Czy Matka Najświętsza stawała się świętą?


Twierdzenie, że Matka Najświętsza nie urodziła się świętą, lecz że dopiero się taką stawała, jest rzeczywiście zaprzeczeniem prawdy wiary o Niepokalanym Poczęciu, zdefiniowanej jako dogmat przez papieża Piusa IX w 1854 r., czyli herezją.

Można próbować dopytywać autora tej wypowiedzi, co rozumie tutaj przez świętość. Jednak w tym kontekście nic nie wskazuje na to, by użyte tutaj pojęcie świętości było zasadniczo różne od powszechnie używanego w katolickim nauczaniu wiary.

Zaznaczyć trzeba, że w świetle wiary katolickiej Matka Najświętsza była święta w sposób wyjątkowy nie tylko pod względem czasowym, czyli od momentu poczęcia czyli początku swego istnienia. Była wyjątkowo święta także pod względem zakresu, gdyż nie zgrzeszyła także żadnym grzechem lekkim.

Równocześnie jest pewne, że mogła zgrzeszyć, ponieważ jak każdy człowiek ma wolną wolę. Pod tym względem jest podobna do aniołów przed upadkiem grzechowym oraz do pierwszych rodziców przed grzechem pierworodnym. Wielkość Jej świętości polega na tym, że mimo możliwości zgrzeszenia, zachowała doskonałą świętość, choć Jej życie było także pełne pokus i okazji do grzechu, zwłaszcza do grzechu przeciw wierze. Wielkiej wiary wymagało nie tylko przyjęcie roli Matki Zbawiciela, lecz wytrwanie w tej misji, szczególnie pod krzyżem Jej Syna. To było wzrastanie w zasługach, nie w świętości, gdyż musiała także opierać się pokusom szatańskim.

1 komentarz:

  1. Próbuję odnaleźć tekst w języku polskim. Oczywiście nie ma.. Tłumacz z oficjalnego przekładu j. angielskiego tego dokumentu podaje takie tłumaczenie tego zdania: "saints are not born, they become thus, and this is true for them too." "THEY BECOME THUS". I jeszcze potwierdzenie: "and this is true for them too." I jak to skomentować? Dogmat o Niepokalanym Poczęciu NMP mówi nam co innego: "Najświętsza Dziewica Maryja w pierwszej chwili swego Poczęcia za szczególniejszą łaską i przywilejem Boga Wszechmogącego, przez wzgląd na przyszłe zasługi Jezusa Chrystusa Zbawiciela rodzaju ludzkiego zachowana była wolną od wszelkiej zmazy pierworodnej winy". Lub (kwestia tłumaczenia treści dogmatu: "zachowana była wolną od obciążenia czymkolwiek z tego, co w zmazie pierworodnej jest winą; albo: była zachowana od udziału w tym wszystkim, co w zmazie pierworodnej jest winą; albo: była zachowana przed popadnięciem w zmazę winy pierworodnej".

    "Ona sama ustawicznie była wolna od jakiejkolwiek skazy grzechowej, a cała piękna i doskonała jaśniała tak wielką niewinnością i świętością, o jakiej po Bogu u nikogo innego nawet pomyśleć nie można, a której nikt poza Bogiem choćby już tylko umysłem dosięgnąć nie zdoła".
    No i jak to wytłumaczyć? Jak można będąc papieżem komukolwiek powiedzieć o tym, że "Maryja stawała się świętą"?!?

    OdpowiedzUsuń

Co Czcigodny Sługa Boży x. prof. Wincenty Granat sądził o koronce s. Faustyny?

  Dzięki wskazówce życzliwego czytelnika trafiłem na książkę z wypowiedzią bodaj najwybitniejszego polskiego dogmatyka katolickiego w okresi...