Ten człowiek nie wie, co pisze, być może też nie wie, co robi. Na pewno jednak kłamie. Otóż dla katolika nie ma ważnego małżeństwa niesakramentalnego. To jest elementarz katolickiej teologii moralnej oraz prawa kanonicznego. Innymi słowy: dla katolika tylko małżeństwo sakramentalne jest małżeństwem ważnym czyli nierozerwalnym. Każdy inny związek zawarty przez katolika NIE jest i nie może być małżeństwem, lecz jest konkubinatem czyli grzechem.
Oto dowody choćby z samego Kodexu Prawa Kanonicznego z 1983r.:
Sprawa jest jasna: związek zawarty między katolikiem a osobą nieochrzczoną jest nieważny, ponieważ nie jest sakramentem. Wynika to z tzw. przeszkody różności religii. Jest jednak możliwość udzielenia dyspensy od tej przeszkody pod warunkami podanymi w następujących kanonach:
Kanon wcześniejszy mówi wyraźnie, że dla osób ochrzczonych nie ma innego ważnego małżeństwa jak tylko małżeństwo sakramentalne, czyli rozumiane po katolicku:
Wprawdzie nie jest tutaj wprost powiedziane, czy małżeństwo zawarte na podstawie dyspensy, o której mowa w kanonie 1086, jest sakramentem. Jednak z połączenia tych dwóch kanonów (1086 i 1055) wynika, że tak jest, oczywiście pod warunkiem dyspensy, która jest powiązana z zapewnieniem konsensu co do katolickiego rozumienia małżeństwa.
Kłamstwem jest więc twierdzenie, jakoby jakikolwiek związek katolika i niekatolika był czy to sakramentem czy ważnym małżeństwem. Po prostu nie ma dla katolika innego ważnego czyli nierozerwalnego małżeństwa jak tylko małżeństwo sakramentalne.
Jeśli więc ktokolwiek błogosławi związki niesakramentalne, to nie błogosławi ważnego małżeństwa lecz jedynie konkubinat, niezależnie od bełkotu słownego, w który to owija.
Post scriptum
Otrzymałem merytoryczną polemikę, na którą chętnie odpowiadam po kolei:
Tak właśnie twierdzę: dla katolika jedynie małżeństwo sakramentalne jest ważne ("ratum"), czyli ważne małżeństwo musi być sakramentalne.Nigdy nie twierdziłem, jakoby "między ochrzczonymi" oznaczało "między ochrzczonym a nieochrzczonym". Twierdzę natomiast, iż z połączenia kanonów 1055 i 1086 można wyprowadzić twierdzenie, iż małżeństwo między katolikiem a nieochrzczonym zawarte z dyspensą de disparitate cultus jest małżeństwem ważnym czyli sakramentalnym.
Przyznaję, że nie znałem tego dokumentu (studia magisterskie z teologii ukończyłem przed rokiem 2001 i potem nie zajmowałem się nowościami kanonicznymi). Uważam, że to jest nowość, która nie jest spójna z katolickim rozumieniem małżeństwa. Przykład: para składająca się z katolika i osoby nieochrzczonej po otrzymaniu dyspensy sprawuje katolicki obrzęd sakramentu małżeństwa. Czy to jest tylko symulacja sakramentu? A jeśli taki związek - według tego dokumentu z 2001 r. - zostanie rozwiązany przez papieża, to drugi związek - tym razem zawierany już z osobą ochrzczoną - znów będzie zawierany według tego samego katolickiego obrzędu sakramentu małżeństwa. Czy to nie jest cyrk, czy przynajmniej nieporozumienie? To jest kpina z katolickiego obrzędu sakramentu małżeństwa.
Nie wiem, czy są rozwiązywane. Trzeba by mieć wgląd do akt Roty Rzymskiej. Pewne jest, że rozwiązanie jest możliwe tylko wtedy, gdy małżeństwo nie jest sakramentalne. Pewne jest także, że chyba aż do 2001 r. małżeństwa między katolikiem a nieochrzczonym zawarte z dyspensą nie były rozwiązywane.
