Czy można zaprzedać duszę diabłu?

Ten temat pochodzi właściwie z satanizmu i okultyzmu, który jest zresztą pewną formą satanizmu. Jest oczywiste, że chodzi o pewne odwrócenie czyli perwersję prawdziwej religii, czyli oddania się Bogu. Szatan jest bowiem tym, który małpuje i zarazem przekręca sprawy Boże. 

Jak chyba powszechnie wiadomo, w obrzędzie Chrztu świętego ma miejsce wyrzeknięcie się szatana i wszystkich spraw jego. Jest to warunek wstępny i istotna dyspozycja do wejścia w życie łaską uświęcającą. W odwrotności tego wyrzeknięcia się sataniści - występujący przeważnie w postaci okultystów - wynaleźli tzw. zaprzedanie się szatanowi, czyli jakby pakt z szatanem, który ma być przeciwieństwem przymierza człowieka z Bogiem, które w sposób właściwy ma miejsce we Chrzcie św. i każdym akcie tegoż odnowienia (jak np. w codziennym znaku krzyża). Takowe zaprzedanie się jest więc aktem apostazji i to największego kalibru, gdyż jest aktem oddania się pod władzę szatana. Motywacja nie jest istotna, ale jest także ważna i typowa, gdyż chodzi zwykle o bunt przeciw Bogu oraz korzyści doczesne, czy to zdobycie władzy, popularności, czy korzyści majątkowe. 

Oczywiście zaprzedanie się szatanowi nie jest i nie może być tej samej rangi co oddanie się Bogu w prawdziwej wierze objawionej przez samego Boga. Szatan jest tylko stworzeniem, a tylko prawdziwy Bóg jest Stwórcą i Panem całego stworzenia. Tylko Bóg jest wszechmocny, a szatan ma moc jedynie w swoich naturalnych zdolnościach i w ludziach, którzy poddają się jego wpływowi. Oczywiście na ile Pan Bóg na to pozwala. 

Tak więc, po pierwsze, człowiek może przez swoją wolę dokonać aktu wyrzeknięcia się Boga i oddania się szatanowi. Tego dotyczy chyba postawione pytanie. 

Następna kwestia powiązana to: jakie skutki i konsekwencje ma czy może mieć taki akt. Ostatecznie chodzi o zakres mocy, władzy i wpływu szatana na podstawie takowego ludzkiego aktu. 

Pewne jest, iż szatan może działać jedynie w ramach praw natury, w tym także swoich naturalnych zdolności, które oczywiście - w porządku ontologicznym - przewyższają zdolności człowieka. 

Przede wszystkim szatan przewyższa nas, ludzi, swoją inteligencją. Wprawdzie nie ma on bezpośredniego wglądu we wnętrze człowieka, czyli myśli, pragnienia, akty woli. Może jednak dość trafnie wnioskować o nich na podstawie oznak zewnętrznych oraz znanych już naszych decyzyj i zachowań. Innymi słowy: szatan jest genialnym psychologiem, co potrafi też świetnie wykorzystywać w manipulowaniu. Ma tym samym pewien wpływ na naszą wolę, ale przede wszystkim na nasze uczucia i zmysły, czyli na niższe władze duszy. Działa to szczególnie w przypadku ludzi, którzy jemu się świadomie przez akt woli oddali: jest w stanie dawać im pewne przeczucia i intuicje, które służą do związania człowieka z nim i uczynienia go swoim narzędziem. Jak wiadomo, w sprawach biznesowych ważne są przede wszystkim dwie rzeczy: właściwa intuicja oraz chciwość. Podobnie u większości polityków faktycznie główną rolę odgrywają przede wszystkim żądza władzy, statusu oraz korzyści majątkowych, w czym pomocna jest także przede wszystkim odpowiednia intuicja, przebiegłość oraz zakłamanie - a to wszystko są cechy, w których szatan jest mistrzem. 

Oczywiście błędem jest mniemanie, jakoby intuicja była sama w sobie czymś złym. Tym bardziej błędne jest mniemanie, jakoby idąc drogą Bożą - czyli prawdy i dobra - nie można było odnosić sukcesów w biznesie, polityce czy w innych dziedzinach. Jednak rzeczywistość jest taka, iż także w świeckich sferach życia ma miejsce walka duchowa, czyli starcie Ducha Bożego z szatanem. Problem polega na tym, że po pierwsze jest pokusa pozostawienia tych dziedzin szatanowi i ludziom jemu oddanym, a po drugie pokusa zwątpienia w moc działania Bożego także w tych dziedzinach. Dochodzi oczywiście słabość ludzka i zaślepienie, czyli pokusa skupienia się na wymiarze doczesnym, czyli na korzyściach materialnych i zmysłowych, zapominając o dobru i zbawieniu dusz. W taki właśnie sposób nawet ludzie oficjalnie wierzący faktycznie wspomagają działanie szatana i jego niewolników chociażby przez uległość dla ich zasad i metod. 

Na koniec: nawet jeśli ktoś dokonał "zaprzedania się" szatanowi, może się nawrócić, dopóki jest na tym świecie. Oczywiście szatan będzie walczył o niego. Jednak tym bardziej będzie walczył Duch Święty i to Jego będzie zwycięstwo, jeśli tylko człowiek podejmie decyzję o powrocie w ramiona łaski Bożej i dołoży swoich starań. 

