Odpowiedzi są dość proste i można je znaleźć właściwie w każdym katolickim podręczniku dogmatyki względnie antropologii teologicznej.
1. Dusza ludzka jest stwarzana przez Boga w momencie poczęcia, gdyż to dusza jest formą ciała, tzn. tym czynnikiem, dzięki któremu dana masa materii (atomów) staje się ciałem tej a nie innej osoby i to jedynej w historii wszechświata. Innymi słowy: nie ma realnej preexystencji dusz, lecz jedynie jest idealna preexystencja czyli istniejąca w umyśle Bożym, czyli każda dusza (i tym samym każdy człowiek) jest chciany i zaplanowany przez Boga.
2. Świadomość człowieka jest zależna od rozwoju ciała, zwłaszcza mózgu. Odpowiedź na pytanie, czy dopiero co poczęte dziecko ma świadomość, zależy od definicji świadomości i kryteriów jej stwierdzenia. Według kryteriów adekwatnych do człowieka dorosłego raczej nie można mówić o świadomości dziecka w łonie matki. To nie oznacza jednak, że te kryteria są jedyne i adekwatne do każdego etapu życia człowieka. Innymi słowy: nie można wykluczyć, że dziecko w łonie ma swoistą świadomość. Nawet w pewnym sensie musi mieć świadomość adekwatną do poziomu rozwoju tego ciała. Świadomość człowieka dorosłego nie może brać się znikąd, nie ma też żadnego innego momentu, który można by określić jako początek świadomości, oprócz momentu powstania człowieka czyli stworzenia duszy połączonej z ciałem. Należy więc raczej mówić o stopniach czy etapach rozwoju świadomości, nie o powstawaniu w jakimś momencie późniejszym niż poczęcie, nawet jeśli obecnie nie mamy narzędzi do jej empirycznego stwierdzenia.
Przy tej okazji podam ciekawy przykład. Od kolegów ze studiów, którzy pochodzili z Korei, dowiedziałem się, że w kulturze koreańskiej nie świętuje się urodzin lecz dzień poczęcia dziecka. Warto się nad tym zastanowić.
Dokładny dzień poczęcia jest chyba trudny do określenia :)
OdpowiedzUsuńNie jest trudny do określenia, jeśli nie jest przypadkowy lecz chciany i zaplanowany.
UsuńKoreanski kalendarz daje kazdemu 1 rok w momencie narodzin (bez znaczenia ile trwala ciaza, czy ktos byl wczesniakiem itp). I dodaje +1 rok kazdemu 1 stycznia nowego roku. Czasem prowadzi to do smiesznych sytuacji: np. wczesniak, urodzony po 7 miesiacach na koniec grudnia, 1 stycznia, ma oficjalnie 2 lata... Wiec to nie do konca tak jest :) Z Panem Bogiem!
OdpowiedzUsuń