Ktoś tu gruntownie pomieszał. Otóż kanon brzmi:
Odpowiadam: argument z analogii do Chrztu św. jest całkowicie trafny, ponieważ dotyczy warunków ważności sakramentu pod stronie szafarza.
Jak już wskazałem, ten dokument z 2001 r. jest pierwszym i jedynym, który zawiera takie sformułowanie. Widocznie demontaż katolickiego rozumienia małżeństwa odbywał się już za rządów wojtyliańskich. W każdym razie takie jedno zdanie, którego przedmiotem zresztą nie jest kwestia sakramentalności małżeństwa między stroną ochrzczoną i nieochrzczoną, po pierwsze NIE jest normą w tej kwestii, a po drugie nie jest spójne przynajmniej ze wcześniejszą praktyką Kościoła, który nie rozwiązywał takich małżeństw.







Skąd Ksiądz ma pewność, że to kłamstwo, a nie ignorancja?
OdpowiedzUsuńGdyby to była ignorancja, to by powiedział, że nie wie. A on tutaj udaje, że wie, jak uczy Kościół. A jeśli wie, lecz odrzuca, to tym bardziej kłamie, gdyż podaje coś za nauczanie Kościoła coś, co tym nie jest.
UsuńZnaki wskazują, że jest zadaniowany...
Usuńteologkatolicki26 lipca 2026 21:01
UsuńA czy wskazanie na "Arcybiskupa Zbigniewa" nie jest jakaś wskazówką, że temu księdzu po prostu się wydaję, że jest wszystko ok?
Nie chce nikogo bronić na siłę, ale chodzi mi o to, że ciężko komuś udowodnić kłamstwo w takiej sytuacji. Po pierwsze i najważniejsze, nie zna Ksiądz stanu wiedzy i sumienia tego kapłana (życie w modernistycznym świecie nie jest logicznym ciągiem przyczynowo-skutkowym), a po drugie w dobie modernizmu i innych hermeneutyk ciągłości, godzenie fałszu z prawdą jest bardzo częste i nie wynika często ze złej woli.
On widocznie łże także co do poparcia arcybiskupa. A jeśli arcybiskup rzeczywiście popiera, to widocznie nie wie, co popiera, bo delikwent mu pewnie co innego mówi, powołując się na "Amoris Laetitia".
UsuńRaczej wie, bo mu sporo osób - w tym księża - o tym pisali / mówili. Np. Na Facebooku. Poleciały za to bany.
UsuńAnonimowy27 lipca 2026 08:25
UsuńTylko, że jak wykazano poniżej opinie są różne. Dla mnie to nie pojęte, żeby nie było jednoznacznej wiążącej opinii na ten temat, ale to tylko pokazuje, że bohater wpisu wcale nie musiał kłamać, ot co.
Być może sprawa tzw. "małżeństwa kanonicznego" to jakiś posoborowy nieortodoksyjny twór (niech Ksiądz Dariusz się wypowie), ale to pokazuje, że pisanie o kimś, że ktoś kłamie może być bardzo ryzykowne.
Na stronie Łaciny każdy wpis to jest odlot....uczucia, emocje, emocje uczucia, dobrze i miło w serduszku, Kapłan cieszy facjatę (innych zdjęć nie ma). Kompletnie protestancki odlot, przylot i znowu odlot.
OdpowiedzUsuńI jeszcze flagi i chórki i co tam jeszcze kto wymyśli... aż strach pomysleć co tam na kazaniach może padać jako nauka dla wiernych i niewiernych. PROTESTANTYZACJA na maxa.
Jakiś wpis o Drodze Krzyżowej w piątek? Tak potrzebne katolickiej duszy? ale gdzież jako kontra WPIS o TRZECH ŚLUBACH W JEDEN PIĄTEK... aż się prosi żeby ich pozdrowić słowem SHALOM BROTHERS, SHALOM...
Módlmy się o przywrócenie Świętej Wiary Katolickiej do Polski, do parafii, do rodzin i do naszych serc. #Tak jak zawsze #Tak jak wszędzie #Tak jak wszystkim do wierzenia było podane.
A.M.D.G.
A jak to wygląda ze ślubami właśnie z innowiercami? Dlaczego w ogóle jest taka możliwość?
OdpowiedzUsuńRóżność wyznania i różność religii jest kanoniczną przeszkodą w zawarciu małżeństwa. Nowe prawo kanoniczne jednak dość zliberalizowało możliwość dyspensy. Oczywiście w ramach ekumaniactwa.
UsuńSzanowny Księżę, wydaje mi się, że i x. Wachowiak (od 4:20, w 6:30 pada ta teza) głosi taką samą naukę powołując się na jakieś dokumnety kościelne. Czy mógłby się Ksiądz odnieść do tego filmu?
OdpowiedzUsuńhttps://www.youtube.com/watch?v=adt2_MIk6X0
PS
Czy te kwestie są problemem kanonistów, czy jednak teologów i to morlanych?
X. Wachowiak bredzi tutaj niestety.
UsuńKsiądz, który nie wstydzi się nawet mieć krótkich spodenek pod albą...
OdpowiedzUsuńAle to jest chyba powszechny pogląd u kanonistów. https://www.idziemy.pl/kosciol/malzenstwo-po-katolicku
OdpowiedzUsuńTo nie jest pogląd powszechny. Powszechny może być jedynie w gronie bandy neo-charystów.
UsuńSzczęść Boże!
OdpowiedzUsuńByć może nie zrozumiałem wpisu - w takim przypadku proszę mnie skorygować.
Czy nie jest czasem tak, że opisywany w poście ks. Rakowskiego związek katolika z nieochrzczonym to jednak - z punktu widzenia KK - małżeństwo? Kan. 1086 § 1 KPK zdaje się na to wskazywać. Z kolei z kan. 1055 § 2 KPK wynika, że małżeństwo jest sakramentem tylko wtedy, gdy jest zawierane między dwojgiem ochrzczonych.
A więc logicznym byłoby rozumować, że opisywany w cytowanym poście związek to "małżeństwo niesakramentalne". Małżeństwo naturalne, uznane przez KK, ale niesakramentalne.
Proszę czytać ze zrozumieniem.
UsuńZwiązek katolika z niekatolikiem jest według KPK sakramentalnym czyli ważnym małżeństwem tylko wtedy, gdy w ramach udzielenia dyspensy od przeszkody oddzielającej także strona katolicka wyraziła konsens na katolickie rozumienie małżeństwa.
Nigdy w Kościele nie było rozróżnienia między małżeństwem sakramentalnym a małżeństwem ważnym czyli wiążącym dla katolika. Innymi słowy: nie ma małżeństwa ważnego, które nie byłoby sakramentalne.
Jest owszem małżeństwo naturalne, czyli zawierane między osobami nieochrzczonymi, lecz nie jest ono ważne w znaczeniu nierozerwalności.
Czym jest zatem małżeństwo katolika z nie-ochrzczonym, które to małżeństwo otrzyma dyspensę od biskupa? (Kan. 1086 § 2)
UsuńMoim zdaniem jest to małżeństwo ważne czyli sakramentalne. Wynika to głównie z następujących przesłanek:
Usuń- Takie małżeństwa nie są rozwiązywane przez Kościół (w odróżnieniu od małżeństwa naturalnych, czyli zawartych między nieochrzczonymi).
- Dla katolika nie ma innego ważnego małżeństwa jak tylko sakramentalne.
- Strona nieochrzczona może być szafarzem sakramentu na takiej samej zasadzie jak osoba nieochrzczona może ważnie ochrzcić.
- Gdyby małżeństwo między katolikiem a osobą nieochrzczoną nie mogło być sakramentalne, to by nie wymagało dyspensy wraz z jej warunkami.
- Gdyby małżeństwo między katolikiem a osobą nieochrzczoną nie mogło być sakramentalne także wtedy, gdy jest zawierane z dyspensą, to Kościół zezwalałby na konkubinat i go błogosławił.
