Należy zacząć od tego, że w Magisterium Kościoła nie może być sprzeczności, ponieważ Duch Święty, który prowadzi Kościół we wierności Bożemu Objawieniu nie może się mylić, ani przeoczyć czegoś, co czyni czy naucza hierarchia Kościoła.
Istotne jest, by mieć na uwadze, co jest właściwym przedmiotem Magisterium Kościoła. Podstawą, czyli niewzruszonym fundamentem jest oczywiście Boże Objawienia poświadczone w Tradycji i Piśmie św. Przedmiotem - w sposób podrzędny i podporządkowany - są także wnioski teologiczne oraz zastosowanie prawdy objawionej dla konkretnych, aktualnych w danym momencie historii pytań i problemów. Także tutaj nie może być sprzeczności, gdyż zmienna sytuacja historyczna nie może zmienić niezmiennej prawdy, a może jedynie być impulsem dla jej lepszego zrozumienia i aplikowania.
Zasadne jest pytanie, jak należy się zachować w podanej kwestii.
Najpierw należy mieć na uwadze, że kwestia tzw. wolności religijnej należy do kategorii wniosków z prawdy objawionej, konkretnie w dziedzinie etyki społecznej i politycznej. Kryterium nadrzędnym jest tutaj prawda o jedyności Bożego Objawienia strzeżonego w Kościele Chrystusowym. Innymi słowy: dane nauczanie odnośnie do wolności religijnej musi być zgodne z prawdą, że Bóg objawił się ostatecznie i niezmiennie w Jezusie Chrystusie, który ustanowił w Kościele jedyną prawdziwą religię dla całej ludzkości. Powiązaną prawdą jest oczywiście antropologia teologiczna, głównie w aspekcie aktu wiary, czyli relacji między łaską a wolnością.
Po drugie, należy rzetelnie zbadać dane zdania także w ich kontekście historycznym. Właściwy sens można odkryć dopiero dzięki usytuowaniu historycznemu. Nie może to oczywiście oznaczać relatywizmu czy zmienności prawdy.
Po trzecie: Jeśli po rzetelnym zbadaniu dwóch zdań, okazuje się, że nie da się ich pogodzić względem siebie, to należy rozważyć, które z nich w sposób pełniejszy i doskonalszy odpowiada nadrzędnej prawdzie objawionej pod względem zarówno dogmatyczno-doktrynalnym jak też praktyczno-etycznym.
Po czwarte: Zdanie starsze i powszechne (a powszechne jest zasadniczo nauczanie papieskie) ma wagę wyższą, o ile nie wykazano jego błędności względem Bożego Objawienia. Uwarunkowania historyczne nigdy nie mogą być kryterium rozstrzygającym o prawdziwości danego zdania.
Z całą pewnością błędne jest stawianie dwóch zdań sprzecznych na równi, tzn. przyznając im prawdziwość i tę samą rangę, nawet jeśli formalnie podawane są przez organ Magisterium Kościoła (choć w różnych momentach historii).
Jeszcze odnosząc się do drugiego pytania. Grzechem jest sprzeciwianie się Magisterium Kościoła, które jest osobiście znane jako takie. Jeśli przykładowo ktoś nie zna innego nauczania jak tylko "posoborowe" i nie dostrzega jego sprzeczności względem Bożego Objawienia, to sprzeciwianie się temu nauczaniu jest grzechem. Grzechem - przynajmniej głupoty - jest także stawianie tego nauczania ponad Bożym Objawieniem, a także nieznajomość tego Objawienia, o ile jest zawiniona.
Obowiązkiem katolika jest znajomość prawd wiary katolickiej, a można ją zdobyć także samodzielnie na podstawie każdego tradycyjnego katechizmu katolickiego. Zawiniona nieznajomość jest grzechem, gdyż świadczy albo o braku zainteresowania sprawami religii, albo o preferencji dla fałszywych doktryn, chociażby modernistycznych.

Czy według Księdza można pogodzić encyklikę Mortalium animos z Ut unum sint?
OdpowiedzUsuńNiestety nie.
UsuńCzyli w takiej sytuacji należy uznać Mortalium animos za prawdziwsze i bliższe Bożemu Objawieniu, a Ut unum sint odrzucić jako fałszywe?
UsuńProsimy Wielebnego bardzo o odpisanie.
UsuńPo pierwsze, należy interpretować "Uus" w świetle i zgodzie z "Ma".
UsuńPo drugie, tam gdzie nie jest możliwa interpretacja uzgadniająca, czyli gdy sprzeczność jest nieusuwalna, należy uznać wyższość "Ma" jako dokumentu stałego Magisterium Kościoła (podczas gdy "Uus" stanowi nowość).
Dziękuję.
UsuńA jak wygląda kwestia odnoszenia się do takich dokumentów papieskich w sposób publiczny? Pytam, bo z tego co mi się obiło o uszy, to wielu teologów wskazywało, że choć w rzadkim przypadku z powodu poważnych przesłanek może ustać obowiązek wewnętrznej zgody, to należy zachować na zewnątrz uległe milczenie ze względu na szacunek dla Stolicy Apostolskiej.
OdpowiedzUsuńJeśli zachodzi ewidentna sprzeczność względem Bożego Objawienia, czyli prawd wiary katolickiej, wówczas nie wolno milczeć.
UsuńWolno milczeć, jeśli nie ma bezpośredniego zagrożenia dla wiary i obyczajów.
W instrukcji Donum Veritatis przeczytamy że „W przypadkach takich teolog powinien unikać zwracania się do środków masowego przekazu, lecz odwołać się do odpowiedzialnej władzy, gdyż nie przez wywieranie presji opinii publicznej przyczynia się do wyjaśnienia kwestii doktrynalnych i oddaje przysługę prawdzie”. Ponadto z tej noty wynika, że zwykły świecki nie może krytykować, ale teolog z misją od Kościoła. Mógłby się Ksiądz do tego odnieść?
UsuńCałość: https://www.vatican.va/roman_curia/congregations/cfaith/documents/rc_con_cfaith_doc_19900524_theologian-vocation_en.html