Zasady komentowania: bez anonimowych komentarzy

Papież Dawid I


Tutaj mamy oficjalny komunikat opublikowany we wielu językach na stronie (czy stronach) internetowej lefebvrianów. Kwestia sakry biskupiej w FSSPX pojawiała się w ostatnich latach co jakiś czas, a w ostatnich tygodniach już dość wyraźnie i półoficjalnie. Niniejszy komunikat jest oficjalną zapowiedzią i potwierdzeniem pogłosek o takim zamiarze. Ten krok właściwie nie dziwi. Tym niemniej w komunikacie zawarte są znamienne elementy. Otóż x. Pagliarani mówi o swojej decyzji - decyzji przełożonego generalnego. Ma to oczywiście związek z dość dziwną sytuacją, że przełożonym - więc w normalnych warunkach ordynariuszem sprawującym jurysdykcję - nad biskupami FSSPX jest zwykły kapłan. Ta dziwna i właściwie niekatolicka konstrukcja hierarchiczna jest przez lefebvrian tłumaczona tym, iż są to jedynie biskupi pomocniczy (episcopi auxiliarii), zaś ustanowienie przełożonym zwykłego kapłana (prezbitera) jest gestem pojednawczym wobec Stolicy Apostolskiej zaznaczającym to, iż FSSPX nie rości sobie statusu hierarchii równoległej oraz jurysdykcji zwyczajnej. To pokrętne tłumaczenie nie zmienia jednak stanu rzeczy, iż faktycznie zwykły prezbiter sprawuje władzę (według lefebvrian: jurysdykcję nadzwyczajną) nad biskupami, którzy de facto podlegają jemu, a nie Stolicy Apostolskiej. O tyle zrozumiałe jest sformułowanie, iż x. Pagliarani podjął decyzję o udzieleniu sakry biskupiej przez jemu podległych biskupów FSSPX. Nie trzeba być wytrawnym teologiem, by zauważyć tutaj poważny zgrzyt eklezjologiczny, niebywały w historii Kościoła. Gdyby x. Pagliarani powiedział, że wspólnie ze swoimi biskupami - co raczej odpowiada prawdzie - podjął taką decyzję, to byłoby bardziej prawidłowe także teologicznie. Natomiast zlecenie biskupom podjęcia sakra biskupiej jest aktem właściwie papieskim. Czy x. Pagliarani zdaje sobie z tego sprawę? W każdym razie jest to kolejny przykład haniebnej nędzy teologicznej w łonie FSSPX. 

Powyższy komunikat wywołał już dość ożywione dyskusje. Głosy są dość rozbieżne i rzadko rozjaśniające sytuację. 

Ze strony watykańskiej nie ma póki co żadnego oświadczenia w tej sprawie. Jest tylko nieoficjalna wypowiedź rzecznika prasowego, niewiele mówiąca:


Wygląda na to, że jeszcze nie ma wypracowanego stanowiska, co wynika zapewne z braku zdania ze strony Leona XIV. Zgadza się to z tym, co jest zawarte słowach x. Pagliarani'ego, że list otrzymany przez niego w odpowiedzi na jego prośbę o audiencję nie odnosi się do kwestii. Oznacza to, że na Watykanie są istotne rozbieżności w odniesieniu do FSSPX, a Leon XIV nie wypracował jeszcze swojego stanowiska. 

Są trzy możliwości: 
- wypracowanie porozumienia, które będzie podstawą dla udzielenia sakry biskupiej w FSSPX, - brak porozumienia i ogłoszenie exkomuniki, 
- brak porozumienia i milczenie. 

Pierwsza możliwość byłaby spójna z polityką Watykanu wobec komunistycznego państwa chińskiego, dokładnie wobec tzw. Kościoła patriotycznego, który jest ściśle powiązany z państwem, właściwie zależnym. Oznacza to, że de facto partia komunistyczna dokonuje nominacje biskupie i zleca wykonanie sakry biskupom sobie podległym. Od pewnego czasu Rzym jakby pogodził się z tym faktem, a za pontyfikatu Franciszka zostało nawet zawarte porozumienie z partią komunistyczną, które oznacza właściwie zgodę na decydującą rolę partii. 

Drugi wariant byłby spójny z polityką Jana Pawła II, czyli z twardą linią wobec FSSPX, co oznaczałoby powtórkę sytuacji z 1988 r. 

Trzeci wariant byłby oryginalnym posunięciem Leona XIV, aczkolwiek bliższym linii bergogliańskiej. 

