Modernizm nie tylko odmóżdża, lecz pompuje pychę maxymalnie do tego stopnia, że taki człowiek zupełnie traci resztki autokrytycyzmu, nawet jeśli ma do niego okazję.
Typowym przykładem dość aktywny w rożnych przekaziorach Michał Gławdel, inkardynowany w diecezji zielonogórsko-gorzowskiej. Myślę, że wystarczy spojrzeć na materiał, który on sam wystawia publicznie i to zupełnie bez żenady, choć normalny człowiek by się przynajmniej zastanowił, i też zostałby szturchnięty znacząco przez otoczenie, zwłaszcza duchowne, jeśli byłoby normalne. Oto niektóre przykłady:
On słynie z błazeńsko-przebierankowych "kazań":
Czym zresztą pasuje do linii proboszcza, który jest widocznie nie mniej skrajnym modernistą, skoro ma u siebie "ministrantki":
Słuszne i pocieszające jest to, że ludzie odpowiednio doceniają takie "duszpasterstwo", skoro ławki świecą pustkami:
I to mimo przekupywania ich słodyczami:
A oto zacne inaczej grono duchowieństwa tej parafii (z proboszczem w bieli):
Pewnym punktem szczytowym jest następująca zabawa reklamowana wszem i wobec nawet przez lokalną telewizję:
W roli głównej oczywiście sam Gławdel jako kogut z tęczowym ogonem, co jest szczególnie znaczące w kontekście dalszych materiałów (będą poniżej):
Tęczowy kogut oczywiście nie mógł sobie odmówić tańca męsko-męskiego:
Co pasuje do promowania przez niego tęczowego środowiska:
Oto jak wygląda "religijność", która tak mu imponuje:
Oni się zresztą wcale nie kryją z powiązaniami politycznymi:
Tęczowy kogut chwali się ponadto byciem wyznawcą zjawy medjugoriańskiej:
Z tym zapewne wiąże się takt, iż tęczowy kogut przeniknął też do imperium o. Rydzyka:
Myślę, że podsumowanie jest zbędne.
Zakończę więc apelem o kierowanie protestów w sprawie x. Michała Gławdel'a zarówno do władz diecezji zielonogórsko-gorzowskiej jak też to władz TV Trwam. Wszak chodzi o ochronę zwłaszcza dzieci przed tęczowym kogutem.



















Nie mogło zabraknąć żymiańskiego namaszczenia na ciasteczkach ;p
OdpowiedzUsuń