Nie znam tego wywiadu. Poznałem jakiś czas temu osobiście x. Grzegorza, którego uważam za dobrego, gorliwego kapłana. Odniosę się tylko do zadanej kwestii.
Prawdą jest, że głównym motywem i wątkiem tzw. drugiego ruchu liturgicznego, czyli tego z pierwszej połowy XX w. (w odróżnieniu od ruchu związanego z opatem Guéranger i jego klasztorem w Solesmes), była swoista "demokratyzacja" liturgii. Oczywiste są zresztą powiązania tego drugiego ruchu z modernizmem, zarówno personalne jak też treściowe. To w jego ramach pojawiła się tzw. Missa dialogata, czyli taka, gdzie wszyscy uczestnicy - a nie tylko ministranci - odpowiadają celebransowi w celebracji tzw. recytowanej.
Tutaj należy mieć na uwadze, że właściwą forma liturgii jest Msza św. śpiewana (zwłaszcza z asystą wyższą). Gdy nie było możliwości udziału asysty jak też kantora wykonującego śpiewy mszalne tzw. gregoriańskie, wówczas pozostawała właściwie tzw. msza prywatna, czyli bez śpiewu liturgicznego (recytowana). W praktyce wyglądało to tak, że kapłan z ministrantem recytował przy ołtarzu, zaś lud - jeśli parafię było stać, to pod przewodnictwem organisty - śpiewał pieśni nabożne w języku narodowym. Postulat tzw. ruchu liturgicznego dotyczył zwalczenia właśnie tej formy, a nie rozpowszechnienia właściwej formy śpiewanej z chorałem gregoriańskim (jak to chciał słusznie pierwszy ruch liturgiczny). Nie trudno zauważyć, że to był wstęp i furtka do mentalności Novus Ordo, wraz ze wszelkimi charakterystycznymi nadużyciami.
Nie do końca rozumiem tutaj kwestii mikrofonu. Otóż nagłośnienie ma sens podczas kazania. Natomiast w zasadniczej części liturgii, zwłaszcza w śpiewie, jest to raczej przeszkoda i wykrzywienie już nawet akustyczne.
Prawidłowy rozwój liturgii pozostaje zawsze wierny zarówno istocie danego sakramentu jak też treściom zawartym w poszczególnych elementach. Np. modlitwy u stopni ołtarza są ze swej natury przygotowaniem celebransa i ministrantów do właściwej liturgii. Wyraża to istotnie inny udział kapłana (czy ogólnie duchowieństwa, gdyż ministranci jedynie zastępują kleryków niższych stopni) od udziału świeckich. Owszem, wierni świeccy mogą i powinni duchowo dołączać się do modlitwy duchowieństwa, jednak włączenie ich wprost - przez wspólne odmawianie Confiteor - zburzyłoby istotny element struktury całości.

Rozumiem, Bóg zapłać.
OdpowiedzUsuńBardzo chciałem wiedzieć, czy w takim razie wierni mogą włączać się do modlitwy przez rozważania Męki Pańskiej? Bo o tym była właśnie ta wzmianka w tym filmie, lecz bez odpowiedzi.
X. Grzegorza nie znam, ale Bogu niech będą dzięki za niego i jego posługę.
Rozważanie Męki Pańskiej jest jednym ze sposobów słuchania Mszy Św.
UsuńPoniższe rozważanie znalazłam kiedyś w internecie. Warto i dość łatwo zapamiętać.
Msza rozpoczyna się przy stopniach ołtarza co symbolizuje modlitwę Chrystusa w ogrodzie oliwnym.
Następuje spowiedź powszechna co oznacza upadek Chrystusa na twarz w ogrodzie.
Kapłan podchodzi do ołtarza i go całuje, to jest pocałunek Judasza.
Introit- Chrystus staje przed obliczem Annasza.
Kyrie Eleison- św. Piotr zapiera się Jezusa.
Gloria- Chrystus deklaruje swoją Boskość przed Kajfaszem.
Pan z wami- św. Piotr nawraca się.
Kolekta i czytanie- Chrystus staje przed Piłatem.
Ewangelia- Jezus przed Herodem.
Ofiarowanie- Piłat wydaje Chrystusa na ubiczowanie.
Położenie Palki na kielichu- cierniem ukoronowanie.
Umycie rąk przez kapłana to umycie rąk przez Piłata.
Sekreta- wydanie na śmierć Chrystusa.
Prefacja- Chrystus idzie na Kalwarię.