Wiadomo, że Franciszek okazał wręcz niesamowitą hojność wobec FSSPX, udzielając jego członkom jurysdykcji do sprawowania sakramentu pokuty oraz sakramentu małżeństwa. Ten kanoniczny dziwoląg - z jednej strony brak statusu kanonicznego, co normalnie oznacza stan suspensy od sprawowania wszelkich sakramentów, a z drugiej udzielenie jurysdykcji do sprawowania dwóch sakramentów - oczywiście wpisuje się w bergogliańską swawolę i pogardę dla prawa kanonicznego. Ciekawe jest też zestawienie tej decyzji z wręcz patologiczną nienawiścią Franciszka do liturgii tradycyjnej i sprawujących ją. Można spekulować o tym, jak należy te fakty połączyć. Najbardziej spójnym wyjaśnieniem jest to, że on dążył do wpędzenia wszystkich katolików wierzących tradycyjnie w ramiona FSSPX, by następnie dość wygodnie wszystkich takich exkomunikować z powodu odrzucania Vaticanum II, co by formalnie niby rozwiązało problem. Być może też ekipa bergogliańska - wiedząc, że kard. Lienart był masonem - uważa, iż święcenia z linii Lienart-Lefebvre są nieważne. W tym świetle tym bardziej zrozumiały jest haniebny i obłudny dokument "Traditionis custodes", który dość brutalnie uderza w sprawowanie liturgii tradycyjnej w ramach regularnych struktur. 

Spójrzmy jeszcze raz na uzasadnienie po stronie FSSPX. Kluczowe jest wyrażenie "stan wyższej konieczności". Cóż ono oznacza w odniesieniu do sakry biskupiej? Otóż w tej kwestii stan wyższej konieczności musiałby oznaczać, że bez udzielenia sakry biskupiej w FSSPX cały Kościół bądź przynajmniej spora liczba wiernych pozbawiona byłaby ważnie sprawowanych sakramentów. Czyżby FSSPX uważało, że poza jego strukturami nie było ważnie sprawowanych sakramentów? 

Tego FSSPX nie mówi. Mówi natomiast o konieczności zapewnienia tradycyjnego nauczania wiary, co według nich oznacza odrzucenie nauczania Vaticanum II. Problem jest po pierwsze w tym, że do takiego nauczania nie jest konieczne konsekrowanie biskupów, gdyż nauczać zgodnie z tradycyjnym nauczaniem Kościoła mogą zwykli kapłani (w tym wypadku nawet bez misji kanonicznej), a w sytuacji nadzwyczajnej także świeccy. Chodzi więc właściwie o zapewnienie udzielania święceń w seminariach FSSPX przez własnych biskupów oraz innych funkcyj biskupich w strukturach lefebvriańskich. Można przyjąć, że chcą to czynić dla dobra Kościoła, że chcą być jego częścią, a nawet wręcz elitą. Problem jest jednak w tym, że to ich nauczanie jest dość często niezgodne nawet z tradycyjną teologią katolicką i wcześniejszymi dokumentami Magisterium Kościoła, czego dobitnym przykładem na terenie polskim jest działalność x. Szymona Bańki, o której wielokrotnie musiałem się tutaj wypowiadać. 

Uzasadnienie ze strony FSSPX jest więc pokrętne i zakłamane. Lepiej byłoby, gdyby - bazując na autentycznej teologii katolickiej i na zwykłej przyzwoitości - przyznali, że chodzi o zapewnienie funkcjonowania własnym strukturom, do czego konieczne są funkcje biskupie. Owszem nie neguję, że chcą w ten sposób służyć zbawieniu dusz, tzn. że taką mają intencję. Oznacza to jednak, że funkcjonowanie swoich struktur uważają za konieczne dla tego celu, a tutaj można się już nie zgodzić. Wprawdzie indoktrynują swoich wiernych - zwłaszcza w Polsce - według zasady "extra FSSPX nulla salus", równocześnie jednak nie głoszą tego wprost. Ta niespójność nie świadczy bynajmniej o poziomie przynajmniej moralnym.

Jest też kwestia ważności święceń z linii arcybiskupa M. Lefebvre'a, o czym także już była mowa (tutaj i tutaj). Gdyby przywódcom FSSPX zależało na maxymalnym zapewnieniu wiernym prawowitych sakramentów, to by podjęli kroki dla usunięcia wątpliwości co do ważności linii swoich święceń. Zapowiedziane udzielenie sakry byłoby ku temu okazją. Gdyby zaprosili choćby jako współkonsekratora biskupa z linii nieobciążonej wątpliwościami, to by przynajmniej zapoczątkowali usuwanie wątpliwości czy zastrzeżeń. Kandydaci - i też wszyscy kapłani FSSPX wyświęceni w linii Lienart-Lefebvre - oczywiście powinni wpierw otrzymać święcenia prezbiteratu z niewątpliwej linii. To by służyło nawiązaniu współpracy między biskupami tradycyjnymi i tym samym wzmocniło ich pozycję wobec modernizmu. Poniekąd zrozumiałe jest, że FSSPX oficjalnie odżegnuje się od sedewakantyzmu, a to dlatego, by nie pogrzebać swojej - nikłej i pozornej - łączności z władzą rzymską. Problem jednak polega na tym, że ta łączność jest właściwie obłudna i to obustronnie: ludzie piastujący urzędy watykańskie serdecznie życzą FSSPX niebytu przynajmniej w oficjalnych strukturach kościelnych, zaś FSSPX serdecznie życzy tym strukturom śmierci przynajmniej naturalnej. 

