Od kiedy należy prowadzić dzieci do kościoła?

 

Tradycja i prawo kościelne podają zasadę, że od wieku rozróżniania należy dziecko przygotować do spowiedzi i Komunii św., co oczywiście wiąże się z wypełnianiem przykazań Bożych i kościelnych, także odnośnie uczęszczania na Mszę św. Mówi o tym dekret "Quam singulari" (do poczytania tutaj). To oczywiście zależy od indywidualnego rozwoju dziecka. 

Tym samym nie ma obowiązku prowadzenia dzieci do kościoła wcześniej, lecz jest o tyle wskazane, o ile służy wychowaniu we wierze i wprowadzaniu w obowiązek uczęszczania na Mszę św. Rodzice powinni to rozeznać, przy pomocy oczywiście duszpasterzy. 

Natomiast poważnym nadużyciem i grzechem przeciw Panu Bogu i Kościołowi jest takie urządzanie tzw. Mszy dla dzieci, które jest sprzeczne z ogólnymi przepisami liturgicznymi. Jest to fałszywe także psychologicznie i właściwie antypedagogiczne. Jeśli tzw. Msza dla dzieci wyraźnie różni się od "zwykłej" Mszy św., to dzieci na pewno nie są prowadzone do uczestnictwa w tej ostatniej, gdyż przywykają do czegoś innego, co w tym wieku głęboko zapada w pamięci, mentalności i wrażliwości. 

Prowadząc dziecko do kościoła rodzice oczywiście mają obowiązek zadbać o to, by dziecko nie przeszkadzało w przebiegu liturgii. W przeciwnym razie to oni - a nie dziecko - zaciągają na siebie winę bezczeszczenia kultu Bożego i tym samym przestępstwa przeciw chwale Bożej. 

5 komentarzy:

  1. Czym jest zakłócanie przebiegu liturgii w przypadku dziecka? Głośny płacz też nim jest?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak. Oczywiście jeśli stanie się to nagle bez niczyjej winy, to grzechu nie ma. Są też sytuacje, gdy trudno jest uniknąć, np. podczas Chrztu dzieci. Wówczas także nie ma grzechu. Grzechem jest natomiast już brak dbałości o sakralny charakter świątyni i liturgii jako miejsca i czasu publicznej modlitwy Kościoła. Modlitwa jest wzniesieniem umysłu ku Bogu i niedobre jest wszystko, co temu przeszkadza. Oczywiście modlitwa zakłada także miłość bliźniego, czyli tym samym wyrozumiałość dla słabości i błędów bliźnich. Jednak gdy ktoś z premedytacją przeszkadza czy świadomie dopuszcza przeszkadzanie, to już nie jest słabość, lecz zła wola czy przynajmniej lekceważenie bliźnich, którzy są po to w świątyni, żeby się skupić na modlitwie.

      Usuń
    2. Pozostaje jeszcze kwestia upomnienia. Czy należy zwracać uwagę rodzicom, którzy przychodzą do kościoła i zapominają, że mają ze sobą dzieci?
      Czy też innych wiernych, którzy dla przykładu głośno rozmawiają? W miarę jak się rozkręciła ta cała pandemia wraz z zakazami i określoną liczbą wiernych w kościele, pojawili się "pomocnicy", którzy stoją na straży przestrzegania tych restrykcji i niejednokrotnie dochodzi to głośnych dyskusji i przepychanek w kościele.
      Jak reagować kiedy kościół nagle zamienia się w salkę katechetyczną i miejsce prywatnych pogaduszek?

      Usuń
    3. Właściwie o tę sprawę powinien zadbać proboszcz, ponieważ to on odpowiada zarówno za godne traktowanie miejsca świętego jak też za zbawienie dusz. On powinien pouczyć wiernych, w razie potrzeby upomnieć. Tak więc należy najpierw jego poinformować, w razie potrzeby też upomnieć co do jego obowiązku. Jeśli to nie poskutkuje, to można i należy samemu upominać osoby nieodpowiednio się zachowujące. Jeśli i to nie poskutkuje, to uczęszczać do innego kościoła, gdzie nie ma takich nadużyć. I należy o tym poinformować proboszcza.

      Usuń
    4. Bóg zapłać za wyjaśnienie.

      Usuń

Co Czcigodny Sługa Boży x. prof. Wincenty Granat sądził o koronce s. Faustyny?

  Dzięki wskazówce życzliwego czytelnika trafiłem na książkę z wypowiedzią bodaj najwybitniejszego polskiego dogmatyka katolickiego w okresi...