Zasady komentowania: bez anonimowych komentarzy

Wobec oszczerstw - kim jest oszczerca?


Zmierzam do ostatecznego wyjaśnienia sprawy oszczerstw wobec mnie (tutaj). Postaram się w możliwym skrócie i możliwie prosto. 

Nie znam tego człowieka osobiście, a jedynie z pisania na pejsbuku na początku roku 2014. Fotka pochodzi z jego profilu pejsbukowego z tego czasu. Kajetan Rajski napisał do mnie w związku z jakimś komentarzem słynnego Dawida Gospodarka (wówczas jeszcze mniej sławnego) w jakiejś grupce (nie pamiętam gdzie i w jakim kontekście):


W związku z tym napisałem do Gospodarka i dowiedziałem się zupełnie innej wersji wydarzeń:





Następnie Rajski przeszedł do biznesu:


Oraz zasugerował spotkanie:

Wątek poprzedni miał ciąg dalszy:


Nasuwa się proste pytanie: skąd Rajski miał te fotki oraz informacje? Mógł je mieć tylko od osób z kręgu, który tutaj oskarża. Kim były dla niego te osoby? Na jakiej podstawie udostępniły mu te fotki i informacje? Na jakiej podstawie Rajski jest pewny co do ich prawdziwości? W każdym razie przy tej okazji ukazuje się też pewna zażyłość ze "słynnym" Wojciechem Grygielem. Idźmy dalej. 

Rajski znów podaje informacje z najbliższego kręgu MG, którego oskarżał, a w tym wypadku źródłem mógł był raczej tylko nie kto inny jak sam Grygiel (gdyż x. AK z całą pewnością się nie dzieli takiego typu informacjami), co również świadczy o szczególnej zażyłości:


Rajski poprosił o mówienie mu per "ty" i nalegał na to: 


:




Z materiałów, które mi przesłał, wynika, że był per "ty" i dość zżyty z księdzem MG (bywał nawet u niego w mieszkaniu), którego tutaj oskarżał: 




Także wątek działalności D. Gospodarka i sporu z nim miał ciąg dalszy:


Próbował mnie zrobić swoim legatem względem Gospodarka:


Także względem x. AK:


Wątek jest o tyle ciekawy, że ukazuje też specyficzną sytuację rodzinną:



On nalegał, żebym na jego zlecenie pełnił rolę, do której nie mam kompetencji: 

Nalegał też, żebym go reprezentował w sprawie MG, więc chciałem się więcej dowiedzieć, lecz Rajski wolał powiedzieć osobiście niż pisać, czyli znowu sugerował spotkanie:




Znamienna jest tutaj wzmianka o słynnym kłamcy i hochsztaplerze Oko, gdyż obecnie - od lat - ze sobą współpracują, oczywiście na podobnym poziomie przyzwoitości. 

Był też ciąg dalszy sprawy biznesowej czyli wywiadu dla Pech24:


Zarówno on jak i Pech24 byli zadowoleni:



Interes biznesowy Rajskiego był nawet szerszy:



Kontakt zakończył się dość nagle - brakiem odpowiedzi Rajskiego na moje proste pytanie:




Jest jeszcze epilog w postaci komentarza Rajskiego na jakiejś grupce, który mnie wymienia z nazwiska, a komentarz jest o ponad 3 lata późniejszy (z 15.X.2017): 



Tutaj Rajski mnie dość wyraźnie atakuje i to nie tylko bezpodstawnie, ale i bezczelnie. Co więcej: posługuje się jednym z ataków, które wymyśliła banda przebierańców powiązana z Wojciechem Grygielem, czego dowodem jest słynny pseudosubdiakon wrocławkowy Wolański, które nie omieszkał tutaj poprzeć Rajskiego. To jest typowe dla tej bandy, gdyż po pierwsze to nie jest ich sprawą troska o to, jaką kapłan wykonuje posługę, lecz to jest sprawa jego przełożonego kościelnego, a po drugie akurat ta banda specjalizuje się w tym, że przez swoje oszczercze donosy usiłuje zaszkodzić działalności kapłana, który im nie pasuje. 

