Zasady komentowania: bez anonimowych komentarzy

Sprawa Judasza


Sprawa Judasza jest o tyle prosta, że po pierwsze jest "tylko" przypadkiem wolnej woli człowieka, możliwości grzechu i zła na świecie, a po drugie została poruszona już w Piśmie św. 

Odnośne fragmenty Pisma św. są raczej dobrze znane i do nich odwołują się postawione pytania. Dlatego nie ma potrzeby ich tutaj przedstawiać i analizować. 

Pierwsze pytanie dotyczy właściwie wolności człowieka, a raczej stosunku między tą wolnością a wolą Bożą czyli planem Bożym. Innymi słowy: Judasz zdradził nie dlatego, że tak mówiły proroctwa, lecz dlatego, że miał wolną wolę. Fakt wolnej woli Judasza jest taki sam jak fakt wolnej woli każdego człowieka. Możny zadać pytanie: czy Pan Jezus mógł nie powoływać Judasza do grona Dwunastu i tym samym nie dawać mu sposobności do zdrady? Oczywiście mógł. Wtedy byłyby dwie możliwości: albo zdradziłby inny uczeń w miejscu Judasza, albo wydanie Pana Jezusa na śmierć odbyłoby się w inny sposób. To wydanie jest tutaj jedyną koniecznością, gdyż świat po grzechu pierworodnym jest w takim stanie, że odrzucenie Boga w Jezusie Chrystusie musiało nastąpić. A że nastąpiło w sposób radykalnie, dogłębnie podły, to obrazuje stan ludzkości. Jednak jeszcze bardziej ukazuje wszechmoc i miłość, konkretnie w zachowaniu i słowach Pana Jezusa wobec Judasza: "przyjacielu, pocałunkiem zdradzasz...?" (Łk 22,48). Judasz oczywiście w każdej chwili mógł zmienić swoje postępowanie, mógł nawet po zdradzie prosić Pana Jezusa o przebaczenie, jednak popadł w rozpacz, nie wierząc w przebaczenie, a raczej nawet zabrakło mu pokory, bo prosić Pana Jezusa. 

Pytanie drugie dotyczy opętania, jego istoty oraz przebiegu. Ewangelista (Łk 22,3) mówi oczywiście skrótowo i w kontekście. Oznaki jego opętania są podane nie tylko w kontekście samej Ostatniej Wieczerzy i zdrady. Już także jego oburzenie na hojność i miłość wobec Pana Jezusa, w połączeniu ze chciwością i obłudą (J 12, 6) jest dość wyraźną oznaką. Opętanie nie oznacza braku czy wyłączenia wolnej woli człowieka, lecz na tym, że wola człowieka jest zła, że człowiek chce zła a odrzuca dobro. To jest też odpowiedź na trzecie pytanie: opętanie odbywa się stopniowo i dość systematycznie, nie w jakimś nagłym opanowaniu przez szatana. Jedynie objawy opętania mogą być nagłe. 

Czwarte pytanie jest właściwie zawarte w pierwszym. Pan Jezus nie tyle przyjął Judasza jako ucznia, lecz go wręcz wybrał i powołał do grona Dwunastu. Uczynił to po to, by zaznaczyć swoją miłość także do zdrajcy i złoczyńcy, dając nadzieję każdemu, kto jest pod tym względem podobny do Judasza. 

18 komentarzy:

  1. Wydaje mi się, że te wszystkie pytania mają fundament pewnego braku znajomości teologii katolickiej, należy po prostu uzupełniać tę znajomość aby uzyskać większą jasność w odpowiednich zagadnieniach

    OdpowiedzUsuń
  2. Księże, czy Judasz jest potępiony? Czy opinie Świętych, teologów są tylko opinią (jak np. limbus dzieci), czy ww. wypowiedzi mają wyższą rangę? Czy biblijne zatracenie Judasz należy odczytywać jako jednoznaczne potępienie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nauka o limbus puerorum dla dzieci chyba nie była opinią teologiczną tylko nauką Kościoła. Jest bowiem zawarta między innymi w Katechizmie Rzymskim oraz Katechizmie kard. Bellarmina.

      Usuń
    2. W 2007 roku Międzynarodowa Komisja Teologiczna wydała dokument Nadzieja zbawienia dla dzieci, które umierają bez chrztu. W Nocie wstępnej jest napisane:

      Wiadomo, że tradycyjne nauczanie odwoływało się do teologii otchłani, rozumianej jako stan, w którym dusze dzieci umierających bez chrztu nie zasługują na nagrodę wizji uszczęśliwiającej, ale nie ponoszą żadnej kary, ponieważ nie popełniły grzechów osobistych. Ta teologia, wypracowywana przez teologów począwszy od Średniowiecza, nigdy nie weszła do definicji dogmatycznych Urzędu Nauczycielskiego Kościoła, nawet jeśli ten Urząd nawiązuje do niej w swoim nauczaniu aż do Soboru Watykańskiego II. Pozostaje ona więc możliwą hipotezą teologiczną.

      Natomiast we Wprowadzeniu jest napisane:

      3. Teoria otchłani, do której przez wiele wieków odwoływał się Kościół, by pokazać los dzieci, które umierają bez chrztu, nie znajduje żadnej bezpośredniej podstawy w Objawieniu, mimo że od dłuższego czasu należy do tradycyjnego nauczania teologicznego. Ponadto, koncepcja, że dzieci, które umierają bez chrztu, są pozbawione wizji uszczęśliwiającej – koncepcja, która od dłuższego czasu była uważana za powszechną doktrynę Kościoła – wywołuje liczne problemy duszpasterskie, do tego stopnia, że liczni pasterze prosili o bardziej pogłębioną refleksję na temat dróg zbawienia.

