Jak należy ocenić strajk nauczycieli po katolicku?


Pytanie zawiera dwie zasadnicze kwestie:
- prawo do strajku oraz
- specyfika pracy nauczyciela.

Strajk jest - najogólniej mówiąc - formą protestu przeciw traktowaniu ze strony pracodawcy oraz walki o prawa czy wymuszenia zrealizowania swoich roszczeń, głównie płacowych. Jest on zasadny, gdy łamana jest ze strony pracodawcy czy to umowa o pracę czy prawa pracownika wynikające z prawa stanowionego lub naturalnego, jak np. prawo do godziwego i sprawiedliwego wynagrodzenia. Tym samym zasadność i ocena moralna strajku zależy od wielu czynników, zarówno natury prawnej jak też moralnej.

Aspekty zarówno prawne jak też moralne dotyczą także specyfiki pracy i zawodu nauczyciela. Jest to jeden z głównych zawodów społecznych, niezależnie od tego, czy chodzi o zatrudnienie w szkole prywatnej czy państwowej, gdy wynika z delegowania edukacji dzieci ze strony rodziców. Należy pamiętać, że pod względem socjologicznym właściwie nie państwo czy dana szkoła jest pracodawcą nauczycieli lecz rodzice, przynajmniej pośrednio. Państwo czy szkoła jedynie pośredniczy w tym stosunku pracy. Zamazanie czy wręcz skrzywienie tej zasadniczej struktury jest pierwszym i głównym źródłem problemów. Taką fałszywą postawę, czyli traktowanie szkolnictwa jako dziedziny właściwie państwowej, prezentuje właśnie ZNP, prowadząc ewidentnie walkę polityczną z rządem i to kosztem uczniów i tym samym ich rodziców. Jest to schemat myślenia typowy dla komunizmu i wszelkich totalitaryzmów. Niestety nie jest obcy także obecnemu obozowi władzy, co świadczy o jego lewackich korzeniach i powiązaniach. Tak więc zasadniczy problem leży w systemie szkolnictwa, którego podłożem jest fałszywe pojmowanie natury i zadań państwa. Strajk i jego skutki dla uczniów ukazują dobitnie jego niesprawiedliwość i zgubność.

Skoro jednak ktoś własnowolnie uczestniczy w tym systemie jako nauczyciel, powinien mieć także świadomość tegoż konsekwencyj nie tylko co do praw lecz także co do obowiązków. Z drugiej strony państwo powinno jasno reprezentować i wskazywać zarówno na prawa jak też na obowiązki zatrudnionych przez siebie nauczycieli, określając zarówno normy prawne jak też ich stosowanie. Obowiązkiem państwa jest ochrona praw obywateli, także przeciw interesom i roszczeniom danej grupy zawodowej, w tym wypadku nauczycieli. Innymi słowy: jeśli nauczyciele działają na szkodę uczniów - niezależnie od tego czy ich protest wobec władz państwowych jest słuszny czy niesłuszny - wówczas państwo ma obowiązek stanąć po stronie poszkodowanych czyli w tym wypadku uczniów. Oczywiście niefortunny jest fakt, że państwo jest równocześnie stroną w konflikcie. Tutaj jednak powinien zadziałać podział władzy, czyli powinna zadziałać władza sądownicza, która nie jest stroną (stroną w proteście jest władza wykonawcza). Innymi słowy: prokuratura powinna wystąpić o ochronę praw uczniów, zarówno prewencyjnie jak też karnie.

W krajach i systemach cywilizowanych na świecie urzędnicy państwowi nie mają prawa do strajku bądź to prawo jest poważnie ograniczone. Jest to słuszne, gdyż chodzi o dobro społeczne i realizację zadań państwa. Są możliwe i dopuszczalne formy protestu, które nie godzą w dobro ludności, w tym wypadku uczniów. Strajk urzędnika państwowego, a do tej kategorii w obecnym systemie należy zaliczyć także nauczycieli, podobnie jak żołnierzy, policjantów, służby medyczne itp., powinien być rygorystycznie zakazany i karalny jako rodzaj dezercji i dywersji.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Co Czcigodny Sługa Boży x. prof. Wincenty Granat sądził o koronce s. Faustyny?

  Dzięki wskazówce życzliwego czytelnika trafiłem na książkę z wypowiedzią bodaj najwybitniejszego polskiego dogmatyka katolickiego w okresi...