Czy status Kościoła w Polsce sprzyja islamizacji?


O ile rozumiem pytanie, chodzi o zrównanie prawne Kościoła katolickiego oraz islamu.

Po pierwsze nie chodzi o przywileje dla Kościoła lecz o regulacje prawne, które są dalekie od przywilejów, a jedynie w jakimś stopniu odzwierciedlają rolę wiary katolickiej oraz Kościoła jako instytucji dla tożsamości i bytu narodu i państwa.

Każda religia i wyznanie są odrębnymi instytucjami i jako takie mogą się ubiegać o odpowiedni dla siebie status prawny (osobowość prawną) wobec władz państwowych. Jednak państwo nie ma ani obowiązku ani prawa dowolnie traktować te instytucje. Państwo w rozumieniu zarówno prawa naturalnego jak też systemu demokratycznego ma obowiązek służyć dobru wspólnemu. Istotną dziedziną wartości określających dobro wspólne oraz sposób tegoż realizacji jest religia. O ile religie różnią się między sobą, zwykle fundamentalnie i zasadniczo, o tyle nie mogą być równe i równowartościowe pod względem dobra wspólnego i tym samym zadań i interesu państwa. Innymi słowy: państwo zasadniczo nie ma ani obowiązku ani prawa nadawać każdej religii i każdemu wyznaniu takich samych praw, lecz musi się w tym kierować względami dobra obywateli i dobra wspólnego. Konkretnie: ponieważ islam w swej istocie stanowi nie tyle system wierzeń religijnych co raczej program polityczny, nie może i nie powinien liczyć na taki sam status w państwie jak chociażby Kościół katolicki, tym bardziej, gdy ten ostatni zarówno historycznie jak też aktualnie ma nieporównywalne zasługi dla kultury, tożsamości, a nawet dla bytu i państwowości Polski.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Co Czcigodny Sługa Boży x. prof. Wincenty Granat sądził o koronce s. Faustyny?

  Dzięki wskazówce życzliwego czytelnika trafiłem na książkę z wypowiedzią bodaj najwybitniejszego polskiego dogmatyka katolickiego w okresi...