Święty, Święty- ukrzyżowanie Chrystusa.
Kanon: siedem słów Chrystusa z krzyża.
Przeistoczenie- Chrystus umiera na krzyżu, przebicie boku Chrystusa, Chrystus zstępuje do piekieł.
Ojcze Nasz- Chrystus ściągnięty z krzyża.
Kapłan łączy w kielichu ciało i krew Chrystusa co oznacza Zmartwychwstanie.
Baranku Boży- Chrystus pokazuje się uczniom.
Komunia św.- Chrystus objawia się apostołom.
Kapłan mówi że Msza Św. jest zakończona. Oznacza to ostatnie pouczenie przez Chrystusa.
Kapłan udziela ostatniego błogosławieństwa. Jest to moment Wniebowstąpienia.
Należy jednak pamiętać, żeby nie traktować tych zestawień jak dogmatów. To tylko propozycja punktów do rozważań. W innej książeczce mogą być podane zupełnie inne.
UsuńUobecnienie Ofiary dokonuje się przez podwójną, oddzielną konsekrację chleba i wina, a w Sakramencie Eucharystii jest obecny zawsze ten sam Chrystus Zmartwychwstały, który zasiada w Niebie po prawicy Ojca.
> Kapłan podchodzi do ołtarza i go całuje, to jest pocałunek Judasza.
Usuńchyba sobie kpicie
UsuńAnonimowy25 lipca 2026 23:11
To nie kpina. Wszyscy jesteśmy grzesznikami. Poprzez każdy grzech upodabniamy się do Judasza a wręcz stajemy się jak on. Czyż nie?
Zabrakło jeszcze co oznacza czytanie 1 rozdziału z Ewangelii św. Jana na końcu Mszy.
UsuńA propos mikrofonu - bardzo polecam poniższy artykuł. Autor stawia tezę, że między innymi właśnie mikrofon przyczynił się do przeprowadzenia reformy, takiej jaką ją znamy.
OdpowiedzUsuńhttps://christianitas.org/news/wyrzucmy-mikrofon-z-kosciola/
To raczej problem Novus Ordo, bo na Ołtarzu przy Mszy św. Wszechczasów nie ma potrzeby instalowania mikrofonu. Mikrofon potrzebny jedynie przy kazaniu, ale ono zazwyczaj odbywa się poza Ołtarzem.
UsuńMi o to chodziło z mikrofonem, że np. w katedrach czy bazylikach, gdyby wierni musieli słyszeć słowa wypowiadane przez duchownych, to wtedy mógłby się przydać. Ale chyba nawet w Bazylice św Piotra akustycznie byłoby wszystko słychać.
UsuńTen tekst faktycznie wskazuje na to, że gdyby nie mikrofon, to NOMu by nie było. Nie wiem czy to prawda, ale pisze też tam, że na Vaticanum II ktoś wyłączał mikrofon kard. Ottaviani'emu...
UsuńAle dawniej gdy mikrofonów nie było katedry i kościoły miały bardzo dobrą akustykę. A może wróćmy do dawnych czasów i zamiast żarówek niech będą świeczki? Tak proponował bp Williamson FSSPX-R. Sobór trydencki orzekł :Ponieważ taka jest natura ludzka, że nie może łatwo wznosić się do rozważania spraw Bożych bez pomocy rzeczy zewnętrznych, święta Matka Kościół ustanowił pewne formy obrzędu, żeby niektóre słowa mszy odmawiano po cichu, a inne GŁOŚNIEJ; podobnie stosował święte czynności, jak mistyczne błogosławieństwa, światła, okadzenia, szaty i różne inne podobne rzeczy z nauki i tradycji apostolskiej, które podkreślały majestat tak wielkiej ofiary, a widzialne znaki religijnej pobożności pobudzały umysły wiernych do kontemplacji wzniosłych rzeczywistości w niej ukrytych." Głośniej czyli po to ,aby było słychać. Poza tym sobór trydencki sam był postępowy i kazał drukować mszały, a nie przepisywać gęsim piórem. U innych chrześcijan i katolików obrządków wschodnich mikrofony też się pojawiły a liturgia zmianie jakoś nie uległa. Nie tu tkwi problem.
UsuńŚwieczki? Jestem za. A przede wszystkim powrót do odprawiania Mszy do południa, wtedy w większości przypadków problem oświetlenia sam się rozwiąże.