Niestety szanowny Ksiądz-Autor komentarza do wpisu piszę nieprawdę. Prawo kościelne dopuszcza możliwość zawarcia WAŻNEGO w świetle Kościoła małżeństwa między katolikiem, a osobą nieochrzczoną. Nie jest to małżeństwo sakramentalne, ale jest ważne i godziwe po uzyskaniu dyspensy. Kwestia nierozerwalności (o której autor komentowanego wpisu nic nie wspomniał) nie jest tak bezwzględna jak w małżeństwie sakramentalnym, ale zasadniczo tylko w wypadkach zastosowania przywileju wiary.
OdpowiedzUsuńProszę nie kłamać. I czytać choćby sam Kodeks Prawa Kanonicznego. Odnośne kanony są podane wyżej.
UsuńNIE ma ważnego małżeństwa, które nie byłoby sakramentalne. Innymi słowy: dla katolika WYŁĄCZNIE małżeństwo sakramentalne jest małżeństwem ważnym.
UsuńTzw. małżeństwo naturalne istnieje jedynie między osobami - obydwoma - nieochrzczonymi.
Nijak mi nie wychodzi z kan. 1086 i 1055, że to sakrament. W 1055 pisze o obydwu osobach ochrzczonych.
UsuńKolejny temat, który mnie dziwi. Tak samo jak brak jednoznacznego stwierdzenia czy spowiedź BPX jest ważna bez jurysdykcji czy nie. 2000 lat i tyle niedopowiedzeń... .
PS. Czy Ksiądz nie widzi, że bohater artykułu, nie jest osamotniony w tej opinii? To tylko mocno sugeruje, że jest tu jakaś niejednoznaczność do ujednolicenia, a nie koniecznie grzech kłamstwa.
Skąd Ksiądz wie, że Anonimowy27 lipca 2026 14:01 napisał coś sprzecznego w wewnętrznym poznaniem?
Jeśli nie wychodzi, to proszę czytać uważnie ze zrozumieniem. Do skutku.
UsuńMoim zdaniem istota problemu sprowadza się do tego, że w KPK z 1983 r. brak jasnego, nie pozostawiającego żadnego pola do dyskusji i wątpliwości zapisu mówiącego wprost, że małżeństwo pomiędzy stroną katolicką a nie ochrzczoną, a zawarte na podstawie udzielonej dyspensy, JEST małżeństwem sakramentalnym, tak samo, jak pomiędzy dwojgiem osób ochrzczonych, z których przynajmniej jedna jest katolikiem.
OdpowiedzUsuńCiekawe, jakie było podejście do tej sprawy w KPK z 1917 r. ?
Tu nie trzeba dyskusji. Wystarczy wziąć na poważnie wszystkie kanony odnoszące się do małżeństwa. W nich jest właściwie wszystko powiedziane. Wystarczy czytać ze zrozumieniem.
UsuńW tej kwestii nie ma istotnej różnicy między CIC 1917 i CIC 1983.
Skoro takie małżeństwo jest sakramentem to w jaki sposób osoba nieochrzczona może być szafarzem? W sakramencie małżeństwa to małżonkowie są szafarzami i nawzajem udzielają sobie sakramentu. Jak osoba nieochrzczona może udzielić sakramentu osobie ochrzczonej?
OdpowiedzUsuńNa takiej samej zasadzie, według której także poganin a nawet ateista może chrzcić ważnie, jeśli ma intencję czynienia tego, co czyni Kościół. Jeśli niekatolik w procedurze udzielenia dyspensy przyjmuje katolickie rozumienie małżeństwa, to czyni to, co Kościół czyni przy zawieraniu małżeństwa sakramentalnego.
UsuńNiech Ksiądz uważa, bo sekta wyznaniowa tego księdza jest liczna i silna.
OdpowiedzUsuńCytując klasyka: "Nie lękajcie się!" :-)
UsuńAle ma Ksiądz poczucie humoru
UsuńPrawda jest najlepszą podstawą dla poczucia humoru.
UsuńPrawda o czym?
UsuńTo nie była ironia, z tym poczuciem humoru
Usuńad Anonimowy27 lipca 2026 19:06
UsuńW czym jest silna?