13 komentarzy:

  1. Bardzo zbalansowany opis. Z jednej strony, nie lekceważy problemu (jak robią to ci, co zaprzeczają samej możliwości paktu. Z drugiej, nie wpada w typową szczególnie dla wielu współczesnych egzorcystów panikę co do rzekomej łatwości paktu oraz jego rzekomej niezależności od celu i rodzaju tego czy innego zachowania, a tylko samych okoliczności, tzn. rzekomej możliwości popadnięcia w takowy pakt "niechcący".
    Lubię czytać tę stronę właśnie m. in. z powodu braku widzialnego popadania w skrajności. Niech Bóg księdzu błogosławi i niech wspomaga w walce z zakusami nieprzyjaciela.

    OdpowiedzUsuń
  2. A dlaczego - z perspektywy teologii katolickiej - Bóg nie unieszkodliwi szatana, aby przestał sprawiać zagrożenie dla człowieka? Słyszałem tłumaczenie, że nie unicestwia go, bo go kocha. Czy miłość jest także powodem, dla którego Bóg pozwala szatanowi sprowadzać ludzi na złą drogę?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Człowiek ma Wolną Wolę i nie musi Szatana słuchać. Z Bożą pomocą jest to możliwe - patrz Maryja :)

      Usuń
    2. Głupkowate wyjaśnienie, takie w duchu współczesnego "miłosierdzia".
      Lepszym wyjaśnieniem jest, że Bóg pozwala na działalność szatana żeby przetestować, którzy ludzie dochowają wiary.

      Usuń
    3. Św. Alfons de Ligouri - doktor Kościoła, za innym doktorem - św. Bonawenturą powtarza, że Maryja nie była kuszona przez złe duchy, gdyż "jak muchy zostają odpędzone przez ogień, tak od serca Maryi, które było jednym płomieniem miłości, diabły uciekały z daleka i nawet nie odważyły się do Niej zbliżyć". Podobnie pisał św. Ryszard.
      Taka ciekawostka.

      Usuń
    4. @Anonimowy 23:10 - przecież chrześcijański Bóg jest wszechwiedzący. Po co miałby cokolwiek sprawdzać, skoro i tak wie, kto by dochował wiary, a kto nie?

      Usuń
    5. Mógłby też darować sobie całe Objawienie i wymusić, żeby wszyscy oddawali mu cześć. A jednak dał ludziom wolną wolą

      Usuń
    6. @Piotr Bóg to wie jaki będzie ostateczny wybór człowieka, ale kuszenie złych duchów do czynnik, który na ten wybór wpływa, czego Pan nie zrozumiał?

      Usuń
  3. To szatan może dać władzę i bogactwo jak to np. obiecywał Chrystusowi czy nie może?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie może. Ale może pomóc w zdobyciu.

      Usuń
    2. Proszę Księdza jak w takim razie wygląda kwestia złorzeczenia, przekleństw i ogólnie tego tematu. Ostatnio x. Glas, o. Pelanowski, o. Szustak i cała plejada youtubowych głosicieli mocno wpaja słuchaczom tudzież wiernym, że tego typu słowa kierowane w stronę bliźniego sieją faktycznie zniszczenie i sprawiają, że ktoś może kogoś np. przekląć, nawet używając kolokwialnego zwrotu.
      Co bardziej zabobonni są nawet przekonani, że jedno może wywołać drugie i że jeśli komuś ciotka powiedziała „Idź do diabła”, to już od takiego kogoś Bóg odstępuje, a diabeł go dopada jak swego. Z takim absurdem nie wiem czy jest warto nawet polemizować, gdyż wymaga on wiary, że to ciotka (a nie Bóg) rządzi światem.

      Ostatnio toczyłem dość poważną dyskusję i ludzie biorą to bardzo do siebie. Nie wiem w takim razie po co jest Chrzest Święty, skoro ludzie nie biorą tego pod uwagę i nie traktują tego Sakramentu poważnie.
      Nie umniejszam, czy też nie lekceważę tego typu zwrotów, oczywiście nie zachęcam, aby takimi zwrotami rzucać w sytuacjach wzburzenia czy nerwów, ale to wygląda jak zastraszanie ludzi i robienia z wiary katolickiej jakieś szamańskiej sekty.
      Pamiętam jak np. x Glas stwierdzał, że nawet nieświadome rzucenie takim zwrotem bez chęci wyrządzenia komuś krzywdy sprawia, że możemy w myślach nawet taką osobę przeklnąć.
      Nie wspomnę jeszcze kwestii grzechów zaprzeszłych i grzechów naszych przodków, które my dziedziczymy (nieświadomie na to wygląda) - tutaj mocno ten temat poruszał o. Pelanowski wprowadzając słuchaczy do tzw modlitwy o uzdrowienie wewnętrzne z grzechów (również międzypokoleniowych) - tutaj nieco więcej i nie tylko o tym, np. kwestia działania Ducha Świętego w naszym życiu (jakieś trzy etapy), czy zwrot: "Biblia jest instrukcją, co robić dalej". Mógłby się Ksiądz do tego wpisu odnieść?
      https://betesda24.pl/o-augustyn-pelanowski-rekolekcje-w-gorliczynie-cz-3/

      Usuń
    3. Były już na to odpowiedzi. Proszę szukać tematów na pasku bocznym.

      Usuń
    4. Tu inny anonimowy. Przyłączam się do pytania, bo nie było dostatecznie rozwiniętej i konkretnej odpowiedzi.

      Usuń

Czy można ofiarować Bogu zmarłe ciało?

  Ta scena wraz z towarzyszącymi i uzasadniającymi słowami jest pod wieloma względami skandaliczna, niezależnie od powagi chwili jaką jest m...