W obecnej dyskusji w temacie panuje mocno ograniczona czy wręcz fragmentaryczna perspektywa, mianowicie zredukowana do kwestii kanonicznej w znaczeniu obecnego prawa kanonicznego bez jakiegokolwiek spojrzenia bardziej teologicznego, w tym także historycznego. Otóż historycznie biorąc, mianowanie biskupów przez papieża jest zasadą dość po pierwsze dość nową na tle historii Kościoła, a po drugie nie absolutną, gdyż nadal istnieją nawet kanonicznie uznane wyjątki polegające na tym, że papież jedynie zatwierdza dokonany wybór nominata. Ma to miejsce zarówno w tzw. Ecclesiae suae iuris, czyli w strukturach katolickich obrządków wschodnich jak też w niektórych diecezjach obrządku rzymskiego, gdzie kapituła katedralna dokonuje czy to jednego nominata czy trzech kandydatów do nominacji. Od starożytności aż do późnego średniowiecza biskupów regularnie wybierano lokalnie. Wybór był jedynie zatwierdzany przez Stolicę Apostolską w tym znaczeniu, że wybrany prosił papieża o tzw. jedność kościelną, czyli formalnie poddawał się władzy papieskiej. Zasada mianowania biskupów przez papieża została ustalona dopiero w związku z tzw. sporem o inwestyturę. Chodziło o to, że władcy świeccy - zgodnie z wypaczonym zwyczajem bizantyńskim - uzurpowali sobie prawo do nominowania biskupów i tym samym do ingerowania wprost w życie Kościoła. Oczywiście wywołało to słuszny sprzeciw ze strony Stolicy Apostolskiej, co ostatecznie doprowadziło do kanonicznej zasady powoływania biskupów przez papieża, czyli centralizacji w tej kwestii także kosztem wpływu lokalnych struktur kościelnych na wybór. Celem była wolność Kościoła od wpływu władz i czynników świeckich. To jest właśnie istotne w tej kwestii: sposób mianowania czy wyboru biskupów ulegał istotnej zmianie na przestrzeni wieków, ale zasada istotna i nadrzędna pozostała ta sama, mianowicie zapewnienie odpowiednich warunków personalnych dla misji Kościoła. Konkretnie chodziło o to, by biskupem został nie ktoś, kto jest wygodny czy spolegliwy dla władzy świeckiej bądź czynników świeckich, lecz ktoś, kto daje maxymalną gwarancję dla przekazywania wiary katolickiej w doktrynie i obyczajach, oraz w godziwym sprawowaniu sakramentów świętych. Ta właśnie zasada jest obecnie całkowicie pomijana w dyskusji. 

Pozostaje oczywiście kwestia, kto ma oceniać kandydatów pod względem tego kryterium. Sposób wyboru kandydatów w łonie FSSPX okryto tajemnicą. Nie wiadomo zresztą także, w jaki sposób abp M. Lefebvre dokonał wyboru swoich kandydatów do sakry w 1988 r. W każdym razie kolej rzeczy wykazała, że przynajmniej jeden wybór chybiony, mianowicie Richard'a Williamson'a, mimo że to on spośród czterech konsekrowanych był najinteligentniejszy i najlepiej wykształcony. Równocześnie to on właśnie zarzucał swoim trzem współbraciom zdradę dzieła założyciela poprzez podjęcie rozmów z Rzymem w okresie przełożeństwa bpa Bernard'a Fellay'a. 

Być może FSSPX liczy na to, że historia kiedyś doceni, iż to wybrani przez nich biskupi bardziej spełniają kryteria Kościoła co do godnych biskupstwa niż nominaci watykańscy. O to właśnie toczy się walka. Lefebvrianie nie chcą narzucenia im nominacji z Watykanu, obawiając się wyboru, który miałby ich zniszczyć (jak zwykle przez rozbicie). Z drugiej strony władze rzymskie nie chcą zrzec się swojej prerogatywy zgodnej z obecnym prawem kanonicznym. Czy możliwy jest kompromis? Warunki kompromisu zostały podane za pontyfikatu Benedykta XVI. Kością niezgody pozostał stosunek FSSPX do Vaticanum II. Wygląda na to, że zabrakło zrozumienia po obydwu stronach. Z jednej strony władze watykańskie nie mogły się zgodzić na odrzucanie choćby niektórych elementów nauczania V2. Z drugiej zaś władze FSSPX nie chciały ryzykować rozłamu wewnętrznego, który jednak o tyle nastąpił, że bp Williamson został usunięty i założył swój tzw. ruch oporu, następnie udzielając wielokrotnie i swawolnie sakry biskupiej swoim zwolennikom. Także obecnie żadna ze stron nie jest szczerze zainteresowana porozumieniem. Moderniści cieszą się z perspektywy exkomuniki i formalnego zupełnego odłączenia FSSPX. Lefebvrianie natomiast z satysfakcją patrzą na coraz głębsze pogrążanie się oficjalnych struktur rzymskich w odmętach synodalizmu, którego celem jest niewątpliwie de facto wyrzeczenie się resztek tożsamości katolickiej i tym samym całkowite odcięcie się od Kościoła "przedsoborowego". 

Sytuacja jednak nie jest beznadziejna, gdyż szansa zarówno dla obydwu stron jak też dla ich porozumienia jest jedna i ta sama: wiara katolicka i tym samym też zdrowy rozsądek. Co bym konkretnie polecał?

1. FSSPX powinno poddać swoich kandydatów do biskupstwa tym kryteriom, które zawsze były w Kościele stosowane. Zarówno te kryteria jak też ich zastosowanie powinno być jawne i znane publicznie, oczywiście przedstawione także władzom watykańskim. 

2. Dla usunięcia wątpliwości co do ważności linii święceń powinni zaprosić do udziału w konsekracji przynajmniej jednego z biskupów pochodzących z linii święceń nie obciążonej wątpliwościami. Kandydaci (i też wszyscy kapłani FSSPX) powinni wpierw oczywiście przyjąć święceni prezbiteratu z niewątpliwej linii. 

3. Po dokonaniu sakry (jeśli odbędzie się bez porozumienia z Rzymem) wyświęceni powinni poprosić papieża o jedność kościelną, zapewniając o uznanie jego władzy. 

4. Władze rzymskie powinne docenić dobrą wolę po stronie FSSPX wraz z solidnością procedury wyboru - jeśli będzie ona miała miejsce - w ten sposób, że w pewnym terminie (np. do trzech miesięcy) powstrzyma się od ogłoszenia exkomuniki przewidzianej w prawie kanonicznym, oczekując na deklarację jedności kościelnej ze strony wyświęconych. 

Zdaję sobie sprawę z tego, że zastosowanie tych zaleceń wydaje się mało prawdopodobne. Jednak są one realistyczne i możliwe do spełnienia, gdyż wynikają z odwiecznych zasad Kościoła. Pozostaje modlitwa o światło Ducha Świętego i opamiętanie. 

54 komentarze:

  1. O ile dobrze kojarzę kiedyś czcigodny ksiądz życzliwie się wypowiedział o abp Lefebre i o tym co zrobił dla Kościoła. Teraz można odnieść wrażenie że dość krytycznie ocenia ksiądz FSSXP, czyż nie? Co według księdza powinni zrobić??? Nie konsekrować i tym samym skazać się na powolną śmierć Bractwa czy konsekrować?
    Według mnie gdyby nie Bractwo nie byłoby Mszy katolickiej bo zamietliby ją pod dywan. Nie byłoby nigdzie tradycyjnej nauki katolickiej.
    Ktoś powie, że są inne wspólnoty tradycyjne i mają status kanoniczny uregulowany, tak. Ale dobrze wiemy jak te wspólnoty powstawały. Powstawały tylko dlatego że istnieje FSSXP i biskupi je tworzyli aby odciągnąć wiernych od FSSXP do tych wspólnot. Jak FSSXP przestanie istnieć nie będą mieli oporów zlikwidować całkowicie Tradycję i mszę tradycyjną. To że również czcigodny ksiądz odprawa tylko ryt tradycyjny zawdzięcza pośrednio FSSXP.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mimo wszystko to nie znaczy, że Ksiądz ma nie pisać zgodnie z prawdą

      Usuń
    2. a to co wyżej napisane nie jest zgodne z prawdą ?

      Usuń
    3. To co wyżej to spekulacja, bo poza Panem Bogiem, który zna prawdę, reszta to opinia.

      Usuń
    4. Ad anonimowy 5 lutego 2026 06:37

      Chodzi o to, że mimo postawy abp. Lefebvra, Ksiądz nie może kłamać na temat FSSPX. Mógł nie poruszać tematu, ale widocznie stwierdził, że warto.

      Usuń
  2. Pytam zupełnie życzliwie i z czystej ciekawości- jakie jest według Księdza najlepsze wyjście z tego galimatiasu związanego z FSSPX? Na pewno "wojna" FSSPX- Watykan nikomu nie służy, więc jakie są tu możliwości rozwiązania problemu?

    OdpowiedzUsuń
  3. Jest też komentarz sedewakantystów: http://tenetetraditiones.blogspot.com/2026/02/bractwo-kapanskie-sw-piusa-x-ponownie.html
    Tego typu formalne uznawanie władzy Leona XIV i w teorii biskupów miejsca i jednoczesne ignorowanie ich władzy, tworzenie jurysdykcji równoległej jest zasadniczo aktem schizmatyckim. I ta pokrętna teologia Schrödingera, która sakry biskupa Williamsona potępiała, a teraz robi w tej samej sytuacji dokładnie to samo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "schizmą - odmowa uznania zwierzchnictwa Biskupa Rzymskiego lub utrzymywania wspólnoty z członkami Kościoła, uznającymi to zwierzchnictwo."

      proszę nie tworzyć nowych teorii, to że JP2 tak powiedział nie oznacza że to prawda

      Usuń
    2. "komentarz sedewakantystów"
      tak bo ci są dobrym źródłem komentowania czegokolwiek :)

      Usuń
    3. ""schizmą - odmowa uznania zwierzchnictwa Biskupa Rzymskiego lub utrzymywania wspólnoty z członkami Kościoła, uznającymi to zwierzchnictwo."

      proszę nie tworzyć nowych teorii, to że JP2 tak powiedział nie oznacza że to prawda"
      Przecież właśnie tak FSSPX postępuje. W teorii uznaje zwierzchnictwo Leona XIV, w praktyce je ignoruje.

      Usuń
    4. Ślepe posłuszeństwo nie pochodzi od Boga. Uznawanie zwierzchnictwa papieża nie polega na bezmyślnym wykonywaniu wszystkich poleceń.

      Usuń
    5. Nie ma w katolicyzmie czegoś takiego jak nieposłuszeństwo wobec papieża w sprawach takich jak konsekracja biskupa. Granice nieposłuszeństwa jakie katolicyzm wyznacza to są przypadki wyraźnie krańcowe, jak na przykład niegodziwe działania osoby pełniącej urząd, przykładowo rozpusta. Oczywiście pomijam przypadek głoszenia wprost herezji, bo taki papież automatycznie traci wtedy swój urząd o ile kiedykolwiek go pełnił. W tym pierwszym przypadku takie "nieposłuszeństwo" okazał x. Girolamo Savonarola. Tylko, że w samej dyscyplinie kościelnej okazywał posłuszeństwo papieżowi. A samowolne konsekrowane biskupa pomimo braku zgody Stolicy Apostolskiej to już jest naruszanie dyscypliny kościelnej, schizmatyckie zresztą. Bo to jest samowolne tworzenie struktury kościelnej, a to już jest działanie schizmatyckie. Więc jeśli nie podporządkowują się komuś kogo uznają za papieża to już jest schizma.

      Usuń
  4. Co to jest "obiektywny" stan koniecznosci i jak ocenic czy jest to obecny stan w Kosciele ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. raczej obiektywnie nie da się tego ocenić, tak jak każdy robi osobiście rachunek sumienia i ocenia czy dany grzech był ciężki czy lekki...

      Usuń
    2. W dobie Asyżu i innych, podobnych aktów apostazji naprawdę ktoś może się zastanawiać, czy istnieje stan konieczności?

      Usuń
    3. Teoretycznie tak, tylko to co czcigodny ksiądz zauważa czy Bractwu faktycznie o to chodzi?

      Usuń
  5. Czy wyświęcenie kolejnych biskupów przez FSSPX pociagnia za sobą karę ekskomuniki?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kodeks przewiduje, że stan wyższej konieczności może wyłączać lub łagodzić odpowiedzialność karną:

      Brak podlegania karze: Zgodnie z kanonem 1323 nr 4 KPK, nie podlega żadnej karze osoba, która naruszyła prawo pod wpływem przymusu lub w stanie wyższej konieczności, chyba że dany czyn jest wewnętrznie zły lub przynosi szkodę duszom.

      Otóż konsekracja biskupa nie jest czynem złym wewnętrzne ciężko tez mówić że FSSXP szkodzi w ten sposób duszom. Szkodzi to raczej posoborowy modernizm...

      Nie ma w prawie kanonicznym punktu że to Watykan decyduje czy taki stan zaistniał czy nie.

      Usuń
  6. “Because of our traditions, we’ve kept our balance for many, many years. Here in our Seminario we have traditions for everything… how to eat, how to sleep, even, how to wear clothes. You may ask, how did this tradition start? I’ll tell you – I don’t know. But it’s a tradition… Because of our traditions, everyone knows who he is and what God expects him to do.”

    Alma Redemptóris Mater, quæ pérvia cæli
    Porta manes, et stella maris, succúrre cadénti,
    Súrgere qui curat pópulo, peccatórum miserére

    OdpowiedzUsuń
  7. Czy wg. czcigodnego księdza powoływanie się przez FSSXP na stan wyższej konieczności to raczej ich stan wyższej bezczelności ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. teologkatolicki4 lutego 2026 14:29

      Raczej tak, bo jest zakłamane. Powinni powiedzieć szczerze, o co im na prawdę chodzi.

      Usuń
    2. Ale wtedy to by się okazało że ekskomunika ma miejsce ?

      Usuń
    3. Czcigodny księże, jeżeli nie działają w stanie "wyższej konieczności" tylko to pretekst oznaczałoby to że faktycznie ich działanie jest schizmatyckie ??

      Usuń
    4. Czcigodny Księże Dariuszu - o co zatem Księdza zdaniem na prawdę chodzi Bractwu ?

      Usuń
    5. A kto mógłby znać intencje Bractwa poza Bogiem?

      Usuń
  8. Przecież współkonsekratorem w 1988 roku był biskup de Castro Mayer z Brazylii - ważność jego święceń też Ksiądz poddaje w wątpliwość ;))) ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. teologkatolicki4 lutego 2026 16:47

      Proszę najpierw czytać, potem komentować. Chyba niedoczytane.
      W kwestii sakry z 1988 r. udział abp de Castro Mayer niestety nie zaradza, ponieważ wyświęceni mieli święcenia prezbiteratu od abpa ML, a jedynie ważnie wyświęceni prezbiterzy mogą być ważnie przyjąć sakrę biskupią.

      Usuń
    2. Ale idąc tym tokiem rozumowania, to i teraz postulowane przez Księdza poproszenie innego biskupa na współkonsekratora nic nie da, bo zakładam, że konsekrowani mieliby być prezbiterzy wyświęceni przez biskupów FSSPX, więc mamy tę samą historię.

      Usuń
    3. Właśnie, wygląda na to, że Ksiądz nie ma racji

      Usuń
    4. Dokładnie, skoro ich święcenia prezbiteratu były z niepewnej linii.

      Usuń
    5. Czy chodzi też o to że ten inny biskup miałby udzielić też niższych święceń sub conditione?

      Usuń
    6. ad: Anonimowy5 lutego 2026 08:07
      Na pewno święceń prezbiteratu.

      Usuń
    7. Prosimy zatem Księdza o edycję wpisu.

      Usuń
  9. W tle komunikatu FSSPX o nowych święceniach biskupich toczyły się/toczą rozmaite rozmowy z Watykanem, które wzorem tych prowadzonych przez kard. Ratzingera i abpa Lefebvre'a spełzną na niczym. Najbardziej realistycznym scenariuszem jest taki, iż Bractwo będzie konsekwentnie brnąć w stronę "rzymskiego prawosławia".

    OdpowiedzUsuń
  10. Załóżmy że FSSPX nie istnieje i nigdy nie istniało. Abpa Lefebvre nie było. W jaki sposób to zmieni sytuację świadomego powagi sytuacji katolika? Nie można - moim skromnym zdaniem, stosować normalnych narzędzi do nienormalnej sytuacji. Kto jak kto, ale Ksiądz dobrze wie w jakiej sytuacji jesteśmy. Co z problemem soboru, nowej Mszy, wprost heretyckich decyzji i wypowiedzi hierarchii i posoborowych papieży? W tym jest problem. A nie w sakrach które są efektem na zastaną rzeczywistość.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. lepsze rzymskie prawosławie niż rzymskie lewosławie które dominuje teraz w Watykanie

      Usuń
  11. W temacie wystarczy nauczanie Kościoła
    Pius XII: “From what We have said, it follows that no authority whatsoever, save that which is proper to the Supreme Pastor, can render void the canonical appointment granted to any bishop; that no person or group, whether of priests or of laymen, can claim the right of nominating bishops; that no one can lawfully confer episcopal consecration unless he has received the mandate of the Apostolic See.”[2]
    Bl. Pius IX: “The writings of the ancients testify that the election of Patriarchs had never been considered definite and valid without the agreement and confirmation of the Roman Pontiff.”[3]
    Bl. Pius IX: “Everyone knows that the eternal and at times the temporal happiness of people depends on the proper election of bishops; the circumstances of time and place must be considered referring all the authority for selecting the bishops to the Apostolic See.”[4]
    Bl. Pius IX: “However, some resent and bemoan both Our declaration that this Apostolic See has the right and power to elect a bishop…”
    Bl. Pius IX: “…the Apostolic authority given to Us by the Lord through the most holy Peter, prince of the Apostles,’ to appoint bishops, priests and deacons in every city subject to the sees of Jerusalem and Antioch.”[5]
    Bl. Pius IX: “But We considered that We should not keep silence on Our right to elect a bishop apart from the three recommended candidates, in case the Apostolic See should be compelled to exercise this right in the future. But even if We had remained silent, this right and duty of the See of blessed Peter would have remained unimpaired. For the rights and privileges given to the See by Christ Himself, while they may be attacked, cannot be destroyed; no man has the power to renounce a divine right which he might at some time be compelled to exercise by the will of God Himself.”[6]
    Pius VI: “For the right of ordaining bishops-belongs only to the Apostolic See, as the Council of Trent declares; it cannot be assumed by any bishop or metropolitan without obliging Us to declare schismatic both those who ordain and those who are ordained, thus invalidating their future actions.”[7]
    Council of Trent – condemned the proposition that bishops “who have neither been rightly ordained, nor sent, by ecclesiastical and canonical power, but come from elsewhere, are lawful ministers of the word and of the sacraments.”[8]
    [2] Ad Apostolorum Principis, June 29, 1958, No. 47.
    [3] Quartus Supra, No. 33.
    [4] Ibid., No. 30.
    [5] Ibid., No. 29.
    [6] Ibid., No. 31.
    [7] Pius VI, Charitas, April 13, 1791, no. 10.
    [8] Trent, Session 23, On the Sacrament of Orders, chapter 4, canon 7

    OdpowiedzUsuń
  12. List otwarty przełożonych FSSPX do kard. Gantin, prefekta Kongregacji Biskupów:

    Eminencjo,

    Zebrani wokół swego Przełożonego generalnego, Przełożeni dystryktów, seminariów i domów autonomicznych Bractwa Kapłańskiego Św. Piusa X, uważają za słuszne, by z szacunkiem wyrazić Eminencji następujące refleksje.

    Eminencja poczuł się zobowiązany, swoim listem z minionego 1 lipca, powiadomić Jego Ekscelencję arcybiskupa Marceliego Lefebvre’a, Jego Ekscelencję biskupa Antoniego de Castro Mayera i czterech biskupów, których konsekrowali minionego 30 czerwca w Écône, że zaciągnęli ekskomunikę latae sententiae. Niech Eminencja sam osądzi o wartości takiej deklaracji pochodzącej od władzy, która w swym działaniu zrywa z władzą wszystkich swych poprzedników aż do papieża Piusa XII, w kulcie, nauczaniu i rządzeniu Kościołem.

    Jeśli chodzi o nas, jesteśmy w pełnej komunii ze wszystkimi papieżami i wszystkimi biskupami, którzy poprzedzili Sobór Watykański II, odprawiając dokładnie [tę samą] Mszę, którą skodyfikowali i odprawiali, nauczając katechizmu, który oni ułożyli, powstając przeciwko błędom, które wiele razy potępili w swych encyklikach i listach pasterskich. Niech więc Eminencja osądzi z której strony znajduje się zerwanie. Jesteśmy głęboko zmartwieni zaślepieniem ducha i zatwardziałością serca władz rzymskich.

    Nigdy natomiast nie chcieliśmy należeć do tego systemu, który sam się określa Kościołem Soborowym, i definiuje się w terminach Novus Ordo Missae, indyferentystycznego ekumenizmu i zeświecczenia całego społeczeństwa. Tak, nie mamy nic wspólnego, nullam partem habemus, z panteonem religii z Asyżu; nasza własna ekskomunika dekretem Waszej Eminencji albo innej dykasterii byłaby tylko tego niezbitym dowodem. O nic bardziej nie prosimy, jak o to, by nas ogłoszono ex communione cudzołożnego ducha, który powiewa w Kościele od dwudziestu pięciu lat, wykluczonymi z bezbożnej komunii z niewiernymi. Wierzymy tylko w Boga, Pana Naszego Jezusa Chrystusa, z Ojcem i Duchem Świętym, i zawsze będziemy wierni Jego jedynej Oblubienicy, Kościołowi Jednemu, Świętemu, Powszechnemu, Apostolskiemu i Rzymskiemu.

    Być więc publiczne kojarzonymi z sankcją, która dotknęła sześciu katolickich biskupów, obrońców wiary w jej całości i nienaruszalności, byłoby dla nas powodem do dumy i oznaką ortodoksji wobec wiernych. Mają oni, w rzeczywistości, ścisłe prawo wiedzieć, czy kapłani, do których się zwracają, nie należą do wspólnoty podróbki Kościoła, ewolucyjnej zielonoświątkowej, i synkretystycznej. Zjednoczeni z tymi wiernymi, czynimy własne słowa proroka (I Król. VII, 3): „Preparate corda vestra Domino et servite Illi Soli : et liberabit vos de manibus inimicorum vestrorum. Convertimini ad Eum in toto corde vestro, et auferte deos alienos de medio vestri. „Przylgnijcie całym sercem do Pana i Jemu tylko służcie: i wybawi was z rąk nieprzyjaciół waszych. Całym sercem musicie powrócić do Boga; usuńcie spośród was obce bożki”.

    Ufni w opiekę Tej, która zmiażdżyła wszystkie herezje świata całego, prosimy Eminencję o przyjęcie wyrazów naszego oddania Temu, który jest jedyną drogą zbawienia.

    W Écône, 6 lipca 1988 r.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ależ to jest piękne! Dziękuję za tę publikację.

      Usuń
    2. Julitta Cioch5 lutego 2026 11:34

      Bardzo dziękuję ! Mam nadzieję, że wielu osobom się przyda.

