Czy z nauczania Jezusa Chrystusa wynika obowiązek przyjmowania imigrantów?




Słowa Pana Jezusowe o przyjmowaniu przybyszów (Mt 25) są w tym temacie zwykle nadużywane w sposób teologicznie niekompetentny i fałszujący. 
Po pierwsze, w teologii katolickiej, która stosuje podstawowe zasady hermeneutyki biblijnej, nigdy nie interpretuje się i nie używa jakiegokolwiek fragmentu Pisma św. w oderwaniu od kontextu bliższego i szerszego. Sposób, w jaki obecnie wykorzystuje się te słowa, przypomina raczej protestancki biblicyzm, który jest w sobie sprzeczny, i nie ma nic wspólnego z teologią katolicką czy nawet w ogóle z rzetelną egzegezą. Mówiąc skrótowo: na Sądzie Bożym będzie rozliczany każdy indywidualnie z tego, jak i do czego wykorzystał swoje siły, zdolności i środki. Nie będzie rozliczana ani społeczność, ani państwo. Tym samym adresatem obowiązku pomocy potrzebującym jest każdy indywidualny wierzący, wobec konkretnej potrzeby w konkretnej sytuacji. Obowiązek ten oczywiście nie może wykraczać poza osobiste możliwości i osobistą odpowiedzialność, także w rozeznaniu danej potrzeby w przypadku danej osoby.

Także dokumenty Kościoła są zwykle cytowane i wykorzystywane wbrew ich właściwej treści w kontekście. Zasada, że imigrant ma być traktowany jako "człowiek", nie może oznaczać pomijania takiego traktowania tych, na których koszt imigrant chce żyć (zwykle nie pracując i nie mając zamiaru pracować) i którym imigrant zagraża swoim potencjałem przestępczym czy wręcz zbrodniczym. Każdy obywatel państwa jest także człowiekiem i ma tym samym prawo do ochrony swego życia, mienia i wartości duchowych, również przed zagrożeniem płynącym z imigracji osób obcych kulturowo, cywilizacyjnie i religijnie.

Zadaniem państwa nie jest przyjmowanie nachodźców, podobnie jak nie jest nim karmienie głodnych, pojenie spragnionych, odwiedzanie chorych i więźniów. Zadaniem państwa jest troska o dobro narodu, zwłaszcza duchowe, i ochrona tego dobra przed zagrożeniem. 

Tym samym przyjmowanie imigrantów może się odbywać wyłącznie indywidualnie i wyłącznie na swój prywatny koszt. Także duchowni nie mają prawa przeznaczać na ten cel ofiar wiernych danych Kościołowi na inne cele. Duchowny, tak samo jak każdy katolik, może przyjąć przybysza wyłącznie na swój osobisty koszt. Oczywiście, gdy przybysz jest chory czy bez własnej winy głodny i bezdomny, to dotyczą go zwykłe zasady pomocy bliźnim w potrzebie. Natomiast czym innym jest sprowadzanie i dawanie utrzymania przybyszom, którzy we własnym zakresie i we własnym kraju mogą zapracować czy zdobyć swoje utrzymanie. Równocześnie obowiązuje zasada, że mają oni prawo i obowiązek pozostania w swojej ojczyźnie i pracowania dla niej (o ile nie są zmuszeni do opuszczenia jej dla ratowania życia i zdrowia), tym samym należy im pomóc najpierw w ich własnej ojczyźnie. 


Obowiązek pozostania w ojczyźnie i troski o nią wynika ze sprawiedliwości, o ile rodzice i społeczność ojczysta zapewnili wychowanie i wykształcenie, ponosząc znaczne koszty także materialne. Uszanowanie tego i sprawiedliwość wymagają pewnego "zwrotu" tego długu, co oczywiście może mieć różną postać. Zwłaszcza wobec rodziców obowiązuje pomoc i zapewnienie opieki na starość. Nie jest to wypełnione tylko przez umieszczenie w domu opieki.
Oczywiście mogą być powody wyższej rangi, które usprawiedliwiają opuszczenie rodziny i ojczyzny. Tak jest w razie konieczności zapewnienia sobie i rodzinie bytu przez pracę za granicą. Jeszcze wyższą rangę mają racje duchowe, jak chociażby wstąpienie do stanu duchowego i wyjazd na misje.


Opuszczenie jej z powodu łatwiejszego zdobycia środków do życia nie daje uprawnienia do opieki ani przez obce państwa, ani przez osoby indywidualne. Obce państwo może przyjąć imigrantów jedynie wtedy, gdy służy to dobru danej społeczności, przede wszystkim duchowemu. Ani osobom indywidualnym, ani państwu nie wolno narażać dobra własnych obywateli dla korzyści czy to imigrantów czy jakiejś grupy politycznej.

Zadaniem państwa jest czuwanie nad tym, czy działanie obywateli także w tej sprawie jest w zgodzie z dobrem wspólnym. Jeśli imigranci są zagrożeniem dla dobra wspólnego narodu i państwa, państwo ma prawo ograniczyć czy nawet zakazać prywatną działalność w tej sprawie. Wynika to z prawa naturalnego, które jest potwierdzone i odnowione w Bożym Objawieniu. Pan Jezus z całą pewnością ani nie nakazał ani nawet nie zachęcał do działania zagrażającego życiu niewinnych czy także nawet wartościom duchowym jak chrześcijański charakter społeczeństwa i państwa. Imputowanie Zbawicielowi takowej nauki czy intencji jest sprzeczne nie tylko z treścią Ewangelii, lecz także nawet ze zwyklą logiką.

