Także mówienie żartów i satyra podlegają ogólnym zasadom moralnym co do używania mowy. Główne zasady to
- prawdziwość, czyli wyrażanie i przekazywanie prawdy,
- ukierunkowanie na dobro moralne, czyli celowość moralna.
W pierwszym aspekcie sprawa może się wydawać trudna i złożona. Tutaj należy owszem wziąć pod uwagę "rodzaj literacki" żartu i satyry, czyli specyficzny sposób wyrażania myśli. Jednak także ten rodzaj mowy nie zwalnia z moralnego obowiązku trzymania się prawdy i podawania jej. A jest oczywiście możliwe.
Nieodzownym - i równocześnie koniecznym do spełnienia - warunkiem jest także cel moralny. Ośmieszenie kogoś czy raczej danego zachowania czy postępowania może i powinno dążyć do tego, jeśli ma być moralne. Pamiętać należy, że respektowana powinna być godność danej osoby, a to należy rozumieć nie jako unikanie wskazania na zachowania czy cechy niemoralne i naganne lecz jako odróżnianie między niemoralnym zachowaniem czy postępowaniem danej osoby a jej zdolnością do poprawy i moralnej postawy, nawet jeśli dana osoba może to odebrać jako poniżenie czy upokorzenie. Nie należy mylić odczucia od stanu faktycznego. Jeśli np. ktoś mi zwraca uwagę na błędy czy grzechy, to jest to emocjonalnie oczywiście nieprzyjemne dla mnie, gdyż normalny człowiek nie popełnia chętnie błędów i grzechów, więc normalnemu człowiekowi jest przynajmniej wstyd, gdy się dowiaduje, że coś takiego mu się zdarzyło. Tutaj nawet nie jest istotne dla mnie, czy zwraca mi na to uwagę tylko po to żeby mnie poniżyć, czy też dla mojej poprawy czyli w trosce o moją duszę. Ta różnica jest owszem istotna dla niego, to znaczy od niej zależy, czy grzeszy (jeśli chce mi jedynie dokuczyć czy okazać swoją wyższość rzekomą czy rzeczywistą) czy raczej spełnia dobry uczynek co do mojej duszy.
W tej perspektywie żarty, ironia i satyra mogą być grzeszne, ale same w sobie nie muszą. Faktycznie tzw. kabarety polegają dość często, a nawet przeważnie na wywoływaniu śmiechu i wesołości bez uwzględnienia podanych wyżej dwóch zasadniczych kryteriów. Znakiem rozpoznawczym takiej wątpliwej "sztuki" jest występowanie elementów czy wątków z dziedziny poniżej pasa, gdyż ich obecność daje właściwie pewność, że chodzi o przyciągnięcie i wykorzystanie odbiorców przez wywołanie w nich dość prymitywnych emocyj, a nie o przekazanie im prawdy ukierunkowanej na cel moralny.
Też się zastanawiam jak oglądam różne programy na Kanale Zero takie jak Mazurek&Stanowski
OdpowiedzUsuńSzczęść Boże, mógłby Ksiądz napisać jakie są kryteria wojny sprawiedliwej w kontekście ataku Usa na Iran?
OdpowiedzUsuńCo do mówienia/pisania prawdy? A zmyślać nie wolno? Tworzenie nieprawdziwej fikcji literackiej czy artystycznej jest złe? To nie ma znamion kłamstwa, gdyż na podstawie kontekstu sytuacji/zaprzeczenia domyślnego odbiorcy wiedzą, że to co jest pokazywane nie jest prawdą lecz wytworem wyobraźni artysty. Wg św. Augustyna mówienie nieprawdy w żartach jest albo bezgrzeszne albo jest materią grzechu lekkiego.
OdpowiedzUsuń