      Dokument jest zatem niejasny, bo w jednym miejscu jest napisane, że chodzi o hipotezę teologiczną, a w innym, że o powszechną doktrynę Kościoła.

      Usuń
    3. Na tym właśnie polega problem z teologią posoborową: sprzeczności i niejasności, czyli raj dla różnej maści niedouczonych yutuberów, jakoby katolickich

      Usuń
    4. Proszę Księdza jaka jest ranga tego nauczania, czy to jest hipoteza teologiczna, czy powszechna doktryna Kościoła?

      Usuń
    5. Już były wypowiedzi w temacie na blogu:

      http://teologkatolicki.blogspot.com/2025/01/czy-dzieci-nieochrzczone-moga-byc.html

      http://teologkatolicki.blogspot.com/2018/04/co-sie-dzieje-z-duszami-dzieci.html

      Usuń
    6. Mozna też dodać, że konstytucja apostolska Piusa VI "Auctorem Fidei" potępiła tezę jansenistycznego synodu w Pistoi uderzającą w nauczanie o limbus puerorum.

      Usuń
    7. "Jeśli to, cośmy dotąd mówili, odnosi się do zachowania życia przyrodzonego dziecięcia, to tym bardziej to wszystko domaga się zachowania życia nadprzyrodzonego, które noworodek otrzymuje podczas Chrztu św. Nie mamy bowiem teraz innego sposobu udzielaniu tego życia dziecku, które jeszcze nie doszło do używania rozumu. Posiadanie przez człowieka stanu łaski w chwili śmierci jest bezwzględnie konieczne do zbawienia. Bez łaski nie można osiągnąć szczęśliwości wiecznej, nadprzyrodzonej, dojść do błogosławionego widzenia Boga. Dorosłemu wystarcza w chwili śmierci (gdy nie ma możności otrzymania sakramentów świętych) jeden akt miłości dla zdobycia łaski uświęcającej i uzupełnienia braku Chrztu świętego. Dla dziecka nienarodzonego lub dla noworodka ta droga nie jest możliwa. Jeśli się zważy, że miłość bliźniego nakazuje udzielić pomocy bliźniemu w razie koniecznej potrzeby, i że ten obowiązek jest tym większy i pilniejszy, im większe jest dobro do zdobycia lub zło do uniknięcia, oraz im mniej potrzebujący sam jest zdolny do pomagania sobie lub do ratowania siebie to łatwo zrozumieć wielkie znaczenie Chrztu świętego dla dziecka znajdującego się w obliczu śmierci". (Pius XII, Przemówienie do położnych, 1951 r.)

      Usuń
    8. W zasadzie także Katechizm kard. Gasparriego mówi o niemożliwości wizji uszczęśliwiającej dla dzieci umierających bez chrztu i niezdolnych do używania rozumu. Być może nie całkowicie bezpośrednio, ale zasadniczo jest to logiczna konsekwencja punktów 354, 358, 359 i 360.

      Usuń
    9. Mi się wydaje, że Kościół nie rozstrzygnął do końca tej kwestii, ale kierując się zasadą probabilioryzmu, czyli wybierania opcji bezpieczniejszej należy nie zwlekać z chrztem noworodków, zwłaszcza w przypadkach skrajnych dla dobra ich dusz. To tak jak z jedzeniem niepewnych rzeczy. Są produkty, które niekoniecznie muszą szkodzić zdrowiu, ale jeśli nie ma się pewności, czy są nieszkodliwe, lepiej ich unikać.

      Usuń
    10. Może ten probabilioryzm opiera się też na tym, że w skrajnych chorych przypadkach niektórzy zwyrodniali mogliby sobie dzieciobójstwo tłumaczyć na swoją korzyść jakoby spowodowali "zbawienie" dziecka...
      ik

      Usuń
    11. Nie widzę związku. Z chrztem nie powinno się zwlekać, co ma do tego dzieciobójstwo. Raczej odwrotnie, probabilioryzm w tej kwestii jest silnym argumentem choćby przeciwko aborcji.

      Usuń
    12. Do "Anonimowy12 marca 2026 16:02"
      W ogóle nie odnoszę się do kwestii Chrztu i to nie miało mieć związku w moim komentarzu. Zagmatwałam, bo chodziło mi tylko o metodę, że podobnie jak w probabilioryzmie (nie wiem jaką taka metoda by miała nazwę) wcześniejsze nauki o limbusie może też wynikają z zabezpieczenia przed przewrotnym uspokajaniem sumienia dzieciobójców, że mimo wszystko zapewnili dziecku zbawienie. Także nieodpowiednio użyłam słowa, a chodziło mi o metodę w nauce o limbusie, nie o wybór moralny.

      Usuń
    13. Jeśli limbus dziecięcy istniałby naprawdę to uniemożliwienie dziecku chrztu spowodowane zabójstwem jest dodatkowym dowodem obciążającym przeciwko mordercy.

      Usuń
  3. A co z tym Judaszem Księże?

    OdpowiedzUsuń
  4. Czy zrobi ksiądz artykuł nt postu od 26 marca do 3 kwietnia? 9 dni postu od xN?

    OdpowiedzUsuń