12 komentarzy:

  1. ". Równocześnie obowiązuje zasada, że mają oni prawo i obowiązek pozostania w swojej ojczyźnie i pracowania dla niej (o ile nie są zmuszeni do opuszczenia jej dla ratowania życia i zdrowia), tym samym należy im pomóc najpierw w ich własnej ojczyźnie. Opuszczenie jej z powodu łatwiejszego zdobycia środków do życia nie daje uprawnienia do opieki ani przez obce państwa, ani przez osoby indywidualne. Obce państwo może przyjąć imigrantów jedynie wtedy, gdy służy to dobru danej społeczności, przede wszystkim duchowemu. Ani osobom indywidualnym, ani państwu nie wolno narażać dobra własnych obywateli dla korzyści czy to imigrantów czy jakiejś grupy politycznej."



    Gdzie obowiązuje taka zasada że mamy obowiązek pozostania we własnym kraju ?Chyba katolik może zmienić miejsce zamieszkania ?

    OdpowiedzUsuń

  2. Człowiek ma prawo emigrować i imigrować wyraźnie pisze o tym Pacem in Terris


    8. Prawo do emigracji i imigracji

    25. Każdemu człowiekowi winno też przysługiwać nienaruszalne prawo pozostawania na obszarze swego własnego kraju lub też zmiany miejsca zamieszkania. A nawet - jeśli są do tego słuszne przyczyny - ma on prawo zwrócić się do innych państw z prośbą o zezwolenie mu na zamieszkanie w ich granicach(22). Fakt, że ktoś jest obywatelem określonego państwa, nie sprzeciwia się w niczym temu, że jest on również członkiem rodziny ludzkiej oraz obywatelem owej obejmującej wszystkich ludzi i wspólnej wszystkim społeczności.



    https://opoka.org.pl/biblioteka/W/WP/jan_xxiii/encykliki/pacem_in_terris_11041963.html#p22

    OdpowiedzUsuń
  3. "Obowiązek pozostania w ojczyźnie i troski o nią wynika ze sprawiedliwości, o ile rodzice i społeczność ojczysta zapewnili wychowanie i wykształcenie, ponosząc znaczne koszty także materialne. "
    Czy katolik może wyjechac na pewien czas zagranicę np na wakacje czy do pracy na kilka miesięcy? prosze o odpowiedz

    OdpowiedzUsuń
  4. Czy jest w jakimś dokumencie Kościoła bądz chociaż w podręczniku teologi moralnej mowa o tym że katolik jest zobowiązany do zostania w ojczyznie ?
    Bo jak komentarze wyżej opisują w Pacem in Terris jest uznane prawo do migracji jako prawo człowieka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Proszę o odpowiedz

      Usuń
    2. To wynika z zasady sprawiedliwości: skoro rodzice i społeczeństwo zapewniło komuś utrzymanie, opiekę i wykształcenie, to sprawiedliwość domaga się wzajemności. Oczywiście o ile nie wchodzi w grę ratowanie swojego życia czy zapewnienie sobie godnych warunków życia, jeśli nie są one możliwe w ojczyźnie. Godziwym powodem emigracji może być także dobro wyższe, czyli duchowe, jak np. wyjazd na misje krzewienia wiary. Ponadto należy wziąć pod uwagę, że w systemie komunistycznym państwo wpierw okradało obywateli, z czego następnie - częściowo - dawało "darmowe" szkolnictwo, opiekę zdrowotną, socjalną itp. Tak więc wchodzi w grę wiele czynników i przesłanek. W skrócie chodziło mi o to, że nie należy zapominać o obowiązkach wobec ojczyzny wynikających ze sprawiedliwości.

      Usuń
    3. A czy piłkarze czy inni sportowcy grzeszą gdy zmieniają klub w którym grają na zagraniczny(tzn inny niż ich kraj urodzenia) ?
      A jeśli tak to czy grzeszne jest oglądanie meczów piłki nożnej bądź granie tymi zawodnikami w grze komputerowej?

      Usuń
    4. Gra odbywa się między drużynami, nie między narodami. To raz.
      Po drugie, to jest gra, a nie realna obrona suwerenności i dobrobytu ojczyzny, która dała wychowanie i wykształcenie. Oczywiście, jest tutaj czynnik społeczno-polityczny, gdyż obowiązek zapewnienia wychowania i wykształcenia spoczywa pierwotnie i zasadniczo na rodzicach. Państwo, czyli ostatecznie społeczeństwo (podatnicy) ma rolę jedynie pomocniczą, czyli wspierającą rodziców w ich zadaniu.

      Usuń
    5. Niebardzo widzę tu odpowiedź na moje pytania :/

      Usuń
    6. Warto się przypatrzeć.

      Usuń
    7. Jeśli mogę to proszę Szanownego Księdza o wskazanie gdzie w powyzszej odpowiedzi jest napisane czy te rzeczy są grzeszne bo nie jestem w stanie wywnioskować tego z Księdza odpowiedzi

      Usuń

Co Czcigodny Sługa Boży x. prof. Wincenty Granat sądził o koronce s. Faustyny?

  Dzięki wskazówce życzliwego czytelnika trafiłem na książkę z wypowiedzią bodaj najwybitniejszego polskiego dogmatyka katolickiego w okresi...