Na koniec pozostaje pytanie, jaka jest motywacja Rajskiego w szerzeniu oszczerstw co do mojej osoby.

Najpierw podsumujmy krótko (w nawiązaniu do poprzedniego wpisu w temacie tutaj). Oczywiście nie chcę wyręczać P. T. Czytelników w wyciąganiu wniosków wynikających z przedstawionego materiału dowodowego. Mogę jednak pomóc dla przejrzystości:

1. To nie ja zainicjowałem kontakt z Rajskim, lecz on ze mną, zresztą tak samo jak w przypadku wszystkich innych osób młodszych czy starszych obojga płci. O ile ogarniam pamięcią, nigdy sam nie pisałem pierwszy przynajmniej do żadnego młodzieńca. 

2. To Rajski sugerował i proponował spotkanie, wręcz nalegając. 

3. To Rajski spoufalał się ze mną, proponując przejście na "ty" względnie zwracanie się do niego per "ty". 

4. W żadnej chwili nie miało miejsca z mojej strony nic niestosownego, czego miałbym się wstydzić, tym bardziej czegoś, co by choćby wskazywało na zamiar uwiedzenia czy to Rajskiego czy kogokolwiek innego. 

Jakie więc mogą jego motywy w tym, co zrobił? 

Po pierwsze, może to być rodzaj zemsty za to, że nie poddałem się jego próbie wykorzystania mnie w jego grze w sprawie byłego kapłana MG. Może to być także zemsta za to, że kiedyś przy jakiejś okazji wspomniałem o jego sprycie biznesowym, który polegał chociażby na tym, że zbierał wywiady duchownych związanych z liturgią tradycyjną, by je następnie wydać jako książkę swojego autorstwa, czyli przy dość minimalnym nakładzie swojej pracy zarabiał i być może nadal zarabia na pracy innych. 

Po drugie, sprawa MG ukazuje, że Rajski ma problem, tzn. jego zaangażowanie w tę sprawę jest sposobem obrony przed kojarzeniem go z obwinionym, z którym był niezaprzeczalnie dość blisko zżyty, przynajmniej spoufalony. 

Po trzecie, jego oszczerstwa odnoszące się do mojej osoby mówią właściwie o nim, nie o mnie. Skoro on twierdzi coś, co jest dokładnie sprzeczne z dowodami co do faktów, to ma poważny problem nie tylko moralny, lecz widocznie także osobowościowy, a może nawet i psychiczny. Konkretnie: jeśli w tym, co przedstawiłem powyżej, ktoś widzi "podrywanie", to ma widocznie urojenia, które nie tylko nie mają nic wspólnego z obiektywną rzeczywistością, lecz muszą mieć swoje źródło w fantazji, a w tym wypadku może to być jedynie zboczona fantazja. Taką samą wartość faktograficzną mają twierdzenia Rajskiego o jakichś moich rzekomych sprawach męsko-męskich oraz o wydaleniu mnie z diecezji z powodu czegoś takiego. Ten człowiek widocznie tak potrafi zmyślać, że nie sposób tego zakwalifikować do pospolitego kłamania. 

Po czwarte, znaczącą rolę może odgrywać także powiązanie Rajskiego z kłamcą i hochsztaplerem x. Dariuszem Oko (o którym również dane mi było pisać niestety). Ich postępowanie i chyba też osobowości są podobne i zgodne. Ich zachowanie da się wyjaśnić obłudnym, perfidnym i podłym mechanizmem obronnym, a także projekcją swoich chorych fantazyj. To by było tyle w temacie. Moim skromnym zdaniem powinni się udać na solidną terapię zarówno psychologiczną, jak też - jeszcze bardziej - duchową. 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz