Czy kapitalizm jest grzechem?


Skierowano do mnie zapytanie na kanwie jednego z ostatnich wystąpień p. Michalkiewicza (od ok. 1:53:00). Pytanie dotyczy w istocie stosunku Kościoła do kapitalizmu. Otóż muszę tutaj skorygować tezy p. Michalkiewicza.

1. Owszem, dokumenty Kościoła zasadniczo unikają używania pojęć takich jak kapitalizm i socjalizm, a to z tego względu że nie mają one jednoznacznej, powszechnej definicji i są różnie rozumiane. Dlatego Kościół omawia koncepcje i zjawiska, wskazując na problemy, bez zbędnego żonglowania wieloznacznymi nazwami.

2. Nie jest prawdą, jakoby tylko Leon XIII krytykował jedynie wyzysk, a nie system kapitalistyczny. We wszystkich encyklikach społecznych jest dość jasne wskazanie na pryncypia filozoficzne i teologiczne, zwłaszcza etyczne, które wystarczają do odrzucenia głównych założeń tego, co się ogólnie i powszechnie rozumie przez kapitalizm, mianowicie jako działanie oparte zasadniczo na indywidualnej korzyści kapitałowej.

3. Nie jest prawdą, jakoby nauczanie Kościoła nie krytykowało i nie odrzucało wyzysku przez państwo. Wystarczy choćby pobieżnie znać to nauczanie by wiedzieć, że jedną z jego podstaw jest zasada pomocniczości państwa. Oznacza ona, że zadania i kompetencje państwa zaczynają się tam, gdzie cele jednostki i społeczności nie mogą zostać zrealizowane na niższym poziomie organizacji społecznej. Innymi słowy: państwo może i powinno ingerować tylko tam i wtedy, gdy wymaga tego dobro społeczności lokalnej czy narodowej i gdy ta ingerencja jest konieczna dla dobra tej społeczności. Różnica w ujęciu kapitalistycznym polega na tym, że interes przedsiębiorstwa i przedsiębiorcy, także ponadnarodowego, jest według niego nadrzędny wobec dobra społeczności lokalnej i narodowej.

4. Nie jest prawdą, jakoby katolika obowiązywały jedynie Sześć Prawd Wiary. Kodeks Prawa Kanonicznego, zarówno tradycyjny jak też nowy, mówi wyraźnie, że obowiązuje także tzw. zwyczajne nauczanie wiary i obyczajów, w tym oczywiście także odnośnie etyki społecznej, a nie tylko nauczanie nadzwyczajne czyli dogmatyczno-nieomylne. Jest owszem różnica w randze i rodzaju posłuszeństwa: w przypadku nauczania zwyczajnego obowiązuje jedynie posłuszeństwo rozumu i woli, a nie przyjęcie aktem wiary nadprzyrodzonej. Jednak obowiązek jest, a sprzeniewierzenie się jemu jest grzechem i może pociągać za sobą kary kościelne.

5. Słusznie p. Michalkiewicz przyznaje, że siłą napędową kapitalizmu jest chciwość. Jednak nietrafnie porównuje ją do paliwa w silniku spalinowym, gdyż chciwość według wiary katolickiej - i też etyki powszechnej - nie jest neutralnym dobrem lecz jednym z grzechów głównych. To każdy choćby elementarnie, katechizmowo wykształcony katolik powinien wiedzieć.

Przy okazji warto zauważyć, że p. Michalkiewicz powołuje się zwłaszcza na o. Gniadka jako "filar" promocji kapitalizmu wśród duchowieństwa. Dlatego wskazuję na poprzedni wpis odnośnie o. Gniadka oraz bardziej ogólny i zasadniczy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Czy wolno w stanie grzechu ciężkiego przystępować do Komunii św.?

  Odpowiedź jest podana powyżej w kanonie z Kodexu Prawa Kanonicznego z 1983 r. Jednak nie jest ona do końca jasna.  Wersja oryginalna brzm...