UsuńJak łączysz mikrofon z drukowaniem mszałów (btw, gdzie niby sobór trydencki KAZAŁ drukować mszały zamiast je przepisywać?) to nie ogarniam.
Drukowany mszał nie jest żadnym problemem, bo to ciągle ten sam nośnik i spełnia dokładnie tę samą funkcję. Sztuczne nagłośnienie jednak jest bardzo problematyczne. Liturgia ma być naturalna - dlatego szaty mają być z naturalnych materiałów, mają być prawdziwe, woskowe świece, a nie plastikowe rury z wkładem na olej (tzw. diesle), mają grać prawdziwe organy, a nie keyboardy, ma na nich grać prawdziwy organista, a nie "elektroniczny organista", mają śpiewać prawdziwi ludzie, swoimi prawdziwymi głosami, etc., etc. Tym samym, liturgia ma swoje naturalne, można powiedzieć, ograniczenia: jest ograniczona w czasie i w konkretnym miejscu. Tworzy się pewna święta przestrzeń liturgiczna ograniczona z jednej strony liczbą ludzi, z drugiej murami kościoła. Mikrofon w sztuczny sposób rozszerza tę przestrzeń - stojąc w ostatnim rzędzie słyszę wszystko równie dobrze, jak w pierwszym. Stojąc w bocznej nawie, zupełnie nie widząc ołtarza głównego, na którym odprawia się Msza, słyszę wszystko, jakbym był przed samym ołtarzem, etc., etc. Proboszczowie wystawiają głośniki na zewnątrz, niby dla ułatwienia uczestnictwa ludziom i wtedy już zupełnie ta jedność liturgicznego czasu i miejsca się rozlewa na podwórko przed kościołem, a nawet i jeszcze dalej - czasem można otworzyć okno w swoim domu i słyszeć wszystko, co dzieje się w koście, bo tak mocne jest zewnętrzne nagłośnienie. Więc może wystarczy, że będę stał przy oknie? Po co się fatygować do kościoła?
Uwaga, teraz upraszczam, ale: zaczyna się od mikrofonu w kościele, kończy się na oglądaniu transmisji w internecie. Oczywiście nie ma tu bezpośredniego związku (tzn. między mikrofonem a transmisją jest dużo innych ogniw w tym łańcuchu), ale sądzę, że to przejaw tego samego problemu - zmiany mentalności ludzi, która sprawia, że nie rozumiemy czym jest i po co jest liturgia.
O drukowaniu mszałów wspomina bulla papieża Piusa V Quo Primum Tempore. Co do przedmiotów, to one spełniają funkcje i dlaczego mają być stare? Mikrofon to narzędzie do poprawienia akustyki. Takim narzędziem dawniej były dawniej podwyższone ambony koszowe, daszki nad ambonami czy budowa kościoła zapewniająca dobrą akustykę. Tak samo świeczki pełniły funkcję oświetlenia, to tę samą rolę pełnią teraz żarówki. Po co mamy wracać do anachronizmu? Dalej jeździsz wozem drabiniastym z koniem czy może samochodem.
UsuńAkurat u x. Klai nigdy nie spotkałem się z Mszą cichą - właśnie zawsze jest Missa dialogata.
OdpowiedzUsuńPrzecież nikt nie każe Panu odpowiadać na Mszy prywatnej, a jeśli inni tak robią, to może ktoś im źle powiedział.
UsuńCiekawe wątki. Ksiądz Grzegorz dobrze mówi, że dawniej Msza trydencka nie wyglądała jak w duszpasterstwach tradycji czy FSSPX. W większości wypadków były to msze ciche, ludowe, przy bocznym ołtarzyku, bez kadzidła, chorału gregoriańskiego i ksiądz coś mamrotał pod nosem. Dlatego też wiedza babć o dawnej liturgii była w postaci: "Teraz ksiądz odprawia taką samą Mszę tylko dawniej było tyłem do ludzi i po łacinie". Po drugie mówił: dlaczego nie wystarczy mu Novus Ordo po łacinie, ad orientem, z chorałem, kanonem rzymskim i dawnym ornatem. Powiedział, że to jego tożsamość. Wniosek, zabranie Mszy trydenckich tradycjonalistom to tak jakby zabrać grekokatolikom ich Boską Liturgię. Warto obejrzeć ten wywiad.
OdpowiedzUsuńKsiądz źle napisał nazwisko wspomnianego x. jak coś. Albo to Pech24 źle napisał.
OdpowiedzUsuń