Czy pocałowanie Kuranu jest aktem apostazji?


Apostazja jest wyrzeknięciem się wiary Boga Trójjedynego i tym samym w Bóstwo Jezusa Chrystusa. Sam fakt pocałowania Kuranu nie jest tym wyrzeknięciem się, zwłaszcza w kontekście całości wypowiedzi i nauczania Jana Pawła II. Nie ma podstaw do stawiania tego gestu ponad wypowiedziami i nauczaniem.

Oczywiście można i należy mieć zastrzeżenia wobec owego gestu. Można go zrozumieć jako spontaniczną reakcję na przekazanie podarunku, aczkolwiek w kontekście całości myślenia i nauczania Jana Pawła II, które niewątpliwie są ukształtowane przez dokumenty Vaticanum II. To one z jednej strony oczywiście nie zaprzeczają wierze w Boga Trójjedynego, a równocześnie zawierają teologicznie bezpodstawne, absurdalne i fałszywe zdania odnośnie islamu, o czym już pisałem (zwłaszcza tutaj i tutaj).

Niemądre gesty czy słowa Jana Pawła II, czy nawet w dokumentach Vaticanum II, nie są wiążące dla katolika, gdyż nie są drogą Kościoła. Droga Kościoła jest wyznaczona przez Boże Objawienie poświadczone w Tradycji Kościoła i Piśmie św., także w sprawie islamu. Nikt nie może narzucić katolikom innej drogi.

5 komentarzy:

  1. Przy okazji apostazji (dotyczy też innych herezji): św. Tomasz z Akwinu pisał, że ten, który się czegoś takiego dopuścił, przestaje mieć prawdziwy obraz Boga, bo “to, co jest w jego wyobrażeniu, nie jest Bogiem”. Nie cytat, tylko przybliżona myśl. W takim razie, co (lub kogo) czczą heretycy, apostaci? W łacińskim przekładzie Pisma św. padają słowa (w przybliżeniu): „bo wszystkie bożki pogan to demony”. Jednak przynajmniej w niektórych nowych tłumaczeniach jest tam mowa o ułudzie (PL) oraz idolach (EN). Papież Franciszek, o ile mi wiadomo, powołuje się na słowa „kto nie modli się do Boga, modli się do diabła” przynajmniej dwa razy. Raz w towarzystwie słów (coś w rodzaju) „kiedy nie wyznajemy Jezusa, wyznajemy doczesność złego ducha”, innym razem słów „kiedy nie czcimy Boga, czcimy bożki, zawsze”. Jednak np. w Katechizmie nie ma jednoznacznego utożsamienia kultu demonów z bałwochwalstwem, zarówno on, jak czczenie bożków jest przedstawiony jako jedynie odmiany bałwochwalstwa. Poza tym, nie potrafię zrozumieć, jak pogański bożek (z przypisanymi mu atrybutami), albo fałszywy obraz Boga, albo bożek jako konkretne przywiązanie do grzechu, mogą być tożsame z upadłym aniołem? Zastanawia mnie to już od dłuższego czasu. Bo np. papież Franciszek mówił, że „każdy ma ukrytego bożka”, co według takiego myślenia byłoby... „każdy ma ukrytego złego ducha”.
    Bardzo proszę o wyjaśnienie tej specyficznej kwestii.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest kwestia spoza tematu niniejszego wpisu.

      Usuń
    2. Owszem, ale nie mam gdzie zadać tego pytania.

      Usuń
    3. Przecież można wysłać pytanie do bloga przez formularz kontaktowy.

      Usuń
    4. O, nie wiedziałem! Bóg zapłać!

      Usuń

Co Czcigodny Sługa Boży x. prof. Wincenty Granat sądził o koronce s. Faustyny?

  Dzięki wskazówce życzliwego czytelnika trafiłem na książkę z wypowiedzią bodaj najwybitniejszego polskiego dogmatyka katolickiego w okresi...