      Usuń
  13. Księże:
    Najważniejsze dla prostych ludzi: czy jeśli sprawy potoczą się tak, że na FSSPX zostanie nałożona ekskomunika, to będzie oznaczało, że ich księża bedą sprawować Sakramety św. nieważnie, a wierni bedą grzeszyć ciężko korzystając z ich posługi?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. będzie stan jak za JP2, nic nowego

      Usuń
    2. Prosiłbym jednak o odpowiedź Księdza.

      Usuń
    3. teologkatolicki7 lutego 2026 11:45

      Większość sakramentów duchowny exkomunikowany sprawuje ważnie, gdyż wystarczy do tego władza pochodząca ze samych świeceń. Do sakramentu spowiedzi i małżeństwa konieczna jest oprócz tego tzw. jurysdykcja. FSSPX uważa, że ma jurysdykcję nadzwyczajną niezależnie od swojego statusu kanonicznego. Jeśli wierny polega na tym zdaniu i szczerze wyznaje grzechy, to otrzymuje przebaczenie grzechów według zasady uzupełnienia jurysdykcji przez Kościół (Ecclesia supplet).

      Usuń
    4. Do sakramentu spowiedzi prawda. Ale wydawało mi się, że małżeństwo jest ważne nawet we wspólnotach schizmatyckich i heretyckich. Zresztą szafarzem małżeństwa nie jest kapłan, tylko nowożeńcy.

      Usuń
    5. teologkatolicki7 lutego 2026 12:17

      Katolicka forma sakramentu małżeństwa czyli asystowanie przez duchownego katolickiego posiadającego jurysdykcję jest w przypadku katolików konieczne do ważności. Oczywiście także tutaj zachodzi zasada Ecclesia supplet, a także możliwość sanatio in radice czyli możliwość zwolnienia z formy po fakcie.

      Usuń
    6. Chyba, że zakładamy nieważność sakry ML i tym samym jego 4 następców - wówczas wszystkie sakramenty w FSSPX byłyby nieważne. Nawet używanie nazwy "kapłańskie" byłoby nieuprawnione a decyzje Franciszka byłyby bezpodstawne. Nie wiem, czy nie idziemy zbyt daleko w temacie kard. Lienarta. Był modernistą, ale dowody na udział w masonerii opierają się na plotce a ksiądz, który rzekomo miał to powiedzieć, nie występuje w żadnym spisie kapłanów.

      Usuń
  14. Jakże wielki jesteś, Panie. Jakże godzien, by Cię sławić. Wspaniała Twoja moc. Mądrości Twojej nikt nie zmierzy. Pragnie Cię sławić człowiek, cząsteczka tego, co
    stworzyłeś. On dźwiga swą śmiertelną dolę, świadectwo grzechu, znak wyraźny, że pysznym się sprzeciwiasz, Boże.

    A jednak sławić Ciebie pragnie ta cząstka świata, któryś stworzył. Ty sprawiasz sam, że sławić Cię jest błogo. Stworzyłeś nas bowiem jako skierowanych ku Tobie. I niespokojne jest serce nasze, dopóki w Tobie nie spocznie.

    Ale daj poznać, Panie — niechże to wreszcie zrozumiem — czy najpierw człowiek ma Ciebie wzywać, czy sławić? I czy w ogóle można Cię wzywać, zanim się Ciebie pozna?

    Bo jakże to? Czy można wzywać nie znając Ciebie? Przecież mógłby wtedy człowiek, myląc się, coś innego przyzywać! Lecz może trzeba Ciebie wołać na pomoc, żeby Cię poznać?

    Ale jakże będą wzywać Tego, w którego jeszcze nie uwierzyli? Jak uwierzą, póki ich ktoś nie pouczy?

    Sławić będą Pana ci, którzy Go szukają. Szukając bowiem, znajdą Go, a znajdując — będą Go sławić.

    Niechże szukam, wzywając Ciebie, Panie! Niech Cię wzywam, wierząc w Ciebie. Bo już nas pouczono o Tobie.

    Wzywa Cię, Panie, wiara, którą mnie obdarzyłeś. Natchnąłeś mnie tą wiarą przez człowieczeństwo Syna Twego

    i przez służbę człowieka, który mnie pouczył.

    OdpowiedzUsuń
  15. https://crisismagazine.com/opinion/the-sspx-the-truth-and-charity

    OdpowiedzUsuń
  16. Najbardziej w SSPX podoba się trwanie w stanie tak zwanej samowoli bo nie muszą słuchać biskupa miejsca - ba z reguły w ogóle się nie pytają o poświęcenie kaplicy czy kościoła, przechowywanie Najświętszego Sakramentu, Udzielanie Sakramentu Bierzmowania czy Święceń.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ponieważ wszystko to argumentują stanem wyższej konieczności.

      Usuń
    2. A także twierdzą, że ich przełożony odbywa wizytacje kanoniczne w kaplicach - oczywiście w ramach stanu wyższej konieczności.

      Usuń
  17. Idą na zwarcie : "Bractwo św. Piusa X odrzuca dialog zaproponowany przez Watykan. "

    OdpowiedzUsuń