOczywiście podbój nie musi oznaczać plądrowania i zbrodni wojennych lecz w świetle opisu tego wydarzenia przez historyków wygląda to niestety inaczej.
Polski historyk Kazimierz Zakrzewski w swej pracy Dzieje Bizancjum pisze: "...zdaniem niektórych historyków, nawet Turcy w r. 1453 nie byli tak okrutnymi zdobywcami Konstantynopola, jak rycerze krzyżowi w r. 1204.(...) Nawet klerycy i mnisi łacińscy brali udział w bezlitosnej grabieży..."
Jonathan Shepard, Bizancjum 1024-1492 T.2: "...Wydarzenia z 1204 roku sprawiły, że łacinników zaczęto postrzegać jako bardziej bezwzględnych. Wrogość wobec łacinników była jednym z czynników budujących bizantyjską tożsamość w okresie wygnania. Nowy patriarcha, Michał Autoreianos, zawsze oferował duchową nagrodę Bizantyjczykom, którzy poświęcili życie w walce z łacinnikami"
Charles Oman, Cesarstwo Bizantyjskie: "...Armii krzyżowej towarzyszyło wielu duchownych, lecz zamiast starać się powstrzymywać świętokradcze czyny rodaków, oddawali się oni plądrowaniu ze skarbców kościołów wszelkich świętych kości i relikwii, jakie tam przechowywano. „Frankowie zachowywali się o wiele gorzej niż Saraceni” – zauważył grecki autor, świadek złupienia Konstantynopola – „niewierni bowiem w podbitym mieście szanują przynajmniej kościoły i kobiety”.
Czy zatem wszyscy autorzy powyższych prac mylą się, piszą nieprawdę lub też opierają się na tych samych fałszywych źródłach ? Wydaje się, że jest to mało prawdopodobne.
Kto zna historiografię, ten wie, jak uporczywe mogą być mity, gdy nikomu się nie chce sięgnąć do źródeł oraz je poddać analizie krytycznej, lecz ograniczają się do odpisywania jedni od drugich. Dlatego ponawiam pytanie: jakie są źródła w tej kwestii? Bajdurzenie niby historyczne nie jest w stanie zastąpić solidnej analizy źródeł.
UsuńKsiądz w odpowiedzi wyżej napisał, że "o takich sprawach się czyta".
UsuńBardzo słusznie. Autorzy prac, których czytałem i wymieniłem bajdurzą, operują uporczywym mitem, odpisują jedni od drugich i nie dokonali solidnej analizy źródeł.
Proszę więc o podanie choćby jednego autora, tytułu pozbawionego tych wad.
Będę bardzo wdzięczny.
za czasów Zaciemnienia umysłowego (nazywanego przez lewactwo "Oświeceniem") powstała niesamowita ilość mitów i czarnych legend anty katolickich, takie tematy jak krucjaty czy inkwizycja to przecież sztandarowe tematy przekłamań lewaków, a że niestety po SV2 kościół zalewacza to i jak widać katolikom się to również udziela..... ale co się dziwić jak posoborowi papieże przepraszają wszystko i wszystkich za wszystko niezależnie czy to ma coś wspólnego z prawdą czy nie, o ile kojarzę to niestety JP2 popełnił taką haniebną czynność jak przepraszanie za krucjaty jakby było za co przepraszać....
UsuńDo Anonimowy28 sierpnia 2026 06:42: jak napisać dużo a tak naprawdę nic szczególnego nie wnieść. Została sformułowana wyżej jasna prośba: konkretny autor albo tytuł pozbawiony tych wad. Ja dołożę od siebie jeszcze jedno: jeśli już zostanie podane to proszę również o informację skąd mam wiedzieć, że akurat podane jest oparte na źródłach a te wymienione wyżej już nie?
UsuńPan Hetman Koronny podał konkretne przykłady, a jako odpowiedź dostał, że na pewno nie są na podstawie źródeł, bez żadnego dowodu.
Ksiądz również żadnego dowodu ani źródła nie wskazał, ale wszystkim wymienionym pozycjom od razu zarzuca brak źródeł.
Proponuje zapoznać się z treściami profesora Kucharczyka na temat krucjat. Obala wszelkie lewackie mity na ten temat.
OdpowiedzUsuń